en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Bajka ludowa w Wielkopolsce

Oralne opowieści funkcjonujące w dorzeczu środkowej i dolnej Warty, na Pojezierzu Wielkopolskim oraz Nizinie Południowowielkopolskiej, w historycznej krainie leżącej w środkowej i zachodniej Polsce. Stolicą Wielkopolski jest Poznań, dawniej był nią Kalisz. Obecna nazwa regionu została spopularyzowana w XVw., ale prawdopodobnie powstała w XIII w. i pierwotnie brzmiała Polonia Maior, paralelnie do Polonia Minor, czyli Małopolska (Konieczka-Śliwińska, Napierała, Michalski 2013, s. 188). W skład Wielkopolski wchodzą Pałuki, ziemia kaliska, Krajna (bywa zaliczana do Pomorza Wschodniego), ziemia poznańska, wschowska i lubuska oraz sieradzka. Na jej terenach zamieszkiwali przedstawiciele różnych grup etnograficznych (ponad 30), m.in. Poznaniacy, Pałuczanie, Kaliszanie, Krajniacy, Mazurzy wieleńscy, Bambrzy, Chazacy/Hazacy (Gomolec 1964, s. 17). Różnorodność etnograficzna miejscowej ludności stanowiła m.in. efekt znacznej dynamiki historycznej Wielkopolski, której granice polityczne wielokrotnie zmieniano w czasach zaborów i w okresie obu wojen światowych. Towarzyszył tym działaniom proces germanizacyjny (Konieczka-Śliwińska, Napierała, Michalski 2013, s. 186-187) i liczne przesiedlenia, zarówno Polaków w głąb Niemiec, jak i Niemców do Wielkopolski (Konieczka-Śliwińska, Napierała, Michalski 2013, s. 199), co odbiło się na kulturze regionu (m.in. zapożyczenia językowe odnotowane w tekstach folkloru; Tomaszewski 1930, s. 1; 1934, s. 5-6). Po 1945 r. Wielkopolska znalazła się w granicach państwa polskiego. Z regionem, zwłaszcza z miejscowościami Giecz, Ostrów Lednicki, Ostrów Tumski w Poznaniu, Gniezno, Kruszwica (leży na terenie Kujaw), wiążą się początki państwa Piastów oraz organizacji kościelnej, o czym traktują dawne przekazy kronikarskie (Konieczka-Śliwińska, Napierała, Michalski 2013, s. 189), rzadko ludowe.

Skomplikowane dzieje krainy nad Wartą wpłynęły na charakter miejscowego folkloru, który zaczęto rejestrować później niż na innych ziemiach polskich (Świrko 1967, s. 302), ponieważ decyzje o podziale Wielkopolski podjęte w czasie Kongresu Wiedeńskiego (1815 r.) przyczyniły się do odcięcia regionu od życia kulturalnego i naukowego kraju (Brzozowska 1970, s. 360). Dopiero w latach 30., po represjach związanych z udziałem Wielkopolan w powstaniu listopadowym, dostrzeżono w nim ważny element walki o zachowanie polskiej tożsamości narodowej i tego typu materiały zaczęto regularnie rejestrować (Brzozowska 1970, s. 365; Łysiak 1992b, s. 157). Miejscowe wierzenia i obrzędy zbierano już w pierwszych dziesięcioleciach XIX w., lecz pochodzące z tego okresu anonimowe zbiory ludowych przekazów, nie licząc pieśni, drukiem ukazały się dopiero po 50. latach w Ludzie… Oskara → Kolberga (Brzozowska 1970, s. 361, 364).

Bajki ludowe zaczęto sukcesywnie spisywać i publikować w latach 30. XIX w., m.in. na łamach „Przyjaciela Ludu, czyli Tygodnika Potrzebnych i Pożytecznych Wiadomości” (1834–1849), uznanego za pierwsze rodzime folklorystyczne czasopismo popularnonaukowe (Brzozowska 1970, s. 366). Na jego kartach zamieszczano również rozprawy o twórczości ludowej, w tym dotyczące genezy znanych → wątków, → podań i → legend, np. o → panu Twardowskim ([b.a.] 1834, s. 1-2, 13-15), o → Popielu ([b.a.] 1834, s. 18-20), → Madejowym łożu ([b.a.] 1835, s. 19-20, 29-30, 38-39, 45-46), wzbogacając rozważania stosownymi przykładami (Brzozowska 1970, s. 368-370). Czasopismo kierowane było do szerokiego grona odbiorców, w związku z tym prezentowany bajkowy materiał dotyczył także innych ziem polskich i krajów ościennych, np. Ukrainy (Brzozowska 1970, s. 373). Do współpracowników „Przyjaciela Ludu” należeli m.in. Józef → Lompa oraz Kazimierz Władysław → Wójcicki, Lucjan Siemieński i Roman → Zmorski, jak też członkowie Kasyna Gostyńskiego (1835-1846), stowarzyszenia zajmującego się podnoszeniem poziomu oświaty wśród chłopstwa i zbieraniem przejawów jego kultury duchowej (Brzozowska 1970, s. 382-383; Brencz 1996, s. 40-41). Profesjonalne badania folklorystyczne w Wielkopolsce zaczęto prowadzić po powołaniu niezależnego Towarzystwa Ludoznawczego w 1910 r. i powstaniu na poznańskim uniwersytecie Katedry, później Instytutu Etnologii, prowadzonych m.in. przez Jana Stanisława Bystronia, a po 1956 r. przez Józefa Bursztę (Brencz 1996, s. 44-45).

Zróżnicowanie etnograficzne regionu, jak też determinujące miejscowy folklor czynniki polityczne, historyczne i narodowościowe, zwłaszcza znaczne wpływy niemieckie, nie pozwalają mówić o jednym wspólnym typie wielkopolskiej → bajki ludowej, lecz co najmniej o trzech grupach przekazów. Pierwsza obejmuje podania historyczne, wiążące się z początkami polskiej państwowości (tzw. cykl wielkopolski; wraz z cyklem małopolskim kształtują wizję „dziejów bajecznych” kraju). Znaczna część zanotowanego materiału ma charakter kronikarski, w śladowych ilościach zapisano go wśród ludu, ale współcześnie w powszechnej świadomości Polaków tworzą podwaliny narodowej tradycji. Jest to efekt ciągłości zapoczątkowanej w XIX w. nauki „dziejów bajecznych” kraju służących podtrzymaniu poczucia polskości w czasach zaborów i wojen (Młynarczuk 2018, s. 315-339).

