en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Matka

Postać w → bajce ludowej, zwykle osoba, która wyprawia w świat swoje potomstwo ze względu na złe warunki materialne lub rodzinne konflikty; niekiedy zachęca syna/synów do poszukiwania małżonki, pracy bądź podjęcia wędrówki w celu usamodzielnienia się (zob. Lee 2008, s. 637-642):

Jena matka, jena kobzita majała syna tylo jenego i go chowała do dwudzestu lat. Tak tedy móziła: „Synie, musisz som tero iść na służbe”. A tan syn móził ji: „Toć kiedy, babo, nie chcesz ma dłużi trzymać, to ja póda” (brak w PBL; Koneczna, Pomianowska 1956, s. 33).

W → bajkach magicznych rodzicielka może pełnić funkcję → antagonisty (w części → wątków występuje wymiennie z postacią okrutnego → ojca bądź zawistnej → macochy); motywacją złej matki jest nierzadko chęć związania się z nowym partnerem, w czym przeszkadzają jej dorastające → dzieci, ich rzekome nieposłuszeństwo, zazdrość o urodę i powodzenie córki czy też nienawiść do niespełniającej jej oczekiwań synowej. W takim wypadku w finale opowieści → kobieta zostaje surowo ukarana, zwykle z inicjatywy męskiego członka rodziny: syna, któremu próbowała zaszkodzić, albo zięcia występującego w imieniu skrzywdzonej – pomówionej, wypędzonej bądź okaleczonej ‒ żony (→ Matkobójstwo). Bywa, że bajkowa rodzicielka przyczynia się do nieszczęścia protagonistki/protagonisty nieumyślnie, np. przez nierozważne sformułowane → życzenie lub przekleństwo rzucone w gniewie. Zdecydowanie rzadziej matka występuje w roli → donatora, dopomagając osieroconemu dziecku po swojej → śmierci (np. T 510A → „Kopciuszek”).

W wielu wątkach bajki ludowej matka wraz z ojcem stanowią jedną „instancję”, wspólnie podejmując decyzje dotyczące przyszłego losu dziecka/dzieci. Niekiedy kobieta pozostaje nieobecna lub bierna, podczas gdy zawiązanie fabuły koncentruje się głównie na relacjach mężczyzny z wchodzącym w dorosłość jego potomkiem. Bajki magiczne znacznie częściej wprowadzają postać obojętnej, złej czy zdradzieckiej rodzicielki, jednakże nie brakuje również przekazów ludowych ukazujących aprobowany wzorzec matczynej miłości i poświęcenia, realizowany najczęściej przez protagonistkę lub żonę protagonisty. Istnieje znaczna grupa fabuł, w których to młoda mężatka rodzi dzieci, ale za sprawą intrygi nieprzychylnych jej osób zostają jej one odebrane lub podmienione na zwierzęta. Kobieta cierpliwie znosi upokorzenia i krzywdy, dbając przede wszystkim o los swojego potomstwa (np. potajemnie przychodzi karmić je piersią).

Popularnym → motywem w bajkach magicznych jest także nietypowe poczęcie potomka (Serafin 2017, s. 39-49), np. przez ludzkiego rodzica i dzikie zwierzę (T 301 „Bracia zdradzieccy”, T 650 → „Herkules (młody siłacz)), dzięki zjedzeniu ryby, perły lub innego cudownego środka (T 303 „Suczyc”, T 678 „Perłowiec”, T 708 „Syn potwór”) oraz wskutek modlitwy małżeństwa w podeszłym wieku (T 307 → „Królewna strzyga”, T 700 → „Paluszek”).

W ludowych nowelach występują wątki, w których przyczyną nieszczęść → bohatera jest fakt, iż przyszedł na świat z kazirodczego związku → brata i → siostry (T 933 „Grzegorz papież”) lub on sam, nieświadomie wypełniając przepowiednię, ożenił się z własną matką (np. T 931 → „Edyp”).

