en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Wesz

Zwierzęcy → bohater licznych przekazów chłopskich. Małe stawonogi, gnieżdżące się na głowie człowieka i w jego odzieży występują nie tylko w → bajce ludowej, ale również w wielu → przysłowiach, → zagadkach i → pieśniach (Sitniewska 2013, s. 9), zazwyczaj jako symbol bogactwa i obfitości. Iskanie w → podaniach wierzeniowych, jak i → bajkach magicznych mogło pełnić funkcję łącznika między światem ludzkim a pozaziemskim (Gołębiowska-Suchorska 2011, s. 180-183). Wesz nader często występuje również w bajkach o zabarwieniu komicznym czy satyrycznym, bowiem jawi się jako „demokratyczna” istota, która pasożytuje zarówno na → dziadach, jak i miejskich włodarzach oraz członkach rodziny królewskiej. Wszawica była w XIX wieku na wsi polskiej zjawiskiem powszechnym, więc nie traktowano jej w kategoriach choroby, a raczej jako niezbyt dokuczliwą przypadłość, która mogła stać się udziałem każdego, bez względu na płeć, wiek, status społeczny i materialny.

W → bajkach aitiologicznych, T 2624 „Wszy”, wyjaśniano genezę dokuczliwych owadów działaniem sił boskich. → Bóg miał stworzyć wszy, by dać ludziom zajęcie, które wypełniłoby im czas wolny:

1. P. Jezus ráz száł koło jedny chałupy, a ludzie z ty chałupy siedzieli pod ścianą. A było to w niedziele; msza św. stała w kościele. P. Jezus się pytá: „A czemu wy co nie robicie?” – „E, kiedy to dziś niedziela, to cóżbyśmy robieli?” A Pan Jezus wzion garść prochu (kurzu) i cisnął na nich. „No teráz będziecie mieli co robić.” I mieli, bo z prochu się wszy zrobieły i musieli się iskać (Iwonicz).
2. Indziéj tę gadkę tak opowiada lud. Na początku świata, gdy ludzie nie mieli się czém zająć, sypali sobie do włosów piasek, który potém dla spędzenia czasu nawzajem sobie wybiérali. Pan Bóg nie chcąc, aby ludzie tak bezczynnymi byli, przemienił ten piasek, który sobie do włosów sypali, w te małe stworzeńka (Szczawnice) (Gustowicz 1881, s. 180).

W powyższych przykładach konieczność regularnego iskania daje się rozpatrywać w kategoriach → kary dla gnuśnego człowieka, który opuszcza niedzielną sumę, lub swoistego daru od Boga wychodzącego naprzeciw ludzkiej potrzebie wypełnienia czasu wolnego nieskomplikowaną, a zajmującą czynnością. W obu przekazach zostają ukazane dwie dystynktywne cechy wszy − niewielkie rozmiary oraz mnogość − poprzez zestawienie ich z garścią grochu czy piaskiem.

Bajki ludowe odzwierciedlały także negatywny stosunek chłopstwa do zaniechania tępienia szkodników. Nadmiar wszy, wynikający z zaniedbywania iskania bądź całkowitego braku higieny, kojarzony był z niechlujstwem, znamionującym → dziadów, włóczęgów lub → starców, co odzwierciedlają m.in. realizacje T 1565 „Sprytny żebrak”. Bohaterowi dokuczają ukąszenia → robactwa. Podczas gdy opowiada → panu o bitwie, w której brał udział, żywo gestykuluje, uderzając się w swędzące miejsca na → ciele (Knopp 1895, s. 329), dzięki czemu otrzymuje sto dukatów. Z drugiej zaś strony obecność pasożytów na ciele prowokuje → mężczyznę do wykonywania energicznych ruchów, kojarzących się z siłami witalnymi, sprawnością, werwą, co korzystnie wpływa na jego ocenę przez pozostałych słuchaczy opowieści, a dla odbiorców bajki stanowi źródło → komizmu.

