en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Żyd

Postać występująca bardzo często w polskich → bajkach ludowych oraz innych formach folkloru. Sposób jej przedstawiania jest po części uzależniony od gatunku narracji, zarazem jednak widoczne są w nim pewne stałe elementy i schematy wynikające z tego, iż w polskiej kulturze tradycyjnej Żydzi pełnili ważną funkcję w mitycznym modelu kategoryzacji rzeczywistości. Wpisując się w fundamentalną opozycję „swój – obcy”, należeli oni zarazem do tzw. „najbliższych nieznajomych”, czyli → obcych, którzy byli na swój sposób „swoi”, ponieważ zamieszkiwali znany i realny świat (Jastrzębski 1989, s. 37, 45). Z tego powodu stanowili oni jeden z podstawowych punktów odniesienia w procesie kształtowania zbiorowej tożsamości jako „negatyw” autostereotypu polskich chłopów (Stomma 1986, s. 23-26), a wyobrażenia i narracje na ich temat były szczególnie bogate, choć zarazem „nieswoiste”, to znaczy pokrywające się z wyobrażeniami na temat innych grup etnicznych, zawodowych czy religijnych postrzeganych jako obce (Jastrzębski 1989, s. 46).

W anegdotach postać Żyda występuje często wymiennie z → Mazurem, → Niemcem, → Cyganem czy Litwinem i jest konstruowana zgodnie z powszechnym wzorem ukazywania → głupich → sąsiadów, którzy nie potrafią stosować najprostszych i najbardziej oczywistych zasad w zakresie logicznego myślenia i działania, co sprawia, że stają się celem niewybrednych żartów. W tym przypadku stereotypowy zestaw cech prócz głupoty obejmuje przede wszystkim pazerność i chciwość, naiwność i niezaradność, tchórzliwość, nieuczciwość, a także nieporadność językową oraz odmienność obyczajową, przejawiającą się przede wszystkim w tym, że ich głównym zajęciem jest handel lub prowadzenie → karczmy. Dodatkowo jednak w ludowych narracjach humorystycznych Żydzi są darzeni szczególną niechęcią i zwykle przedstawiani jako osoby, które można łatwo i bezkarnie wykorzystywać, oszukiwać, okradać, a także poniżać i bić (Podziewska 2010, s. 88-89, 92). Przykładem tego typu narracji mogą być „żydowskie” warianty komicznych wątków T 1539 „Sprytny oszust sprzedaje magiczne przedmioty” oraz T 1319 „Kobyle jaje”:

Był sobie Wojtek, a ten Wojtek służuł u Żydów i cyganiuł, że ma konia, który sra dukatami. Żydy mówiły: Naprawde, sra dukatami? Aj-waj, naprawde? Raz jechał Wojtek bez miasto i spotkał sie z niemi. Uwiązał koniowi u ogona dukata, a oni wołali: Ni, Wojtek, dzie jedziesz? Jade do miasta. Ni, Wojtek, ile chcesz za tego konia? Wojtek powiedział, że 300 ryńskich. Ni, Wojtek, powiedz naprawde. No, jak to naprawde? Ja wiem, że on za dzień nie zje porcyji siana i wody dwie kondwie i owsa dwa garce i nasra pełno dukatów. Ni, to my go kupimy. Zapłacili Wojtkowi, a on jem powiedział, że jak go zamkno w stajni, żeby do niego nie zazierali, jaż za tydzień. Żydy tak zrobiły. Za tydzień patrzo, a tu koń zdechły leży (T 1539; Saloni 1908, s. 296);
Jeden Zyd był chory i wygnał swojego parobka z mocem do doktora. Parobek posed i po drodze se z jedną dziewką igrał i tę flaskę, co miał z mocem zydowym, se ozbiuł. Tak kupiuł taką samą flaskę i od źrebny kobyły mocu nalał. Zaniós to do doktora, a doktór mu na to powiedział, ze Zyd jest źrebny; a chcący, zeby wyzdrowiał, trzeba go zaprzągnąć do pługa, zeby sie dobrze przeciągnuł i pałam mu dobrze dogrzać, to może to źrebię ś niego sie wybije. Parobek przysed do karcmy i wsyćko to Zydowi opowiedział, co mu doktór pedział. Zyd rad nie rad, kazał sie zaprzągnąć parobkowi do pługa, aby ino jako z choroby wyzdrowiał. Zyd jak zacan pług ciągnąć, to parobek go biuł pałam cy łeb, cy nie łeb. Jaz na ostatku Zyd ustał. Tak gada parobkowi, zeby stanuł, bo sie juz pódzie źrebić do lasa. Jak poleciał do lasa, jak drzysnuł raz, jak drzysnuł drugi raz, trzeci raz, jaz zając wyskocuł spod krzaka, co spał niedaleko, a zdryg sie bardzo – i jak zacnie uciekać! Zyd myślał, ze to źrebie ucieka, a parobek woła: ście! ście! ście! A Zyd krzycy: Nie wołaj, nie wołaj, niech go idzie do krojmilion, ja go nie mam cycek la niego! Odtychcas juz Zyd był zdrowy (T 1319; Świętek 1893, s. 446).