Druga grupa, najliczniejsza, stanowi podstawę repertuaru wielkopolskiego chłopstwa. Tworzą ją typowe dla całej Polski realizacje wątków wszystkich odmian gatunkowych, w tym → bajki magiczne, zwierzęce, nowelowe, komiczne, jak też podania i legendy, tyle że posiadają swoisty ryt lokalny, poprzez odwołania do miejscowych nazw i osobliwości, co charakterystyczne dla wielu innych opowieści regionalnych (Kolberg 1982c (1881), s. 4-5 nienumerowana). W ich utrwalaniu ogromne zasługi położył m.in. Kolberg, którego spuściznę wydaje i propaguje mieszczący się w Poznaniu Instytut jego imienia (zob. Netografia).

Trzecią grupę stanowią niemieckojęzyczne zapisy dokonane od napływowej ludności obcej narodowości (w efekcie kolonizacji i przesiedleń Niemców z innych części Europy oraz z Niemiec) i od zniemczonych Polaków. Znaczna część tych materiałów została przetłumaczona na język polski, ale liczne nie doczekały się jeszcze przekładu, chociaż dostępne są w internecie.

W krąg opowieści pierwszego typu wpisują się „bajeczne dzieje” kraju, łączone z Gnieznem oraz Kruszwicą i jeziorem Gopło (Kujawy), z których pierwsza miejscowość uchodzi za kolebkę polskiego chrześcijaństwa, a drugiej przypisuje się status legendarnej stolicy kraju. Wśród opowieści prym wiodą dzieje Popiela, zwanego Chościszkiem (Labuda 1988, s. 7), który miał przenieść stolicę z Gniezna do Kruszwicy, oraz → Piasta, określanego mianem Kołodzieja (niekiedy Oracza). Wedle podań pierwszy został zjedzony przez → myszy (według kroniki Galla Anonima w Gnieźnie, a nie w Kruszwicy; zob. Kostrzewski 1915, s. [5]), zaś drugi, ojciec Ziemowita, na postrzyżynach przyjął nieznanych wędrowców, za co ci odwdzięczyli się rozmnożeniem → pożywienia. Nie brak też innych narracji dotyczących miejscowych zabytków, np. katedry gnieźnieńskiej i tzw. drzwi św. Wojciecha, obrazujących męczeństwo świętego, który stracił życie nawracając pogan na Pomorzu, a który bywa również bohaterem miejscowych podań (Zamarski [Zmorski] 1852, s. 198-199). Święty, przebywając w Rakujadach, miał zostawić w trakcie wygłaszania kazania ślad na kamieniu (tzw. boże stopki), a nad jeziorem Bieckim zniszczyć pogańską świątynię, zbudować kościół katolicki, a przed nim wbić w murawę kij, z którego wyrosła święta lipka (Bugiel 1903, s. 657). Nie brak też opowieści o tzw. dębach św. Wojciecha, pod którymi miał nawracać pogan (N. 1905). W większości wypadków tego typu opowieści były popularyzowane poprzez antologie literacko opracowanych wątków, np. Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie (1845) Siemieńskiego oraz Polska przedchrześcijańska opowiedziana w klechdach podług podań ludu polskiego przez dziejopisów pisanych (1842) Jana Kantego Radeckiego, jak też przez szkolne podręczniki (Młynarczuk 2018), i na stałe weszły do tradycji narodowej (Skotnicka 2008). Trudno jednak nazwać je bajkami ludowymi, jako że w ustnym obiegu nie zanotowano fabuł znanych ze średniowiecznych kronik i literatury pięknej, jedynie ich daleko zmodyfikowane przeróbki, które niewiele mają wspólnego z oryginalnymi zapisami. W wersjach wątków T 747 „Król myszy”, dotyczących pośrednio losów Popiela, zagadkowej postaci nawet dla historyków (Biernacki 1963, s. 57-67; 1965b, s. 324-327), bardzo rzadko pada imię władcy, podobnie jak nazwa miejsca akcji (Kruszwica), a jedynie występuje znany motyw zjedzenia → króla przez gryzonie, ale jego okrutna → śmierć jest wynikiem → klątwy matki, której się wyparł (T 747; Zawiliński 1887, s. 310). W pojedynczych zapisach wielkopolskich pojawiają się dane identyfikacyjne → bohaterów i nazwa miasta:

A matka jego [Popiela – V.W.] była bardzo uboga. Chciała ona, choć też raz kochanego syna zobaczyć, bo go już dawno nie widziała. Przyszła tedy do Kruświcy. Ale Popiel niepobożny i niepoczciwy zaparł się swojej kochanéj matki, za co go tez Pan Bóg ciężko skarał. A kiedy Popiel zobaczył kochaną matkę, to choć ją poznał, jednak się jéj wyparł i mówił, że to nie jest jego matka, i powiedział: „A niech mnie myszy zjedzą, jeźli ta kobieta jest moją matką” — A ona powiedziała: „Mój synu kochany, ja jestem twoją matką, a tyś mnie się wyparł, żeby ci się tak aby nie stało, jakeś powiedział” – i odeszła. A w tém mysz się pokazała. Popiel wziął miecz i rozciął ją. A zaraz zrobiły się dwie mysze z tej jednej, a kiedy znowu je zabijać i rozcinać począł, to się tém więcéj mnożyło. Zaczęły też zabijać sługi, ale to nic nie poradziło, a myszy coraz więcej się mnożyło, i wszystkie zaczęły rzucać się na Popiela i gryzły go (T 747; Kolberg 1962 (1881), s. 373; por. s. 374; brak w PBL).

W niektórych wersjach bajek występujących w innych regionach Polski Popiel, uciekając przed gryzoniami, chroni się w szklanej bani, jednak nietypowa skrytka nie stanowi dla myszy żadnej przeszkody i władcę spotyka śmierć (Konopczanka 1869, za: Nie wszystko bajka… 1893, s. 43, 340). Otwartą pozostaje kwestia identyfikacji myszy – czy chodzi o zwierzęta, czy tym mianem określano dawniej korsarzy, co sugerowali w przeszłości badacze wątku (Szajnocha 1876, s. 167-197). Samemu schematowi fabularnemu, po raz pierwszy odnotowanemu w kronice Marcina Bielskiego, przypisuje się pochodzenie czeskie i polskie (Krzyżanowski 1962, s. 229).

