en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Pochodzenie bajek ludowych

Bardzo trudne do jednoznacznego ustalenia ze względu na to, że pierwotnie funkcjonowały one prawie wyłącznie w przekazach ustnych, w związku z czym obecnie nie ma możliwości precyzyjnego odtworzenia ich historii oraz dotarcia do wariantów czy form gatunkowych, które można by z dużą dozą prawdopodobieństwa uznać za źródłowe. Badania w tym zakresie posługują się więc zwykle metodą komparatystyki literacko-kulturowej, która polega na szczegółowej i wyrafinowanej analizie jak największej liczby przekazów zapisanych w XIX i XX w. oraz tropieniu stosunkowo nielicznych wcześniejszych wzmianek i literackich opracowań → wątków bajkowych albo też na poszukiwaniu analogii pomiędzy elementami świata przedstawionego ludowych opowieści a znanymi ze współczesnych badań historycznych i antropologicznych formami kultur dawnych oraz plemiennych. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest to, że na temat genezy bajek sformułowano wiele odmiennych i konkurencyjnych koncepcji mających w znacznej mierze charakter hipotetycznych spekulacji (Krzyżanowski 1980a, s. 133-164).

Kwestia pochodzenia → bajek ludowych jest rozpatrywana w obrębie dwóch zasadniczo odmiennych paradygmatów: historycznego oraz psychologicznego. W pierwszym przypadku usiłuje się wskazać genezę, czyli konkretny czas i miejsce albo ogólne historyczno-społeczno-kulturowe warunki powstania różnych narracji bajkowych. Takie podejście związane jest zwykle z założeniem monogeniczności, czyli jednokrotnych narodzin określonych treści i form narracyjnych, które następnie rozprzestrzeniają się w procesie transmisji i dyfuzji, przenikając do innych obszarów lub formacji kulturowych, a zarazem ulegając licznym transformacjom i uzupełnieniom (Dundes 1977, s. 104-105). W obrębie paradygmatu historycznego pojawiło się wiele różnych koncepcji i prac dotyczących zarówno pochodzenia konkretnych wątków lub → motywów, jak i gatunków opowieści. Szczególną pozycję zyskały tu zwłaszcza badania prowadzone w obrębie tzw. „szkoły fińskiej”, które polegały na porównywaniu licznych wariantów bajek pochodzących z różnych miejsc i okresów oraz ich porządkowaniu w układzie geograficzno-historycznym, co miało prowadzić do ustalenia pierwotnych form opowieści (Cocchiara 1971, s. 336-341). Wyniki tych prac publikowano w ramach serii „Folklore Fellows’ Communications” w postaci monografii poświęconych poszczególnym wątkom bajkowym. Przykładowo, skrupulatna analiza wątku T 922 „Król i opat” pozwoliła na sformułowanie wniosku, iż powstał on w VII w. w środowisku hellenistyczno-żydowskim ówczesnego Egiptu (Anderson 1923). Z kolei badania wątku T 300 „Zabójca smoka” wskazały na jego francuskie pochodzenie datowane na wiek XV (Ranke 1934), a źródła legendy → „Madejowe łoże” (T 756B) wywiedziono z późnośredniowiecznego przykładu kaznodziejskiego (Andrejev 1927).

W historycznie ukierunkowanych badaniach nad pochodzeniem bajek ludowych dominuje zwykle dosłowny sposób odczytywania ich treści. Przyjmuje się tu założenie, że zarówno poszczególne gatunki, jak i pewne sposoby obrazowania, a nawet pojedyncze wątki czy motywy są wytworem, a zarazem w jakimś stopniu odzwierciedleniem rzeczywistych zdarzeń, instytucji społecznych lub ogólnych warunków egzystencji, które towarzyszyły ich powstawaniu. Tym samym, analizując treść narracji, możemy określić formację społeczno-kulturową, w jakiej funkcjonowała ona pierwotnie, a niekiedy nawet bardziej konkretne okoliczności historyczne stojące za jej narodzinami.