W tekstach folkloru mamy również do czynienia z odwrotną sytuacją, kiedy to brak wszy oddziałuje na rzeczywistość. Iskanie może zbliżać bohatera bajki ludowej do → śmierci, której metaforą jest chwilowe uśpienie i wędrówka w → zaświaty. Taką sytuację ilustruje realizacja wątku T 325 „Uczeń czarnoksiężnika” ukazująca, jak właśnie na skutek wybierania wszy chłopak zapada w rodzaj wieszczego → snu, dzięki czemu poznaje miejsce pobytu zaginionych → braci (Kolberg 1962, s. 45-46). Iskanie jako czynność pozwalająca zdobyć określoną wiedzę odgrywała kluczową rolę fabularną w wielu bajkach ludowych, zwłaszcza nowelowych, m.in. w realizacjach wątku T 956B „Narzeczona zbójnika” (Wróblewska, 2007, s. 217-241, o iskaniu s. 226). W zapisanej przez Oskara Kolberga opowieści rodzice nieświadomie wydają córkę za → mężczyznę, który uczestniczył w napadzie na → młyn i został przez nią draśnięty siekierą (jedenastu jego braci wcześniej poległo w starciu z dzielną młynarzówną). Do rozpoznania → zbójnika dochodzi właśnie podczas wybierania mu wszy przez małżonkę: „Káuzał ji sobie ráz tak wiskać po guowie; jak go wiska, tak natrafiła te rane co to jemu zrobiła” (Kolberg 1962, s. 260). Z kolei w wariancie wątku T 930A „Żona z przeznaczenia” w czasie iskania → mąż poznaje prawdę o swej wybrance. Odkryta przez mężczyznę blizna na głowie → kobiety uzmysławia mu, że jego jest ona → dziewczyną, którą wiele lat temu zranił → kamieniem, nie godząc się z wyborem narzeczonej dla niego dokonanym przez → ojca. Tym samym przekonał się o prawdziwości przysłowia „Śmierć i zóna – to od Boga przyznacóna” (Nakonieczny 1903, s. 734).

Dzięki iskaniu bohater zatem może odkryć tajemnicę, ale w wielu tekstach folkloru to właśnie wesz stanowi przedmiot wyrafinowanej zagadki. W bajkach magicznych T 621 „Skóra z wszy” → król obiecuje wydać córkę za śmiałka, który odgadnie, z czego wykonane są jej trzewiki lub płaszcz (tajemniczą materią oblekająca ciało pięknej panny jest skóra z wszy), bądź co dziewczyna skrywa w pudełku. Wprowadzenie żywiącego się krwią pasożyta do bajki, w której młodzieniec zdobywa rękę wybranki, dodatkowo wiązało się z przypisywaniem wszom właściwości mediacyjnych, a jednocześnie jest sygnałem bliskich więzi łączących iskanego i iskającego. Na to, że wszy w wierzeniach ludowych spełniały funkcję pośrednika w obrzędach przejścia, wskazuje również fakt ich występowania w pieśniach weselnych (Gołębiowska-Suchorska 2011, s. 182-184).

Wesz stanowiła również temat opowiadań humorystycznych i nowelowych. W bajce zanotowanej przez Szymona Goneta (T 2058 „Dziad łysy i ślepy”) potencjał komiczny opiera się na zawoalowanym wytykaniu sobie defektów wyglądu i ułomności, w tym wszawicy:

Było dwok dziadów śpiéwajoncych u kościoła. Jeden był
łysy, a łaziły mu po łysinie wszy; drugi był ślepy na jedno oko.
Ten ślepy, jak uwidziáł wszy na łysinie drugiego dziada, tak
mu zaśpiéwał:
− Na jasny górze som Boskie sprawy,
Pasie się bydełko, choć nié ma trawy.
A łysy mu odśmiewuje:
− Nie dziwná to rzec, że jednem okiem
Zobacył bydełko w polu szérokiem? (Gonet 1908, s. 374).

Natomiast w → bajce nowelowej T 921 „Król i sprytny chłopiec” iskanie staje się tematem zagadkowej wypowiedzi → dziecka. Syn leśnika oznajmia trzem panom, że jego ojciec „[s]iedzi na pniu i poluje: co zabije, to ciśnie, a co zywe, to do domu zaniesie” (Milewska 1902, s. 730). Zaciekawieni mężczyźni oferują rezolutnemu chłopcu 200 talarów, by dowiedzieć się, co oznaczają słowa malca. Skuszony zapłatą, objaśnia, że „[…] ojciec stary, nieradny, nic nie robi, tylo siedzi na pniu i wisce sie: i w głowie, i w kosiuli, i za kołnirzem, i gdzie tylo brak; a jak co znajdzie, to zabije i ciśnie, a co zywe zostanie, to do chałupy nazad przyniesie” (Milewska 1902, s. 731).