Również dzieje Piasta (Biernacki 1965a, s. 298-300; 1965c, s. 35-46), znane z kroniki Galla Anonima (XII w.), nie znajdują bogatej reprezentacji w lokalnych przekazach ludowych. Wątek pojawiał się w pracach wielu dziejopisów na przestrzeni wieków, zaś w tradycji ustnej utrwalił się jedynie → motyw wędrówki i odwiedzin boskich wysłanników w wiejskiej chacie w celu wypróbowania wiary gospodarzy (Moszyński 1934, s. 714; Banaszkiewicz 1986, s. 135-140). Pozytywne przejście testu gościnności skutkuje zazwyczaj rozmnożeniem jadła i napojów (Gieysztor 1970, s. 70-71), niekiedy innych dóbr, m.in. → pieniędzy, jak w legendach realizujących wątek T 750D „Pan Bóg gościem” (np. w wariancie rzeszowskim – Saloni 1908, s. 244). W okolicach Poznania odnotowano jeden przypadek potwierdzający znajomość historii dotyczącej tej postaci, w związku z objęciem tronu przez Kołodzieja po śmierci Popiela:

Zaś po śmierci niegodziwego Popiela znowu króla nie było w Kruświcy. A mieszkał téż tam wtenczas jeden kołodziej, człowiek pracowity, co się to Piazdą (?) czyli Piastem nazywał i ten się dostał na króla, choć to był jeno Kołodziej prosty, i choć tam wiela różnego narodu i szlachty i panów o królestwo się dobijało, to jednak ów kołodziej poczciwy królem był obrany. Tak to wtenczas było, że się i prosty człowiek, byle poczciwy, na króla mógł dostać, a nie tak jak teraz, co prosty człowiek za nic (!) Lepsze to były czasy. I ten Piast rządził dobrze, to się też dobrze pod nim w kraju działo. A zaś kiedy i on umarł, znowu króla nie było (Kolberg 1962b (1881), s. 374; Nie wszystko bajka… 1983, s. 40-43).

Kolberg w kilku tomach zawierających materiały pochodzące z Wielkiego Księstwa Poznańskiego przywołuje postać Piasta, nawiązując do zapisów kronikarskich lub opracowań literackich, ale nie przytacza przykładów oralnych (Kolberg 1962 (1867), s. 33-35; 1963 (1867), s. 299). Podejmowane próby utrwalenia tego typu podań wśród ludu nie przynosiły rezultatów (Szulczewski 1996, s. 412-413), co sugeruje pozaludową genezę wątków. Brak również dowodów potwierdzających głoszoną niekiedy tezę, że chłopstwo za sprawą edukacji przejęło te kronikarskie opowieści i do tego stopnia zaadaptowało, że trudno je odróżnić od pierwowzorów (Świrko 1967, s. 332). W dostępnych zasobach narracji ludowych nie występują również opowieści o Lechu, Czechu i Rusie (bohaterach wspomnianych po raz pierwszy w Kronice polsko-węgierskiej z XIIII w.), z których pierwszy uchodzi za założyciela Gniezna w miejscu znalezienia gniazda orła białego. O mitycznych protoplastach trzech narodów wspomina w swych pracach Kolberg (1963b (1877), s. 4; 1964 (1890), s. 2), przywołując związaną z tymi postaciami opowieść o założeniu Poznania:

Nazwisko Poznań wywodzą kronikarze z tąd, że tutaj Lech, Czech i Rus po długich ze sobą zatargach, zeszli się i poznali, a na tem miejscu małą rybaków wioskę Stragona, zamienili na miasto i Poznaniem nazwali. Do dziś dnia jeszcze pamiątkę tego zdarzenia zachowuje ratusz Poznański, gdzie na gzymsie małej wieżyczki po lewej stroni frontu, widać kształt trzech głów pod jednym kapeluszem (Kolberg 1982 (1875), s. 265; przedr. za: „Przyjaciel Ludu” 1835, nr 49, s. 386).

Sama stolica Wielkopolski nie należy do częstych miejsc akcji regionalnych podań. Znaczna ich część nie została odnotowana wśród chłopstwa, więc można zakładać, że współcześnie popularne opowieści o poznańskich koziołkach, o Górze Zamkowej ([b.a.] 1896, s. 105) czy o królu kruków i trębaczu mogą mieć genezę pozaludową, podobnie jak narracje o → skarbach w ruinach starego → zamku kórnickiego (Siemieński 1845, s. 69-70; [b.a.] 1896, s. 114) czy o czarnej księżniczce w szamotulskim zamku (wariacja wątku T 8060 „Procesja i zapomniany przedmiot”; Siemieński 1845, s. 57-58; [b.a.] 1896, s. 116]. Wszystkie poznańskie podania lokalne, podobnie jak warszawskie (→ Bajka ludowa na Mazowszu), miały charakter ideowy, ponieważ służyły popularyzacji treści narodowych i miały stanowić świadectwo polskości miejsc, do których się odnosiły.

Do drugiej grupy bajek wielkopolskich należą opowieści zanotowane wśród chłopstwa, rzadziej szlachty, i publikowane na łamach czasopism oraz w książkach. Wiele z nich zostało poddanych obróbce literackiej bądź zanotowano je w formie streszczeń. Do najważniejszych źródeł, wykorzystywanych także przez niemieckich wydawców (Dylewska 2013, s. 45), należą m.in. prace drukowane w „Przyjacielu Ludu”, w „Orędowniku Naukowym” (1840-1846), „Przeglądzie Poznańskim” (1845-1865; Świrko 1967, s. 304), „Gwiazdce Cieszyńskiej” (1851-1939) i w innych lokalnych czasopismach, jak też w publikacjach książkowych, np. w Powieściach wielkopolskich (1840) Ryszarda W. → Berwińskiego, we Wspomnieniach Wielkopolski to jest województwa poznańskiego, kaliskiego i gnieźnieńskiego (1842–1843) Edwarda Raczyńskiego, w anonimowej publikacji Wielkopolska i Wielkopolanie pod względem rozmiaru, podziału, zarządów i płodów. Zwyczaje i obyczaje, zabawy, obrzędy, przesądy, zabobony oraz najciekawsze podania, zagadki i piosnki ludu wielkopolskiego (1896),w Wielkopolskich nazwach polnych… (1901) Władysława Łebińskiego (zob. Bugiel 1903, s. 561-569), Wielkopolskich podaniach i powieściach ludowych (1906) Franciszka Chocieszyńskiego i Dziejach Nowegomiasta n. Wartą i jego Kurkowego Bractwa Strzeleckiego z okazji trzechsetlecia Bractwa; 1637-1937 (Kędzierski 1937, s. 80-83). Berwiński, autor pierwszego z dzieł, zasłynął nie tylko jako twórca zamieszczanych na łamach prasy i w utworach literackich swobodnych przeróbek wątków bajek magicznych (T 312A „Brat uwalnia siostry od smoków”; Berwiński 1838, nr 21, s. 167-168, nr 22, s. 172-173), podań (np. T 6500 → „Skarbnik”; Berwiński 1940b, s. 203-204) i humoresek (m.in. T 1060 „Chłop i diabeł” – Berwiński 1840a, nr 33, s. 260-261; nr 34, s. 269-270; nr 35, s. 277-278; T 1653 „Głupiec i zbóje” – Berwiński 1937, s. 12-14). W zbiorze rozpraw Studia o literaturze ludowej ze stanowiska historycznej i naukowej krytyki (1854; wydane pod nowym tytułem w 1862 r.) zaproponował przełomowe dla polskiej etnologii podejście do badań nad folklorem. Początkowo, będąc zwolennikiem romantycznej fascynacji ludem i jego twórczością (Michalski 2011, s. 83-96), z czasem nabrał dystansu do chłopstwa, zwłaszcza po wydarzeniach 1846 r., i zakwestionował samorodność tzw. literatury ludowej, wskazując na jej różnorodne źródła (m.in. kościelne, szlacheckie, szkolne). Podważył również tezę o jej „starożytności”, co zrewolucjonizowało dalsze badania w tym zakresie, także w odniesieniu do bajek (Wróblewska 2016, s. 755-766). Sam Berwiński traktował folklor jako źródło literackiej inspiracji, czego świadectwem są jego swobodne przeróbki znanych ludowych wątków nowelowych:

W samotności dziwne rzeczy na myśl przychodzą. Więc jej się też przybaczyły owe powieści pasterskie o ludziach wąsatych – z długimi brody, z nożami. Młynarz słynie z zamożności; – u niego pieniędzy kwartami – miodu na kilka beczek wszelkich zasobów – co niemiara! – Cóż prędzej obudzi chętkę rabusiów? Pomyślała sobie Basia, i poszła zawrzyć drzwi sienne na rygle, ale psów zapomniała spuścić z łańcucha (T 956B → „Narzeczona zbójnika”; Berwiński 1840b, s. 236).

Metoda polegająca na modyfikacji bajkowego materiału towarzyszyła wielu innym XIX-wiecznym zbieraczom wielkopolskiego folkloru. Raczyński w swych Wspomnieniach…,charakteryzując miejsca znane w regionie, zamieścił miejscowe → gadki i → gawędy, w tym szlachecką wersję wątku bajki magicznej T 366 „Trup upomina się o swoją własność”:

Gdy JW. Feldmarszałek, ... kupiwszy dobra Koźmińskie, odwiedził grób śp. Alexandra Przyjemskiego, kazał sobie otworzyć trumnę, a postrzegłszy nienaruszone ciało, złapał je za wąsy, chcąc zapewne doświadczyć czy mocno siedzą w skórze. Tymczasem gdy pociągnął, otworzyły się oba oczy leżącego ciała, i tym tak został przerażony hrabia, iż jak najspieszniej wyszedł z sklepu kościoła, a nawet w własnym pałacu nie mając spokojności, wyjechał wkrótce do Berlina, jedni twierdzą, że rzadko potem już tu przebywał, inni powiadają, iż już wcale nie był. Powieść ta czerpana jest od Koteckiego obywatela Koźmina, lecz i więcej osób toż samo potwierdzają (Raczyński 1843, s. 278-279).

Łebiński natomiast, rejestrując nazwy miejscowe, informacje na ich temat wzbogacał ludowymi opowieściami, zwykle w formie streszczeń. Wśród nich znajduje się kilka podań historycznych i ajtiologicznych, wyjaśniających pochodzenie miejscowych osobliwości, np. znajdujących się we wsi Roszaki okopów „Szwedzki szaniec”:

Dawnemi czasy kusiło tutaj. Byli tacy, którzy gotowi byli zaprzysiądz, że tam widzieli w nocy karetę zaprzężoną w cztery konie i niemca w rogatym kapeluszu. Siedział na koźle, z gęby mu się skrzyło a i koniom z nozdrzów ogień buchał, a tak pędził wokoło tych okopów, że aż się drzewa uginały, wołając ciągle – hau hau! (brak w PBL; Łebiński 1901, s. 54).

Nie brak też w jego pracy opowieści o olbrzymich topolach sadzonych przez króla Jana (brak w PBL; Łebiński 1901, s. 94), o miejscu zwanym czarcim → piecem – na polach za wsią Ławy, gdzie → diabeł miał ludzi kusić złotem (brak w PBL; Łebiński 1901, s. 155) oraz o Chudopsicach, których nazwa ma pochodzić od znacznej biedy panującej na wsi, uniemożliwiającej jej mieszkańcom wyżywienie psów (brak w PBL; Łebiński 1901, s. 169-170). Wśród zapisanych materiałów występują również wielkopolskie odmiany popularnych na ziemiach polskich wątków o zatopieniu czy zapadnięciu się budowli (T 7070 „Zatopione dzwony”, T 7071 „Karczma zapadła”; por. Kolberg 1963b (1877), s. X; [b.a.] 1896, s. 110-113), zyskujących jednak regionalny wymiar, za sprawą eksponowania religijnego charakteru zdarzeń. W okolicach Międzyrzecza miało dojść do zatopienia bezbożnych pogan przez → świętego Józefa lub Piotra (brak w PBL; Łebiński 1901, s. 171) i do zapadnięcia się → kościoła (brak w PBL; Łebiński 1901, s. 175-176), zaś w pobliżu wsi Ociąża, między Kaliszem a Ostrowem, do zapadnięcia się zamku z kościołem w wyniku przeklęcia miejsca (tzw. Lisie Góry) przez służącą, której surowa pani nie pozwoliła udać się na mszę św. (Zamarski [Zmorski] R. 1852, s. 195-196). Wiele podobnych opowieści wielkopolskich odnotował Otto Knoop:

W powiecie Żnińskim, przy drodze z Popowa do Gącza, jest staw bagnisty. Stała tam niegdyś karczma, w której było zawsze dożo pijanych. Raz wszedł ubogi, prosząc o wsparcie, ale wyrzucono go za drzwi; wtedy powiedział: „Naswawoliliście się już dosyć, teraz będziecie za karę tańczyli, dopóki sobie nóg nie zedrzecie!”. Ubogim był sam Bóg. Swawolnicy tańczyli tak, że aż krew z nóg im popłynęła, potym karczma zapadła się i staw pokrył jej miejsce (T 7071; Knoop 1894, s. 755).