Postać Żyda pojawia się również w ludowych → legendach i → bajkach ajtiologicznych. W pierwszym przypadku występuje on najczęściej w komicznych wariantach opowieści T 785 „Chrystus i żongler” jako nieuczciwy towarzysz → Jezusa, który próbuje go oszukiwać, jednak w ostateczności jego kłamstwa wychodzą na jaw, a on sam zostaje ukarany za swoją chciwość (Saloni 1903, s. 418-419). Dobrą ilustracją realizacji tego wątku jest narracja zapisana w Małopolsce:

Jak raz sed Panjezus ze świętym Pietrem, tak napotkali w drodze jednego Zyda. Święty Pietr sie go spytał: cyby ón ś nimi nie posed. A ón powiedział, zeby posed, ale mu się bardzo jeś chce. Tak mu święty Pietr pedział: Nie trap sie o to nic, my tu juz na to poradziwa. Tak idą wszyscy trzech i wleźli do jedny chałupy. Tam im baba dała jeden bochenek chleba i dwa sery. A ze Zyd był bardzo głodny, a Panjezus to wiedział, tak mu kazał nieś to wszyćko. Tak Zyd to niós, a zawdy sed na ostatku, a co trochę ostajał. Co zaś ostał kawałecek, to zjad kawałek sera. I tak jad ten ser i jad, jaz go zjad wszyciek. Jak Panjezus miarkował, ze Zyd zjad wszyciek ser, tak powiedział: Siądźwa se teraz i zjedzwa co, bom głodny. Skoro siedli, tak Panjezus kazał Zydowi dać chleb i ser. Ale Zyd juz sera nie miał. Tak Panjezus sie go pyta: „Kej mas ser?” Jak Boga kocham! ja go sera nie widział, ani nie zjad. I tak powtarzał jaz do trzeciego razu. Panjezus pedział: Kieś nie zjad, to nie, to jedz teraz sam chleb.
Jak se juz pojedli, tak kazał Panjezus brać Zydowi trzy dołki. A Zyd sie go pyta: Ny Panie! na cogo te dołki? A to bierz Zydzie i nie pytaj się, na co te dołki. Jak tak Zyd bierze, tak dobrał sie do pieniędzy. W jednem dołku była sama miedź, w drugiem samo śrebło, a w trzeciem samo złoto. I kazał Panjezus odkładać każde na swoje kupkę. Jak Zyd juz nakopał duzo, tak mu Panjezus pedział: Juz doś; nie kop juz więcy. Zyd ustał kopać i pyta sie Pana Jezusa: La kogo to pieniądze? A Panjezus gada: Miedź la mnie, a śrebło la św. Pietra. A złoto komu?- zapytał sie Zyd. Panjezus mu na to odpedział: Złoto będzie la tego, co ser zjad. O, jak bogi kocham, ja ser zjad. A, widzis ty Zydzie, toś pierwy pedział, ze nie wies, kto ser zjad, a teraz gadas, ześ ty zjad, ześ obacuł pieniądze! Ja, Panie, zjad ser, ja zjadem ser, ja zjadem ser, Panie! Nie móg ani domawiać od chciwości na pieniądze. Tak mu Panjezus dał trochę tych pieniędzy i odprawiuł go od Siebie (Świętek 1893, s. 324).

Z kolei wywodzący się ze średniowiecznych opowieści pielgrzymów i popularny w Europie Zachodniej wątek T 754 „Żyd Wieczny Tułacz” pojawił się w polskiej wersji dopiero w połowie XIX w. i początkowo funkcjonował w postaci publikacji kramarskich, stopniowo przenikając również do obiegu ustnego. Opowieść ta mówi o przywódcy straży Sanhedrynu lub właścicielu domu w pobliżu drogi na Golgotę, który popędzał Chrystusa i szydził z niego, za co został ukarany w ten sposób, iż nie może umrzeć i musi wędrować z miejsca na miejsce aż do końca świata. W Polsce legenda ta była popularna zwłaszcza na Pomorzu, a w jej różnych → wariantach mówiono o pojawianiu się Ahaswera, np. w Lęborku, Odargowie, Wejherowie czy na Przylądku Rozewie, gdzie próbował popełnić nieudane → samobójstwo, skacząc z latarni morskiej do → wody (Piotrowski 1996, s. 166-180).

