en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Pan

Postać uosabiająca szlachcica, dziedzica, właściciela ziemskiego sprawującego władzę nad chłopami. Występuje jako bohater → bajek magicznych, komicznych oraz → legend, niekiedy → bajek nowelistycznych, w których przedstawiany jest zazwyczaj w roli → antagonisty poczciwego lub sprytnego chłopa. W ludowych narracjach przypisuje się mu liczne wady: okrucieństwo wobec poddanych, chciwość, bezwzględność w dążeniu do celu, pychę, próżność, naiwność i ograniczenie intelektualne. Ponadto bajki odmalowują postać pana jako bogacza (→ Bogaty/Bogactwo), a przy tym człowieka nieskorego do pracy. W legendach ludowych (T 777 „Pochodzenie szlachty”) dokonuje się próby wyjaśnienia tego stanu. Uprzywilejowana pozycja szlachty ma wiązać się z jej pochodzeniem, które łączy się z dziejami biblijnych braci – Kaina i Abla. Chłopi mają być potomkami Kaina, który za → karę, że zabił bliskiego krewnego, musiał ciężko pracować, podobnie jak jego następcy, zaś dzieci Abla, protoplaści panów, na pocieszenie po stracie → ojca wolne są od wszelkich obowiązków:

[…] ślachta nie ino od Jafyta pochodzi, ale i od Jabla, co go to, jak to w biblii stoi, brat jego Kajn, cy jak ón sie tam zwáł, zabiuł. To miało tak być: Jak ten Kajn zamecuł swego brata Jabla w polu i do ziemie go schowáł, co ato była skrawioná, to ziemia od ty krwie pocerniała i do dzisiák taká wygląda. Jabel stáł od tego casu wciąz na ocach Kajnowi i ón se ni móg dać z tym rady. Jak ni móg se dać rady, tak prosiuł Pana Boga, zeby sie nad nim ulitowáł. Ano tak Pán Bóg weźráł na niego i zlitowáł sie, ale za kárę kázáł mu ciezko pracować w polu na siebie, na swoje dzieci i na dzieci, co po Jablu poostały. Dzieci Jabla, co były piekne, jak i ón sám był piekny, na ozkáz Pana Boga miały nic nie robić, ino ozkazować Kajnowi i jego dzieciom, izeby ci robili, a óni zeby ino jedli. Tak sie ato wziena z dzieci Jablowych ślachta i grubi panowie, a z dzieci Kajna wzieni sie chłopi, co na nich mieli pracować (T 777; Świętek 1897, s. 156-157).

→ Gawędziarze ludowi rzadko kiedy godzą się z tego typu wykładnią, w komentarzach kwestionując jej sensowność, podobnie jak tzw. błękitną („siną”) krew panów (Świętek 1897, s. 155-159).

W bajkach ludowych najczęściej pan prezentowany jest jako oszust, który np. kupując od chłopa świnię, płaci jak za kozę, wychodząc z założenia, że

[…] chłop głupi nie rozumi się na talarach (T 942 „Pan trzykrotnie obity przez chłopa”; Barącz 1886, s. 82).

Ponadto przedstawiany bywa jako osoba nadużywająca swojej władzy, by zmusić poddanego do wykonania zadań przekraczających jego możliwości, lub bez umiaru stosująca kary cielesne (T 761 „Zły pan zamieniony w konia piekielnego”; Ulanowska 1895, s. 347). Wola i kaprys dziedzica mają charakter obowiązującego prawa, któremu chłopski → bohater nie śmie się przeciwstawić:

Był to też raz jeden ślachcic, chtory wszéstko lubiał tanio kupować. I kole jego podwórza i pałacu musieli przejéżdżać, kiedy chcieli na targ jechać. Więc nie przepuścił, ino, jak jachali lub śli na targ, to […] zaraz kupował za tanie pieniądze, co niepodobna było sprzedać (T 942; Kolberg 1962 (1881), s. 342-343);

Chłop, z obawy przed karą, nie protestuje nawet wtedy, gdy słyszy krzywdzące go propozycje handlowe lub polecenia:

Dej mi tego wieprza, dám ci koze (T 942; Ciszewski 1894, s. 241);
[…] kazał mu wyrzucić gnój z owczarni, co już całe pół roku się tam zbierał […], kazał mu oset ze swoich łąk, a były one obszerne, powyrzynać (Kupiec 1975 (1893-1894), s. 143).

