en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Bajka ludowa na Kaszubach

Opowieści ludowe zapisane i funkcjonujące na terenie północnej Polski, będącej częścią Pomorza, zamieszkanego przez Kaszubów – aktywną kulturowo grupę etniczną posługującą się językiem regionalnym (kaszubskim). Nie jest to grupa jednolita, w jej obrębie wyróżnia się liczne podgrupy, w tym Słowińców, których uznaje się za lud wymarły w XX wieku (Krzyżanowska 1948, s. 5-6). W zależności od przyjętych kryteriów terytorialnych, uwarunkowanych historycznie, do obszaru Kaszub zaliczano powiaty pucki, wejherowski, kartuski, część chojnickiego, północno-zachodnią część Wolnego Miasta Gdańsk oraz należące na początku XX w. do Niemiec powiaty słupski, lęborski, bytowski i część człuchowskiego (Lorentz 1923, s. IV), a obecnie powiaty pucki, wejherowski, kartuski, lęborski, bytowski, kościerski, chojnicki i człuchowski (Mordawski 1999). Za stolicę regionu uznaje się Gdańsk, choć nie brak głosów, że prym należy do Wejherowa bądź Kartuz. Nazwa „Kaszuby” została odnotowana w kronikach już w XIII w., a w powszechnym użyciu funkcjonowała od XIV stulecia (Fischer 1934, s. 1), chociaż nie jest jasne jej znaczenie. Niektórzy badacze wywodzą ją od określenia wierzchniego ubioru męskiego – szuby, pofałdowanej, luźnej odzieży (Fischer 1934, s. 1). Za pierwszego badacza Kaszubszczyzny uznaje się Krzysztofa Celestyna Mrongowiusza (Oracki 1982, s. 430).

Kaszubi, ze względu na swą odrębność kulturową, w tym językową (Burszta 1965, s. XXIX), oraz w związku z powikłanymi dziejami regionu i kilkukrotną zmianą przynależności terytorialnej (Labuda 1996), od XIX w. wzbudzali zainteresowanie licznych środowisk, toczących na łamach prasy żywe dyskusje dotyczące kwestii ich polskości, niemieckości bądź odrębności ([b.a.] 1880, s. 498-499; Szultka 2015, s. 295; Pobłocki 1887, s. VI-VIII). Nie brakowało głosów, że region, który w czasie zaborów znajdował się pod wpływem niemieckim, jest niepolski. Kaszubi uważający się w większości za Polaków, chcąc uniknąć asymilacji z kulturą niemiecką, zamykali się w obrębie własnej kultury, pragnąc ochronić niematerialne dziedzictwo kulturowe regionu, co wpłynęło na uznanie tych postaw za separatystyczne (Wróblewska 2016, s. 47-70). Być może efektem ubocznym tego problemu było zauważalne na przełomie XIX i XX w. nikłe zainteresowanie polskich badaczy folklorem kaszubskim (Kolberg przebywał w regionie w 1875 r.; Burszta 1965, s. XXIII-XXVII), w przeciwieństwie do etnografów i językoznawców niemieckich, rosyjskich, jak też regionalistów związanych z Kaszubami, którzy notowali wszelkie przejawy lokalnej ludowości. Za sprawą m.in. Friedricha Lorentza, autora Tekstów pomorskich, czyli słowińsko-kaszubskich i Tekstów pomorskich (kaszubskich) zapisanych w 3 zeszytach(1913, 1914, 1924) oraz Slovinzische Texte (1905), także dzieła Bronischa Gotthelfa Kaschubische Dialectstudien (1896; zob. Polivka 1899, s. 181-185) i Aleksandra Fiodorowiczowa Hilferinga, autora tomu Resztki Słowian na południowym wybrzeżu Morza Bałtyckiego (1862; omówił tę publikację Roman → Zmorski na łamach „Przeglądu Europejskiego” w 1862 r.; Krzyżanowska 1948, s. 13), którą na język polski przetłumaczył Kolberg po 1877 r. (Burszta 1965, s. XXII), oraz wielu innych prac, dysponujemy ogromnym zasobem bajek kaszubskich w zapisie gwarowym.

Wśród lokalnych pasjonatów zbierających i publikujących materiały ludowe, wymienić należy m.in. Floriana Ceynowę, który jako jeden z nielicznych regionalistów głosił w odniesieniu do Kaszub poglądy słowianofilskie (Majkowski 1911, s. 7-8; Czajewski 1883), Hieronima Derdowskiego, zwolennika wspólnoty polono-kaszubskiej (Labuda 1996, s. 37), Leona Heyke (pseud. Stanisław Czernicki) i Franciszka Sędzickiego. Pierwszy zasłynął również jako autor Xsiążeczki dlo Kaszebov (1850), tomu Skȏrb Kaszébskosłvjnskje mòvé (1866) oraz tekstów ludowych zamieszczanych regularnie na łamach czasopisma regionalnego „Gryf” (1908-1934; rec. R. 1909, s. 133-134; Kantek 1909, s. 119-120; Kalinowski 2016, s. 31-33; Linkner 2016, s. 9-30). Podjęte przez regionalistów, etnografów i językoznawców działania przyczyniły się do pozyskania w trakcie badań terenowych bardzo bogatego materiału folklorystycznego. Mimo to ludowe bajki kaszubskie obecnie nie należą do popularnych w kraju, co jest spowodowane ich ograniczoną dostępnością. Dopiero od niedawna zbiory Lorentza zostały zdygitalizowane i zamieszczone w Internecie (Lorentz, zob.Netografia), zaś zbiór Hilferdinga (część zawartych w nim materiałów została zebrana i przekazana badaczowi przez Ceynowę) doczekał się nowej edycji krytycznej (opatrzonej posłowiami Hanny Popowskiej-Taborskiej i Jerzego Tredera; zob. Szultka 2015, s. 280-309). Drukiem ukazał się również Bajarz kaszubski (2005), zawierający bajki ludowe publikowane na łamach „Gryfa” w latach 1908-1912.