→ Legendy podnoszą głównie kwestie związane z osieroceniem małoletniego potomstwa, → dzieciobójstwem i błędami wychowawczymi popełnianymi przez zbyt pobłażliwych rodziców (np. T 838 „Syn skazaniec odgryza matce nos”). Kilkanaście odnotowanych realizacji posiada wątek T 804 „Matka św. Piotra”, w której namiestnik → Jezusa Chrystusa podejmuje starania, by wyciągnąć z piekła rodzicielę-sekutnicę. Ta jednak zaprzepaszcza swoją szansę, wykazując się złym charakterem i gwałtownością. Motyw ocalenia matki-grzesznicy (np. przed wykonaniem wyroku śmierci), która wkrótce wraca na drogę zbrodni, występuje także m.in. w wątku bajki magicznej T 590 „Zdradziecka matka”.

Część przekazów epickich, w których pojawia się postać matki, nawiązuje do dawnych wierzeń i przesądów (ukrywanie noworodków przed złym → duchem, zakaz nadmiernego rozpaczania po stracie dziecka, obawa przed → demonami zagrażającymi położnicy i jej potomstwu, przekonanie o niezwykłej sile sprawczej rodzicielskiej → klątwy lub przeciwnie – opiece „zza grobu” roztaczanej nad sierotą).

Popularną postacią w ludowych opowieściach jest → Matka Boska, w bajce magicznej pełniąca niekiedy funkcję pomocnika lub darczyńcy (np. T 448B „Dwie siostry i miesiące”, T 480A „Dwie siostry, dobra i zła”). Kilka wątków → bajki ajtiologicznej odnosi się również bezpośrednio do jej macierzyństwa, np. ciało żaby nie gnije, bowiem jedna z nich, która sama straciła potomstwo, okazała współczucie Maryi na Golgocie (T 2508 „Żaba”), a białe plamki na liściach ostu powstały z pokarmu Bożej rodzicielki (T 2642 „Liście ostu”).

Niektóre fabuły komiczne ukazują charakterystyczne dla bajek magicznych inicjacyjne motywy w krzywym zwierciadle: niezbyt rozgarnięty młodzieniec poinstruowany przez matkę, jak zdobyć serce wybranki (T 1685 „Głupi narzeczony”) lub wędrować po obcych wsiach (T 1696 „Życzenia nie w porę”), nie potrafi zastosować się do jej → rad, dlatego ponosi porażkę – nie udaje mu się zdobyć żony ani się usamodzielnić. Analogicznie matczynych pouczeń nie biorą sobie do serca głupie córki (np. T 1542** „Cnota przyszyta”).

W ludowych bajkach magicznych kobieta dojrzała zwykle ukazywana jest jako zła, podstępna, wyrachowana, działająca na szkodę wyraźnie młodszej, ładniejszej i cieszącej się większą sympatią dziewczyny (córki, synowej, → pasierbicy itp.). Wraz z upowszechnieniem się jednoznacznie pozytywnego wizerunku matki w XIX-wiecznej kulturze mieszczańskiej, w dawnych fabułach bajkowych postać okrutnej rodzicielki coraz częściej zastępowano → macochą (Lasoń-Kochańska 2011, s. 19-20), być może w ten sposób – przynajmniej częściowo – racjonalizując zapiekłą nienawiść i skrytobójcze zamiary starszej kobiety:

Była jedna matka, miała trzy córki; dwie lubiła barzo i kochała, a trzeci nienawidiła, odpendzała, odganiała; co ona jo przyszła pocałować w renke po sniadaniu abo po obiedzie, to jo odpychała od siebie; tak już nienawidiła i nieterpiła, że już raz powiedziała: już jo zabijcie, a niech ja już ji nie widze i kazała ji poobcinać obie rence, aż póki o, po łokot’ i wyjąć ji serce (T 706 „Salvatica”; Kolberg 1964 (1891), s. 101).