Wśród innych popularnych opracowań materiału ludowego wyróżnia się zbiór Józefa Chociszewskiego Powieści i podania ludowe: z ust ludu i z książek (1895 (1869)), co najmniej dwukrotnie wydany, w którym znajdują się m.in. przekazy wielkopolskie, w tym → bajki zwierzęce (T 248 „Wróbel i pies”; 1895, s. 59-68; przedruk z 1838 r.), magiczne (T 672 „Król wężów”; 1895, s. 51) oraz legendy (np. T 756B „Madejowe łoże”; 1895, s. 22-25) i podania (np. Podanie ludowe o pięciu królach, którzy panowali w Kruświcy i skąd powstało nazwisko Kruświcy 1895, s. 52-58). Artystyczne wersje podań lokalnych publikowano również w „Gwiazdce Cieszyńskiej”, podobnie w „Przyjacielu Ludu” (B. E. 1843, s. 65-66), nierzadko łącząc je z mitycznymi dziejami Gniezna i okolic, jak np. realizację wątku T 8060, dotyczącą nieudanej próby wydobycia skarbów:

Wiatr wieczorny przewiewał okropném szeptaniem przez rozwaliny starożytnego zamku królów Polskich w Gnieźnie, którego omszałe i walące się mury w przyległém jeziorze się odzwierciadlały. Na Lechowéj górze opasywała bujna zieleń kolosalną katedrę z jéj bogato wyposażonemi kaplicami i książęcemi grobowemi pomnikami. Obok tego wspaniałego gmachu, téj największéj ozdoby miasta, błyszczał w ostatecznych promieniach zachodzącego słońca kościół ś. Jerzego, na miejscu dawnéj słowiańskiéj świątyni wystawiony […] (T 8060+T 8012 „Diabelskie złoto”; Lompa 1856, s. 311; por. też Puffke, zob. Kolberg 1982c (1881), s. 217; 1982a (1875), s. 27; 35; Paluszkiewiczówna 1923, s. 117).

W formie oddzielnej książeczki wydano literacką adaptację ludowego wątku T 530B → „Szklana Góra”, dokonaną przez Ignacego Danielewskiego pt. Historia o rycerzu złotoskrzydłym, o porwanej dziewicy z drogim klejnotem i o złotym zamku (1875), a streszczoną w 14. tomie Ludu… (Kolberg 1982 (1881), s. 99-103). Ważną rolę w popularyzacji miejscowych bajań odegrał przeznaczony dla młodzieży tom Emmy Puffke Baśnie wielkopolskie (1863), którego poszczególne teksty (niekiedy skrócone), mimo że miały charakter literacki, przedrukował również w swych pracach Kolberg, uznając za cenny materiał ilustracyjny (m.in. 1982 (1881), s. 118-125; 126-137; 148-156). Etnograf, wykorzystując dostępne źródła literackie i prasowe, jak też samodzielnie zbierając wielkopolski folklor, opracował łącznie 8 tomów poświęconych ludowi Wielkiego Księstwa Poznańskiego (t. 9-15 opublikowano w latach 1875-1882; w t. 12-13 zamieszczono pieśni, dumy, tańce; dodatkowo t. 23, wydany w 1890 r., obejmuje materiał z Kaliskiego). Zapisał w nich wiele literackich w genezie podań, dotyczących miejsc znajdujących się w stolicy wielkopolskiej (Kolberg 1982a (1875), s. 3-16), ale zanotował również liczne opowieści ludowe, m.in. legendy o → wężu w postaci kobiety kuszącym → duchownego (T 807 „Pustelnik i pokusa”; 1982a (1875), s. 52, przyp. 1), bajki magiczne o strachach (T 307* „Upiór w kościele”; 1982a (1875), s. 52, przyp. 2), bajki zwierzęce (T 2 „Łowienie ryb ogonem” – 1982c (1881), s. 320; T 102 „Pies szyje wilkowi buty” – 1982c (1881), s. 327), nowele o boskim przeznaczeniu (T 932 „Syn ukryty przed piorunem w piwnicy”; 1982b (1876), s. 572-573), podania lokalne o zapadłych → karczmach i miastach (T 7070; 1963b (1877), s. 15-16), humoreski wyśmiewające → sąsiadów i diabła (T 1288B „Co piszczy?” – 1982a (1875), s. 55, przyp. 1c; T 1872 „Pierdoła z Gądek” – 1962 (1882), s. 320; T 1030 „Diabeł oszukany przy podziale plonów”; 1962 (1882), s. 174-175). W latach 30. XX w. opowieści komiczne rejestrował również Adam Tomaszewski, dokonując ich fonetycznego zapisu (np. T 1653 „Głupiec i zbóje”; Tomaszewski 1930, s. 97-98, 99). W podobny sposób utrwalił również bajki magiczne, m.in. T 327A „Czarownica i dzieci (→ Jaś i Małgosia)” (Tomaszewski 1930, s. 96-97), T 590 „Zdradziecka matka” (Tomaszewski 1930, s. 98), i nowelowe, jak T 956B → „Narzeczona zbójnika” (Tomaszewski 1930, s. 96).

Za dominujące na terenach Wielkopolski można uznać opowieści wierzeniowe (Wróblewski 1967, s. 437-455; Łysiak 1993; Szulczewski 1996, s. 141-188), co poświadczają bogate materiały zbieraczy niemieckich (Knoop 1894, s. 719-774), jak i Kolberga, w tym tom 15. Ludu… zawierający informacje o ludowej magii, czarach i znachorach, oraz publikacje innych etnografów (Łysiak 1992a, 1993, 1997). Wśród zanotowanych podań wiele przykładów o → czarownicach (T 3045 „Wyprawa na sabat”; Kolberg 1962 (1882), s. 105-106; 126-127), → wilkołakach (T 4005 „Wilkołak”; Kolberg 1962 (1882), s. 36-37), → zmorach (T 4010 „Zmora żoną” – Kolberg 1962 (1882), s. 39; T 4011 „Zmory podsłuchane” Kolberg 1962 (1882), s. 40), → dziwożonach (T 5085 „Dziwożona (kraśnię)” – Kolberg 1962 (1882), s. 19-20) i kwiecie paproci (T 3100 → „Kwiat paproci”; Kolberg 1962 (1882), s. 64-65; por. Paluszkiewiczówna 1923, s. 117-118). Wśród oryginalnych wymienić można opowieści o „dzikim polowaniu” (np. [b.a.] 1896, s. 116), odnotowane na terenach zachodniej Wielkopolski i na zachodnim Pomorzu, co może świadczyć o wpływach niemieckich (Łysiak 1983, s. 201-218). Równie nietypowe są realizacje podań wierzeniowych T 5085 o podmieniających dzieci demonach, ponieważ zamiast dziwożon czy → boginek występują rzadko obecne w polskim folklorze karły:

Ukazuje się tu także widmo dzikiego Strzelca na czarnym koniu, z dwoma czarnemi psami, przebiegające pola na czele myśliwskiej zgraji, i polujące tak, jak on sam za życia jeszcze polował (brak w PBL; Kolberg 1982 (1875), s. 31; por. 1964 (1890), s. 259; 1982 (1875), s. 18);
Czasem wymieniają karły swoje dzieci, które są bardzo obżarte i straszne, za ludzkie. I też tak razu pewnego wymienili jedno dziecko, t. j. wzięli ludzkie, a położyli swoje. Matka tego ludzkiego dziecka gotowała jeść, a ugotowawszy wyszła po coś na dwór. Przychodzi napowrót, a tu wszystko zjedzone. Ha, nu, dopieroż to domysły, ktoby to zjadł, ale nie było nikogo w izbie, jeno dziecko w kolebce leżało, a nie sposób, żeby takie małe dziecko tyle jędzy zjadło. — Na dragi dzień zaczajiła się owa kobieta w sieni, a niedługo ujrzała, jak ów dzieciak wyszedłszy z kolebki pożarł wszystką jędzę. Dopieroż to ona kobieta, jak nie weźmie owego dzieciaka, jak nie zacznie okładać, a nabiwszy się do woli, wyrzuciła na śmiecie. Nie warowało długo, a karły wyrzuciły zabrane dziecko na śmieci, także je wprzódy tęgo wybiwszy, a swoje odebrali (T 5085; Kolberg 1962 (1882), s. 19-20).

Kolberg w swej kilkutomowej publikacji zaprezentował szeroką panoramę folkloru wielkopolskiego, korzystając nie tylko z materiału zebranego i publikowanego w języku polskim, ale również z prac niemieckojęzycznych. Te ostatnie są tak liczne, że tworzą odrębną, trzecią grupę bajek regionalnych, zapisanych przez mieszkających na terenie Wielkopolski Niemców. Znaczne zasługi w zakresie ich rejestrowania położył przede wszystkim Otto Knoop, który, będąc miejscowym nauczycielem, zbierał teksty od uczniów, jak też od respondentów odpowiadających na jego apele w prasie (Łysiak 1992b, s. 159-160). Pozyskane przekazy publikował sukcesywnie w rocznikach historycznych (Łysiak 1992b, s. 162-175), także udostępniał rzeszom czytelników w formie książkowej Sagen und Erzdhlungen aus der Provin Posen (1893). Początkowo interesował go tylko folklor niemiecki, ale rozszerzył swe badania, gdy zorientował się, że znaczna część zebranych przez niego opowieści jest w rzeczywistości polska (Łysiak 1992b, s. 160), np. podania historyczne dotyczące powstania wielkopolskiego 1848 r. (Łysiak 1991, s. 55-69), czemu dał wyraz m.in. we wstępie do wydania swego zbioru (Knoop 1894, s. 720). Niektóre z materiałów zostały przetłumaczone przez Zofię Kowerską i przedrukowane w „Wiśle” (1894), ale wiele do tej pory pozostaje w oryginale, mimo licznych przekładów dokonanych przez Wojciecha Łysiaka (1992a, 1997). Współpracownikiem Knoopa był m.in. Wojciech Szulczewski, z którym regularnie prowadził badania, a w ich efekcie opublikowali książkę Przyczynki do wielkopolskiego ludoznawstwa (Beitriige zur Volkskunde der Provinz Posen, t. 1, 1905; zob. Szulczewski 1996). Wśród cennych prac Knoopa znaleźć można czteroczęściowy artykuł o wielkopolskich → demonach, który ukazał się na łamach „Hessische Blätter für Volkskunde” (1905, 1906, 1908, 1918), jak też Sagen der Provinz Posen (1913). Knoop, który zebrał ponad 1000 regionalnych przekazów ludowych, utrwalił wiele podań wierzeniowych, w tym o południcach i wieczornicach, jędzach (Knoop 1893, s. 74-76) oraz wilkołakach (Knoop 1893, s. 162), sporo także tekstów o → Żydach (Knoop 1893, s. 301-312). Część zapisanych przez etnografa materiałów została opublikowana w języku polskim już w XIX w., część przekładów udostępniona w XX w. (zob. Łysiak), a część w wersji niemieckojęzycznej znajduje się w internecie (zob. Netografia). Wśród zachowanych opowieści dominują podania wierzeniowe, historyczne i lokalne, m.in. o zapadłych kościołach, → karczmach i o → studniach:

Wzgórze położone na północ od Włoszakowic nazywa się Winnica. Dół głęboki podobny do studni znajdował się na tym wzgórzu. Jednego razu parobcy spuścili chłopca słabego umysłu na dno tego dołu. Chłopiec ujrzał tam pannę szyjącą bieliznę. Napełniła mu ona czapkę dukatami. Najmędrszy z parobków, chcąc dostać pieniędzy, spuścił się również do dołu, ale nie wrócił, a gdy nazajutrz ludzie nadeszli z drabinami, nie było już śladu dołu owego (brak w PBL; Knoop 1894, s. 736-737).

W obrębie grupy oralnych bajek niemieckich niejako na przeciwnym biegunie pozostawała twórczość propagandowa zaborców, przedstawiana jako ludowa. Miała ona prezentować → Niemców w pozytywnym świetle jako osoby niosące cywilizcję i oświatę na tereny zacofane gospodarczo oraz kulturowo, a tym samym usprawiedliwiać ich obecność na ziemiach Wielkopolski (Dynowska 2013, s. 43). Przykładem może być publikacja Paula Beera Sagen und Geschichtsbilder aus dem Posener Lande (1911), w którym postacie Piasta i Popiela, ukazywanych jako założycieli Gniezna i Kruszwicy, połączono z Ottonem III jako cesarzem wprowadzającym chrześcijaństwo (Dynowska 2013, s. 44). Kontaminacja tekstów polskich i niemieckich miała służyć przełamywaniu barier między ludnością miejscową a napływową, docierającą w Poznańskie w efekcie kolonizacji (Dynowska 2013, s. 47). W okresie późniejszym nie brak innych przykładów działań germanizacyjnych poprzez folklor, m.in. w tomie Lutza Mackensena Sagen der Deutschen im Wartheland (1943) usunięto w wydawanych po niemiecku miejscowych podaniach elementy polskie, w tym religijne (Dynowska 2013, s. 51). Tego typu działania były sterowane przez władze pruskie. Przy uniwersytecie w Poznaniu funkcjonowała specjalna jednostka – Volkspolitisches Institute (posiadająca oddział etnograficzny – «Abteilung: deutsche Volkskunde»), zajmująca się tzw. planowaniem polityczno-narodowym (Stelmachowska 1947, s. 236). Jej celem była inkorporacja do Niemiec Wielkopolski, jeszcze przed I wojną światową zwaną Krajem Poznańskim, po 1939 r. – Krajem Warty, by zatrzeć nazwę odnoszącą się do spójnego historycznie i etnograficznie regionu. W ramach działań instytucji mieściła się germanizacja polskiego społeczeństwa, programowe tworzenie nowych podstaw regionalnej kultury niemieckiej na zagarniętym obszarze (np. usuwanie na polskich wsiach kapliczek i krzyży; Paradowska 2016, s. 78) oraz tworzenie publikacji mających dowodzić germańskiego pochodzenia wszelkich zjawisk historycznych i etnograficznych występujących w regionie (Stelmachowska 1947, s. 243-245). Tym celom służyły m.in. odpowiednio spreparowane → baśnie i podania (Stelmachowska 1947, s. 248-255; Paradowska 2016, s. 84-86).