W tej perspektywie daje się np. wytłumaczyć pochodzenie wielu → podań historycznych i lokalnych, u podłoża których leżą wydarzenia udokumentowane w źródłach pisanych, istniejące realnie elementy lokalnego krajobrazu lub toponimy stanowiące inspirację do tworzenia narracji opisujących okoliczności ich powstania. Istotne znaczenie mają tu zarazem określone wierzenia dotyczące sposobu funkcjonowania świata i zamieszkujących go istot (np. przekonanie o łączności świata żywych i świata → zmarłych). W ten sposób można np. wyjaśnić genezę wielu wariantów wątku T 8256 → „Śpiący rycerze” (Hajduk-Nijakowska 1980) albo licznych opowieści o powstaniu nazw miejscowości.

W kierunku południowym od miejscowości Gębice w powiecie Mogilno znajduje się usypany wzgórek, wielkości około dziesięciu metrów kwadratowych. Jest to prawdopodobnie tak zwany szaniec szwedzki. Podobno wydobyto tam wielkie ilości kości ludzkich. Ma tam spać podobno polskie wojsko z czasów szwedzkich. W czasie nacierania wrogów znalazło ono pewne schronienie w otwierającym się pagórku. Z powodu nagłego zniknięcia Polaków, Szwedzi ze złości mieli zestrzelić wieżę kościelną w Gębicach, której do dzisiaj kościół nie ma (T 8256; Nie wszystko bajka 1983, s. 195; brak w PBL);
Dawnemi, bardzo dawnemi czasy, żył sobie bardzo bogaty pan, do którego okoliczne wioski i lasy obszerne należały. Ten pan założył nad rzeczką Pór ogród, który murem wysokim obwarował. W tym to ogrodzie ów pan hodował tury, czyli woły, któremi duży handel prowadził, sprzedając je do wielkich miast. [….] Gdy raz Tatarzy plądrowali Polskę, nasi, nie mogąc wytrzymać naporu dzikiej gromady, schronili się za murem tego ogrodu i tu stawili opór nieprzyjacielowi. Nie mogąc na razie nic wskórać, nieprzyjaciel cofnął się o parę staj w stronę wschodnią i rozłożył się obozem na obszernej równinie. Polakom tymczasem udało się wzmocnić swe siły, że mogli stawiać czoło nieprzyjacielowi, urządzili więc zasadzkę. Część wojska pieszego została w ogrodzie, a konnica zbliżyła się lasami od strony północnej; wtedy razem, w umówionym czasie, uderzono na nieprzyjaciela, który nie był przygotowany na napad. Po kilkugodzinnej walce Polacy zwyciężyli i na pamiątkę miejsce to nazwali Kleparzem, że tam wroga sklepali. I nazwa ta została do dnia dzisiejszego. Po tym zwycięstwie Polacy zaczęli osiadać ponad rzeką coraz to gęściej, ów zaś pan, do którego należał ogród, pobudował sobie zamek obronny od strony zachodniej, o czym świadczą dzisiejsze określenia „za zamkiem”, „za wałem”. Później ten pan założył rzeźnię na tury, czyli woły, których dostarczać byli obowiązani okoliczni mieszkańcy. Tak zaludniała się okolica ogrodu, który z czasem zamieniono na twierdzę, od miejsca zaś, gdzie tury bito, poszła nazwa Turobin (T 8256; Maciąg 1902, s. 330-331).