Kilka wątków bajki magicznej opiera się na motywie zamiany nowo narodzonych dzieci bohaterki na zwierzęta i/lub manipulacji korespondencją między małżonkami (→ List), skutkiem czego oczerniona młoda matka zostaje wypędzona. Możliwe, że w tego typu fabułach pobrzmiewają echa wywodzących się m.in. z Turcji zwyczajów, polegających na myleniu złych mocy poprzez podstawianie młodych zwierząt w miejsce niemowlaka, a nawet oddawanie dziecka na wychowanie → obcym ludziom, by groźne duchy nie mogły go „znaleźć” (Mańko 1982, s. 21-22). Niejaki związek z dawnymi działaniami o charakterze apotropeicznym potwierdza fakt, iż potomstwo bohaterki w finale bajki zostaje ponownie włączone do rodziny (np. ojciec oficjalnie przedstawia odnalezionych synów zgromadzonym na balu gościom), a także obecność zbliżonych fabularnie przekazów, w których utopiona i zastąpiona przez uzurpatorkę młoda matka zjawia się nocami w → zamku, by karmić dzieci piersią (np. T 403 „Narzeczone czarna i biała”, T 450 → „Brat baranek”). Bez względu jednak na pierwotne znaczenie tego rodzaju praktyk, w bajce magicznej odebranie położnicy dzieci zawsze ma na celu oczernienie jej i doprowadzenie do konfliktu, w następstwie którego kobieta opuszcza → dom (pałac, królestwo). Próbę wyeliminowania niewinnej bohaterki podejmuje często teściowa, niezadowolona z matrymonialnego wyboru syna:

Ale matka jego, co tam była, to tak ji nienawidziła, że nie mogła sie na nio patrzyć, złościła sie na nio, co nigdy nic nie mówi, i przezywała jo za to „niegado”. Ale wona tymczasom została przy nadziei, a pan pojechał gdzieś daleko, na bal; i dał ji Pam Bóg synka; ale jak sie tylko ten synek narodził, tak matka wziena go i wyrzuciła, a kotka sie okociła, to ona jedno kocie wziena i przy ni położyła, a ona ino patrzy co kocie leży kolo ni, ale nic nie mówi (T 451 → „Siedem kruków”; Kolberg 1964 (1891), s. 91).

Przyczyną knowań świekry jest niekiedy niepewne pochodzenie synowej (np. w T 705 „Chłop mię urodził” → mężczyzna znajduje narzeczoną w orlim gnieździe, w T 706 „Salvatica” królewicz żeni z biedaczką) lub jej → milczenie, jednakże w szerszej perspektywie starszą kobietą może powodować chęć utrzymania swojego dotychczasowego autorytetu jako pani domu: w ludowej wizji świata wydanie na świat potomka, zwłaszcza płci męskiej, ostatecznie legitymizowało nowy status młodej mężatki. Jednocześnie niejaką rolę może odgrywać fakt „nieposłuszeństwa” syna, który poślubił protagonistkę bez konsultowania tej decyzji z matką. Motyw niezgody na samodzielne wybory życiowe młodzieńca, postanawiającego wyruszyć w świat, zamiast przejąć tron po starzejącym się ojcu, występuje także w nowelowym wątku T 851 „Królewna nie może rozwiązać zagadki”, w którym matka planuje otruć opuszczającego królestwo syna (np. Ciszewski 1894, s. 42).

W bajce magicznej rywalizacja o względy mężczyzn, a za ich pośrednictwem o wyższą pozycję w układzie rodzinnym, dotyczy niekiedy także dorastających panien i ich biologicznych matek. W jednej z realizacji wątku T 706 owdowiała kobieta, pragnąca ponownie wyjść za mąż, nie może pogodzić się z faktem, iż kawalerowie są bardziej zainteresowani jej córką (Kolberg 1962 (1881), s. 69), natomiast w fabule typu T 708 „Syn potwór” matka zazdrości → królewnie urody i względów, jakimi cieszy się ona u oddanego jej ojca:

Jednego razu miáł król córkę bardzo łebską; taká ładná była co niepodobno. To też król ją bardzo ulubił. Téj matce było markotno że ón te córkę tak bardzo kocha. I ona niewiedziała co miała téj córce zrobić, żeby onemu ją zbrzydziła. Ale poszła do (h)aptyki, i kupiła proszek i dała téj córce wypić z kawą. A ta córka niewiedziała co to jest, i wypiła jako kawę. I zrobiła sie w cióży od tych proszków. Tak ta matka mówi do swego méża: widzisz, tageś jó lubił, kochał, a patrz co ci za świństwo zrobiła (T 708; Kolberg 1962 (1881), s. 115-116).