Wszy można uznać za popularnych bohaterów gier słownych, o czym świadczy ich obecność w zagadce ludowej, gdzie przedstawia się je najczęściej jako inne żywe stworzenia, m.in. hodowlane → zwierzęta, → ptaki etc. (Kasjan 1976, s. 12). Większość tych istot występuje w sporych skupiskach i w bezpośrednim sąsiedztwie człowieka, co pozwala skojarzyć je z pleniącymi się na ludzkiej skórze wszami, a iskanie – tak jak we wspomnianej wyżej bajce – chociażby z polowaniem.

Wszy w folklorze bywają także źródłem → komizmu. W dziale „Kawały i anegdoty” Julian Krzyżanowski umieścił kilka wątków, w których posiadanie insektów staje się pretekstem do złośliwego przekomarzania się z adwersarzem. W ludowych fabułach humorystycznych wszy pojawiają się niekiedy w kontekście pracy krawców, zapewne ze względu na fakt, że pasożyty te gnieździły się w reperowanych przez nich okryciach wierzchnich i bieliźnie.

Miáł majster krawiecki śtyrech czeladników i jednego chłopáka w terminie. Przynieśli do niego z króleskiego dworu płásc do przenicowaniá. Chłopák zacął ten płáscc pruć i znaláz w nim wszę; tak powiedziáł o tem zaráz majstrowi, że wszę w króleskim płáscu nased (znalazł). Majster porwáł wesz, rozdzielił nożycami na śtyry cęści i żeby pochodzić z króleskiego rodu, sám zjád jednę cęść a każdemu czeladnikowi dáł do zjedzeniá po jednej części. Chłopák zaś skulił ramiona i gádá: majsterku! dyć też ta i mnie co, zebym pochodził z króleskiego rodu. Majster porwáł nożyce, któremi wesz krajáł i mówi: naści! uoblizáj chociáż nożyce! W ten sposób wyśmiewają się szewcy z krawców, że pochodzą z królewskiego rodu, bo wesz królewską zjedli (Kosiński 1903, s. 63).

W przytoczonej realizacji wątku T 1716 „Krawcy zjadają wesz” można dostrzec nawiązania do magii przenośnej. Opiera się ona na przekonaniu, iż istoty bądź obiekty, które przez jakiś czas miały ze sobą styczność, już na zawsze pozostają powiązane (Frazer 1965, s. 37-69). Tym samym wesz występowała w roli pośrednika – jako że pasożytowała na szacie koronowanego władcy, mogła również podnieść do godności królewskiej rzemieślnika i jego uczniów. W ten przewrotny sposób wyśmiana została → głupota i naiwność (być może również pycha) krawców, którzy teoretycznie służyli samemu królowi, ale w praktyce jedynie obcowali z robactwem pleniącym się w szwach starego monarszego płaszcza.

Duży potencjał komiczny posiadały także realizacje wątków ukazujących udział wszy w organizowaniu życia społecznego, jak w opowieściach T 1268* „Wybór wójta”: „O wyborze burmistrza w Czuchowie jest bardzo szpetna dykteryjka, w której wesz główną odgrywa rolę. […] Rajcy niecierpliwie mają w nią wzrok utkwiony, gdyż któremu z rajców na wól owa wesz wylezie, ten jest obrany ojcem miasta” (Gonet 1903, s. 293). Podobną relację odnotował Jan Franciszek Magiera, z tą tylko różnicą, że „wielka gminna wesz” „wybiera” wójta, wspinając mu się na brodę (Magiera 1901, s. 484). Być może była to satyra wymierzona w niekompetentnych włodarzy, którzy obejmują swe urzędy nie na podstawie zasług, lecz właściwie z przypadku.

Komiczny wydźwięk posiadają również bajki, w których za pośrednictwem wszy próbuje się dyskredytować autorytet małżeński. W realizacjach wątku T 1365C „Żona wszarza” kobieta nazywa małżonka wszarzem, a kiedy nie może już mówić słowa, wykonuje rękoma wymowny gest zabijania insekta (Krzyżanowski 1963, s. 53).

W tradycji ludowej opowieści o wszach pełniły funkcję kompensacyjną, bowiem przedstawione przekazy pośrednio dowodziły, że wszawica była chorobą egalitarną i dotykała przedstawicieli różnych warstw i stanów. Komiczne fabuły, w których wskazuje się na tę przykrą przypadłość u innych, symbolicznie zrównują króla z krawcem, męża z żoną i osobę piastującą wysokie stanowisko z lokalną społecznością.