Podobnie jako źródło podań wierzeniowych oraz opowieści wspomnieniowych można wskazywać z jednej strony powszechny w danej społeczności kompleks wyobrażeń i przekonań, z drugiej strony materialne warunki egzystencji na dawnej wsi (np. rodzaje wykonywanych prac, sposób budowania i urządzania domów, lokalny pejzaż) oraz różnego rodzaju zdarzenia o charakterze indywidualnym, ale zarazem powtarzalnym (np. płoszenie się → koni, spotykanie nietypowych zwierząt, gubienie → drogi, dostrzeganie nieznanych odgłosów lub zjawisk wizualnych). Wszystkie te okoliczności na swój sposób generowały rozmaite opowieści, będące swoistym odbiciem, a zarazem egzemplifikacją i potwierdzeniem istniejącej rzeczywistości – zarówno tej materialnej, jak i społecznej oraz mentalnej. Impulsem do ich powstawania były często indywidualne doświadczenia narratorów, które relacjonowane za pomocą utrwalonych w tradycji struktur mentalnych i narracyjnych, ulegały procesowi folkloryzacji i zaczynały funkcjonować w obiegu ustnym w postaci memoratów lub fabulatów (Simonides 1981, s. 26-36; Mianecki 1999, s. 51-72; Kadłubiec 1999, s. 63-69). Przykładowo niezliczone narracje będące realizacjami wątków T 4020 „Dusze na pokucie”, T 6526 „Świcorz”, T 6527 „Miernik” oraz T 8086 „Strachy różne” miały swe źródło zarówno w powszechnym przekonaniu o istnieniu tzw. → dusz pokutujących, które nie odchodzą z tego świata, lecz błąkają się po nim aż do momentu uzyskania odpuszczenia, jak i w pewnych uwarunkowaniach technologicznych, np. konieczności pokonywania po zmierzchu nieoświetlonych dróg, pół czy łąk:

Romek Kulig nakupnił na Orawie wołów, a nie wolno ich było stamtąd sprowadzać i wiód je z chłopem leśnymi drogami. Wieczorem weśli już do suskich lasów i pokazały się za nimi świecniki. Romek z chłopem myśleli, że ich ziandarmy goniom i majom latarki. Zrazu uciekali, a świecniki za nimi. Nie mogli se już dać rady, bo co sie oglondnom, to latarki za nimi, tak uwionzali woły u gaji w lesie, a sami wyleźli na gaje i czekali tam aż do rana. jak sie ozwidniało, patrzom, a tu żadnych światełek nie ma. Tak dopiero poznali, że to nie byli ziandarmy, ale że ich świecniki tak wyrygtowały. Woły spendzili na gościniec i przyśli do Suchej (T 6526; Gonet 1910, s. 89).

Innym przykładem tego typu zależności genetycznej mogą być powieści wspomnieniowe o poszukiwaczach żydowskich → skarbów (→ Żyd), których powstanie związane było niewątpliwie z holokaustem i dramatycznymi wydarzeniami już po II wojnie światowej:

[…] w Będzinie jak wyburzali domy pod zamkiem, trafili na złoto. Przy ulicy Kołłątaja oderwali ścianę. Wyleciały bele materiału i kaseta pełna biżuterii. Z boku na to patrzył jakiś taki dziwny milicjant – no, przebrany za milicjanta. Może on wiedział o tym i czekał. Dość, że jak to opadło, ludzie się rzucili do tych materiałów i do tego złota, ale on w tym momencie doleciał i zabrał kasetę. Zanim kto spostrzegł, to już go nie było. No i nikt dziś nie wie, kto to mógł być (brak w PBL; Z teki folkloru… 2008, s. 101).

W historycznym wyjaśnianiu genezy opowieści wspomnieniowych zastosowanie znajduje również koncepcja „typowych sytuacji życiowych”, przy pomocy której próbuje się jednak tłumaczyć także pochodzenie niektórych → bajek nowelistycznych, a po części także anegdot. Zakłada się tu, że poszczególne wątki opowieści niezwykłych, sensacyjnych lub przykładnych mogły powstawać wielokrotnie pod wpływem konkretnych sytuacji, które choć wydają się wyjątkowe, to jednak zdarzają się od czasu do czasu w różnych miejscach. Przykładem takiego podejścia może być próba wyjaśnienia popularności wątku T 939A → „Niespodzianka” poprzez wskazanie na fakt, że nawet przypadki → morderstw dokonywanych przez rodziców na swych dorosłych dzieciach zdarzają się na tyle często, że mogą być inspiracją do niezależnego tworzenia kolejnych wersji tej opowieści (Krzyżanowski 1977).