Druga z przyczyn nieznacznej popularności bajek z Pomorza wynika z faktu, że zostały one zapisane w języku kaszubskim, a znaczna część utrwalana przez językoznawców fonetycznie, co utrudnia ich odbiór przeciętnemu czytelnikowi, choć próbują to zmienić najnowsze, dwu-, a nawet trójjęzyczne publikacje (np. Opowiedz mi bajkę 2…, 2016). O tym, że jest to część rodzimej kultury, świadczy fakt, że można znaleźć wśród zanotowanych → bajek ludowych niemal wszystkie znane na ziemiach polskich konwencje, → motywy i → wątki, zgodnie z międzynarodową i krajową ich typologią (Aarne 1964; Krzyżanowski 1962-1963). Nie brak w nich również charakterystycznych dla bajek oralnych odwołań do kultury ludowej, zwłaszcza regionalnej, do wierzeń, obyczajów, religijności.

Wśród ustnych opowieści zanotowanych na Kaszubach w XIX i XX wieku mieszczą się zarówno → bajki magiczne, komiczne (Sychta 1959, s. 51-61), zwierzęce, → legendy oraz → podania. W latach 30. XX wieku za typowe dla regionu uznano bajki magiczne, nowelistyczne, zwierzęce, religijne oraz opowieści głupim → diable, jak też facecje i podania, chociaż ostatnie wykazują formalne związki z bajkami magicznymi i komicznymi, więc trudno je wyodrębnić (Lorentz 1934, s. 120-122; Wróblewska 2016, s. 51-52). W latach 60. XX wieku częściej notowano bajki magiczne, wierzeniowe i humoreski, rzadziej nowele oraz legendy, m.in. o → świętych, m.in. Antonim (Fischer 1934, rozdz. 3) i Wojciechu, chociaż znane były one także w przeszłości (Krzyżanowska 1948, s. 19):

Jeden Czech imieniem Wojciech był w Pradze biskupem. Przyszedł on tu w nasze strony, a potem udał się do Starych Prus, aby tamtejszych Niemców przyciągnąć do wiary chrześcijańskiej. Byli oni bardzo oporni, a jak nie przestawał ich wiary starodawnej ganić i niszczyć, to go zabili i głowę mu odcięli. P. Bóg jednak dał tym zwłokom tyle mocy, że ręce głowę odciętą chwyciły, nogi zaczęły się ruszać i z Prus uciekać. – A głowa przez całą drogę piękne, nabożne pieśni śpiewała. Tak przeszło to ciało Wojciecha, później przez papieża świętym zrobionego, aż na ten mol (miejsce) gdzie przed mieście Gdańska – które stąd swą nazwę – św. Wojciech – dostało (brak w PBL; Ceynowa 1866; zapis półfonetyczny za: Krzyżanowska 1948, s. 20).

Nieznaczna frekwencja dwóch ostatnich wskazanych form gatunkowych wynika z faktu, że typowa dla legend ludowych tematyka religijna i charakterystyczna dla nowel problematyka obyczajowa (Wróblewska 2007) często występują łącznie w popularnych na Kaszubach podaniach, opowiadających o miejscowych wierzeniach i charakterystycznych elementach krajobrazu, np. głazach czy akwenach. Cudowne (→ Cudowność) wydarzenia obudowuje się w nich charakterystyczną dla legend moralistyką, wprowadza się różnorodne elementy religijne i obyczajowe (Wróblewska 2016, s. 50-51), tworząc synkretyczną całość. W jednym z podań lokalnych, będącym realizacją T 8050 „Zaklęta panna nie wybawiona”, mowa o zaczarowanym → zamku nad żarnowieckim jeziorem, który zapadł się pod ziemię. Aby wybawić zaklętych, należy w → milczeniu zanieść do kościoła zaczarowaną pannę (Krzyżanowska 1948, s. 19-20). → Bohaterowi, który podejmuje się tego zadania, nie udaje się wykonać polecenia, bowiem ogarnia go gwałtowny lęk:

Chłop, odważny i mocny, wziął ją na plecy i niósł ścieżynką aż do strugi, gdzie się wodę bierze. Jak chciał dalej iść pod górę do wsi, do Żarnowca, to naraz zrobił się taki szum, taki świst, tyle straszydeł w powietrzu się ukazało, że chłop się uląkł, upadł i zawołał: O Jezu! Zaraz tę biedną pannę porwały powietrzne straszydła, a zamek, co już na wierzchu góry się pokazywał, razem z panną jeszcze głębiej się zapadł i dziś już tylko część komina czy wieży czterorogatej widać. Każdy ciekawy własnymi oczyma może się o tym przekonać (T 8050; Ceynowa 1866; zapis półfonetyczny za: Krzyżanowska 1948, s. 20-21; por. Ramułt 1893, s. 292, 293; Lorentz 1905, s. 25; 1913, s. 173, 175).