Istotną kwestią jest splamienie honoru panny poprzez ciążę, pozbawiającą ją nie tylko miłości ojca, ale i dachu nad głową (królewna spodziewająca się nieślubnego dziecka zostaje wypędzona). Pomówienia dotyczące posiadania potomstwa z rzekomo nieprawego łoża, podobnie jak urodzenie istoty nieprzypominającej człowieka, niepełnowartościowej (zwykle chodzi podrzucone o kocię, szczenię lub prosię) silnie stygmatyzowały młodą kobietę, co w dużym stopniu odnosiło się także do rzeczywistości pozabajkowej i oczekiwań formułowanych wobec przyszłych matek. W tym kontekście należałoby również rozpatrywać desperacką decyzję bohaterki legendowego wątku T 765 „Hrabina altdorfska”:

Jak go w dąmu nie było, miała jego ząna dwanaście dzieci na ráz. Matka wstydziła sie tego, ze má, nie przymiérzając jak zwiérzę, na ráz tyle dzieci i ṷostawiła w dąmu ino jedno dziecko, a restę kázała służący wynieś i utopić (Kaczmarczyk 1904, s. 129).

Motywacja matki dybiącej na życie potomstwa może być również bezpośrednio związana z przekroczeniem przez nią samą norm obyczajowych i chęcią wyeliminowania potencjalnego świadka jej występków, tak jak w wątku T 314 „Zaczarowany koń”:

Była jedna matka, która miała syna, a mąż jej pojechał gdzieś daleko; więc ona sprzeniewierzyła się swemu mężowi i bała się, żeby jej syn nie wydał z tym. Więc koniecznie żeby tego syna zabić, i wynajdowała różne sposoby (Matyas 1894, s. 253).

Kilkakrotne próby pozbawienia życia dorosłego syna podejmuje także kochanka → rozbójnika w wątku T 590 „Zdradziecka matka”:

[…] zasło tak daleko, ze matka zyła z tom zbójem jak ze swym włásnym chłopem (Gonet 1900, s. 249).

W fabule typu T 567 „Serce ptaka” przyczyną konfliktu z dziećmi jest nie tylko pozamałżeński związek kobiety, ale także chciwość jej partnera:

Weź nóz, jak będą spali, i pozarzynaj ich; jak tych chłopaków nie będzie, to my się mozemy wziąść do kupy (ożenić), bo twój mąz juz parę lat we świecie, i zginon i nima go i mas dość tego złota, tych jajków i my będziemy bogaci (Kolberg-Udziela 1906, s. 180).

W większości tego rodzaju fabuł protagonista wymierza sprawiedliwość okrutnej rodzicielce, doprowadzając do jej śmierci. Działanie młodzieńca nie jest jednak rozpatrywane w kategoriach osobistej zemsty, lecz jako położenie kresu zbrodniczemu i kalającemu honor całej rodziny życiu kobiety. Podobnie w wątku T 720 „Zamordowane dziecko-ptak”, gdzie wyrok na wyrodną matkę wydaje zabite przez nią i podane w potrawie dziecko, ukazujące się pod postacią gołąbka (→ Ptak).

Matka wyprawiająca protagonistę/protagonistkę z domu w zawiązaniu akcji nie zawsze ma złe intencje. Niekiedy nierozważnie sformułowanym życzeniem przyczynia się do nieszczęścia córki:

Matka jak umiérała, powiedziała mężowi, żeby się nie żeniuł, jaż najdzie tako, jak ona. Ojciec szukáł tylko gdzie móg, ale nie naláz. Chciał się z córko swojo żenić, ale córka nie chciała i kościół nie pozwał na to. On z ty złości nie móg się strzymać i wygnáł córke z domu (T 706; Saloni 1903, s. 381).