Nieco inaczej obraz wszy przedstawiany jest w podaniach wierzeniowych. Ukazują one odmienny obraz kontaktów człowieka z istotami demonicznymi, we → włosach których, zwykle długich, gęstych i splątanych, również pleniło się robactwo. Taką postacią była np. południca (→ Demony), zmuszająca swe ofiary do iskania i zjadania wszy ze swojej głowy. Bestia wyrażała swe żądanie w formie zagadki: „cyrwoną stążeczkę, cy pieniędzy beckę?”, dając nieszczęśnikowi „do wyboru” okaleczenie sierpem bądź zbieranie małych pasożytów (Gaj-Piotrowski 1993, s. 130). Samą czynność iskania można by interpretować jako balansowanie na granicy świata żywych i zaświatów. W przywołanej formule słownej monety stają się metaforą wszy, co opiera się zarówno na ich cechach wspólnych (duży zbiór drobnych obiektów w jednym miejscu), jak i na przekonaniu, że świat demoniczny zasadza się na odwróceniu porządku świata ziemskiego (robactwo = bogactwo). Wniosek ten znajduje częściowe potwierdzenie w jednym z wariantów wątku T 504 „Dary krasnoludków”, zanotowanym przez Aleksandra Hilferdinga. W tej kaszubskiej bajce → kraśnięta hojnie płacą dziewce, która karmi je mlekiem. Monety jednak zostają zamienione w robactwo, gdy dziewczyna, uznając, że ma już dość pieniędzy, odmawia małym istotom następnego posiłku (Hilferding 1989, s. 156). Natomiast w podaniu realizującym wątek T 6525 istota demoniczna, zwana alfem, obsypuje głowę rybaka wszami, gdy ten upomina się o swoją zdobycz (Lortenz 1913, s. 11-12).

Współcześnie bajki o wszach, być może z racji zaniku powszechności wszawicy, raczej nie występują we współczesnych antologiach bajek ludowych ani → baśni literackich.

Bibliografia

Źródła: Gonet S., Rozmaitości ludoznawcze ze Suchej (powiat Żywiec), „Lud” 1908, t. 14; Gonet S., Rozmaitości, „Lud” 1903, t. 9, z. 3; Gustawicz B., Podania, przesądy, gadki i nazwy ludowe w dziedzinie przyrody, ZWAK 1881, t. 5; Hilferding A., Resztki Słowian na południowym wybrzeżu Morza Bałtyckiego, przeł. Perczyńska N., oprac. Treder J., 1989; Knopp O., Podania i opowiadania z W. Ks. Poznańskiego. Streściła z niemieckiego A.Z. Kowerska (Z melodją), „Wisła” 1895, t. 9; Kolberg O., DW, t. 14, 1962 (1881); Kosiński W., Szewc – Krawiec w ustach ludu, „Lud” 1903, t. 9, z. 1; Lotrentz F., Teksty pomorskie, czyli słowińsko-kaszubskie, z. 1, 1913; Magiera J. F., a Wilamowicanie, „Wisła” 1901, t. 15; Malinowski L., Powieści ludu polskiego na Śląsku. Część II. Śląsk Górny, MAAE 1901, t. 5; Milewska J., Ucieszne opowiadania z ciechanowskiego, „Wisła” 1902, t. 16, z. 6,; Nakonieczny J., Śmierć i zóna – to od Boga przyznacóna, „Wisła” 1903, t. 17.

Opracowania: Frazer J., Złota gałąź, przeł. Krzeczkowski H., 1965; Gaj-Piotrowski W., Duchy i demony w wierzeniach ludowych z okolic Stalowej Woli – Rozwadowa i Tarnobrzega, 1993; Gołębiowska-Suchorska A., Wesz – pasywny bohater bajek rosyjskich, [w:] Bajka zwierzęca w tradycji ludowej i literackiej, red. Mianecki A., Wróblewska V., 2011; Kasjan J.M., Poetyka polskiej zagadki ludowej, 1976; Krzyżanowski J., PBL, t. 2, 1963; Sitniewska R., Obraz wszy w kulturze ludowej, „Tekstura” 2013, t. 4; Wróblewska V., Ludowa bajka nowelistyczna (źródła – wątki – konwencje), 2007.

Roksana Sitniewska