en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Studnia

Typowe dla wiejskiego krajobrazu miejsce pobierania → wody (wariantywnie źródło, krynica, zdrój), usytuowane zazwyczaj w obrębie gospodarstwa, w centrum osady lub poza jej granicami. W → bajce ludowej → przestrzeń mediacyjna, łącząca świat podziemny ze światem ziemskim, wywołująca ambiwalentne odczucia. Z jednej strony bywa wartościowana pozytywnie ze względu na znajdującą się w niej życiodajną wodę, z drugiej – negatywnie z powodu napawającej lękiem nieprzeniknionej głębi, mogącej stać się także miejscem → śmierci i działania sił demonicznych. Odzwierciedlenie pierwszej sytuacji odnaleźć można w → legendach, w których mowa np. o → samobójstwach przez utopienie (T 750A „Życzenia spełnione”; Lompa 1846, s. 99), bądź w → bajkach nowelistycznych o przeznaczeniu, od którego nie ma ucieczki (T 932A „Śmierć w studni”; Malinowski 1901, s. 105). W złagodzonej formie uobecnia się w → bajkach magicznych, m.in. traktujących o nieudanej próbie → dzieciobójstwa (T 707 „Trzej synowie z gwiazdą na skroni”, np. Ciszewski 1894, s. 122), o wpadnięciu bądź skoczeniu do studni i dostaniu się do podziemnego świata (np. T 480A „Dwie siostry, dobra i zła”; Lorentz 1913, s. 164). W bajkach magicznych kontakt ze studnią i jej mieszkańcami dla zwykłego śmiertelnika kończy się szczęśliwie, w legendach – pozytywne lub negatywnie, zaś w podaniach najczęściej tragicznie.

We wszystkich odmianach bajki ludowej studnia rzadko bywa przedstawiana jedynie w swej podstawowej roli jako miejsce pobierania wody. Ze względu na jej taksonomiczną niejednoznaczność równie często okazuje się być lokum istot demonicznych lub zaklętych (m.in. Kosiński 1883, s. 29):

[…] za wsiom była studzienka, a tam bardzo straszowało […] (T 425 „Poszukiwanie utraconego męża (Amor i Psyche)”; Malinowski 1957 (1901), s. 117);
Nie daleko od dworu stojała studzienka, ale nikt z ni wody ni móg brać, bo tam w ni siedział wąż zaklęty […] (T 425; Kolberg 1962a (1867), s. 122);
W Bronowicach Wielkich, w starej studni, jest topielec. Jak śli z muzyką kole studni o dwunastej godzinie w nocy, to straśnie łańcuchem od wiadra żegotał (T 4060 „Topielec”; brak w PBL; [b.a.] 1905, s. 471);
[…] parsywy bycek zŭapáŭ djábŭa i wsadziéŭ go do studni i wzion zapiecętowáŭ i pedá tak dziewcynie (bo byŭ chŭopák i dziéwcyna): „Tu bedzies piéraŭa, ale zebyś piecątki nie odrywaŭa nigdy”. A óna kiej posŭa do ty studni, to ji pedaŭo tak: „Odemknij, to sie bede zéniéŭ s tobą, jak wyjde s ty studni” (T 315 → „Żelazny wilk”; Ciszewski 1894, s. 88).

W związku z przypisywaną studni mediacyjnością w bajkach bywa usytuowana poza wsią, w odległych miejscach, niekiedy na → górze. Dostępu do znajdującej się w niej → wody żywej (młodej), mającej właściwości przywracania zdrowia i życia, strzegą duchy bądź dzikie zwierzęta:

[…] napotkasz wysoką górę; chodzi tam koło niej pełno wilków, lisów, niedźwiedzi; trzeba ich minąć, żeby cię nie spostrzegli, bo cię rozszarpią; dalej, jest drugie ogrodzenie, którego pilnują gęsto takie lwy, lamparty, tygrysy i straszne inne zwierzęta i gady; wreście jest na samej górze brama pałacu, za bramą na boku studnia cudowna, z której można zaczerpnąć młodej wody, ale obok studni leży wielka, okrutna, najstraszniejsza ze wszystkich zwierząt żmija o 6 głowach, co z jej pysków ogień bucha, i ta broni przystępu do tej studni (T 551 „Wyprawa po żywą wodę”; Kolberg 1973, s. 235-236).