Częściej jednak bajki magiczne wprowadzają motyw matczynego przekleństwa – zwykle rzuconego bezwiednie, w złości, które w dużej mierze przesądza o dalszych losach potomstwa:

Była jedna barzo bidna matka, ale to zupełnie bidna, i miała już troje dzieci, troch synów, a z czwartym jeszcze chodziła. I ciengiem te dzieci wołali na nio: jeść a jeść, a ona im nimiała co dawać. I tak raz już z bidy aż zaklena ich: a bodaj wyście horłamy odemnie polecieli! Jakże tak zaklena, aż tu patrzy – nima dzieci! Nima i nima, jakby sie ziemia rozstąpiła. Ha! Nima, to i nima, cuż robić, już i wszendy szukała, i nic nie pomogło (T 451; Kolberg 1964 (1891), s. 90).

Przemiana w zwierzę (→ Metamorfoza) w następstwie słów wypowiedzianych przez zniecierpliwioną rodzicielkę dotyczy głównie jej rodzonych dzieci (np. T 455 „Panny-myszki”), ale bywa też → karą dla niedobrego zięcia, jak w wątku T 457 „Zaklęty niedźwiedź”. Przekleństwo rzucane przez matkę pojawia się także w → bajkach ajtiologicznych (np. T 2504 „Kret”, T 2522 „Kukułka”) oraz → podaniach (np. T 6528 „Przekleństwo (Rübezahl)”). Przekonanie o niezwykłej mocy sprawczej matczynej klątwy było powszechne wśród reprezentantów kultury ludowej, z jednej strony wpisując się w postulat bezwzględnego posłuszeństwa wobec rodziców, z drugiej zaś, stanowiąc przestrogę dla tych kobiet, które w gniewie występują przeciwko własnym dzieciom. Przekleństwo matki uchodziło za „najskuteczniejsze”, bowiem wierzono, że jej więź z potomstwem, m.in. za sprawą ciąży, porodu, karmienia piersią, jest wyjątkowa (Engelking 2010, s. 138-164).

Zagadnieniem często poruszanym w ludowych przekazach epickich jest obawa przed utratą bądź osieroceniem dziecka, a także niemożność pogodzenia się z przedwczesną śmiercią potomstwa. O trudach tego typu rozłąki traktuje m.in. wątek T 795 „Anioł śmierci i wdowa („Sabałowa bajka”)”. W jednej z realizacji św. Jędrzej lituje się nad umierającą kobietą z oseskiem przy piersi (Kolberg, 1964 (1891), s. 85), w innej zaś wdowa sama uprasza Śmierć, by jej nie zabierała, a następnie użala się nad losem pozostawionych sierot (Jastrzębowski 1891, s. 868). W obu wypadkach → Bóg udowadnia wątpiącym, że powinni zdać się na jego wyroki, nawet jeśli z pozoru są okrutne.

Znaczna grupa tekstów folkloru opiera się na powszechnym przekonaniu, iż nie powinno się zbyt długo opłakiwać → zmarłych pociech, bowiem matczyne łzy ciążą im w → zaświatach (Petrow 1878, s. 129):

Umarła córka matce, óna jo chciała widzieć, posła w zadusny dziej w nocy do kościoła, a w te noc majo dusycki wolnoś i ido do kościoła, i ta matka posła do kościoła i uźrała, jak i córka sła do kościoła z drugiémi dusami i niesła zbanek wody, jesce do tego była umácána. Pytá się swoi córki „Skąd ty tyle wody dźwigás?”. A óna i odpowiedziała: „Wieleście napłakali, tyle muse wody dźwigać” (T 4031 „Dzbanuszek łez”; Cercha 1900, s. 193).

Matka rozpaczająca po śmierci córki, która sama cudem unika rozerwania przez → dusze, pojawia się w wątku podaniowym T 4015 „Kobieta i zmarli”.