W obręb podania, w tradycji kaszubskiej zawsze związanego przez lokalizację zdarzeń z regionem, wprowadzono elementy religijne, typowe dla legendy, jak ingerencja → sacrum w porządek ziemski, → kara za grzechy, pokuta, kościół jako miejsca wybawienia, a jednocześnie elementy baśniowe, np. postać zaklętej → królewny. Na Kaszubach odnotowano aż 20 realizacji wątku T 8050, gdy w innych rejonach kraju o połowę mniej (z czego część bliższa fabularnie T 8060 „Procesja i zapomniany przedmiot”). Z kolei pokrewnych wątków podaniowych T 7070 „Zatopione dzwony” zapisano niewiele (T 7070; np. Lorentz 1913, s. 4, 7, 25, 95; 1914, s. 416) albo w ogóle ich nie odnotowano, jak wypadku T 7071 „Karczma zapadła”, gdy na pozostałych ziemiach polskich są one bardzo popularne (Udziela 1899; Wróblewska 2012, s. 495-511). Częściej pojawia się w nich próba wyzwolenia kościoła i wiernych bądź → karczmy i bawiących się w niej ludzi niż motyw odczarowania zaklętej panny, który wydaje się charakterystyczny dla folkloru Kaszub. Dostrzegł tę prawidłowość Aleksander Majkowski, wprowadzając postać zaczarowanej królewny w swą epopeję kaszubską Życie i przygody Remusa (Żëcé i przigòdë Remùsa 1966 (1938)), jak również niektórzy podróżnicy przemierzający obszar Pomorza, wspominając o tym w swych notatkach (Minor 1882, s. 3). Wśród charakterystycznych kaszubskich motywów bajkowych wymienić można również postaci lokalnych → diabłów, zwanych purtkami, purtokami oraz smętkami, choć ten ostatni bywa niekiedy określany mianem ducha, a nie czarta (Fischer 1924, s. 109-110; Samp 1988). Do często odnotowywanych należą również podania o → czarownicach, np. T 3040 „Czarownice” (np. Hilferding 1965 (1866), s. 381-382, 424, 431-433). Popularność tej tematyki wynikać może z faktu, że na Pomorzu dochodziło do procesów czarownic, a jeszcze w poł. XIX dokonano na Półwyspie Helskim utopienia kobiety podejrzewanej o konszachty z diabłami, wierząc, że wiedźma nie tonie. Żywe były również opowieści o paleniu czarownic (Hilferding 1965 (1866), s. 382), ale rzadko w tego typu przekazach określany jest czas akcji. Ahistoryczność jest typowa dla całego folkloru, co wynika z posiadania przez lud nieznacznej szkolnej wiedzy odnośnie do przeszłości regionu i kraju (→ Historyzm w bajce ludowej). Jej brak wśród kaszubskiego ludu tłumaczy się nieobecnością miejscowej inteligencji, której rolę przejęli Niemcy, niezainteresowani popularyzacją wiedzy o przeszłości polskiego narodu (Krzyżanowska 1948, s. 11).

Związek bajek ludowych z regionem ujawnia się na poziomie kulturowych motywów, ale i języka. Niemal od początku badań folkloru Kaszub utrwalano go w autentycznym brzmieniu, co wynikało z faktu, że zapisującymi byli w dużej mierze językoznawcy, dla których ważniejsze były niuanse gwarowe niż fabularne. W pozostałych regionach Polski dokonywano zazwyczaj uproszczonego zapisu gwarowego bądź literackiego, co wynikało z braku stosownych narzędzi, niekiedy z ograniczonych kompetencji zbieracza rejestrującego folklor słowny, a czasami stanowiło świadomy zabieg etnografa (Jaworska 1982, s. 169-171). Dla wielu miłośników ludowości nie oryginalne brzmienie przekazu było kwestią istotną, lecz dążenie do przybliżenia folkloru szerszej grupie odbiorców, co musiało skutkować upraszczaniem i przekładem gwary na język literacki (Ługowska 1981). Tego typu działania wynikały m.in. z obowiązujących w XIX wieku w Europie idei słowianofilskich, przejawiających się w szukaniu w dawnych przekazach śladów mitycznej Słowiańszczyzny (Wróblewska 2016, s. 53). Mniejszą wagę przykładano do dokumentacji sytuacji wykonawczej, do języka, zaś większą do tropienia słowiańskości – motywów czy wątków, w wypadku Polaków również potwierdzenia polskości ziem znajdujących się pod zaborami. Z tego też powodu badawcze penetracje często ograniczano do obszarów uchodzących w powszechnej opinii za rodzime, jak Małopolska (→ Bajka ludowa w Małopolsce) czy Mazowsze (→ Bajka ludowa na Mazowszu), nieco marginalizując regiony o niejednoznacznej tożsamości narodowej, do których zaliczają się Kaszuby czy Mazury (→ Bajka ludowa na Warmii i Mazurach).

W wypadku bajek kaszubskich, z racji tendencji, które przyświecały miejscowym zbieraczom i językoznawcom, utrwalano teksty fonetycznie, niekiedy ze wskazaniem podstawowych danych odnoszących się do miejsca zapisu oraz do osoby gawędziarza (np. wiek, płeć, wykształcenie). Lorentz spisywał liczne warianty tego samego wątku, niezależnie od stopnia jego oryginalności czy popularności w innych regionach kraju (Wróblewska 2016, s. 55-56). Dla przykładu → bajka zwierzęca T 1 „Lis i rybak” została na Kaszubach zanotowana przez językoznawcę w 23 wariantach (Krzyżanowski 1962, s. 52), inna z tego gatunku – T 130 „Zwierzęta w chacie zbójeckiej” (Fryczowa 1958/1959, s. 263-306), w 12 wersjach (13. przykład zapisał Sędzicki) na 33 realizacje z pozostałych obszarów (Krzyżanowski 1962, s. 60-62). W obrębie bajek magicznych wątek T 333 → „Czerwony Kapturek”, w tym uchodzące za pokrewne wersje o koźlątkach zjedzonych przez → wilka, został utrwalony wielokrotnie tylko na Kaszubach (1 zapis pochodzi z Mazur) – Lorentz udokumentował go 11 razy (na 12 w systematyce wątków bajkowych; Krzyżanowski 1962, s. 116), zaś T 555 „Rybak i jego żona” – na 13 wariantów (w tym 1 litewski, a 1 z okolic Nowogródka) aż 8 pochodzi z regionu:

Jeden ubogi rybak nie miał nic do jedzenia. Miał małe dzieci, a przez kilka dni nic nie mógł ułowić, to też był tam wielki głód i on narzekał i prosił Boga, żeby przecież dał mu co złowić. I wtedy, gdy zarzucił swe jadro (sieć) w jezioro, wyciągnął rybę, a ta ryba mu rzekła: „ Rzuć mnie zaś do jeziora”. On odpowiedział: „Czyż ja cię mogę wrzucić? – w domu jest wielki głód”. A ryba na to: „Czego będziesz żądał albo życzył sobie – tak się stanie”. Rybak jej odpowiedział: „Moja miła rybo, z tego przecież nie będzie nic”. Ryba wtedy: „Jedź do brzegu, tam mnie wyrzuć, a ja ci rychlej nie ucieknę, aż powiesz swe życzenia, co chcesz mieć”. Rybak powiedział: „Gdy bym miał co dla siebie, dla dzieci i dla baby do jedzenia, to byłbym zupełnie spokojny” (T 555; Lorentz 1905; zapis półfonetyczny za: Krzyżanowska 1948, s. 35).

Metoda pracy Lorentza oraz jego następców pozwala na śledzenie odmian form językowych, jak i różnic fabularnych oraz motywicznych w obrębie podobnych bajek. W innych regionach kraju zbieracze rzadko stosowali tę zasadę, poprzestając zwykle na zapisie dwóch najciekawszych wersji (np. Stanisław → Ciszewski odnotowywał warianty wątku A i B, a więcej tylko w szczególnie interesujących wypadkach; zob. osiem wersji bajki magicznej o Ali Babie – A-G; T 676 → „Sezamie otwórz się”; 1894, s. 99-108) bądź sygnalizując powtarzalność pewnych fabuł (np. Michał Fedorowski w Ludzie białoruskim na Rusi litewskiej. Materiały do etnografii słowiańskiej z lat 1901-1903 notował występowanie odmian wątku, np. T 315 → „Żelazny wilk”; 1902, s. 68-69, ale nie podawał całych wersji, lecz sygnalizował podobieństwo do innych, np. dalszy ciąg bajki taki jak nr 52). Oskar → Kolberg zamieszczał streszczenia lub krótkie omówienie kolejnej wersji danego wątku w sposób niesystematyczny (Grochowski, Wróblewska 2014, s. 41-62). Za sprawą Lorentza i innych zbieraczy bajek kaszubskich, nawet jeśli przyświecała im idea utrwalania językowego dziedzictwa regionu, skompletowano bogaty zbiór tekstów, który stanowi niemal 20% zanotowanych do połowy XX wieku kolekcji bajkowych w Polsce (w świetle systematyki Krzyżanowskiego).

Wierny zapis gwarowy, tak cenny dla dialektologów i folklorystów oraz użytkowników języka kaszubskiego, stał się swoistym problemem dla odbioru bajki z Pomorza. Hermetyczność zapisu nie sprzyjała przeniknięciu interesującego repertuaru do obiegu ogólnopolskiego, mimo powstania już w XIX w. słowników i opracowań języka kaszubskiego, które miały ten stan zmienić (m.in. Pobłocki 1875; Biskupski 1891; Ramułt 1893). Materiały z innych regionów odznaczających się odrębnością gwarową, np. z Podhala (→ Bajka ludowa na Podhalu), stały się bardzo szybko dziedzictwem ogólnonarodowym, już w XIX wieku i na początku wieku XX trafiły do obiegu literackiego. Sprzyjała temu moda na Tatry i góralszczyznę, także wśród pisarzy, oraz popularna postać ludowego gawędziarza – Jana Krzeptowskiego → „Sabały”. Nie bez znaczenia pozostają działania Stanisława Witkiewicza, który próbując stworzyć styl narodowy, oparł go o cechy stylu podhalańskiego (Witkiewicz 2009). Na Kaszubach zabrakło piewców i miłośników ludowości tej rangi, co miało Podhale. Nawet jeśli podejmowano trud literackiego opracowania kaszubskich → baśni ludowych, to w oparciu o język kaszubski, co służyło utrwalaniu regionalnej tożsamości, natomiast utrudniło rozpowszechniania miejscowego folkloru w pozostałych częściach kraju. Taką metodę zastosował Aleksander Majkowski w książce Życie i przygody Remusa, który w niezwykłą fabułę o wędrówkach tytułowego bohatera wprowadził liczne kaszubskie podania i baśnie, całość utrwalając w literackim języku kaszubskim (Linkner 1996). Dzieje Remusa wydano po śmierci pisarza w całości w 1938 r., a przetłumaczono na język polski dopiero w 1964 r. (przekładu dokonał Lech Bądkowski). Podobne literackie próby w języku kaszubskim podejmował Ceynowa, chociaż w tym wypadku wiązało się to z kontaminacją wątków z różnych regionów Polski, np. o żelaznym wilku (T 315), typowych dla terenów wschodnich (Wróblewska 2014, s. 171-193) oraz południowych, i ich swobodnym łączeniem z wątkami miejscowymi, głównie podaniowymi (Krzyżanowska 1948, s. 25-30; Kapełuś 1960, s. 21-24). W efekcie powstała oryginalne literackie podanie lokalne wyjaśniające pochodzenie nazw miejscowości, takich jak Czeszkowo, Czeszkowska Łąka, Wyszczygóra i Krokowa (Kalinowski 2016, s. 39-44).