W podobny sposób w pewnym zakresie daje się również wyjaśniać pochodzenie kawałów i anegdot. Choć wydarzenia ukazywane w tego typu narracjach są często zupełnie nieprawdopodobne i mają z założenia charakter fikcjonalny, to znaczy zarówno nadawca jak i odbiorcy z góry zakładają ich nieprawdziwość, to jednak świat przedstawiony jest tu w pewnym sensie konstruowany w sposób realistyczny, stanowiąc odbicie określonych warunków materialnych, społecznych, politycznych czy ekonomicznych (Simonides 1969, s. 70-73; Podziewska 2010, s. 63-64). Źródłem wielu opowieści komicznych mogą być więc zarówno pewne konkretne wydarzenia historyczne, np. wojny, kryzysy gospodarcze i polityczne oraz katastrofy naturalne, jak i „typowe sytuacje życiowe”, do których zaliczyć można np. kłótnie i zdrady małżeńskie, kradzieże i różnego rodzaju oszustwa, niefortunne pomyłki oraz konflikty z → sąsiadami.

Również w przypadku → bajki magicznej podjęto próbę wskazania jej historycznych korzeni. Zgodnie z koncepcją Władimira Proppa źródłem gatunku, którego świat przedstawiony odzwierciedla realia społeczne, obrzędowe i światopoglądowe kultur plemiennych, jest mit, czyli święta narracja ściśle związana z rytuałami religijnymi. Oderwanie mitu od rytuału skutkuje jego stopniową desakralizacją i swoistą degradacją do formy bajki magicznej, która jednak zachowuje w swej treści pewne elementy pierwotnej rzeczywistości społeczno-wierzeniowej pozwalające na rekonstrukcję jej mitycznych korzeni. W tym duchu część fabuł baśniowych jest interpretowana jako relikty mitów związanych z obrzędami inicjacyjnymi (→ Inicjacja), inne jako pozostałości świętych opowieści o śmierci i wędrówkach na tamten świat (Propp 2003, s. 395-404), a jeszcze inne jako szczątki mitów kosmogonicznych (Toporow 1977).

Analizę treści bajek w kontekście określonych realiów historyczno-społecznych wykorzystuje się też do wyjaśniania genezy innych gatunków ludowych narracji. W przypadku → bajek zwierzęcych za pomocą tej metody sformułowano dwie konkurencyjne hipotezy. Jedna wiąże ich pochodzenie z totemizmem i właściwymi mu religijnymi opowieściami o zwierzęcych przodkach totemicznych, druga z wierzeniami, obrzędami i praktykami związanymi z myślistwem (Propp 2000, s. 201-205). Z kolei powstanie bajek nowelistycznych łączy się w tej perspektywie z momentem przejścia od tradycyjnych wspólnot plemienno-rodowych do wczesnych form państwowości, które w Grecji i na Bliskim Wschodzie pojawiają się już w starożytności, a w Europie rozwijają się na większą skalę dopiero w średniowieczu i renesansie, przynosząc całą gamę nowych form narracyjnych, takich jak opowieści sensacyjne, romanse czy opowieści przykładne (Propp 2000, s. 215-218; Wróblewska 2007). W podobny sposób można też podejść do pochodzenia → legend i opowieści ajtiologicznych, których geneza wiąże się z procesem chrystianizacji europejskich kultur tradycyjnych. Źródła pojawiających się w nich poszczególnych wątków i motywów tkwią zarówno w pewnych wyobrażeniach przedchrześcijańskich, adoptowanych i dopasowywanych do nowych ram światopoglądowych, jak i w wielu różnorodnych tekstach wywodzących się z wczesnej tradycji judeochrześcijańskiej, takich jak opowieści talmudu, apokryfy, żywoty → świętych, acta martyrium czy księgi łask i cudów (Krzyżanowski 1980b, s. 7-11; Woźniak 1988, s. 104-110; Libera 2003, s. 77-85).