Przestrogę przed nierozważnym ingerowaniem matek w „sprawy ostateczne” zawierają także → bajki komiczne:

Jednéj kobiécie umarł syn, jedynak. Wyrzekałać ona i płakała bardzo, a z żalu wielkiego przeklinała śmierć i obiecała ją nawet utopić. W nocy, kiedy się już kobiéta do snu głębokiego pogrążyła, przyszła śmierć, odchyliła pierzynę i zajrzała babie w oczy. Baba krzyknęła: „Wszelki duch Pana Boga chwali.” Śmierć, trzasnąwszy drzwiami, odrzekła: „I ja chwalę!” (T 1354A „Śmierć zapraszana”; Petrow 1878, s. 129).

Wątki T 1690 „Głupia matka” i T 1540 „Wysłaniec z raju” ukazują natomiast naiwność kobiet, które wierzą, że mogą dopomóc swym zmarłym synom, przez co doprowadzają do kolejnej tragedii lub oddają cenne przedmioty oszustowi.

Popularność motywu śmierci dziecka lub młodej matki w ludowych przekazach prawdopodobnie wiązała się z wysoką umieralnością niemowląt i położnic, a także w wyniku chorób czy wypadków (np. utonięć) wśród mieszkańców dawnej wsi. Tym samym fabuły tego typu miały nierzadko wymowę kompensacyjną, a jednocześnie stanowiły przestrogę przed popadaniem w rozpacz, która zaburza zdolność jasnego osądu sytuacji (odgrażanie się Bogu lub Śmierci, zakłócanie spokoju przebywających w zaświatach dusz).

Strach przed utratą nowo narodzonego dziecka lub nagłym zgonem kobiet w połogu odzwierciedlały także podania o istotach demonicznych, które porywają bądź podmieniają niemowlęta, niekiedy jednocześnie zagrażając życiu młodej matki (T 5085 → „Dziwożona (kraśnię)”). Przekazy wierzeniowe o mamunach i dziwożonach pouczały, by nie zostawiać maleńkich dzieci, a niekiedy także osłabionych po porodzie kobiet ‒ bez należytej opieki.

Bibliografia

Źródła: Bajki Warmii i Mazur, red. Koneczna H., Pomianowska W., 1956; Cercha S., Przebieczany. Wieś w powiecie wielickim, MAAE 1900, t. 4; Ciszewski S., Krakowiacy. Monografia etnograficzna, t. 1, 1894; Gonet S., Opowiadania ludowe z okolic Andrychowa, MAAE 1900, t. 4; Jastrzębowski S., Przyczynek o życiu pozagrobowym, „Wisła” 1891, t. 5; Karczmarczyk K., Podania ludowe w Wiśniczu i okolicy, MAAE 1904, t. 7; Kolberg O., DW, t. 14, 1962 (1881); t. 34, 1964 (1891); Kolberg-Udziela, Szląsk Górny. Materyały etnograficzne zebrane przez Oskara Kolberga z papierów pośmiertnych, MAAE 1906, t. 8; Matyas K., Z za krakowskich rogatek, „Wisła” 1894, t. 8; Petrow A., Lud ziemi dobrzyńskiéj, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, pieśni, przysłowia, zagadki i t.p., ZWAK 1878, t. 2; Saloni A., Lud łańcucki. Materyały etnograficzne, MAAE 1903, t. 6.

Opracowania: Engelking A., Klątwa. Rzecz o ludowej magii słowa, 2010; Lasoń-Kochańska G., Dziewczynka, macocha, czarownica. Obraz kobiety w baśni, LL 2011, nr 4/5; Lee L.J., Mother, [hasło w:] The Greenwood Encyclopedia of Folktales and Fairy Tales, by Haase D., 2008; Mańko M., Topos niewinności uciśnionej w bajce ludowej, LL 1982, z. 1; Serafin E., Postać matki w ludowych bajkach magicznych (na przykładzie tematu cudownego macierzyństwa), [w:] Współczesne badania nad folklorem i literaturą rosyjską. 30 lat toruńskiej rusycystyki, red. Rzepnikowska I., Żejmo B., 2017.

Roksana Sitniewska