Z nieco innym układem mamy do czynienia w ajtiologiach, gdzie Żydzi występują na ogół jako bohater zbiorowy, który wpisuje się w podstawową opozycję strukturalną ludowych → kosmogonii jako → antagonista głównego kreatora. Z sytuacją taką spotykamy się np. w wątku T 2443 „Ptaszki z gliny”. Żydowskie → dzieci naprzykrzają się tutaj małemu Jezusowi, prosząc go o lepienie i ożywianie → ptaków oraz bezskutecznie próbując naśladować jego działania; w ten sposób dochodzi m.in. do powstania słowików, sikorek, kaczek oraz sowy. Podobnie w wątku T 2501 „Świnia – ciotka” Żydzi wystawiają na próbę wszechwiedzę Jezusa, chowając pod korytem → kobietę (niekiedy → matkę z dziećmi) i każąc mu zgadywać, kto jest tam ukryty. Odpowiedź Chrystusa, iż jest to świnia z prosiętami, sprawia, że wszystkie osoby pod korytem zamieniają się w takie zwierzęta (Mianecki 2010, s. 63-64). W niektórych wariantach opowieść ta służy zarazem do wyjaśniania genezy obowiązującego wyznawców judaizmu zakazu jedzenia wieprzowiny, jak np. w narracji zapisanej w okolicach Dobrzynia:

Żydzi, nie wierząc w moc boską Pana Jezusa, zagadnęli go raz tymi słowy: Kiedy ty, Jezu, wszystko wiesz, powiedz nam, co jest pod tym korytem? Przed tem zaś schowali pod korytem młodą Żydówkę. Jezus odpowiedział: Świnia z prosiakami. Żydzi zaśmiali się, wiedzieli bowiem, że tam leżała Żydówka; ale jakież było ich zdziwienie, kiedy rzeczywiście znaleźli świnię z prosiętami. Ta jest przyczyna, dla której Żydzi nie jedzą świniny (Petrow 1878, s. 131).

Stosunkowo rzadko Żyd występuje jako postać w → bajkach magicznych. Niekiedy jedynie pojawia się on wymiennie, zastępując w niektórych wariantach innych antagonistów głównego → bohatera (np. → brata, sąsiada, → czarownicę). Zdarza się tak np. w wątku T 563 → „Dary wiatru północnego”, gdzie występuje w roli nieuczciwego karczmarza, okradającego protagonistę z → przedmiotów magicznych zdobytych podczas wcześniejszej wędrówki.

Bogatą i bardzo zróżnicowaną grupę ludowych narracji, których bohaterami są Żydzi, stanowią opowieści wierzeniowe oraz wspomnieniowe; te ostatnie przedstawiają osobiste lub znane z relacji innych ludzi bezpośrednie doświadczenia kontaktów z ludnością żydowską z niezbyt odległej przeszłości. Przekazy tego typu w warstwie ideowej odwoływały się przede wszystkim do religijnej opozycji: żydzi – chrześcijanie, która znajdowała różnorodne realizacje fabularne, stanowiące formę swoistego uwiarygodniania czy uzasadniania stereotypowych wyobrażeń oraz wierzeń związanych z Żydami poprzez relacjonowanie wydarzeń mających potwierdzać ich prawdziwość i sensowność. W sposobie postrzegania żydowskich bohaterów obowiązywała tu charakterystyczna ambiwalencja, która w myśleniu tradycyjnym cechowała wszelkie byty sakralne (w tym również byty liminalne, np. obcych), wywołujące zarówno strach, jak i szacunek oraz rodzaj fascynacji. Zgodnie z taką logiką Żydzi ukazywani byli z jednej strony jako groźni i zawzięci wrogowie chrześcijan, z drugiej strony jako osoby niezwykle pomocne w niektórych sytuacjach. Znaczna część takich opowieści odwoływała się przy tym do wywodzącego się jeszcze z czasów średniowiecza przekonania o powiązaniach ludności żydowskiej z siłami nieczystymi i uprawiania przez nią rozmaitych praktyk magicznych (Trachtenberg 1997). Kontakty z → diabłem miały zapewniać całej grupie m.in. niezwykłe bogactwo (liczne → podania o żydowskich → skarbach) i możliwość przewidywania przyszłości, ale zarazem narażały jej członków na niebezpieczeństwo porwania przez siły nieczyste, zwłaszcza w czasie święta Jom Kippur, zwanego przez Polaków Sądnym Dniem. Z obrazem takim spotykamy się w narracji zanotowanej w okolicach Białegostoku:

W Sądną Noc […] to musiał jednego Żyda i jedną Żydówkę diabeł porwać. Bały się wtedy wychodzić z domu. Jak krowa zaryczała, to jak szedł, to brał słomy. Jak ktoś krzyknął, to w słomę ze strachu padali. Nosili słomę do szkoły, bożnicy i tam siedzieli. Kiedyś ktoś wpuścił wronę, oni się przestraszyli, rzucili się na ziemię, wtedy świeczka się przewróciła, szkoła się zapaliła, to już później nie nosili słomy do bożnicy, ale z zemsty spalili ulicę (brak w PBL; Cała 2005, s. 104).

Nadprzyrodzona moc miała umożliwiać Żydom rzucanie → klątw i mszczenie się na swych wrogach oraz zapewniać ochronę szczególnie ważnym miejscom, np. bożnicom, cmentarzom czy grobom cadyków. Motywy te pojawiają się w wielu podaniach i opowieściach wspomnieniowych dotyczących nawiedzonych miejsc oraz prób bezczeszczenia lub okradania pozostałości żydowskich budowli (Cała 2005, s. 110-112).

Istotne miejsce w obrębie opowieści wierzeniowych zajmuje zespół wątków określanych jako legendy krwi (ang. blood libels myths), które występują w dwóch zasadniczych wariantach. Pierwszy relacjonuje przypadki świętokradztwa polegające na sprofanowaniu przez Żydów hostii lub świętych obrazów, które pokłute nożami zaczynają krwawić. Jego przykładem może być historia związana z kościołem Bożego Ciała w Poznaniu:

W dniu 15 sierpnia r. 1399 kobieta pewna, chrześcijanka, namówiona i przekupiona przez Żydów rabinów duchem diabelskim podburzonych, którzy się przekonać chcieli, czy rzeczywiście w Sakramencie pod postacią chleba utajone jest żywe ciało Chrystusa Pana, wykradła z cyborium stojącego na ołtarzu kościoła dominikańskiego po nabożeństwie trzy hostie, jakkolwiek jej świętokradzką rękę moc boska po dwakroć odpychała, a za trzecim razem dopiero wziąć hostie dopuściła, ukryła się z takowemi za filar i po nieszporach niepostrzeżona wyszedłszy, hostie owe Żydom wydała. Ci ukrywszy się w sklepieniu podziemnem kamienicy Świdwów, trzy hostie rzucili na stół pod słupem sklepienia stojący i kłuć je nożami poczęli, a krew przenajświętsza trysnęła i obryzgała słup i ściany całego sklepu (brak w PBL; Kolberg 1982 (1875), s. 9).

Drugi wątek dotyczy tzw. „mordów rytualnych”, czyli porywania i zabijania chrześcijańskich dzieci w celu wykorzystania ich krwi do produkcji macy. Reprezentatywnym przykładem jego współczesnych realizacji są narracje zapisane w Łańcucie i Gniewczynie:

Kiedyś Żydzi porwali małego chłopca na macę i trzymali go w piwnicy, jeść mu dawali, żeby był tłusty. I jak mu ten Żyd przynosił jedzenie, to jak się odwrócił, to ten chłopiec przyczepił mu z tyłu u paska kartkę i tam napisał, gdzie się znajduje. Jak ten Żyd wyszedł na miasto, ludzie zobaczyli kartkę, przeczytali, powiedzieli policjantowi i znaleźli tego chłopca (brak w PBL; Cała 2005, s. 108);
W jednym mieście Żydzi złapali dwie dziewczynki i zamknęli je w piwnicy, chcieli potem uzyskać krew do macy, do swojego szczęścia. Ale Polacy dobijali się do drzwi i Żydzi musieli dziewczynki wypuścić. Żydzi mieli urządzenie do wytaczania krwi: beczka z gwoździami. W środku beczki znajdował się człowiek. Jak beczka turlała się po ulicy, to gwoździe kłuły ofiarę i otrzymywano krew (brak w PBL; Cała 2005, s. 109).