Bajka ludowa nie pozostawia pańskiej samowoli bez kary, która spada na winowajcę za sprawą ingerencji sił nadprzyrodzonych lub w sposób naturalny – jako zemsta skrzywdzonego kmiecia. Pierwszy przypadek typowy jest dla narracji fantastycznych – bajek magicznych i legend, kończących się porwaniem pana do → piekła lub ostrzeżeniem przed pośmiertnymi mękami. Ludowe legendy typu T 761 opowiadają historię właściciela ziemskiego, który zmusza swojego poddanego do wykonania trudnego zadania. Chłop, podjąwszy próbę sprostania wymaganiom dziedzica, spotyka → diabła, a ten użycza mu magicznego → konia. Jak się okazuje, jest to ojciec złego pana, odbywający pokutę za to, że

[…] trzymał złych okonomów, kazał bić, katować (T 761; Gustawicz 1901, s. 137).

Dowiedziawszy się o tym, negatywny bohater w obawie przed podobną karą zmienia swoje postępowanie. Nieco inaczej los okrutnych panów odmalowują bajki magiczne, w których antagonista nie otrzymuje szansy na poprawę i ginie. W realizacjach wątków T 465A „Mąż prześladowany z powodu pięknej żony” oraz T 651 „Diabeł parobkiem” dziedzic stawia przed poddanym kolejne nadludzkie zadania, a te – ku jego zdziwieniu – zostają wykonane. Nie wie jednak, że za wybudowaniem żelaznego → zamku czy zwiezieniem drewna z trudno dostępnych → lasów stoi sam diabeł pełniący funkcję pomocnika ciemiężonego chłopa. Dzięki jego wsparciu bohaterowi udaje się wyjść obronną ręką z kłopotów. Źle natomiast kończy okrutny szlachcic:

[…] straszny djabeł pochwycił chciwca za gardło, – wycisnął z niego złą duszę, – porwał ją w szpony, jak jastrąb’ wróbla, i przez komin wyleciawszy poniósł ją prosto do piekła (T 651; Zamarski 1852, s. 155);
[…] utonął, gdyż diabeł przytrzymał go tak długo pod wodą, aż ten mu duszę oddał, z którą poleciał z szumem do piekła (Kupiec 1975 (1893-1894), s. 97).

Bajki prezentują także ludowe wyobrażenie → zaświatów, w których znajduje się specjalna → przestrzeń dla złych panów:

Od miejsca, gdzie stoi Lucyper przykuty, do dalszych otchłani prowadzą trzy bramy z napisem: nad pierwszą, karanie za ciemięztwo kmiotków, nad drugą, męczarnie za łzy ludzkie, nad trzecią, katusze za krew niewinną (Chociszewski 1905, s. 57).

Narracje o bezdusznych dziedzicach porywanych do piekła wpisują karę za okrucieństwo wobec poddanych w perspektywę eschatologiczną, dając odbiorcom nadzieję na sprawiedliwość dopiero po → śmierci.