Niezależnie od oceny jakości poczynionych zapisów i ich ideologizacji nie tylko dzięki Polakom, zwłaszcza Kolbergowi, ale i etnografom, urzędnikom oraz nauczycielom niemieckim, takim jak Otton Knoop, Andreas Musolff, Franz Rheinsberg, Alberth Körth, Wielkopolska dysponuje ogromnym zasobem udokumentowanych przekazów ludowych (Dylewska 2013, s. 55; 2008, s. 39–52). Wiele z nich podlegało procesowi ideologizacji, ale jeszcze więcej zapisano w oryginalnej postaci, co stwarza podstawy do badań nad wielkopolską bajką ludową. Podejmowano już takie próby w latach 60. XX w., wydając monograficzne zeszyty „Literatury Ludowej” (np. 1964, nr 3 – Pałuki; 1965, nr 2-3, 4 – Wielkopolska centralna), w których znaleźć można także regionalne bajki (m.in. T 550 „Ptak złotopióry”, T 651 „Diabeł parobkiem”, T 675 „Głupiec poślubia królewnę”, T 1635 „Kawały sowiźrzała’; Strawińska 1964, s. 43-54). Opracowano również rozdział poświęcony twórczości chłopskiej w trzytomowym dziele poświęconym Kulturze ludowej Wielkopolski (Świrko 1967). Współcześnie sukcesywnie są publikowane i dygitalizowane dzieła Kolberga, a jednocześnie tłumaczone i wydawane miejscowe opowieści zbierane jeszcze przez Niemców w czasach zaborów (Łysiak 1992a, 1997). Niezależnie od tego typu działań, mających przywrócić historyczny materiał do naukowego i czytelniczego obiegu, rejestruje się nowe przekazy pozyskane w trakcie badań terenowych (Łysiak 1989, s. 181-191) oraz w efekcie konkursów (Nowomiejskie legendy… 2000).

Wielkopolskie bajki i podania ludowe są często opracowywane przez pisarzy i badaczy, m.in. Stanisława Świrko (Orle gniazdo 1969; O Popielu… 1984; O zaklętej księżniczce… 1985), Ewę Stadtmüller(Wielkopolskie opowieści… 2001) i stają się formą wykorzystywaną w edukacji regionalnej (Podemska-Kałuża 2009, s. 239-249). Historię Lecha, Czecha i Rusa już od XIX w. opracowywano w formie powieści dla dorosłych (Miłkowski 1878) i opowieści dla najmłodszych (Niewiadomska 1918; Szelburg-Zarembina 1979). Współcześnie na jej podstawie wystawia się spektakle, skomponowano także symfonię – Lech Czech Rus Symphony (2017) Grzegorz Piotrowski. Telewizja Polska przygotowała familijny cykl filmów utrzymanych w konwencji teatralnej W krainie baśni (2017), w którym jeden odcinek poświęcony jest trzem legendowym braciom – Lechowi, Czechowi i Rusowi.W Rogalinie, niedaleko Poznania, rosną dęby, które nazwano ich imionami, co ma przypominać „bajeczne” tradycje Wielkopolski. Odrębnie opracowuje się podania i legendy poznańskie (np. Kwaśniewski 2013), które zamieszcza się na stronach internetowych (zob. Netografia), jak i w antologiach ogólnopolskich (np. Zaklęty pierścień… 1982).

