en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Wina

Rodzaj działania → bohatera, które w bajkowym świecie traktowane jest jako niewłaściwe, a przez to podlegające surowej → karze. Za negatywne występki mogą uchodzić czyny niezgodne z obowiązującymi w danej grupie normami moralnymi, obyczajowymi, religijnymi bądź prawnymi, jak też sprzeczne z zasadami samowolnie określonymi przez bajkowych protagonistów, np. męża, → pana, → króla. Pierwsze z działań odzwierciedlają rzeczywiste przestępstwa karalne, jak → morderstwa, pobicia, kradzieże, oszustwa, zdrady. Drugie nie muszą mieć nic wspólnego z realnymi występkami przeciw jednostce i społeczeństwu, ale za takie uchodzą w świecie bajki. Do tej grupy przewin zalicza się wszelkie formy złamania zakazów, np. wchodzenia do zamkniętej komnaty, karmienia zwierząt bądź zaglądania do → księgi. Odrębną grupę stanowią winy magiczne, które wydają się zrozumiałe jedynie w perspektywie zasad świata przedstawionego, łączącego wymiar realny z nadprzyrodzonym, jak również w kontekście ludowych wierzeń.

Rodzaje win i odpowiadających im kar ukazywanych w świecie przedstawionym w dużej mierze uzależnione są od konwencji → bajki ludowej. Największy stopień prawdopodobieństwa zachowują → bajki nowelistyczne (obyczajowe), w których rodzaj przestępstwa i jego konsekwencje odpowiadają tym rzeczywistym. Do najczęściej ukazywanych w nowelach win należą morderstwa i kradzieże (Wróblewska 2007, s. 177-241), np. napady bandy zbójeckiej na bogatych gospodarzy bądź podróżnych. → Ofiary są uprowadzane, przed śmiercią maltretowane, gwałcone, a ich → ciała poniewierane, jak w realizacjach wątków T 955 → „Narzeczona zbójnika (Dziewczyna w zbójeckiej chacie)” i T 956B „Narzeczona zbójnika”:

Jak zbójcy powrácali, schowaua sie pod uózko; zbójcy przyprowadzili panią bardzok piéknié ubraną a uona to wszyćko z pod uózka widziaua. Zaráz te panią porąbali na kawáuki, a palec z pierścionkiem zuotem wpád pod uózko, a uona wzięna i schowaua. Jeden ze zbójców kciáu sukać pierścionka, ale jinni krzyknęli: „Ni ma casu, chodźmy po reśte!” (T 955; Udziela 1892, s. 47).

Niekiedy zabójstwa dopuszcza się jednostka, by zdobyć → pieniądze potrzebne do realizacji własnych celów, np. → mężczyzna, pragnąc poślubić ukochaną domagającą się majątku, zabija bogatego kupca, zaś chłop, chcąc uniknąć spłaty długu, morduje karczmarza, jak w realizacjach T 960 „Kara za zbrodnię” (np. Barącz 1886, s. 154-155; [b.a.]1959, s. 237) i T 960B „Zbrodnia ukarana po 30 latach” (np. Chełchowski 1889, s. 238; Siewiński 1906, s. 257). Sprzeniewierzenie się prawu (do) życia skutkuje w finale → śmiercią przestępców, najczęściej przez powieszenie, rozstrzelanie, rozszarpanie → końmi lub porąbanie szablami:

Zbójcy poceni uciekać, a ci przebrani panowie powymowali sable i wszyćkich zbójców pozabijali (T 955; Udziela 1892, s. 48).

W opowieściach o rodowodzie kościelnym (T 960, T 960B), przypominających → legendy i exempla (Wróblewska 2007, s. 73-121), kara może mieć charakter nadprzyrodzony, np. zatopienie domu mordercy wraz z jego rodziną (Wachcińska, zob. Netografia).