Działania innych artystów, którzy starali się uprościć język bądź przełożyć go na literacką polszczyznę, m.in. Zuzanny Rabskiej, Franciszka Sędzickiego, Anatola Necla (Rabska 1939; Sędzicki 1957, 1987; Łęga 1958; Necel; 1975 Puzdrowski 1984), choć bardzo udane, nie zmieniły tego stanu, co z kolei można łączyć z nikłą promocją regionu, do którego się odnosiły. Brakowało większego zainteresowania popularyzacją bajek przez samych gawędziarzy oraz pisarzy, jak i potencjalnych wydawców. Dla pierwszych i drugich folklor wiązał się z ideą ochrony tożsamości kaszubskiej, mocno kojarzonej m.in. z językiem, co niekiedy prowadziło do działań separatystycznych (Majkowski 1911), a stan ten nie skłaniał wydawców do inwestowania w dział piśmiennictwa postrzegany jako obcy kulturowo (Wróblewska 2016, s. 58). Związany z tym zarzut niemieckości Kaszub wynikał m.in. z zauważanego wpływu kultury zaborców na wiele sfer życia kulturalnego regionu, w tym na folklor słowny. Uwaga dotyczy m.in. tworzenia i wprowadzania do obiegu przez Niemców spreparowanych opowieści, głównie podań, w których pokazuje się ich pozytywny udział w podnoszeniu poziomu ekonomicznego regionu (Śliziński 1960, s. 17-20). Jednocześnie odnosi się do niemieckości zauważalnej w ludowych bajkach, w czym dostrzec można kolejny wyróżnik repertuaru kaszubskiego. Wśród utrwalonych przekazów występują m.in. realizacje wątków znanych z tomu baśni braci Grimm, mających bardzo nikłą reprezentację w innych regionach kraju. Powszechnie znany jest wpływ baśni niemieckich na repertuar kaszubski zwłaszcza za sprawą czytanek prezentowanych dzieciom w szkołach w ramach działań germanizacyjnych (Simonides 1989, s. 25-50), chociaż zdecydowana większość bajkowego folkloru ma charakter nie napływowy, lecz rodzimy (Lorentz 1934, s. 120). Informację o odziaływaniu niemieckich baśni na miejscowy folklor odnotowała także we wstępie do zbioru opowieści kaszubskich i słowińskich Irena Krzyżanowska (1948, s. 7), a w swej systematyce zaznaczył przy stosownych wątkach Julian Krzyżanowski (1962, s. 106, 116). Zapożyczone bajki niemieckie w większości wypadków nie zostały przyjęte dosłownie, lecz poddano je obróbce – przełożono na rodzimy język, zachowując jedynie główny trzon fabuły, i wzbogacono elementami regionalnymi. Opowieści braci Grimm, np. o Czerwonym Kapturku (T 333) czy → Jasiu i Małgosi (T 327A), w wersji kaszubskiej zyskały nowy wymiar, przyczyniając się do poszerzenia miejscowego repertuaru, stając się narzędziem walki o zachowanie własnej tożsamości. Na wpływ niemiecki wskazują występujące w bajkach obce naleciałości językowe, np. ciasto – kuch czy podziomek jako zastępcza nazwa własna częściej stosowanego określenia kraśnię, która brzmi ùnděr’ėrčk /unterirdische (Krzyżanowski 1962, s. 160; Lorentz 1905, s. 29). Obce wtrącenia występują sporadycznie, nie zakłócając regionalnego języka przekazu. Nie brakowało w przeszłości teorii, że tego rodzaju wyrażenia pochodzą od Niemców będących zniemczonymi Polakami, a same podania są pochodzenia polskiego, chociaż przybrały szatę niemiecką (Nadmorski 1892, s. 110). O zróżnicowanym wpływie kultury niemieckiej na Kaszuby pisano już w XIX wieku na łamach prasy, podkreślając znaczne zgermanizowanie Kaszub zachodnich, a spolszczenie Kaszub wschodnich (Popłański 1856, s. 204).

Analizowany materiał bajkowy odnotowany przez Krzyżanowskiego w systematyce wątków pozwala mówić o nieznacznym wpływie folkloru naszych zachodnich sąsiadów na repertuar kaszubski. Odnotowano bowiem liczne bajki swojskie, występujące jedynie na Kaszubach bądź mające na omawianym obszarze bardzo bogatą reprezentację wariantów w stosunku do innych terenów Polski. Wiele z nich nie ma swego odpowiednika w zasobach opowieści niemieckich ani z pozostałych ziem polskich. Do kaszubskich wątków, których realizacji brak m.in. w zbiorze braci Grimm, należy m.in. T 320 „Zabójcy trzech smoków” (odnotowano w Polsce tylko 3 warianty, wszystkie na Kaszubach:

Běli trzê wandrôwczice, jeden běl krôwc (krawiec), drěgi szewc a trzeci koewalj. A tej zrobili takǫ kumrocką (Kameradschaft), co chodzěli poespoł wszitce trze; tak chodzěle wiele lât w grěpie (kupie), jaż jima są (im się) roz trafiło, że przeszle w cězim (cudzym) krâju w wielgi los (las) nieswiadómy. Tak muszeli tu woestac woebnoc pod takim drzéwicą. Tak teroz zrobili sa woegenj, tak tej powiadajo so: „ja, ma muszima pilówac (pilnować), bo tak wszetci trze usnǫc ni możem; na przôdku muszi ten nôstarszi”. 'Nen nôstarszi pówiadeł: „ne, ma mdzema cignǫle kawie (będziemy ciągnęli losy)” (T 320; Hilferding 1965 (1862), s. 435; por. Lorentz 1913, s. 17; Ceynowa 1866, s. 154).