Kara za pańskie grzechy w kawałach i anegdotach spada na winowajcę w życiu doczesnym za sprawą sprytnego wieśniaka. W bajkach typu T 1538 „Pan trzykrotnie obity” (w PBL jako bajka nowelowa T 942 „Pan trzykrotnie obity przez chłopa”; Wróblewska 2007, s. 251) chciwy ziemianin, który wymusza na wieśniaku sprzedanie świni w zaniżonej cenie, zostaje pobity przez pokrzywdzonego. Chłop przebiera się za rzemieślnika, potem za lekarza, a na końcu wyciąga pana z powozu i za każdym razem dotkliwie obija. Z kolei wątek T 1000 „Zakład o nos” przedstawia nieuczciwą umowę między panem a → parobkiem. Jej treść nakazuje obciąć nos temu, który z nich pierwszy się rozgniewa. Pan wykorzystuje zakład, by nie wynagradzać najmity za wykonaną pracę, a gdy ten się złości, obcina mu nos. Dzieje się tak w przypadku dwóch → braci, a gdy na służbę przychodzi trzeci, sprzedaje pańskie zboże, zjada jego trzodę, przyczynia się do śmierci dzieci lub żony dziedzica, w finale zaś – zgodnie z zakładem – obrzyna nos pracodawcy, gdy ten okazał swą złość. Odwaga i spryt włościanina pozwalają mu wymierzyć panu należną karę, bez narażania się na konsekwencje wystąpienia przeciw przedstawicielowi wyższej warstwy społecznej.

W niektórych narracjach komicznych dowcipny chłop, często → dziecko, ośmiesza pana podczas rozmowy:

Pan pyta:
– A któż tu jest panem nad tą wsią?
– Kto ma najwięcej pieniędzy.
– A któż tu jest najstarszy?
– Jest jedna baba, co jej jest już sto lat.
– Ale ja ci się pytam, kto tu jest największy?
– Oto lipa przy kościele.
– Ja cię pytam – mówi pan – kto tu wieś dzierży?
A ten dzieć powiedział:
– Ziemia i płoty.
I rzekł mu:
– Synku, weźmiesz w gębę! (jakoby że go pluśnie).
Odpowiedział:
– Nie w gębę, ale do ręki, boch ja nie pies.
– Jeszcze się raz spytam, bije tu zegar?
– Nie – odpowiedział dzieć – ale pan to bije, bo wczoraj tak dobrze oprał mojego tatulka (T 1582 „Najstarszy we wsi”; Malinowski 1953 (1900-1901), s. 96).

Do rzadkości należą opowieści, jak realizacje nowelowego wątku T 875 → „Mądra dziewczyna”, w których pan (niekiedy sędzia) bierze córkę chłopską za żonę, co bywa przyczyną kpiny ze strony otoczenia i powodem kryzysu małżeńskiego (np. Ciszewski 1894, s. 243). Dziedzic decyduje się na ślub z chłopką, gdyż ta wykazuje się nieprzeciętną inteligencją, potrafiąc rozwiązać wszelkie → zagadki i zadania (np. odpowiedzieć na pytanie, co jest najdroższe na świecie, lub wykonać polecenie: przyjechać i nie przyjechać, ni w dzień ni w nocy, ubrana i nieubrana, drogą i niedrogą, z prezentem i bez prezentu). W efekcie udowadnia swą wyższość intelektualną nad mężczyzną i pośrednio przyczynia się do jego wykpienia (Wróblewska 2007, s. 261-267).

Wśród opowiadań o panach wyróżniają się narracje poświęcone konkretnym osobom, które w pamięci ludu zapisały się jako uosobienie magnackich zbytków, beztroski i okrucieństwa. W okolicach Kalisza złą sławą owiane było nazwisko dziedzica Warszyckiego – okrutnika i bogacza. Opowiadano, że nie mogąc nabyć sąsiedniej wsi, zaprosił jej właściciela na wielotygodniową biesiadę, podczas której kazał jego miejscowość zrównać z ziemią, zaorać i zasiać lub że jego ambitnym planom budowlanym nie był w stanie podołać nawet zastęp diabłów, toteż pan zamęczył pracą swych poddanych (brak w PBL; Kolberg 1964 (1890), s. 225-226). Jeszcze większą fantazją miał się odznaczać starosta kaniowski – Mikołaj Bazyli Potocki, któremu przypisywano okrucieństwo, skłonność do bitki i uwodzenie płci pięknej. Według opowieści ludu batożył zubożałych szlachciców, za co wypłacał następnie odszkodowania, ponadto posiadał harem, który musieli utrzymywać jego poddani, a wobec otyłych mnichów zastosował kurację odchudzającą polegającą na katorżniczej pracy (Krzyżanowski 1961, s. 306).