W bajkach pójście do studni zawsze uruchamia działanie sił nadprzyrodzonych. Dzieje się tak za sprawą podjęcia próby wyciągnięcia wody ze zbiornika (T 425, np. Malinowski 1957 (1901), s. 117; T 480A, np. Lorentz 1913, s. 164) bądź wrzucenia do niego jakiegoś przedmiotu. Zmącenie powierzchni wody narusza spokój zamieszkujących głębię istot demonicznych, występujących w postaci → hybryd zwierzęco-ludzkich (T 425; Malinowski 1957 (1901), s. 118) lub zwierząt, najczęściej → węża (T 425; Kolberg 1962a (1867), s. 122), → żaby, jeża (T 425; Kolberg 1964 (1891), s. 104), kojarzonych ze sferą chtoniczną. Bohaterowie okazują się zaczarowanymi → królewiczami odbywającymi swoją pokutę za bliżej nieokreślone → winy własne bądź rodziców.

W bajkach magicznych, w których najczęściej występuje motyw studni, otwór prowadzący do wód głębinowych okazuje się również → drogą wiodącą w → zaświaty. Z tego powodu po zmąceniu wody wychodzi z niej zaczarowana postać, wpływająca swym działaniem na zmianę losu głównej bohaterki. Niekiedy ona sama dostaje się w podziemia i ulega siłom nadprzyrodzonym. Najczęściej osobą pobierającą wodę ze studni czy źródła jest dziewczyna, bowiem w kulturze ludowej wykonywanie tego typu czynności należało do → kobiet. Sporadycznie w tej roli występuje → mężczyzna, np. w wątku o → zaprzedaniu nowo narodzonego → dziecka istocie demonicznej przebywającej w miejscu, w którym spragniony bohater napił się wody (np. Kolberg 1962c (1881), s. 35-42), bądź w historii o chrześniaku królewskim wysłanym do niebezpiecznej studni przez → rozbójnika, aby się pozbyć konkurenta do ręki → królewny (Kosiński 1883, s. 29).

W bajkach ukształtowanych pod wpływem chrześcijaństwa otwór prowadzący do wód głębinowych okazuje się jedną z dróg do piekła (T 470A „Wędrówka w zaświaty”; Chełchowski 1889, s. 130-131) bądź do czyśćca:

Trzeba tedy było iść do Francyi, a ztamtąd zapuścić się w straszne góry i jaskinie. Z jednej takiej jaskini szło się głęboką studnią; zamykana brama prowadziła w miejsca przestronne, lecz pałające od gorąca. Spuścił się żołnierz w studnią, którą przybywszy ujrzał doliny, a za niemi podwórze czyścowe bramą zawarte (T 472 „Oficer w piekle”; (Kolberg 1962b (1875), s. 125).

W bajkach magicznych najczęściej do studni (do krynicy, zdroju, źródełka) idzie panna (jedna z trzech → sióstr), pragnąca napoić spragnionego lub chorego rodzica (T 425); niekiedy zostaje tam wysyłana przez złą → macochę (T 480A; Lorentz 1913, s. 164). W pierwszym wypadku, ponieważ dziewczyna przedkłada miłość rodzicielską nad własne potrzeby, aby pozyskać ożywczą wodę, godzi się na warunki stawiane przez zamieszkującą studnię zaklętą istotę. Zwykle chodzi o obietnicę zamążpójścia i/bądź przyjęcie bestii w → gościnę:

Ty wody ci nie dóm, pod wiela mi sie nie przyślubisz, iż bedziesz moją (T 425; Malinowski1957 (1901), s. 117);
Na hory smuh, na dołu woda, /Daj mi persteń królowno młoda, /Jach mi budesz slubowała,
Wtocza budesz wodu brała (T 425; Kolberg 1964 (1891), s. 105).