Inną perspektywę w badaniu pochodzenia bajek przyjmuje się w obrębie paradygmatu psychologicznego. Tutaj próbuje się przede wszystkim odpowiedzieć na pytania o przyczyny powstania różnych form narracyjnych, których źródeł poszukuje się w obrębie pewnych potrzeb i właściwości psychicznych człowieka. Ujęcie to wiąże się z reguły z koncepcją poligeniczności, czyli wielokrotnego powstawania tych samych motywów, wątków oraz gatunków w różnych miejscach i kulturach. Koncepcja ta, odwołując się do tezy o istnieniu uniwersalnych cech ludzkiego umysłu i psychiki, tłumaczy zarazem fakt szerokiego rozpowszechnienia poszczególnych form i treści spotykanych w bajkach na całym świecie. Na tym gruncie dominuje zarazem tendencja do symbolicznego odczytywania treści bajek; zakłada się tu bowiem, że przedstawianych w nich zdarzeń, postaci czy miejsc w większości przypadków nie można traktować jako odbicia czy transformacji jakiejś historycznej rzeczywistości, ponieważ reprezentują one ahistoryczny i uniwersalny kod symboliczny (Dundes 1977, s. 104-105).

W ujęciu odwołującym się do kategorii psychologicznych przyjmuje się ogólne założenie, iż opowiadanie różnego rodzaju historii wypływa z elementarnych i ogólnoludzkich potrzeb egzystencjalnych, a różne gatunki opowieści zaspokajają różne potrzeby psychiczne i duchowe człowieka. Zgodnie z koncepcją Kurta Ranke źródłem → baśni byłaby więc tęsknota do szczęścia oraz mitycznej doskonałości, źródłem anegdoty potrzeba wzniesienia się ponad trudy życia codziennego, źródłem legendy skłonność do tego, co boskie i święte, a źródłem podania numeniczny – lęk oraz tragizm i fatalizm cechujące stosunek ludzi do różnego rodzaju istot demonicznych (Ranke 1997, s. 10, 21-23). W tej perspektywie sytuuje się również koncepcja André Jollesa, zgodnie z którą mit, baśń, legenda, podanie czy kawał to zjawiska stojące na pograniczu języka i twórczości literackiej, będące wynikiem specyficznej „pracy ducha” (niem. Geistbeschäftigung) wytwarzającego tzw. „formy proste”, czyli gotowe do użycia i względnie trwałe struktury wypowiedzi (Jolles 1965). Obok tego typu romantycznych ujęć opisujących źródła bajek za pomocą takich terminów, jak „duch ludu”, „wspólny duch twórczy” czy „impulsy/popędy duszy”, rozwinął się również bogaty nurt badań nawiązujących do koncepcji archetypów Carla Gustawa Junga. W tym ujęciu bajki – podobnie jak → sny – traktuje się na ogół jako jedną z symbolicznych emanacji owych archetypów albo swoiste odbicie procesów psychicznych, a ich genezy poszukuje się w głębokich pokładach ludzkiej podświadomości, kryjącej zarówno wspólne wielu osobom lęki i marzenia, jak i pewne wzorcowe obrazy, symbole i metafory (Jung 1993; Fromm 1994; Bettelheim 1996; Estés 2001).