Wśród innych ukazywanych w nowelach przewin znajduje się intrygowanie, zdrada, rozprzestrzenianie oszczerstw na czyjś temat, co prowadzi m.in. do rozstania małżonków bądź poniewierki jednego z nich, a także do utraty majątku na rzecz oszusta. Ostatecznie prawda wychodzi na jaw, a antagoniści za swe czyny tracą majątek bądź ponoszą śmierć:

Idzie on do owego zazdrośnego kupca, a był już on zabrał wszystko, co do nich dawniej należało. Pyta się generał; co się to z dawnemi właścicielami stało, jak majątek stracili? Najgłupszym sposobem, odpowiada i opowiada całą historyję. A ów biedak słucha w drugim pokoju. Poczem generał poszedł do drugiego pokoju, przywołał bladego męża swego, dał mu raz i drugi w policzek i mówi: a czy ci ojciec umierając nie mówił: ludzi słuchaj i swój rozum miej? Toć ja twoja żona! Wiem teraz wszystko. Poczem odebrali kupcowi majątek i żyli znów szczęśliwie (T 882 „Zakład o wierność żony”; Karłowicz 1887, s. 252);
[…] rano ś nim pojechała z wojskiém do tego kacmárza i kázała se dać piwa. Tak śie go pytá, skąd má tén sklep; a un ji pedziál, ze śie stawiół z jednym, ze mu zóne uwiedźie i ze uwiód. Dopiéro nna mu powiedźiała, ze tŭo una i kázała go kóńmi ŭozsarpać na śtyry cęśći, a tému [mężowi – V.W.] pedźiała, ze go juz dosyć ukárała i ze zaś kceś nim razem teráz być. A te karcme zburzyli (T 882; Kosiński 1883, s. 7).

Równie popularnym typem winy w bajkach nowelowych jest kradzież, ale w przeciwieństwie do innego rodzaju przestępstw nierzadko uchodzi bezkarnie. W realizacjach T 987 „Złodzieje i błędny ognik” bandyci opróżniają chłopskie wozy ze zboża, wykorzystując naiwność pilnujących mężczyzn, wierzących, że widoczne światełka są → duszami → zmarłych. Gdy zlęknieni wieśniacy skupiają się w gromadzie, przestępcy zabierają łup i z nim uciekają (np. Ciszewski 1894, s. 299). W nowelach napiętnowane są natomiast kradzieże cmentarne i związane z tym bezczeszczenie zwłok, jak w wersjach T 990 „Dziewczyna w letargu i złodzieje”. Ograbiający ciała nieboszczyków z kosztownych strojów i ozdób za karę trafiają do więzienia, zostają zesłani na Sybir (w wariancie odnotowanym na Ukrainie; Rokossowska 1897, s. 106), ale gdy przy okazji kradzieży budzą z letargu pochowaną pannę, mogą otrzymać sowitą → nagrodę (np. Cercha 1896, s. 53-54).

Podobne winy co w ludowej noweli występują w → bajce magicznej, tyle że bardzo często ich skutki mają charakter odwracalny. W realizacjach T 315 → „Żelazny wilk” siostra za namową kochanka zabija brata (Kapełuś 1965, s. 466-467), ale służące mu pomocą zwierzęta przywracają go do życia dzięki czarodziejskim środkom (np. Malinowski 1900, s. 15, 16). W opowieściach T 568 „Zdradziecka żona” królowa pod wpływem namów kochanka trzykrotnie zabija męża, który za każdym razem ożywa dzięki → donatorom (za sprawą króla, zwierząt itp.) i ostatecznie mści się na zdrajcach, ucinając im głowy (np. Lompa 1965 (1846), s. 92-97). W wariantach T 301 „Zdradzieccy bracia” zazdrośni → bracia próbują pozbyć się najmłodszego z nich, aby przejąć jego dobra zdobyte w czasie wyprawy. Realizacja niecnego planu nie dochodzi jednak do skutku, bowiem młodzieńca ocalają → zwierzęta magiczne, m.in. → ptak, któremu bohater uratował pisklęta:

Z przezorności włożył do kosza laskę swoją i kilka kamieni i dał znak, aby ciągnęli. Gdy do połowy wyciągnęli, puścili na dół, chcąc, aby się tak zabił. Przekonał się o zdradzie, ale też o tym, że się na wierzch nie dostanie. […]
Ptak niósł go z mięsem, wodą i laską […] i wyniósł go na wierzch (T 301; Lompa 1965 (1846), s. 43).

We wszystkich wypadkach konsekwencje dla morderców są podobne – kara śmierci:

[…] Górny Janek poszedł do zamku. Tam towarzysze jego prawie z panną przy obiedzie siedzieli. Polękali się wielce, a on rzekł:
- Tak to, bracia, ze mną wam się obejść należało?
Uderzył każdego laską i zabił, a pannę sobie za żonę zaślubił (T 301; Lompa 1965 (1846), s. 43).

