en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Mężczyzna

Jedna z kluczowych postaci, występująca we wszystkich odmianach → bajki ludowej, najczęściej jako → ojciec, → brat, → król, → królewicz/książę, chłop, → pan, → dziad, → starzec, → parobek, → szewc, → żołnierz, → muzykant, → Cygan, → Żyd, a także bardzo często w rolach męża, wdowca, syna lub kochanka.

Mężczyzna zazwyczaj jest definiowany przede wszystkim w odniesieniu do rodziny, pozostając prototypowo jej głową – patriarchą (Kabakowa 2004, s. 317-318; Piechnik 2009, s. 123; Bielińska-Gardziel 2009, s. 60-61, 150-152). W kulturze ludowej oraz myśleniu magicznym przeciwstawiany jest → kobiecie i włączony w szereg pojęć: zewnętrze, → góra, przód, prawe, wschód, dzień, → słońce, utożsamianych ze szczęściem i życiem (Iwanow, Toporow 1965, s. 178; Walencowa 2004, s. 313-314). Znajduje to odzwierciedlenie na przykład w obrzędach ludowych, jak kolędowanie, które w zdecydowanej większości może być realizowane wyłącznie przez mężczyzn, np. podłaźniki czy herody. Zaobserwować można tę zasadę także w powszechnych na Słowiańszczyźnie wróżbach wigilijnych, wedle których pomyślność w gospodarstwie oraz zdrowie w nowym roku zapewnia spotkanie tego dnia, rozmowa lub ujrzenie przez okno jako pierwszego mężczyzny. Inny przykład to tradycyjna zasada, że jako pierwszy wchodzi on do → domu i wygłasza formuły życzeń podczas świąt Bożego Narodzenia czy Wielkanocy (Smyk 2009, s. 109-110). Gospodarzowi przysługują cechy mediacyjne między ludźmi a siłami wyższymi (Kabakowa 2004, s. 319).

Powyższy sposób charakteryzowania mężczyzny w folklorze ukazują przede wszystkim → bajki magiczne i → legendy z motywem wędrówki w → zaświaty. Do najpopularniejszych należy wyprawa męża w poszukiwaniu utraconej żony w realizacjach wątku T 400 „Mąż szuka utraconej żony”. Ukochaną utracił w wyniku złamania zakazów, jakie na niego nałożono, gdy postanowił wybrać się w odwiedziny do swoich rodziców. Aby naprawić swój błąd, szuka pomocy u → czarnoksiężnika:

Prosi, aby się jeszcze ten raz nad nim śmiłował a dopomóg mu, co by ón jeszcze raz na swoje oczi swoju miłu paniu a swoje miłe dzieciotko uźdrził. Ale mu tacik pravił, że wszicka daremno, że jakby to mógło być, to choćbyś si nie takiej pomoci na druhym świecie hladał, to uże nie najszesz – to je koniec. Tak ten padnuł przed nim znowu a pravił: ja wiem, mój nejmilejszy tatuliczku, że wasz rozum tela jeszcze zespósobi, co wy mi pomożecie, jeny ażebyście chcieli. […] Zaś do te kómory odeszed, tam jak przebył trzi hodziny, to prziżeł za stasznu powieściu. Mój sińć prawi, cóż ci je milszi: nie widzieć już nigdy a żicz, albo ju chcesz widzieć a umierać. Ón powiedzieł, że dyby ju jeny widzieł a swoje dziecia, że chce zaraz umierać. Nu tak ci powim, ti budziesz teraz musieł aż do własnoho jei rezedencu sie dostać, a to może być że cie to budzie życie kosztować (T 400A „Urvasi”; Malinowski 1901, s. 77-78; zapis półfonetyczny – K.S.).

Mężczyzna podejmuje ryzykowną wyprawę: przy pomocy czarodziejskiej maści zamienia się w → zająca i kruka, pokonuje morze, → szklaną górę i trafia do ukochanej żony. Maść ponownie sprawia, że objawia się jej w ludzkiej postaci i bajka kończy się pełnią szczęścia rodzinnego.