Wśród oryginalnych wątków wymienić można: T 371 „Zaklęty młyn” (8 wersji kaszubskich – Lorentz 1913, s. 249; 1914, s. 425, 444; 1924, s. 602, 738, 741, 765, 796), T 414 „Królewna baba”, również bez niemieckiego odpowiednika, zapisana jedynie w wariantach kaszubskich (Lorentz 1913, s. 264, 269; 1914, s. 328, 497; 1924, s. 630, 660), T 417 „Królewna ptak” (4 wersje kaszubskie – Lorentz 1913, s. 46; 1914, s. 399; 1924, s. 654, 679) i wiele innych o królewskich córkach. Lokalny repertuar zawdzięcza sporo zapożyczeń baśniom niemieckim, ale zdecydowana większość funkcjonujących nad Bałtykiem opowieści jest typowo kaszubska bądź ogólnopolska, charakterystyczna dla wszystkich etnograficznych regionów kraju.

Za kolejny wyróżnik bajki kaszubskiej można uznać dominację krajobrazu z najbliższego otoczenia gawędziarza (morze, jeziora, lasy), a także związane z tym zajęcia (połów ryb, wyrąb lasu, uprawa roli). Również ukazywane zdarzenia nawiązują do specyfiki ukształtowania terenu na Kaszubach. Wiele z opowieści, zwłaszcza podaniowych, np. wyjaśnia pochodzenie danego jeziora czy specyficznego kamienia usytuowanego za wsią lub nad wodą (Słomczyńki, zob. Netografia). Niekiedy wskazuje się na przyczyny popadnięcia w ruinę danego zamku bądź → domu, bywa że tłumaczy genezę nazwy własnej miejscowości, jak w → bajkach nowelistycznych wchodzących w związki z podaniami lokalnymi (Wróblewska 2007, s. 135-138):

W Chmielnie pokochało się dwoje młodech lëdzy, ale ich ojcowie niechcele tego dozwolec, żebe oni się ożenile. Młody baro sę z tego smucële tak, że oboje w krótkim czasu jedno po drëgim umarło. A cała ich bëłe na smętorzu pochowąny, jedno po jedny a drëgi po drëgi stronie koscoła. W krótkim czasu wëros na kożdym grobie chmiel i ros wësok, jaż na daku koscoła oba chmiéle sę pospoł zeszłe, i od tego chmielu bëła wies nazwąno: Chmielno (T 966 „Gałęzie łączące się nad grobami kochanków”; Czernicki 1931, s. 47; por. Lorentz 1914, s. 316; Nadmorski 1892, s. 41; Gulgowski 1924, s. 125).

Kaszubskie bajki ludowe silnie integrowały czytelnika/słuchacza z regionem za sprawą języka oraz tematyki odsyłającej do bezpośrednio dostępnej rzeczywistości. Niektóre z wątków należą do opowieści wędrownych, ale zyskują kaszubski rys, jak choćby o zatopionych dzwonach znanych również na Podkarpaciu, co świadczy o wspólnotowym charakterze ludowych fabuł (Fischer 1934, s. 224). Podobnie ponadregionalny charakter ma wątek o zbóju Madeju (T 756B → „Madejowe łoże”). Na Kaszubach opowieści zyskują swojski klimat, są osadzane w miejscach bliskich i znanych słuchaczom, a bohaterom nadaje się własne miana czy nazwy, których nie można znaleźć w innych bajkach. Na przykład zbój Madej posiada oryginalne miano Remjasza (Fischer 1934, s. 224), zaś → krasnoludki bywają nazywane kraśniętami lub podziomkami (Lorentz 1905, s. 29; Wróblewska 2014, s. 157, 160). Drugą wymienioną nazwę wykorzystała jako imię własne jednego z bohaterów Maria Konopnicka w pierwszej polskiej baśni literackiej O krasnoludkach i o sierotce Marysi (1895/1896).

Regionalny rys bajek nie ogranicza się do nietuzinkowych mian czy imion bohaterów. Często przypisuje się protagonistom również cechy, stany czy działania, których nie mają ich odpowiedniki na pozostałych ziemiach Polski. Kraśnięta w bajkach z całej Polski, w tym na Kaszubach, z reguły są prezentowane jako istoty ambiwalentne, żyjące w grupie, za → piecem lub pod podłogą, pomocne ludziom, niekiedy szkodzące, gdy poczują się obrażone bądź rozczarowane opieką ze strony ludzi (brak właściwego → pożywienia; Wróblewska 2014, s. 150 i n.):

Chto jima dobrzé robj tę, dze woné są, to woné jesz dzesina razi lepj robją; ale chto jima złe robj, temu woné górzi czénją, jak kjêjbé złi duch nad tim góspódarstvę moc mjêł (Ceynowa 1866, s. 142; zapis półfonetyczny – V.W.).

Kaszubskie podziomki żyją również pod ziemią, nawet w grobach, zdarza się, że umierają:

Jechał raz, tak sobie tam opowiadają, chłop ze zbożem do młyna w Boruczynie, w tem z mogiły wyszedł krasnoludek i zawołał: Powiedz jeno tatu, że Friedrich jest dot (umarł), chłop nie zważał bardzo na te słowa, ale gdy przyjechał do młyna, opowiedział to młynarczykowi, w tem odezwał się z młynarskich kół głos: wat dot? (co umarł?) chłop opowiedział: jo! na to powstał płacz i głosy: Friedrich dot, Friedrich dot (Nadmorski 1892, s. 110; por. Lorentz 1924, s. 710).

Równie odrębny okazuje się zakres działalności kaszubskich kraśniąt. Jest on bogatszy i bardziej różnorodny niż w innych rejonach Polski, np. krasnale podmieniają → dzieci niesione do chrztu. Często przypisuje się ukazanym zdarzeniom z ich udziałem konkretną lokalizację, co jedynie potwierdza bajkowy synkretyzm omawianych narracji, jak i ich wyraźny związek z regionem. Równie odrębne są bajki o miejscowych → olbrzymach – stolemach (T 5020 „Olbrzymy i karzełki”; Ramułt 1893, s. 283), o których rzadko wspominają bajki ludowe z innych ziem polskich.