W bajkach magicznych oprócz realnych przestępstw pojawia się seria win nieistniejących w świecie rzeczywistym. Występki mają swoje źródło w zasadach funkcjonowania baśniowej rzeczywistości, w której prawa racjonalne stykają się z prawami świata magii. Zazwyczaj są to winy wynikające z naruszenia zasad harmonii między sferą ziemską i nadprzyrodzoną, m.in. za sprawą → klątwy, złorzeczenia lub nieposłuszeństwa. Negatywne konsekwencje swego czynu ponosi np. → kobieta wrzucająca do → ognia zwierzęcą skórę, skrywającą na co dzień ciało jej małżonka (narzeczonego), która w ten sposób pragnęła przyspieszyć powrót ukochanego do naturalnej postaci (np. T 425 „Poszukiwanie utraconego męża (Amor i Psyche)”; zob. Ługowska 1981; Kawczyński 1907). W efekcie jej czyn zaprzepaszcza okres pokuty/zaklęcia mężczyzny. Poszkodowany opuszcza żonę (narzeczoną), a ta, by go odzyskać, musi przemierzyć świat w → żelaznych butach (np. Kolberg 1962 (1867), s. 122-123). W wariantach T 311 → „Zakazany pokój” winne nieposłuszeństwa wobec męża okazują się kolejne żony, wbrew mężowskim nakazom zaglądające do zamkniętej komnaty (Wróblewska 1995, s. 133-143). Każda z kobiet wiedziona ciekawością otwiera drzwi zakazanego pokoju i poznaje skrywaną przez seryjnego mordercę tajemnicę (w pomieszczeniu znajdują się ciała ofiar i narzędzia zbrodni), za co traci życie. Ratuje się ostatnia z żon (narzeczonych), która wykazuje się sprytem i umie ukryć fakt przekraczania progu pokoju (np. Świętek 1893, s. 397-398). W jednej z wersji podstawą odebrania życia kobietom jest karmienie → kota wbrew zakazom gospodarza:

A miał takiego kota, i mówi do ni: żeby kotowi temu nie dawała jeść, bo inaczy ón ją zabije. A sam czarnyksiężnik jeździł po świecie, i miał taką kartę, że jak na nią spojrzał, to wiedział co sie w domu dzieje. Kiedy óna jé obiad, wychodzi kocisko i miończy, i miończy (miauczy);a óna ulitowała się i dała mu jeść. Czarnyksiężnik zobaczył na karcie że mu dała jeść, przyleciał do domu i zabił tę żonę (T 311; Kolberg 1962 (1867), s. 131).

W finale dochodzi do zdemaskowania rzeczywistego winowajcy, którym okazuje się mąż – seryjny morderca, i to on ponosi surową karę, zwykle śmierć przez powieszenie, a jego ofiary odzyskują życie dzięki cudownej maści (nie jest to regułą).

W bajkach T 307 → „Królewna strzyga” małżonkom rodzi się → dziecko-potwór, co jest konsekwencją tego, że nieodpowiednio się prowadzili (→ Kazirodztwo), w niektórych wersjach nie mogli doczekać się potomka, więc życzyli sobie chociaż „cudaka”, a niekiedy płód zostaje zaklęty w łonie → matki z bliżej nieznanych powodów:

Był król i królowa; bardzo długo nie mieli dzieci. Ciągle Boga o to prosili, aż urodziła się im córka; ale od dzieciństwa taka była poganna (zła, niegodziwa), że słów nie ma aby opowiedzieć co dokazywała; nie tylko dla wszystkich innych, ale i dla rodziców była najgorszą.

Raz rodzice rozmawiali tak: „pewno ona dla tego taka zła, żeśmy się ciągle Bogu uprzykrzali o dziecko; i przeklęli ją”. Córka w tej chwili skonała i konając to tylko powiedziała: niech codzień przy mnie w kościele warta stoi, bo inaczej w nocy przyjdę i rodzonego ojca i rodzoną matkę pożrę (T 307; Karłowicz 1887, s. 257).

Winy wskazane lub jedynie domniemane wpisują się w poetykę świata magicznego, więc ich odwrócenie przez odpowiednią pokutę jest możliwe. Królewna strzyga odzyskuje swą postać dzięki odwadze → żołnierza i jego praktykom religijnym (modlitwa, leżenie w trumnie z krzyżem na piersiach, krąg narysowany kredą święconą w dzień Trzech Króli itp.). Rodzice nie ponoszą innej kary poza tą związaną z faktem posiadania przez pewien okres dziecka-potwora.