Motyw rodziny w zakończeniach wielu → wątków wynika z przekonania obecnego w systemie myślenia Słowian, że pełnowartościowość człowieczeństwa osiąga się przez ożenek. Bez żony nie jest się pełnowartościowym mężczyzną (Kabakowa 2004, s. 318). To z tego m.in. powodu w przekazach ludowych pojawia się obraz kawalera gotowego do → morderstwa, byle zdobyć rękę panny, obecny m.in. w → bajkach nowelowych stanowiących wersje popularnego wątku T 960B „Kara za zbrodnię po 30 latach”:

W okolicy Szremu był pan bogaty, który miał śliczną córkę. Pokochała ona młodzieńca ubogiego. Rodzice nie chcieli pozwolić na małżeństwo, dopóki młodzieniec nie zdobędzie majątku odpowiedniego. Młodzieniec tedy zamordował kupca bogatego i przywłaszczył sobie jego majątek. Wtenczas dał się słyszeć głos z nieba, że kara nastąpi za sto lat. Narzeczony ożenił się z panną i kupił sobie dobra Wójtostwo. Żaden gość ani żebrak nie zajrzał nigdy do dworu, dopiero w wigilję setnej rocznicy ślubu pielgrzym zapukał do bramy (Knopp 1894, s. 744).

Wędrówki w zaświaty służą także ujawnieniu istotnej cechy charakteru mężczyzny – odwagi. W realizacjach wątku T 756B* „Odzyskany cyrograf” Klimas schodzi do czeluści czartowskich, by od mąk piekielnych na → madejowym łożu wyzwolić → duszę (Karłowicz 1891, s. 47), albo chłopiec, dowiedziawszy się, że niegdyś ojciec nieświadomie zapisał go → diabłu, idzie do piekieł, by wrócić zeń z cyrografem i tym sposobem uratować swoją duszę, mimo że wie, jakie to niebezpieczne (Malinowski 1901, s. 148). Wyprawa w obu wypadkach zyskuje nadrzędną semantykę bajkowych podróży i prób, którą jest → inicjacja → bohatera (Propp 2000, s. 171-184; 2003, s. 313-331). Odbywa się ona w bajkach magicznych także przez odważną wędrówkę mężczyzny po tym świecie, najmowanie się do różnych zajęć, harde upominanie o należność za wykonaną pracę czy okazywanie gniewu, gdy ktoś odmawia zapłaty lub go nie szanuje (T 326 „Poszukiwacz strachu”; Nitsch 1929, s. 143; Zamarski 1852, s. 169-187; Kolberg 1962c (1881), s. 9).

W wizerunku mężczyzny w bajkach, jak i szerzej – w kulturze wielu epok po współczesność (Freidnam 2003) oraz w kulturze ludowej Słowian (Kabakowa 2004, s. 318), ważny jest aspekt płciowy. Podnosi go → bajka ajtiologiczna o stworzeniu ludzi (T 2460 „Stworzenie człowieka”), zwracając uwagę na różniące ludzi organy płciowe, z drugiej – stanowiące atrybut prawdziwego mężczyzny w pełni sprawności seksualnej (→ Seksualność):

Kiedy Pan Bóg ulepił mężczyznę i kobiétę z gliny, musiał im pozeszywać piersi i brzuchy. Wziął jednę nitkę i zeszył mężczyznę i jeszcze zostało kawałek nitki, z któréj utworzył się członek męzki; wziął drugą, zeszył kobiétę, ale kawałek zabrakło, ztąd powstał członek żeński (T 2460; Petrow 1878, s. 126).