Zasadnicza różnica między paradygmatem historycznym a psychologicznym polega również na stawianiu radykalnie odmiennych hipotez w zakresie ogólnego czasu powstania poszczególnych form narracji ludowych. W perspektywie psychologicznej wyraźnie zaznacza się tendencja do przypisywania im statusu swoistej pierwotności. W ujęciu romantycznym przybrała ona postać koncepcji „starożytności ludowych”, zgodnie z którą poszczególne elementy kultury chłopskiej miały przetrwać w niemalże niezmienionej postaci od czasów przedchrześcijańskich aż do wieku XIX. Na gruncie bajkoznawczym założenie takie w nieco zmodyfikowanej wersji odnoszone było bardzo często zwłaszcza do bajek magicznych traktowanych jako pierwotne formy narracji, a czas ich powstania określano jako wczesne etapy rozwoju ludzkości (Ranke 1997, s. 29-30). Pogląd taki współcześnie pojawia się także w obrębie badań z zakresu paleoantropologii i psychologii ewolucyjnej, gdzie próbuje się dowodzić, iż umiejętność opowiadania historii mogła być jednym istotnych czynników umożliwiających rozwój gatunku homo sapiens, który pojawił się już około 200 000 lat temu (Dunbar 2016, s. 248-250). Teza o archaicznym pochodzeniu bajek ludowych poddana została jednak ostrej krytyce ze strony badaczy reprezentujących paradygmat historyczny, wskazujących na stosunkowo młody wiek wielu bajkowych fabuł, nierzadko wywodząc ich genezę ze źródeł pisanych, np. kaznodziejskich egzemplów, apokryfów, średniowiecznych legend i żywotów świętych czy popularnych romansów (Krzyżanowski 1980a, s. 155-158). Nawet bajka magiczna uznana została w tej perspektywie za stosunkowo młody produkt przemian kulturowych związanych z rozpadem struktur plemienno-rodowych i desakralizacją życia społecznego, która skutkowała m.in. zaprzestaniem praktykowania wielu rytuałów i recytowania towarzyszących im mitów (Propp 2000, s. 179-180).

Hipotezy dotyczące pochodzenia narracji ludowych formułowane w paradygmacie historycznym i psychologicznym nie zawsze i niekoniecznie stoją jednak ze sobą w sprzeczności. Na pewnym poziomie ogólności można je łatwo połączyć, stwierdzając, że same uwarunkowania historyczne nie mogłyby wytworzyć określonych typów narracji, gdyby nie towarzyszyły im pewne specyficzne predyspozycje oraz potrzeby intelektualne i emocjonalne ludzi, którzy ostatecznie byli przecież twórcami owych opowieści. W pewnych przypadkach ową współzależność czynników historycznych i psychicznych daje się jednak opisać w sposób bardziej konkretny. Przykładowo, źródeł opowieści wspomnieniowych, podobnie jak wielu → podań wierzeniowych, można szukać zarówno w konkretnych doświadczeniach osobistych oraz sytuacjach historycznych, takich jak zgubienie drogi w trakcie nocnego powrotu do domu czy dramatyczne wydarzenia wojenne, jak i w pewnych stanach emocjonalnych i procesach psychicznych. Wskazuje się tu zwłaszcza na fakt, iż narracje takie są często wyrazem przeżyć o charakterze traumatycznym, a zarazem sposobem na ich oswajanie i rozładowywanie związanych z nimi napięć (Hajduk-Nijakowska 2005, s. 143-186). Podobnie rzecz ma się z kawałami, anegdotami i innymi opowieściami komicznymi, które wyrastając z określonych realiów społecznych, wiążą się także często z artykułowaniem nieuświadamianych frustracji i lęków oraz próbami ich łagodzenia, nierzadko za pomocą atakowania i humorystycznej degradacji osób postrzeganych jako „źródło” różnego rodzaju nieszczęść (Podziewska 2010, s. 115-117).

W wypadku polskiej bajki ludowej, poza ogólnymi uwarunkowaniami odnoszącymi się do genezy wszystkich bajek funkcjonujących w obiegu europejskim i światowym, na kształtowanie się jej zasobów duży wpływ miało popularne piśmiennictwo kościelne oraz głoszone z ambony kazania (exempla, żywoty świętych, motywy i wątki biblijne), zaś od XIX w. również treści obecne w programach szkół elementarnych, m.in. baśnie braci Grimm (→ Bajka ludowa a baśnie braci Grimm), literatura jarmarczna, np. wątki nowelowe z Dekameronu Boccaccia (Wróblewska 2007, s. 154-176), baśnie orientalne (→ Bajka ludowa a Księga tysiąca i jednej nocy) i literatura piękna, np. Maliny Chodźki (Krzyżanowski 1977, 1980a).