Z powodu naruszania granic świata rzeczywistego i nierzeczywistego wynikają również winy przedstawione w → podaniach, czyli opowieściach zakorzenionych w ludowych wierzeniach. Za niestosowne działania uchodzą te, które naruszają miejsca i pory traktowane jako mediacyjne. Wśród podaniowych win wymienić można wędrówki i prace wykonywane nocną porą lub w dni świąteczne, lekceważące zachowania wobec istot demonicznych i zanieczyszczanie granicznych miejsc:

Jak mój ojciec był jeszcze małym synkiem, to do nich do domu przychodził często utopek i zawsze sie chwolił, wiela ludzi potopił. Roz tyż przyszeł i pado do ojca: – Pani Latusek, przyjdźcie rano w niedziela nad Odra. A tam nad Odrą co niedziela jeden parobek mył konie i kolasa swego pana. Toteż mój ojciec poszeł tam i był świadkiem strasznego wydarzenia. Stoł na brzegu i widzi jak tyn parobek przyszoł i zaczął myć. Chycił tako szmata i wyciero i wyciero. Naroz woda sie zaczła podnosić, przylazła tako wielko fala i zatopiła parobka, konie i kolasa. Mój ojciec pamięto jeszcze do dziś, jak to wszystko było (brak w PBL; Gadka za gadką 1975, s. 66).

Zazwyczaj kary wymierzane przez → demony mają charakter nieodwracalny, choć nie zawsze muszą skutkować śmiercią. Czasami dochodzi jedynie do ośmieszenia postaci lub obdarowania jej pieniędzmi, → skarbami, które zmieniają się w → ekskrementy lub → śmieci. Niekiedy negatywna interwencja sił nadprzyrodzonych wynika nie tyle z popełnienia przestępstwa, ile z natury demonów, którym przypisuje się złośliwość i chęć szkodzenia, jak w wariantach T 4060 → „Topielec”:

Raz znowu dwie pasterki pasły krowy w poblizkiej wiklinie, wtem wyleciał z pód skały taki mały „chłopacek” w czerwonej czapeczce i jak je zaczął gonić, tak one ledwie zdołały uciec z krzykiem do ludzi, którzy tam kosili. Oglądają się wszyscy, a tu już nic za niemi nie było, tylko usłyszeli wielki plusk w Sanie i klaskanie (T 4060; Sulisz 1907, s. 43).

Bardziej przewidywalne niż w podaniach są winy ukazywane w → legendach. Bajki religijne zazwyczaj prezentują występki przeciw zasadom Dekalogu, a osoby sprzeniewierzające się tym prawom podlegają surowym karom. Giną m.in. ci, którzy nie przestrzegają pierwszego przykazania „Dzień święty święcić”, bawiąc się w niedzielę w → karczmie, nie okazując szacunku księdzu z wiatykiem bądź parając się niegodnymi zajęciami, jak w realizacjach T 792 „Praca w niedzielę”:

Jedna dziewczyna w niedzielę namawiała drugą, aby iść jagody zbierać do lasu. Gdy się tamta sprzeciwiała, powiada jej: ot pójdź tylko, nazbieramy jagód, sprzedamy i kupim sobie paciorki. Poszły do lasu; ale jak tylko ta dziewczyna, która namawiała, nachyliła się po pierwszą jagodę, gadzina (żmija) wskoczyła jej na szyję i obwinęła się tak mocno, że za nic zdjąć jej nie było można. Nadaremnie sprowadzano znachorów i lekarzy; niczym zdjąć gada nie zdołano; wodzili nawet biedaczkę do księdza, ten czytał nad nią egzorcyzmat, ale i to nie pomogło. Nareszcie po roku sama gadzina odpadła, ale zaraz i dziewczyna umarła (T 792; Karłowicz 1887, s. 275).

Do piekła trafiają osoby np. łakomiące się na cudzą własność:

Ubrany w skórę wołu, straszył [bogaty sąsiad – V.W.] wieśniaka w nocy i udając diabła żądał wydania złota. Usłyszawszy o tym, myśliwy przybył nocą pod dom i porwał bogacza do piekła (T 831 „Kiryk (chciwy ksiądz); Lompa 1965 (1846), s. 166).