Obecnie próbuje się w większym stopniu niż kiedyś „oswajać” baśnie kaszubskie, przypominać o nich czytelnikom w całej Polsce, choć w większym stopniu adresatami są odbiorcy z regionu, zwłaszcza dzieci. Nadal chodzi o podtrzymanie tożsamości regionalnej, która uległa nieco rozmyciu pod wpływem kultury ogólnopolskiej i popularnej, a wcześniej za sprawą polityki czasów PRL-u (Obracht-Prondzyński 2007). Aby to zmienić, próbuje się m.in. oprócz nauki języka kaszubskiego przywrócić zainteresowanie dawnym folklorem słownym. W tym celu wykorzystuje się nowe media, dzięki którym bajki kaszubskie udostępnia się również w Internecie (Bajki, zob. Netografia), m.in. dzięki akcji Kaszubskie Bajania podejmowanej w ramach Akademii Bajki Kaszubskiej (Radzimiński, zob. Netografia). Publikowane są również nowe bądź na nowo opracowane zbiory baśni kaszubskich, np. W krainie baśni i bajek kaszubskich (2009) pod redakcją Bożeny Ugowskiej, tom Doroty Abramowicz Legendy Pomorza i Kaszub (2010 – wersja polska, niemiecka, kaszubska), Izabelli Trojanowskiej Z podaniem i legendą na kaszubskich szlakach (2013), Romana Drzeżdżona Aleja legend kaszubskich (2015; w 4 wersjach językowych) i Janusza Mamelskiego Legendy kaszubskie / Kaszëbsczé legeńdë (2013). Jednocześnie zabiega się o wydawanie bajek w języku regionalnym, by wspierać budowanie tożsamości mieszkańców, zwłaszcza najmłodszych (Skotnicka 1978, s. 90-109). W niektórych przywołanych przykładach proponuje się dwujęzyczne wersje – po polsku i po kaszubsku, by przybliżyć folklor kaszubski szerokiej rzeszy odbiorców. Tym samym dba się o zachowanie regionalności bajek, ale jednocześnie dąży do przybliżenia ich osobom z różnych regionów, wpisując w ogólnopolskie dziedzictwo (Wróblewska 2016, s. 64-66).

Bibliografia

Źródła: Abramowicz Legendy Pomorza i Kaszub, 2010; Bajarz kaszubski. Bajki z „Gryfa” (1908-1912), wyb., oprac. Borzyszkowski J., 2005; Ceynowa F., Skôrb kaszébskoslovjnskjé mové, 1866; Czernicki S., Podania kaszubskie, 1931; Drzeżdżon R., Aleja legend kaszubskich, 2015; Federowski M., Lud białoruski na Rusi Litewskiej, t. 2, cz. I., 1902; Gulgowski I., Kaszubi, 1924; Hilfering A., Resztki Słowian na południowym wybrzeżu Morza Bałtyckiego (1862), [w:] Kolberg O., DW, t. 39, 1965; Krzyżanowska I., Bajki i podania Słowińców i Kaszubów, 1948; Lorentz F., Slovinizsche Texte, 1905; Lorentz F., Teksty pomorskie, czyli słowińsko-kaszubskie, z. 1, 1913; z. 2, 1914; Lorentz F., Teksty pomorskie, z. 3, 1924; Łęga W., Legendy Pomorza, 1958; Majkowski A., Życie i przygody Remusa, 1966; Mamelski J., Legendy kaszubskie / Kaszëbsczé legeńdë,2013; Nadmorski [Łęgowski], Kaszuby i Kociewie. Język, zwyczaje, przesądy, podania, zagadki i pieśni ludowe w północnej części Prus Zachodnich zebrał i opracował…, 1892; Necel A., Demony, purtki i stolemy: baśnie kaszubskie, 1975; Opowiedz mi bajkę 2…, wyb. Pioch D., 2016; Polivka P., Gotthelf Bronisch: Kaschubische Dialectstudien Unternommen und herausgegeben von..... Zweites Heft. Texte in der Sprache der Bëlêce Nebst Anhang. Proben aus einigen Ł. Dialecten. Leipzig 1898 str. VI t 73, „Lud” 1899, z. 5; Puzdrowski E., Bursztynowe drzewo: baśnie kaszubskie, 1984; Rabska Z., Baśnie kaszubskie, 1939; Ramułt S., Słownik języka pomorskiego czyli kaszubskiego, 1893; Sędzicki F., Baśnie kaszubskie, 1957, 1987; Trojanowska I., Z podaniem i legendą na kaszubskich szlakach, 2013; W krainie baśni i bajek kaszubskich, red. Ugowska B., 2009.