Bibliografia

Źródła: Gonet S., Wierzenia ludowe ze Suchej, „Lud” 1910, t. 16; Nie wszystko bajka. Polskie ludowe podania historyczne, red. Hajduk-Nijakowska J., 1983; Z teki folkloru Dionizjusza Czubali, t. 1, Wojenne opowieści wspomnieniowe, red. Kozera Ł., 2008; Maciąg M., Podania i legendy. Spisał Maciej Maciąg z Olszanki Turobińskiej, „Wisła 1902, t. 16.

Opracowania: Anderson W., Kaiser und Abt. Die Geschichte eines Schwanks, 1923; Andrejev N. P., Die Legende vom Räuber Madej, Helskinki 1927; Bettelheim B., Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni, przeł. Danek D., 1996; Cocchiara G., Dzieje folklorystyki w Europie, przeł. Jekiel W., 1971; Dunbar R., Człowiek. Biografia, przeł. Lamża Ł., 2016; Dundes A., Literatura oralna, przeł. Banach J., LL 1977, nr 4/5;Estés C. P., Biegnąca z wilkami. Archetyp Dzikiej Kobiety w mitach i legendach, przeł. Cioch A., 2001; Fromm E., Zapomniany język. Wstęp do rozumienia snów, baśni i mitów, przeł. Marzęcki J., 1994; Hajduk-Nijakowska J., Żywioł i kultura. Folklorystyczne mechanizmy oswajania traumy, 2005;Jolles A., Proste formy, przeł. Handke R., „Przegląd Humanistyczny” 1965, nr 5; Jung C.G., Archetypy i symbole. Pisma wybrane,przeł. Prokopiuk J., 1993; Kadłubiec D., Między memoratem a fabulatem, [w:] Folklorystyczne i antropologiczne opisanie świata, red. Smolińska T., 1999; Krzyżanowski J., Typowe sytuacje życiowe w literaturze i folklorze, [w:] tenże, Paralele. Studia porównawcze z pogranicza literatury i folkloru, 1977; Krzyżanowski J., W świecie bajki ludowej, 1980a; Krzyżanowski J., Legenda w literaturze i folklorze, [w:] tenże, Szkice folklorystyczne, t. 3, 1980b; Libera Z., Apokryf i mit w tradycjach ludowych XIX-XX wieku, [w:] Nie-złota legenda. Kanoniczność i apokryficzność w kulturze, red. Eichstaedt J., Piątkowski K., 2003; Mianecki A., Kilka uwag o genologii podań wierzeniowych, LL 1999, nr 2; Propp W., Nie tylko bajka, przeł. Ulicka D., 2000;Propp W., Historyczne korzenie bajki magicznej, przeł. Chmielewski J., 2003; Ranke K., Die Zwei Brüder. Eine Studie zur vergleichenden Märchenforschung, 1934; Ranke K., Rozważania o istocie i funkcji bajki, przeł. Kasjan J.M., LL 1997, nr 2; Simonides D., Współczesna śląska proza ludowa, 1969; Simonides D., Memorat i fabulat we współczesnej folklorystyce, [w:] Literatura popularna – folklor – język, red. Nawrocki W., Waliński M., 1981; Toporow W., Wokół rekonstrukcji mitu o jaju kosmicznym (na podstawie baśni rosyjskich),[w:] Semiotyka kultury, red.Janus E., Mayenowa M. R., 1977; Woźniak A. E., Podanie i legenda. Z badań nad rosyjską prozą ludową, 1988; Wróblewska V., Ludowa bajka nowelistyczna (źródła – wątki – konwencje), 2007.

Piotr Grochowski