Na litość nie mogą również liczyć ludzie przywiązujący się do dóbr materialnych, przesadnie hołubiący swoje dzieci, a zapominający o praktykach religijnych, jak modlitwa i udział we mszy świętej. W takich sytuacjach, jak pokazują warianty T 759 „Dziwne sądy Boże”, o → pustelniku pragnącym zrozumieć boski porządek świata, kara na winowajców spada już za życia – dochodzi do śmierci bliskich im osób i utraty całego dobytku (np. Kolberg 1962, s. 156).

W bajkach komicznych, prezentujących świat skarnawalizowany, występków podlegających karze, jeśli w ogóle są ukazywane, nie można rozpatrywać w kategoriach powagi. Kawały czy anegdoty wyśmiewają ludzkie przywary, wady, np. głupotę → sąsiadów, → pana lub księdza (→ Duchowny), i na ich podstawie trudno zrekonstruować czytelny system wartości moralnych. Zdarza się, że pozornie błahy konflikt służy prezentacji niesprawiedliwości społecznej, a osoba, która się jej dopuszcza, ponosi zasłużoną karę. W opowieściach T 1000 „Zakład o nos” (Kapełuś 1965, s. 457) mowa o nietypowej umowie między panem (księdzem) a jego → parobkami. Według przyjętych zasad, ten, który się pierwszy rozgniewa, traci nos. Tym samym pan określa zasady, których przekroczenie staje się winą i skutkuje karą:

Było trzech braci: dwóch mądrych, a trzeci głupi. Zgodziuł sie ten najstarsy mądry do księza za parobka; a u tygo księza ni móg nicht długo wybyć. Un sie zgodziuł i mówi:
- Ja to wybęde.
Ale ksiądz do nigo mówi:
- Jak ty bedzies na mnie zły woli, to ja ci nos urzne, a jak ja na ciebie bede zły woli, to ty mnie nos urznies (T 1000; Chełchowski 1889, s. 44).

Złe traktowanie ze strony gospodarza wywołuje uzasadniony gniew dwóch pracujących u niego braci, za co – zgodnie z umową – mężczyzna ich okalecza. Dopiero trzeci brat, który doprowadza swymi poczynaniami do ruiny pana i wzbudza jego niezadowolenie, może wymierzyć mu karę, czyli pozbawić go nosa.

Wiele komicznych bajek w kategoriach winy prezentuje naiwność i głupotę, m.in. wiarę w to, że można mieć złotą brodę (np. T 1138 „Pozłacana broda”), pospieszać cudownym lekarstwem leniwe bydło (np. T 1142 „Lekarstwo na pośpiech”) bądź zyskać sprawność gry na instrumencie po prostowaniu łapy w imadle (np. T 1159 „Diabeł i śrubstak”). We wszystkich wypadkach skutkuje to utratą zdrowia, majątku, oszpeceniem lub niedogodnościami fizjologicznymi.

W podobny sposób przewiny prezentują → bajki zwierzęce, w których zwykle jedno ze zwierząt, np. → lis, → wilk, wykorzystuje naiwność innego, często → niedźwiedzia, aby poprawić swą własną egzystencję, najczęściej zdobyć → pożywienie. Wykorzystany zwierz traci nie tylko żywność, ale także zostaje poturbowany przez inne zwierzęta lub ludzi. Bywa, że pokrzywdzonym jest człowiek. W tym wypadku winą okazuje się jego łatwowierność bądź mylne przekonanie o własnym sprycie, jak w wersjach T 149 „Patron zwierząt”:

Wilk jak má co zjeść, to idzie do P. Boga pytać sie, co mu káże zjeść. Raz P. Bóg kazáł mu zjeść łysego konia, co go parobek pás na łące. Ale parobek słyszál, téj zalepiáł koniowi biáły płátek na czele. Wilk przychodzi, nie ma łysego konia, téj do Boga i mówi mu, że nie ma łysego konia, jeno czarny cały. „To zjédz parobka” u rzekł P. Bóg. Wilk poszáł i zjád parobka (T 149; Gustawicz 1881, s. 177).