Rozwinięciem tych sensów jest bogata i różnorodnie realizowana w bajkach ludowych rola kochanka, obecna w tekstach o niewiernej żonie oraz o demaskowaniu jej zdrady. Obfituje w nie dział → bajek komicznych „Mąż i żona” (T 1350 – T 1430). W realizacjach wątku T 1360B „Sługa odstrasza kochanka żony” mowa o sprytnym parobku, który na wiele sposobów pomaga swemu pracodawcy, nieświadomemu zdrady, w uporządkowaniu spraw alkowy:

Jeden gospodarz urządziuł sobie chłopca. […] A tam do ty gospodyni przychodził ksiéży parobek. A ten gospodorz nie wiedział, ale chłopiec wiedział. Tak jechali w pole orać, ten gospodárz z chłopcem, wyjechali kawał za wieś. Tak ten chłopiec powiada: gospodarzu, bo mi gospodyni kázała przynieść snopek słomy na łóżko. A ten gospodarz: no biegoj, biegoj chłopcze, kiedy ci kázała. Tak ten chłopiec poszed do stodoły, wzión snopek słomy, i pakuje w łóżko pod pierzynę ten snopek słómy. A ten ksiéży parobek leżał w tém łóżku gospodarskiem […] (T 1360B; Kolberg 1962c (1881), s. 335; por. Kolberg 1962a (1867), s. 168; 1964a (1881), s. 193).

W innych kawałach i anegdotach o parach małżeńskich, np. w realizacjach wątku T 1391 „Mąż spowiednikiem żony”, posiadanie kochanka – wraz z owocem zakazanej miłości – wychodzi na jaw z powodu choroby kobiety:

Raz jednomu chłopu chorowała baba, a miskali het za lasem w górak, a jejik chałpa stáła straśnie ṷodludnie ṷod innyk chałup. A było to w zimie, śnig sie kidáł ṷokrutny a tu baba w nocy prosi chłopa, coby ju jechał po ksiōdza. Do miasta aze 2 mile, a kaz tu kṷóni pożycać?

Tak chłop powiada do baby:
– Trudna rada, kiej juz musi być, ze más zemrzéć, to já cie wyspowiadam i ṷozgrzesze ciō, a jitro pódō do ksiōdza i wszyćkie grzychy mu powiōm, cobyś przecie pojednała sie z Panem Bogiem. […]
– Mójeś ty, mám ci jedōn grzych jesce, ale ci sie go boje pedzieć. […]
W tym razie nana pokazuje na chłopaka [syna – K.S.], co siedziáł przy piecu:
– Wis, Jantek nie nas!
– No, a cyjze?
– Miałak go z kumotrom.
Chłop sie zerwał i mówi babie:
– Kiebyk nie uwázáł, ze siedzō na tōm świōtōm miejscu, tobyk cie tak zepráł, coby jino wlazło (T 1391; Gonet 1900, s. 276-277; por. Kolberg 1962b (1875), s. 227).

W podobnym duchu utrzymane są bajki magiczne T 465A „Mąż prześladowany dla pięknej żony”, w których wprowadzono nawet dwu kochanków i męża, próbującego ujść losu rogacza, oraz żony planującej z kochankami zgładzenie współmałżonka:

W jedy wsi był taki biydák, co miáł żóne przystojnum. Tak do ty żóny chodził do ni ksiąc i pán. […] [W lesie spotkał „ślachetke”.] Tak ten ślachetka wyjon takom lázecke z pod troka, dáł temu chłopu i powiada tak: „idź do domu i wlyź pod łóżko zawcasu, przydzie ta ksionc do twoi żony. Jak przydzie to ich chlaśnij tom lázeczkom, to oni się zrosnom do kupy.” Usłucháł chłop tego ślachetki i poszed do dom. Leży od pod łóżkiem a tu przychodzi ksionc do jego żóny. On ich chlasnou tom lázeczkom i zrośli sie do kupy. Ano pędzi ich chłop do pana. […] Jak to to pán uźráł pada: „A żeby mie wszyscy djábli wzieni z takim cudem!” Ledwie wymówił, a tu już djábli tych trzech porwali. (tj. babę, księdza i pana) (T 465A; Ciszewski 1887, s. 10-11; por. Kolberg 1962a (1867), s. 172).