Opracowania: [b.a.], Kaszubi, „Gwiazdka Cieszyńska” 1880, nr 51; Aarne A., The Types of the Folktale, trasl. by Thompson S., 1964; Biskupski L., Słownik kaszubski porównawczy, 1891; Burszta J., „Pomorze” Oskara Kolberga, [w:] Kolberg O., DW, t. 39, 1965; Czajewski W., Kaszubi: kilka słów o ich życiu i poezyi, odb. „Tygodnik Mód i Powieści” 1883; Fischer A., Kaszubi na tle etnografii Polski, 1934; Fryczowa M., Zwierzęta w chacie. Analiza polskiej bajki zwierzęcej, „Lud” 1958-59, t. 45; Grochowski P., Wróblewska V., Materiały Kolbergowskie a metodologia badań folklorystycznych, „Lud” 2014, t. 98; Jaworska E., Działalność Komisji Antropologicznej Akademii Umiejętności w Krakowie, [w:] Dzieje folklorystyki polskiej 1864 – 1918, red. Kapełuś H., Krzyżanowski J., 1982; Kalinowski D., Floriana Ceynowy próba romantycznej baśni, [w:] Bajki, legendy i podania kaszubskie – dawniej i dziś. Materiały pokonferencyjne, red. Paždjerski D.V., 2016; Kantek K. J., Gryf. Pismo poświęcone sprawom kaszubskim, „Prąd. Miesięcznik Społeczny i Literacko-Naukowy” 1909, r. 1, nr 4-5; Kapełuś H., Kaszubskie podanie o Czeszku, LL 1960, nr 4/5; Karłowicz J., Gwara kaszubska, 1898; Krzyżanowski J., PBL, t.1-2, 1962-1963; Labuda G., Kaszubi i ich dzieje, 1996; Linker T., Heroiczna biografia Remusa. W zwierciadle mitu i kaszubskich wierzeń, 1996; Linkner T., Po lekturze Bajarza kaszubskiego, [w:] Bajki, legendy i podania kaszubskie – dawniej i dziś. Materiały pokonferencyjne, red. Paždjerski D.V., 2016; Lorentz F., Polskie i kaszubskie nazwy miejscowości na Pomorzu Kaszubskiem, 1923; Lorentz F., Zarys etnografii kaszubskiej, [w:] Lorentz F., Fischer A., Lehr-Spławiński T., Kaszubi – kultura ludowa i język, 1934; Lorentz F., Fischer A., Lehr-SpławińskiT., Kaszubi – kultura ludowa i język, 1934; Ługowska J., Ludowa bajka magiczna jako tworzywo literatury, 1981; Majkowski A., Kwestya kaszubska,„Pomorze Kaszubskie” 1911, zeszyt monograficzny „Ziemi” r. 2, nr 22; Minor., Szkic z podróży po Kaszubach, „Kurier Warszawski” 1882, nr 223; Mordawski J., Geografia współczesnych Kaszub, 1999; Obracht-Prondzyński C., Kaszubi dzisiaj. Kultura – język – tożsamość, 2007;Oracki T., Mazury i Warmia w okresie 1800 -1914, [w:] Dzieje folklorystyki polskiej 1864 – 1918, red. Kapełuś H., Krzyżanowski J., 1982; Pobłocki G., Słowniczek kaszubski, 1875;Pobłocki X.G., Słownik kaszubski z dodatkiem idyotyzmów chełmińskich i kociewskich ułożył…, 1887; Popłański J., Listy z zagranicy III, „Gazeta Warszawska” 1856, nr 204; R., Gryf. Pismo dla spraw kaszubskich. Miesięcznik. Wydawca Dr. Majkowski. Drukiem S Czyżewskiego. Gdańsk. Zeszyt I-III (8-ka większa, po 2 arkusze na zeszyt), „Zapiski Towarzystwa Naukowego w Toruniu” 1909, t. 1, nr 6; Samp J., Smętek. Studium kreacji literackiej, 1984; Simonides D., Jakub i Wilhelm Grimmowie a folklor polski, [w:] Bracia Grimm i folklor narodów słowiańskich, red. Śliziński J., Czurak M., 1989; Sychta B., Miasta, miasteczka i wsie w kaszubskiej literaturze ludowej, wierzeniach i obrzędach, LL 1959, nr 1-2; Skotnicka G., Znaczenie baśni regionalnych na przykładzie tekstów o morzu i wybrzeżu, [w:] Baśń i dziecko, wyb., oprac. Skrobiszewska H, 1978; Szultka Z., Drugie posłowie historyka do Resztek Słowian na południowym wybrzeżu Morza Bałtyckiego Aleksandra Hilferdinga, „Studia z Filologii Polskiej i Słowiańskiej” 2015, nr 50; Śliziński J., Z zagadnień słowiańskich, LL 1960, nr 4/5; Udziela S., O miastach zapadłych, kościołach, dzwonach i karczmach, „Lud” 1899, t. 5; Witkiewicz S., Wybór pism estetycznych, oprac. Tarnowski J., 2009; Wróblewska V., „Od potworów do znaków pustych”. Ludowe demony w polskiej literaturze dla dzieci, 2014; Wróblewska V., Ludowa bajka nowelistyczna (źródła – wątki – konwencje), 2007; Wróblewska V., Między swojskością a obcością, czyli ludowa bajka kaszubska XIX i początku XX wieku, [w:] Bajki, legendy i podania kaszubskie – dawniej i dziś. Materiały pokonferencyjne, red. Paždjerski D.V., 2016; Wróblewska V., Postać żelaznego wilka w folklorze i literaturze polskiej, [w:] Wilki i ludzie. Małe kompendium wilkologii, red. Wężowicz-Ziółkowska D., Wieczorkowska E., 2014; Wróblewska V., Zatopione karczmy, zapadłe kościoły. Wyobrażenia katastrof w polskich opowieściach ludowych z XIX i początku XX wieku, [w:] Powodzie, plagi, życie i inne katastrofy, red. Konarska K., Kowalski P., 2012.

Netografa

Bajki, http://www.akademiabajkikaszubskiej.pl/bajki/1 [dostęp: 26.09.2016r.]; Lorentz F., Teksty pomorskie, czyli słowińsko-kaszubskie, z. 1, 1913; z. 2, 1914, zob. http://pbc.gda.pl/dlibra/doccontent?id=901 [dostęp: 10.10.2016r.]; Radzimiński Sz., O kampanii, [w:] http://www.akademiabajkikaszubskiej.pl/ [dostęp: 26.09.2016r.]; Słomczyńki T., Demon to nie „wiocha”. Demon to brand, http://magazynkaszuby.pl/2016/05/demon-wiocha-demon-brand/ [dostęp: 26.09.2016r.].

Violetta Wróblewska