Legendy krwi mają niezwykle długą i bogatą historię sięgającą pierwszych wieków chrześcijaństwa, a szczególną popularność zdobyły w okresie średniowiecza (Trachtenberg 1997, s. 100-124). W Polsce pierwsze wzmianki na ten temat pojawiały się w kronikach Jana Długosza, później zaś motyw ten był rozwijany przez wielu pisarzy i równolegle aż do czasów najnowszych funkcjonuje w obiegu ustnym zarówno w konwencji fabulatu, jak i memoratu (Tokarska-Bakir 2008, s. 67-96, 121-124), wywierając istotny wpływ na utrwalanie ludowego wizerunku Żydów jako wrogów chrześcijaństwa oraz kształtowanie się antysemickich postaw i zachowań (Tokarska-Bakir 1999).

W negatywny obraz wpisują się również popularne do dziś narracje spiskowe, w których przypisuje się Żydom organizację rozmaitych tajnych stowarzyszeń lub przedsięwzięć zmierzających do przejęcia władzy nad światem lub poszczególnymi krajami oraz politycznego lub ekonomicznego ubezwłasnowolnienia niektórych narodów czy wręcz całej ludzkości. Różne warianty opowieści o światowym spisku żydowskim funkcjonowały i funkcjonują zarówno w obrębie popularnej literatury antysemickiej (najbardziej znanym przykładem takich publikacji są Protokoły mędrców Syjonu; Tazbir 2004), jak i w przekazywanych ustnie plotkach i pogłosach, a współcześnie także w formie najróżniejszych materiałów audiowizualnych publikowanych na różnych platformach internetowych.

W opozycji do owego czarnego wizerunku lokowały się narracje, w których wskazywano na wytrwałość, cierpliwość, a przede wszystkim mądrość i niezwykłą pobożność niektórych Żydów. Dotyczyło to zwłaszcza rabinów i chasydzkich cadyków, uznawanych nierzadko za ludzi sprawiedliwych, → świętych, a nawet proroków i cudotwórców. W opowieściach tych podkreślano często skuteczność ich modlitw i błogosławieństw oraz fakt, że również chrześcijanie zwracali się do nich o pomoc, a oni nigdy takiej pomocy nie odmawiali. Sytuację taką dobrze ilustruje współczesny przekaz z okolic Przemyśla:

Jak byłem w wojsku, jechałem z kapitanem, wyszedł rabin, taki z brodą i mówi: Ja panu pobłogosławię, to pana kula nie chyci. Kapitan nie chciał, ale rabin nalegał, ja pytam, czy tylko kapitana, a Żyd: E, co tam, i pana pobłogosławię. Był tam jeszcze jeden, co się z tego śmiał, on od razu na samym początku wojny zginął. A ja – proszę – pobłogosławił mi i żyję (brak w PBL; Cała 2005, s. 121).

Osobne miejsce wśród ludowych narracji, których bohaterami są Żydzi, zajmują opowieści wspomnieniowe dotyczące okresu II wojny światowej i czasów powojennych. W materiałach tych z jednej strony znajdujemy kontynuację pewnych tradycyjnych wątków i wyobrażeń, z drugiej jednak strony sposób ukazywania tej grupy etnicznej ulega tu zasadniczemu przeobrażeniu. Pierwszą tendencję reprezentują m.in. narracje o żydowskich skarbach pochowanych w różnych miejscach przez ofiary holokaustu. Przykładem takiego ujęcia może być następująca opowieść z Pilicy:

Kto u nas w Pilicy mieszka w starym domu, to każdy chce znaleźć złoto. Szukają po ścianach, kopią w ogródkach, no bo mają nadzieję, że tam jest. Do jednej kobiety na Zarzeczu przyjechało zagraniczne auto. Wysiedli młodzi ludzie i poprosili gospodynię o kawę. Bardzo ją prosili o kawę, że zapłacą, ale gospodyni nie miała w domu kawy. No więc oni mówią do niej tak: Wyjdziemy z domu do samochodu i poczekamy. Niech pani sobie dom zamknie i od kogoś kupi. Kobieta poszła kupić kawę. Przychodzi z kawą, a gości już nie ma. Patrzy, a tu oderwany próg domu. Podnosi próg, tam jest dołek, gdzie był skryty garnek gliniany. Ludzie mówią, że to byli Żydzi. Znali miejsce tego skarbu, wykopali go i pojechali (brak w PBL; Z teki folkloru… 2008, s. 101).