Niewierność mężczyzn z perspektywy zakochanej kobiety ukazują natomiast → podania, np. wersje wątku T 3115 „Kochanek sprowadzony czarami”. Żona bądź narzeczona w nadprzyrodzony sposób czarami ściąga wiarołomnego mężczyznę z dalekich i długich wypraw za wojskiem czy wojaży, podczas których nie gardzi on wdziękami innych pań:

Odjechał więc furman ze swym panem w dalekie kraje. Żona zostawszy słomianą wdową, bardzo się martwiła i poszła do owej gospodyni [co miała chowańca – K.S.] z prośbą o poradę, za co przyniosła jej kwaterkę wódki. Baba narwała ziela dziewanny i zaczęła nim kurzyć, zjawił się chowaniec, a baba mu mówi: „Słuchaj mój lubczyku, ja rzucam ziele do kotła, nim ono trzy razy zakipi, masz mi furmana sprowadzić”. Chowaniec zniknął. W tymże samym czasie furman był w polu i zalecał się do żniwiaczki Kaśki, a ona nie była mu krzywa, bo furman miał złote guziki przy kabacie. Furmana coś gniotło w nogę, zdjął więc but i zaczął z niego wytrząsać. W tem zawiał koło niego wiatr i furmana porwał razem z butem w górę […].
Furman pomiarkowawszy, iż z nim coś zle, zaczął mówić w duchu: „Kto się w opiekę”. Zaraz tedy wiatr niósł go niżej i postawił go na podwórzu, nim dziewanna trzeci raz zakipiała. Furman ubrał się na podwórzu, a tymczasem baba drugą stroną wyszła. Żona jednak nie przyznała się, jakim sposobem go sprowadziła (T 3115; Siewiński 1896, s. 253-254; por. Świętek 1893, s. 537-538; Staniszewska 1902, s. 620-621).

Skojarzenie mężczyzny z aktywnością seksualną, zakorzenione w kulturze ludowej i wykorzystywane w agrarnych zabiegach magii przez styczność, np. do przekazywania ziemi mocy rozrodczej poprzez kontakt z organami płciowymi i dolną częścią męskiego ciała (Kabakowa 2004, s. 318), owocujące pobudliwością seksualną (Piechnik 2009, s. 136-141; Wężowicz-Ziółkowska 1991, s. 39-44; Tomicki 1977, s. 43-72), w polskiej bajce ludowej skutkuje piętnowaniem niewierności jako zachowania negatywnego.

Mężczyzna w prozie oralnej pojawia się również w swojej kanonicznej kulturowej roli – gospodarza, zarządzającego pracą w gospodarstwie. Wedle myślenia tradycyjnego Słowian istnieje sztywny podział zadań domowych między kobietą a mężczyzną, utrwalający wyższy status tego drugiego. Wierzono, że jeśli będzie on wykonywał czynności uznane zwyczajowo za kobiece, np. przędzenie, tkanie, gotowanie, sprowadzi nieszczęście na dom i rodzinę (Kabakowa 2004, s. 317-319). Bajka komiczna wątku T 1408 „Mąż w roli gospodyni” żartobliwie opowiada o takiej zamianie ról, a zarazem ujawnia waloryzację negatywną prac kobiecych, a pozytywną – męskich:

Buł sobie mąz i un na zune ciągle gadał, ze z ni zadny wyręki ni ma, bo una w chałupie siedzi. Na jej propozycję, żeby zamienili się obowiązkami, przystał z chęcią, licząc, że zadane prace, czyli mielenie mąki, rozczynianie chleba, pilnowanie kury z kurczakami i ubijanie masła, wykona w godzinę i potem będzie tylko odpoczywał. Nie miał w tym jednak żadnej wprawy, co skończyło się jego porażką na polu prac kobiecych i zmusiło do ekspiacji: „Ale niech je tam! juz ja nigdy nie bede zostawał w chałupie i teraz tobie, zuno, bede wierzał, ze i w chałupie je robota” (T 1408; Chełchowski 1889, s. 56-58; zob. Malinowski 1901, s. 100-101; Saloni 1903, s. 326-327).