Bywa, że do zakłócenia spokoju w studni dochodzi w trakcie zabawy. W sytuacji, gdy to królewna przez przypadek wrzuca do wody złotą kulę i pragnie odzyskać kosztowną zabawkę, akceptuje propozycję ugoszczenia żaby w pałacu królewskim, mając nadzieję, że do tego nie dojdzie. We wszystkich wypadkach, mimo niechęci odczuwanej wobec zaklętych istot, dziewczęta wywiązują się ze swych obietnic – dobrowolnie bądź nakłaniane przez rodzica, przypominającego o konieczności dotrzymywania danego → słowa. W niektórych wersjach zaczarowane zwierzę samo domaga się przestrzegania zasad, śpiewając piosenkę o podtekście miłosno-erotycznym, na co wskazują wymienne ostatnie wersy:

Weź, jakośmi powiadała,
Kiejś ode mnie wodę brała,
Moją miłą być,
Pódź mi otworzyć
(T 425; Malinowski 1957 (1901), s. 118);
[…] Pódź se mną leżeć […]
(T 425; Malinowski 1957 (1901), s. 118, 119);
[…] spyjże ze mnoju […]
(T 425; Kolberg 1964 (1891), s. 105).

W konsekwencji podjętych działań panna doprowadza do odczarowania mężczyzny – swego przyszłego męża bądź narzeczonego, którym okazuje się piękny i bogaty młodzieniec monarszego rodu. Zanim jednak para stanie na ślubnym kobiercu, zwykle dziewczyna traci kochanka w wyniku próby przyspieszenia szczęśliwego finału. Pod wpływem namów sióstr bądź z inicjatywy → matki wrzuca do → ognia zwierzęcą skórę skrywającą → ciało młodzieńca, którą ten zrzuca wieczorową porą, aby rano znów się w nią odziać. W ten sposób zostaje zniweczony plan odczarowania mężczyzny. Kobieta, aby odzyskać ukochanego, który znika, musi pokonać liczne przeszkody: wędrować przez świat w → żelaznych butach, wypłakać garnek łez, pokonać → czarownicę bądź nową żonę/narzeczoną swojego partnera.

W przypadku, gdy to dziewczyna wpada bądź skacze do studni (do wody), np. pragnąc odzyskać utracone wiadro (T 480A; Lorentz 1913, s. 164), trafia do podziemi będących odbiciem ludzkiego świata. Zwykle znajduje się w domostwie, którego pani (rzadziej → starzec) powierza dziewczynie typowo kobiece obowiązki, jak opieka nad zwierzętami, gotowanie, wietrzenie pościeli bądź zamiatanie. Po rocznym pobycie i sprawdzeniu się w roli gospodyni panna otrzymuje nagrodę, zwykle skrzynię, która na powierzchni okazuje się pełna kosztowności. Przybrana siostra bohaterki, pragnąc pozyskać identyczne dobra, usiłuje pójść w ślady swej poprzedniczki, ale efekt końcowy jest dla niej tragiczny. Ponieważ nie wywiązuje się właściwie z powierzonych jej zadań, otrzymuję kufer pełen gadów i płazów, które doprowadzają do jej śmierci.

Zdarza się, że po wskoczeniu do studni dziewczyna trafia na łąkę, gdzie znajdują się → piec, z którego wyciąga → chleb, oraz → jabłoń, z której zrywa dojrzałe jabłka, a dopiero na kolejnym etapie wędrówki trafia do gospodyni i podejmuje się sprawować opiekę nad jej domostwem (zob. Rzepnikowska 2005, s. 60-61). Za dobroć i pracowitość zostaje nagrodzona – obsypana złotem, a jej zła i leniwa siostra ukarana – oblana smołą, co powoduje, że do końca życia pozostaje czarna (T 480A; Lorentz 1913, s. 164-165). W innych wariantach panna otrzymuje dar sypania z ust złotem, a konkurentka – żabami (Lorentz 1914, s. 327-328).