Głównym tematem opowieści z czasów wojennych są jednak prześladowania Żydów ze strony nazistów oraz udane bądź nieudane próby uniknięcia → śmierci, zwłaszcza ukrywanie się w lasach lub domach polskich gospodarzy oraz rozmaite tragiczne konsekwencje związane z koniecznością życia w ekstremalnie trudnych warunkach. Do często powracających motywów należą drastyczne sceny mordowania dzieci oraz młodych dziewcząt, a także przypadki załamania psychicznego ukrywających się rodzin skutkujące tym, że same zgłaszają się one na posterunki gestapo lub proszą pomagających im gospodarzy o to, by je zabili. Pojawia się tu również kłopotliwa kwestia donosicielstwa i udziału Polaków w akcjach poszukiwania i eksterminowania ukrywającej się ludności żydowskiej, a także bezwzględnego wykorzystywania ofiar holokaustu przez niektóre osoby (Z teki folkloru… 2008, s. 99-110; Tokarska-Bakir 2008, 510-551). Opowieści tego rodzaju cechują się z jednej strony dużym ładunkiem emocjonalnym, zwłaszcza wyrażanym wprost współczuciem dla mordowanych Żydów (Czubala 1985, s. 103-106), z drugiej strony wiele z nich ma charakter suchych i pozbawionych szczegółowych opisów informacji (Proza folklorystyczna… 2013, s. 149-208), co wskazuje na to, że indagowani przez folklorystów narratorzy z rożnych powodów przez długi czas nie chcieli otwarcie mówić o wydarzeniach z tego okresu (Z teki folkloru… 2008, s. 23). Dopiero zmiana sytuacji politycznej w Polsce, wzrost popularności tzw. historii mówionej oraz toczące się publiczne dyskusje na temat antysemityzmu uruchomiły proces „reanimacji utajonej pamięci” (Hajduk-Nijakowska 2016, s. 200-207), którego efektem są m.in. liczne zapisy bogatych w szczegóły opowieści wspomnieniowych o życiu społeczności żydowskich w przedwojennej Polsce oraz o holokauście, publikowane w różnego rodzaju wydawnictwach oraz cyfrowych archiwach i bibliotekach (np. Biblioteka Multimedialna Ośrodka „Brama Grodzka”, Archiwum Historii Mówionej, Voices of the Holocaust).

Bibliografia

Źródła: Kolberg O., DW, t. 9, cz. 1, 1982 (1875); Z teki folkloru Dionizjusza Czubali, t. 1, Wojenne opowieści wspomnieniowe, oprac. Kozera Ł., 2008; Petrow A., Lud ziemi dobrzyńskiej, ZWAK, t. 2, 1878; Proza folklorystyczna u progu XXI wieku. Podanie, opowieść wspomnieniowa, legenda współczesna. Materiały, oprac. Przybyła-Dumin A., 2013; Saloni A., Lud łańcucki. Materiały etnograficzne, MAAE 1903, t. 6;Saloni A., Lud rzeszowski. Materiały etnograficzne, MAAE 1908, t. 10; Świętek J., Lud nadrabski (od Gdowa po Bochnię), 1893.

Opracowania: Cała A., Wizerunek Żyda w polskiej kulturze ludowej, 2005; Czubala D., Opowieści z życia. Z badań nad folklorem współczesnym, 1985; Hajduk-Nijakowska J., Doświadczanie pamięci. Folklorystyczny kontekst opowieści wspomnieniowych, 2016; Jastrzębski J., Żyd jako „obcy” i jako „swój” w kulturze wsi polskiej XIX w., LL 1989, nr 4-6; Mianecki A., Stworzenie świata w folklorze polskim XIX i początku XX wieku, 2010; Piotrowski W., Legenda o Ahaswerze w literaturze polskiej, 1996; Podziewska L., Ludowe opowiadania komiczne. Poetyka i antropologia, 2010; Stomma L., Antropologia kultury wsi polskiej XIX w., 1986; Tazbir J., Protokoły mędrców Syjonu. Autentyk czy falsyfikat, 2004; Tokaraka-Bakir J., Żydzi u Kolberga, „Res Publica Nowa” 1999, nr 7-8; Tokaraka-Bakir J., Legendy o krwi. Antropologia przesądu, 2008; Trachtenberg J., Diabeł i Żydzi. Średniowieczna koncepcja Żyda a współczesny antysemityzm, 1997.

Piotr Grochowski