Bajki ludowe niejednokrotnie utrwalają wojnę między płciami o to, kto jest mądrzejszy, mężczyzna czy kobieta. Niekiedy to ten pierwszy przegrywa, jak np. w bajkach komicznych wątku T 1415 „Wyrozumiała żona i głupi mąż”, kiedy w drodze na jarmark bezmyślnie zamienia krowę na cielę, cielę – na koguta, a tego – na krzesiwo, tracąc wielokrotnie na tych transakcjach (Barącz 1886, s. 247; Kolberg 1962c (1881), s. 341; Ciszewski 1894, s. 208). W bajce komicznej T 1366 „Dębowe sadło” nierozgarnięty małżonek wykorzystywany jest przez leniwą żonę, póki → sąsiedzi nie poradzą mu, by ją porządnie obić (Kolberg 1964b (1891), s. 126). Przekaz przedstawia mężczyznę w dwu rolach spotykanych w bajkach, ale też w kulturze ludowej: pantoflarza oraz agresora bijącego żonę. Pozwolenie na przemoc w życiu rodzinnym, rozumiane jako dowód mężowskiej miłości, jest usankcjonowane przez polską tradycję i utrwalone w tekstach kultury, jak choćby w → przysłowiach: „Mąż żony nie miłuje, kiedy skóry nie wecuje” (Taras 2003, 2016). Uśmiercenie żony – nie przez bicie, ale innymi sposobami – występuje jednak rzadko. Tego typu motyw występuje zazwyczaj w bajkach komicznych, np. T 1380 „Niewierna żona i mąż udający ślepca”, pokazujących jak mężczyzna przechytrzył i zabił kobietę dybiącą na jego życie (Ciszewski 1894, s. 214-215; Gonet 1900, s. 227; Nitsch 1929, s. 152), tym samym wskazując na jego wyższość intelektualną i przebiegłość. Sporadycznie zabicie żony jako → kara za jej nieposłuszeństwo (wydanie męża policji) występuje w bajkach nowelowych T 960 „Kara za zbrodnię” (Saloni 1903, s. 338).

Współcześnie w kulturze masowej żywotne są ciągle dowcipy o pantoflarzach czy o kochankach ukrytych w szafach bądź pod łóżkami i demaskowanych przez męża, cieszące się niesłabnącą popularnością, np. w internecie (zob. Netografia). Obnażeniu głupoty kobiecej i męskiej poświęcona jest seria skeczy „Marian i Hela” kabaretu Koń Polski (zob. Netografia), których najzabawniejsze cytaty znalazły swoje miejsce także na portalu „Wikicytaty”. Trudno jednak wyrokować, czy wskazane przykłady mają rodowód bajkowy, czy też stanowią wyraz stereotypowych postaw wobec przedstawicieli odmiennej płci.

Bibliografia

Źródła: Barącz S., Bajki, fraszki, podania, przysłowia i pieśni ludu na Rusi, 1886; Chełchowski S., Powieści i opowiadania ludowe z okolic Przasnysza, cz. 2, 1889; Ciszewski S., Krakowiacy. Monografia etnograficzna, t. 1, 1894; Ciszewski S., Lud rolniczo-górniczy z okolic Sławkowa w powiecie olkuskim, cz. II, ZWAK 1887, t. 11; Gonet S., Opowiadania ludowe z okolic Andrychowa, MAAE 1900, t. 4; Karłowicz J., Podanie o Madeju, „Wisła” 1891, t. 5, z. 1; Knopp O., Podania i opowiadania z W. Ks. Poznańskiego, „Wisła” 1894, t. 8;