W większości wypadków pobyt w studni, a raczej w podziemiach, do których droga przez nią prowadzi, można uznać za okres mediacyjny, inicjacyjny, przygotowujący młodą kobietę do podjęcia roli gospodyni i żony. Fakt ten potwierdza rodzaj prób, jakim dziewczęta są poddawane (zajęcia domowe, gospodarskie), a także nagroda w postaci kufra, który można rozpatrywać jako odpowiednik znanej w tradycji ludowej skrzyni posagowej. Czasami otrzymuje → pieniądze, również dające się łączyć z tzw. wianem. Zwieńczeniem inicjacji jest ślub i → wesele pracowitej panny z odczarowanym kawalerem. Studnia w polskich bajkach ludowych okazuje się symbolem stanu przejścia, jak też sił płodnościowych, z którymi kojarzona jest znajdująca się w niej woda. Nieprzypadkowo w połączeniu z tym motywem występują inne, o podobnych symbolicznych konotacjach, jak → jabłka, → chleb i → piec, niekiedy pierścień, który panna zgodnie z życzeniem potwora wrzuca do studni na znak zaślubin (T 425; Kolberg 1964 (1891), s. 105). Czasami z ust bohaterów padają deklaracje małżeństwa (T 315; Ciszewski 1894, s. 88).

W wielu bajkach dziewczęta po wodę nie idą dobrowolnie. Raczej prezentowana jest sytuacja konieczności lub przymusu, gdyż trzeba ratować chorego rodzica lub zostaje się wygnanym z → domu. W jednym z wariantów bajki o macosze i → pasierbicy (T 480A) panna opuszcza rodzinę, gdyż prześladuje ją przybrana matka. W trakcie wędrówki pasierbica trafia na studnię:

[…] usiadła nad nią i serdecznie rzewnić sobie poczęła, rozwodząc skargi na złośliwą macochę. Wśród łkania słyszy głos ze studni: „Dzieweczko, dzieweczko, wyczyść mnie rybeczko!” – a była to studnia bardzo zamulona (T 480A; Kolberg 1962c (1881; war. z 1846r., s. 31).

Dziewczyna wykonuje wszystkie polecenia, także dotyczące wyczyszczenie pieca i zerwania jabłek, następnie przenosi przez rów niedołężnego starca, a ten w podzięce przyjmuję ją na służbę i powierza m.in. opiekę nad → psem i kaczką. W drodze powrotnej, gdy kobieta wiezie jako zapłatę skromną skrzynię, po drodze otrzymuje od pieca kołacze, a od jabłoni złote jabłka. Chociaż nie poznaje właściciela głosu wydobywającego się ze studni, dostaje w prezencie złote kule (T 480A; Kolberg 1962c (1881), s. 31).

Pójście panny do studni można odczytać jako gotowość do zamążpójścia, czemu towarzyszy opuszczenie rodzinnego domostwa (niekiedy pod przymusem) i w dalszej kolejności wykazanie się samodzielnością oraz pracowitością. Podejmowanie działań mających przyspieszyć tę sytuację prowadzi do zguby, czego dowodzi tragiczna śmierć zachłannej i leniwej dziewczyny (T 480A), jak również pasmo kolejnych prób, które musi przejść kobieta, kiedy doprowadza do spalenia skóry mężczyzny-zwierzęcia.

Odmienny obraz studni ukazany został w → podaniach i → legendach. Ujawnia się w nich ambiwalentny stosunek ludu do wszelkich wód, wiążący się z zagadką ich pochodzenia. Wedle opowieści niektóre zbiorniki wodne stanowią efekt działań bliżej nieokreślonych sił nadprzyrodzonych, a w wersjach ukształtowanych pod wpływem tradycji kościelnej – mocy chrześcijańskich reprezentowanych przez → Boga, → Jezusa lub → świętych. Do najpopularniejszych opowieści traktujących o powstaniu studni, zwykle o cudownych właściwościach, należą realizacje wątku o zatopionej → karczmie, zatopionym dzwonie, kościele bądź mieście (m.in. T 7070 → „Zatopione dzwony”, T 7071 „Karczma zapadła”). Zbiornik wodny powstaje zazwyczaj w miejscu kataklizmu jako znak boskiej interwencji:

Na pastwisku, zwanem Studzieniec, stało dawniej miasto tej nazwy. W tem mieście był piękny kościół. Raz podczas odpustu zgromadziło się wiele okolicznej ludności w mieście. W tym czasie jakaś kobieta pijana, wychodząc z kościoła, wbiła sobie cierń do nogi i z bólu zawołała:
- Bodaj się to miejsce zapadło!
W tej chwili nie tylko kościół, lecz i całe miasto wraz z ludźmi zapadło się pod ziemię, a na tem miejscu powstał staw, który z czasem został osuszony i zamieniony na pastwisko.
Co roku w tym czasie, kiedy odpust miał się odbywać w Studzieńcu, słychać z pod ziemi dzwonienie. W tem miejscu, gdzie stał kościół, powstała studnia, znajdująca się do dnia dzisiejszego, a woda jej cudowna używana jest jako lek na różne choroby.
Raz przyszła jakaś kobieta czerpać wodę i zobaczyła w niej krzyż. Chwyciła zeń i chciała go wyciągnąć, ale nie mogła temu zadaniu podołać, tak ciężki był ten krzyż. Zniecierpliwiona i zmęczona zaklęła i w tej chwili krzyż wypadł jej z ręki i utonął w wodzie (T 7071; Udziela 1899, s. 222).

Niekiedy studnia jest efektem działania świętego litującego się nad pozbawionymi wody mieszkańcami wsi:

Święty Wojciech, podczas swych wędrówek, zaszedł raz do Szyc, które wtedy nosiły jeszcze inne nazwisko. Było to w czasie wielkiej suszy. Tak było wtedy sucho, że ludzie aż „szyceli”. Ztąd miała pójść nazwa wsi Szyce. Otóż święty Wojciech, ulitowawszy się nad mieszkańcami Szyc, uderzyl laską w kamień, znajdujący się na polu i wytrysnęła woda. Później wybito w tem miejscu studnię i nigdy już odtąd nie brakło w Szycach wody. Przy czyszczeniu studni dziś jeszcze można na jej dnie widzieć kamień, w który św. Wojciech uderzył laską (Ciszewski 1894, s. 19).

Akt stworzenia nowego zbiornika wody może być więc świadectwem działania → sacrum, zarówno wartościowanego pozytywnie (nagroda, pocieszenie) i negatywnie (kara), co typowe dla wielu kultur świata (Varner 2009). W pierwszym wypadku pieczę nad studnią może sprawować istota święta, np. → Matka Boska, a wtedy pochodzącej z niej wodzie przypisuje się właściwości lecznicze (Lebeda 2002, s. 93-100). Z kolei w podaniach studnia może się znajdować we władaniu → demona, np. → topielca lub → skarbnika, co waloryzuje miejsce negatywnie. Czasami dochodzi do przemienienia znajdującej się w niej wody w inną ciecz czy substancję:

[…] przyszli koło jednej studni. Woda wyciekała z jednej strony studni, górnik patrzy, a to nie woda, to płynie złoto. Z tej wody robiły się kuleczki złota (T 6500 „Skarbnik”; Gadka za gadką 1975, s. 90; brak w PBL).

W bajkach ludowych motyw studni może pojawiać się również jako element poboczny, np. miejsce ukrycia → skarbów:

Umierał ojciec i powiedział swemu synowi, że cały majątek, jaki mu zostawia, jest w studni. Po pogrzebie spuścił się syn do studni, szukał i wydostał małą, nawpół przegniłą drewnianą skrzyneczkę (Udziela 1894, s. 531).

Wybór z natury mediacyjnego miejsca nie wydaje się przypadkowy, bowiem znalezione w skrzynce przedmioty – trąbka, woreczek i pasek, mają magiczne właściwości, które pozwalają bohaterowi odnieść sukces i dojść do bogactwa. W niektórych bajkach sucha studnia może być więzieniem bohatera (T 560 „Pierścień magiczny (wdzięczne zwierzęta)”; Kolberg 1962a (1867), s. 141).