Niezależnie od bajkowej konwencji zdecydowana większość ludowych opowieści budowana jest na zasadzie wina – kara. Trudno jednak mówić o prezentowaniu wyrazistego systemu aksjologicznego, gdyż niekiedy występki w bajkach ludowych skutkują niewspółmiernymi do czynu konsekwencjami, np. śmierć za karmienie kota (T 311), a w innych okolicznościach przestępstwo uchodzi bezkarnie, jak kradzież zboża (T 987). Bajka ludowa piętnuje najcięższe przewinienia, np. morderstwa i → samobójstwa, wykroczenia przeciw zasadom Dekalogu, niemniej dla wielu uczynków gawędziarze wykazują wyrozumiałość. Napiętnowaniu podlegają przede wszystkim działania wymierzone w drugiego człowieka, doprowadzające do jego krzywdy, ale nie są ostro oceniane, gdy wynikają z konieczności życiowych – z chęci zaspokojenia głodu bądź z obrony własnej. Stąd np. dziewczyna, zabijająca zbójców podkopujących się w celach rabunkowych do domostwa jej rodziców, jest prezentowana jako pozytywna bohaterka, a złymi są bandyci i ich przywódca, który chce się zemścić za śmierć swych kamratów (T 955, T 956B). O ocenie czynu decyduje nierzadko etyka sytuacyjna, tzw. moralność swojacka, nie zawsze zgodna z zasadami prawa czy Dekalogu (Burszta 2013, s. 221; Stomma 2002, s. 285-294).

Bajka ludowa, niezależnie od konwencji, w finale ukazuje przywrócenie równowagi w świecie przedstawionym, zakłóconej przez naganne uczynki bohaterów traktowane przez → gawędziarzy jako przewinienia. Pierwszym z komponentów służących przywróceniu tej równowagi jest kara dla przestępców, także dla naiwnych i → głupich, a drugim, typowym zwłaszcza dla bajek magicznych i legend, → nagroda dla bohaterów pozytywnych, którymi niekiedy są osoby prawe, ale bywa że po prostu sprytne.

Bibliografia

Źródła: [b.a.] Księżyc świadkiem, zapisała Symoni-Sułkowska J., „Poradnik Językowy” 1959, z. 5; Barącz S., Bajki, fraszki, podania, przysłowia, pieśni na Rusi, 1886; Cercha S., Baśni ludowe, zebrane we wsi Przebieczanach (w powiecie wielickim), MAAE 1896, t. 1; Chełchowski S., Powieści i opowiadania ludowe z okolic Przasnysza, t. 1, 1889; Ciszewski S., Krakowiacy. Monografia etnograficzna, t. 1, 1894; Gadka za gadką. 300 podań, bajek i anegdot z Górnego Śląska, zeb., oprac. Simonides D., Ligęza J., 1975; Gustawicz B., Przesądy, podania, gadki i nazwy ludowe w dziedzinie przyrody, ZWAK 1881, t. 5; Karłowicz J., ZWAK 1887, t. 11; Kolberg O., DW, t. 3, cz. 1, 1962 (1867); Kosiński W., Materiały do etnografii Górali Beskidowych, 1883, t. 7; Lompa J., Bajki i podania, red. Krzyżanowski J., wyb. Pośpiech J., 1965 (1846);Malinowski L., Powieści ludu polskiego na Śląsku z ust ludu zebrał…. MAAE 1900, t. 4; Rokossowska Z., Bajki (skazki) ze wsi Jurkowszczyzny, MAAE 1897, t. 2; Siewiński A., Opowiadania ludu w powiecie sokalskim i buczackim, „Lud” 1906, t. 12; Sulisz J., Kilka zapisek z Sanoka, „Lud” 1907, t. 13; Świętek J., Lud nadrabski od Gdowa po Bochnię. Obraz etnograficzny, 1893; Udziela S., Lud polski w pow. ropczyckim w Galicji, cz. 3, ZWAK 1892, t. 16.

Opracowania: Burszta W. J., Kotwice pewności. Wojny kulturowe z pop nacjonalizmem w tle, 2013; Kapełuś H., Zakład o nos, [w:] SFP, 1965; Kapełuś H., Zdradziecka siostra, [w:] SFP, 1965; Kawczyński N., Amor i Psyche w baśniach, 1907; Ługowska J., Ludowa bajka magiczna jako tworzywo literatury, 1981; Stomma L, Antropologia kultury wsi polskiej XIX w. oraz wybrane eseje, 2002; Wróblewska V., Ludowa bajka nowelistyczna (źródła – wątki – konwencje), 2007; Wróblewska V., Czas i przestrzeń w ludowych bajkach magicznych o zakazanym pokoju (T 311), „Acta Universitatis Nicolai Copernici”, Filologia Polska nr XLV, 1995.

Netografia

Wachcińska O., Kary cielesne – folklor, http://sensualnosc.bn.org.pl/pl/articles/kary-cielesne-folklor-367/ [dostęp: 13.08.2016].

Violetta Wróblewska