Kolberg O., DW, t. 3, cz. 1, 1962a (1867); DW, t. 8, cz. 4, 1962b (1875); DW, t. 14, cz. 6, 1962c (1881); DW, t. 21, cz. 2, 1964a (1881); DW, t. 34, cz. 2, 1964b (1891); Kosiński W., Materyjały do etnografii Górali Bieskidowych, ZWAK 1881, t. 5; Malinowski L., Powieści ludu polskiego na Śląsku, MAAE, t. 5, 1901; Nitsch K., Wybór polskich tekstów gwarowych, 1929; Petrow A., Lud ziemi dobrzyńskiej, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, pieśni, przysłowia, zagadki i t. p., ZWAK 1878, t. 2; Saloni A., Lud łańcucki. Materyały etnograficzne, MAAE 1903, t. 6; Siewiński A., Wierzenia ludu o chowańcu, farmazonach, płanetnikach, miesięcznikach i błędach, „Lud” 1896, t. 2; Staniszewska Z., Wieś Studzianki. Zarys etnograficzny, „Wisła” 1902, t. 16; Zamarski R., Podania i baśni ludu w Mazowszu,1852.

Opracowania: Bielińska-Gardziel I., Stereotyp rodziny we współczesnej polszczyźnie,2009; Friedman D. M., Pan niepokorny. Kulturowa historia penisa, przeł. Kolczyńska J., 2003; Ivanov V. V., Toporov V. N., Slavjanskie jazykowye modelirujuščie semiotičeskie systemy,1965; Kabakowa G. I., Myżcina, [w:] Sławianskije drewnosti. Etnolingwisticzeskij słowar’, red. Tołstoj N. I., t. 3, 2004; Piechnik A., Wizerunek kobiety i mężczyzny w językowym obrazie świata ludności wiejskiej (na przykładzie gminy Zakliczyn nad Dunajcem), 2009; Propp W., Historyczne korzenie bajki magicznej, przeł. Ulicka D., 2003; Propp W., Nie tylko bajka, wyb., przeł. Ulicka D., 2000; Smyk K., Choinka w kulturze polskiej. Symbolika drzewka i ozdób, 2009; Taras B., „Jo se chłopok z witki...”. Ludowy stereotyp mężczyzny w folklorze rzeszowskim, „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Rzeszowskiego”, nr 8, Seria Filologiczna, Językoznawstwo 1, 2003; Taras B., „Mąż żony nie miłuje, kiedy jej skóry nie wecuje…” O aktach agresji w małżeństwie (na przykładzie powieści „Trzepot skrzydeł” Katarzyny Grocholi), [w:] Język nasz ojczysty w sferze życia rodzinnego, 2016; Tomicki R., Norma, wzór i wartość w życiu seksualnym tradycyjnych społeczności wiejskich w Polsce, „Etnografia Polski” 1977, t. 21, z. 1; Walncowa M. M., Mużskoj – żenskij, [w:] Sławianskije drewnosti. Etnolingwisticzeskij słowar’, red. Tołstoj N. I., t. 3, 2004; Wężowicz-Ziółkowska D., Miłość ludowa. Wzory miłości wieśniaczej w polskiej pieśni ludowej XVIII–XX wieku, 1991.

Netografia

Kawały.zarty.biz, http://www.kawaly.zarty.biz/index.php?go=malzenstwo [dostęp: 04.12.2016]; Kabaret KOŃ POLSKI Marian czy ty mnie jeszcze kochasz, [w:] YouTube, https://www.youtube.com/watch?v=4KKo1R90kNY [dostęp: 04.12.2016]; Kabaret Koń Polski,[w:] Wikipedia. Wolna encyklopedia, https://pl.wikiquote.org/wiki/Kabaret_Koń_Polski [dostęp: 04.12.2016].

Katarzyna Smyk