Przedstawiona w bajkach magicznych i legendach całkowita bezsilność bohatera chłopskiego wobec nawet najbardziej absurdalnych rozkazów pana stanowi prawdopodobnie pogłos czasów pańszczyźnianych (Simonides 1964, s. 55), gdy chłopi mieli nader ograniczone możliwości obrony przed samowolą dziedziców i pracowników dworskiej administracji (Falniowska-Gradowska 1987, s. 271). Do nielicznych należą wątki podaniowe o → zbójnikach mszczących się na panach za niesprawiedliwe i okrutne traktowanie swych poddanych. W folklorze bajkowym zachowała się pamięć o doznanych chłopskich krzywdach, o których z równym zaangażowaniem opowiadano nadal już po uwłaszczeniu, a nawet jeszcze w II połowie XX wieku (Mencel 1988, s. 273). Opowieści o bezwzględności panów większą trwałość wykazały na wschodzie Polski, gdzie uwłaszczenie przeprowadzono stosunkowo późno. Natomiast w zachodnich regionach kraju, gdzie dwór szybciej przestał być postrzegany w dawnych kategoriach społeczno-ekonomicznych, większą popularnością cieszyły się humoreski wyśmiewające pańską naiwność (Podziewska 2010, s. 97). Pan jawi się w nich podobny do okpionego diabła, wyprowadzonego w pole przez dowcipnego chłopa (Wróblewska 2000, s. 188). Zostaje pozbawiony majestatu i zamiast strachu, zaczyna budzić śmiech, a nawet litość.

Bibliografia

Źródła: Barącz S., Bajki, fraszki, podania, przysłowia i pieśni na Rusi, 1886; Chociszewski J., Powieści o zbójcach, opryszkach o hajdamakach, 1905; Ciszewski S., Krakowiacy. Monografia etnograficzna, 1894; Gustawicz B., O ludzie podduklańskim w ogólności, a Iwoniczanach w szczególności, „Lud” 1901, t. 7; Kolberg O., DW, t. 14, cz. 6, 1962 (1881); DW, t. 23, cz. 1, 1964 (1890); Kupiec J., Podróż w zaświaty. Powieści i bajki śląskie, 1975 (1893-1894); Malinowski L., Powieści ludu na Śląsku, 1953 (1900-1901); Świętek J., Zwyczaje i pojęcia prawne ludu nadrabskiego, MAAE 1897, t. 2; Ulanowska S., Łotysze Inflant polskich a w szczególności gminy wielońskiej, powiatu rzeżyckiego. Obraz etnograficzny, ZWAK 1895, t. 18; Zamarski R., Podania i baśni ludu w Mazowszu, 1852.

Opracowania: Falniowska-Gradowska A., Dwór a gromada wiejska w województwie krakowskim w XVIII wieku, [w:] Studia nad gospodarką, społeczeństwem i rodziną w Europie późnofeudalnej, red. Topolski J., 1987; Krzyżanowski J., Paralele. Studia porównawcze z pogranicza literatury i folkloru, 1961; Mencel T., Wieś pańszczyźniana w Królestwie Polskim w połowie XIX wieku, 1988; Podziewska L., Ludowe opowiadania komiczne. Poetyka i antropologia, 2010; Simonides D., Obraz krzywdy społecznej w śląskiej prozie ludowej, „Kwartalnik Opolski” 1964, nr 2; Wróblewska V., Humoreski ludowe w świetle teorii karnawalizacji literatury, [w:] Teoria karnawalizacji. Konteksty i interpretacje,red. Stoff A., Skubaczewska-Pniewska A., 2000; Wróblewska V., Ludowa bajka nowelistyczna (źródła – wątki – konwencje), 2007.

Elwira Wilczyńska