Sporadycznie studnia pojawia się w ludowych anegdotach, np. o → głupich → sąsiadach, jako miejsce rzekomego zatopienia → księżyca, którego próbuje uratować nierozgarnięta dziewczyna (T 1335 „Księżyc w studni”), lub bezmyślnej utraty przez bohatera zakupionych bądź pozyskanych innym sposobem przedmiotów. W realizacjach T 1415 „Wyrozumiała żona i głupi mąż” (np. Lorentz 1914, s. 550-551) sługa za pracę u → króla otrzymuje bryłę złota, ale ta mu ciąży, więc zamienia się z → panem na → konia, dalej konia wymienia na krowę, krowę na świnię, świnię na gęś, a gęś na stary szlipsztin (brusek – osełka, kamień do ostrzenia – V.W.). Przedmiot jednak wpada do studni, gdy głupiec chce napić się z niej wody. Opowieści tego rodzaju, podobnie jak T 1335, służą zazwyczaj unaocznieniu głupoty jednego z bohaterów:

Dziewczyna czerpała w wieczór wodę ze studni i zobaczyła księżyc w wodzie. Narobiła krzyku, że miesiąc się utopił i nie będzie już im świecił w nocy. Zbiegli się sąsiedzi, patrzą — miesiąc w studni. Spuszczają mu tedy wiadro na ratunek. W tym dźwignia od wiadra uderzyła dziewczynę w brodę tak mocno, że w tej chwili ujrzała miesiąc i gwiazdy na błękicie. Uradowana krzyknęła, że miesiąc już wyratowany. Stojący obok spojrzeli na niebo: rzeczywiście miesiąc świeci wesoły; uradowani jego ocaleniem, powrócili do domów (T 1335; Magiera 1901, s. 484).

Podobnemu celowi służą realizacje T 1559 „Papiery w studni” o młodzieńcu wrzucającym do studni dokumenty gruntowe, gdy ojciec prosi go o ich dobre ukrycie (Zaremba 1931, s. 16).

Współcześnie, z racji zaniku studni w krajobrazie wsi polskiej, motyw ten rzadko pojawia się w przekazach ustnych, głównie w podaniach lokalnych. Pogłosy wierzeń związanych ze studnią można znaleźć natomiast w → adaptacjach literackich i scenicznych bajek ludowych, będących realizacjami popularnego wątku o poszukiwaniu utraconego męża T 425 (Ługowska 1981), np. Hanny Januszewskiej Żelazne trzewiczki (1952), w którym niczym refren pojawiają się słowa stylizowanej na ludową piosenki: „Pomnij coś mi obiecała, gdyś ze studni wodę brała, moją żoną być, moją wierną być” (Ługowska 1981, s. 126-136). Motyw złotej studzienki, z której tylko dobra i → biedna panna może nabrać znajdującego się tam wina dla → bogatego młodzieńca, pojawia się w swobodnej przeróbce wątku bajkowego T 425 autorstwa Wandy Dobaczewskiej (1959). Wśród innych adaptacji wymienić można Stanisława Wasylewskiego O młodzieńcu w kłodę zaklętym (1947), Jana Baranowicza Żabie oczko (1957) i Bronisławy Ostrowskiej Czarodziejski mostek (1959); (Ługowska 1981, s. 99-155). Temat zatrutej wody przez upiorzycę podjął w swym cyklu ojczyźnianych wierszy Zatruta studnia (1907) Lujcan Rydel, nawiązując do identycznie zatytułowanego i wyrastającego m.in. z tradycji ludowej cyklu obrazów Jacka Malczewskiego.

Współcześnie w Polsce, jak i na świecie nie brak studni i źródełek uchodzących za miejsca cudowne, ze względu na znajdującą się w nich wodę, której przypisuje się nadprzyrodzone właściwości, przede wszystkim lecznicze. Wiele z nich powiązanych jest z postaciami → świętych i otaczanych szczególnym kultem (Varner 2009, s. 107-124). Do popularnych krajowych cudownych studzienek zaliczane są te usytuowane często przy kaplicach i związane z kultem Matki Boskiej, np. w Studzienicznej (woj. podlaskie), w Chełmnie (woj. kujawsko-pomorskie), pomiędzy Marklowicami a Jankowicami Rybnickimi (woj. śląskie), w Piasecznie (woj. pomorskie), w Swarzewie (woj. pomorskie); (zob. Netografia).

Bibliografia

Źródła: [b. a.], Poszukiwania, „Wisła” 1905, t. 19; Chełchowski S., Powieści i opowiadania ludowe z okolic Przasnysza, t. 2, 1889; Dobaczewska W.,Złota studzienka (1959), [w:] U złotego źródła. Baśnie polskie, wyb. Wortman S., 1996 (1968);Ciszewski S., Krakowiacy. Monografia etnograficzna, t. 1, 1894; Januszewska H., Złota jabłoń; 1955; Kolberg O., DW, t. 3, cz. 1, 1962a (1867); DW, t. 8, cz. 4, 1962b (1875); DW, t. 14, cz. 6, 1962c (1881); DW, t. 34, cz. 2, 1964 (1891); DW, t. 51, cz. 3, 1973; Kosiński W., Materyjały do etnografii Górali Beskidowych, ZWAK 1883, t. 7; Lompa J., Klechdy, czyli baśnie ludu polskiego na Szląsku (Ciąg dalszy), „Przyjaciel Ludu” 1846, r. 13, nr 13; Lorentz F., Teksty pomorskie, czyli słowińsko-kaszubskie,z. 1, 1913; z. 2, 1914; Magiera J.F., Papaje a Wilamowicanie, „Wisła” 1901, t. 15, z. 4; Rydel L., Zatruta studnia, 1907; Malinowski L., [Krówska skóra] (1901), [w:] Sto baśni ludowych, oprac. Kapełuś H., Krzyżanowski J., 1957; Malinowski L., Powieści ludu polskiego na Śląsku, MAAE 1901, t. 5; Udziela S., O miastach zapadłych, kościołach, dzwonach i karczmach, „Lud” 1899, t. 5; Udziela S., Opowiadania ludowe ze Starego Sącza, „Wisła” 1894, t. 8; Zaremba J., Stare pogodki gorolskie łod Żywca, 1931.

Opracowania: Lebeda A., Komentarze do „Polskiego atlasu etnograficznego”, t. 6, Wiedza i wierzenia ludowe, 2002; Ługowska J., Ludowa bajka magiczna jako tworzywo literatury, 1981;Udziela S., O miastach zapadłych, kościołach, dzwonach i karczmach, „Lud” 1899, t. 5; Rzepnikowska I., Rosyjska i polska bajka magiczna (AT 480) w kontekście kultury ludowej, 2005; Varner G.R., Sacred Wells. A Study in the History, Meaning, and Mythology of Holy Wells & Waters, 2009; Wróblewska V., Zatopione karczmy, zapadłe kościoły. Wyobrażenia katastrof w polskich opowieściach ludowych z XIX i początku XX wieku, [w:] Powodzie, plagi, życie i inne katastrofy, red. Konarska K., Kowalski P., 2012.

Netografia

[b.a.], Parafia Swarzewo. Studzienka, http://www.parafiaswarzewo.pl/readarticle.php?article_id=21 [dostęp: 06.09.2017r.]; [b.a.] Sanktuarium Maryjne w Piasecznie. Studzienka, http://www.sanktuarium-piaseczno.pl/home-page-9 [dostęp: 08.09.2017r.]; [b.a.], Studzieniczna: cudowna studzienka, http://dziedzictwo.ekai.pl/@@studzieniczna_cudowna_studzienka [dostęp: 20.08.2017r.]; Niestolik R., Sanktuarium Bożego Ciała w Jankowicach Rybnickich, http://www.jankowice.rybnik.pl/historia.html [dostęp: 7.09.2017r.]; Zieliński M.G., Kaplica Cudownego Źródła, zwana Studzienką, http://www.wnmpchelmno.pl/koscioly-i-kaplice/studzienka [dostęp: 06.09.2017r.].

Violetta Wróblewska