Bibliografia

Źródła: [b.a.], Madejowe łoże, PrzL 1835, nr3, 4, 5, 6;[b.a.], Pan Twardowski,PrzL 1834, nr 1, 2; [b.a.], Popiel, którego myszy zjadły, PrzL 1834, nr 3;[b.a.], Wielkopolska i Wielkopolanie pod względem rozmiaru, podziału, zarządów i płodów. Zwyczaje i obyczaje, zabawy, obrzędy, przesądy, zabobony oraz najciekawsze podania, zagadki i piosnki ludu wielkopolskiego,1896;B. E., O siedmiu pagórkach Gniezna (Podania ludu), PrzL 1843, r. 10, t. 1, nr 9; Berwiński R. W., Chłop i diabeł, PrzL 1840a, nr 33, 34, 35; Berwiński R. W., Kojata, PrzL 1838, r. 5, t. 1, nr 21, 22;Berwiński R. W., Mądry Macioś, PrzL 1937, nr 2; Berwiński R. W., Powieści wielkopolskie, t. 1, 1840b; Chocieszyński F., Wielkopolskie podania i powieści ludowe. Dodatek do „Wielkopolanina”,1906; Chociszewski J., Powieści i podania ludowe: z ust ludu i z książek, 1895; Danielewski, Historia o rycerzu złotoskrzydłym, o porwanej dziewicy z drogim klejnotem i o złotym zamku, 1875; Kędzierski W., Legendy miejscowe, [w:] Dzieje Nowegomiasta n. Wartą i jego Kurkowego Bractwa Strzeleckiego z okazji trzechsetlecia Bractwa; 1637-1937, [b. red.], 1937; Kolberg O., DW, t. 3, cz. 2, 1963 (1867); DW, t. 9, cz. 1, 1982 (1875); DW, t. 10, cz. 2, 1982 (1876); DW, t. 11, cz. 3, 1963 (1877); DW, t. 12, cz. 4, 1963 (1879); DW, t. 13, cz. 5, 1963 (1880); DW, t. 14, cz. 6, 1962 (1881); DW, t. 15, cz. 7, 1962 (1882); DW, t. 23, cz. 1, 1964 (1890);Knoop O., Podania i opowiadania z W. Ks. Poznańskiego, przeł. Kowerska Z. A., Wisła 1894, t. 8; 1895, t. 9; Knoop O., Sagen und Erzaehlungen aus der Provinz Posen, 1893; Kwaśniewskie K., Legendy poznańskie, 2013; Lompa J., Zaklęta księżniczka w zamku królewskim w Gnieźnie, „Gwiazdka Cieszyńska” 1856, nr 39; Łebiński W., Wielkopolskie nazwy polne zebrane zbiorowemi siłami wydane staraniem redakcyi „Dziennika Poznańskiego”, 1901; Łysiak W., Diabeł wenecki. Podania i bajki z Pałuk, 1997;Łysiak W., Mnisia Góra. Podania i bajki warciańsko-noteckiego międzyrzecza,1992a; Miłkowski Z. (Jeż T.T), Lech – Czech – Rus. Powieść historyczno-spółczesna, 1878;N., Dęby św. Wojciecha (Podanie ludowe), 1905; Nie wszystko bajka. Polskie ludowe podania historyczne, wyb., wstęp, oprac. Hajduk-Nijakowska J., 1983; Niewiadomska C., Legendy, podania i obrazki historyczne, t. 1, Czasy przedchrześcijańskie, 1918; Nowomiejskie legendy i podania, red. Czarny H., 2000; O Popielu, którego myszy zjadły oraz inne podania i legendy wielkopolskie, oprac. Świrko S., 1984; O zaklętej księżniczce w zamku gnieźnieńskim oraz inne podania i legendy wielkopolskie, oprac. Świrko S., 1985; Orle gniazdo. Podania, legendy i baśnie wielkopolskie, oprac. Świrko S., 1969; Paluszkiewiczówna [b.i.], Podania ludowe z okolic Kórnika w Wielkopolsce, „Orli Lot” 1923, r. 4, nr 8; Radecki J. K., Polska przedchrześcijańska opowiedziana w klechdach podług podań ludu polskiego przez dziejopisów pisanych, 1842; Raczyński E., Wspomnienia Wielkopolski to jest województwa poznańskiego, kaliskiego i gnieźnieńskiego, t. 1–2, 1842–1843; Saloni A., Lud rzeszowski. Materiały etnograficzne, MAAE 1908, t. 10; Siemieński L., Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie, 1845; Strawińska Z., Baśnie i legendy, LL 1964, nr 3;Szelburg-Zarembina E., Lech, Czech i Rus, 1979; Szulczewski J.W., „Pieśń bez końca”. Zbiór tekstów folklorystyczno-etnograficznych, red. Łysiak W., 1996; Tomaszewski A., Gwara Łopienna i okolicy w północnej Wielkopolsce, 1930; Wielkopolskie opowieści. Legendy polskie, wyb., oprac. Stadtmüller E., 2001; Zaklęty pierścień. Baśnie, podania i legendy polskie, wyb., oprac. Kochanowska M., 1982;Zamarski [Zmorski] R., Podania i baśni ludu w Mazowszu (z dodatkiem kilku szląskich i wielkopolskich), 1852; Zawiliński R., Z powieści i pieśni Górali Beskidowych, Wisła 1887, t. 1.

Opracowania: Banaszkiewicz J., Podanie o Piaście i Popielu. Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznymi, 1986; Berwiński R., Studia o literaturze ludowej ze stanowiska historycznej i naukowej krytyki, 1854;Biernacki A., Piast, [hasło w:] SFP, 1965a; Biernacki A., Popiel, [hasło w:] SFP, 1965b; Biernacki A., Z dziejów podania o Piaście, LL 1965c, nr 9; Biernacki A., Z dziejów podania o Popielu, LL 1963, nr 2-3; Brencz A., Wielkopolska jako region etnograficzny, 1996;Brzozowska T., Poznańskie, [w:] Dzieje folklorystyki polskiej 1800-1863. Epoka przedkolbergowska, red. Kapełuś H., Krzyżanowski J., 1970;Bugiel W., Podania ludowe z Poznańskiego, Wisła 1903, t. 17, z. 5; Dylewska A., „Iskry miłości do ojczystej ziemi”. Niemieckie zbiory podań z Prowincji Poznańskiej – między literacką tradycją a polityczną ideologią, „Litteraria Copernicana” 2013, nr 2; Dylewska A., Rola, znaczenie i recepcja polskich i niemieckich zbiorów podań Prowincji Poznańskiej, LL 2008, nr 4–5; Gieysztor A., Piast, [hasło w:] Słownik starożytności słowiańskich, t. 4, red. Labuda G., Stieber Z., 1970; Gomolec L., Wielkopolskie grupy regionalne i lokalne nazwy ludności wiejskiej, [w:] Kultura ludowa Wielkopolski, red. Burszta J., t. 2, 1964; Kultura ludowa Wielkopolski, t. 1-3, red. Burszta J., 1960–1967; Konieczka-Śliwińska D., Napierała A., Michalski M., Dzieje Wielkopolski jako autorski wątek tematyczny w ramach przedmiotu Historia i społeczeństwo. Dziedzictwo epok, „Klio” 2013, t. 26; Kostrzewski J., Nowa próba wytłumaczenia legendy kruszwickiej: Antoni Czubryński, „Mit kruświcki. Badania wiaroznawcze”, „Kurier Poznański” 1915 (14 marca), r. 10, nr 60; Michalski M., Ryszarda Berwińskiego wędrówki po pamięci ludu. Rozważania o osobistym zawodzie w narodowej sprawie, „Sensue Historiae” 2011, nr 5; Labuda G., Studia nad początkami państwa polskiego, t. 2, 1988; Łysiak O., Dorobek folklorystyczny Otto Knoopa, Lud 1992b, t. 75; Łysiak W., Między Wartą a Notecią – efemeryczność folkloru, Lud 1989, t. 73; Łysiak W., Powstanie 1848 roku w folklorze mieszkańców Wielkopolski, Lud 1991, t. 74; Łysiak W., Temat „dzikiego polowania” w folklorze wielkopolskim, Lud 1983, t. 67; Łysiak W., W kręgu wielkopolskich demonów i przekonań demonicznych, 1993;Młynarczuk A., Baśniowi, mityczni, niepewni… Bohaterowie legendarni w podręcznikach dziejów Polski przełomu XIX i XX wieku, „Res Historica” 2018, nr 45; Moszyński K., Kultura ludowa Słowian, t. 2, cz. 2, 1934; Paradowska A., „Polskie drogi” w niemieckim kraju. Narodowo-socjalistyczna wizja porządkowania polskiej wsi na terenie Kraju Warty, [w:] Pany chłopy, chłopy pany, red. Szymański W., Ujma M., 2016;Podemska-Kałuża A., Świat wartości w podaniach i legendach wielkopolskich w perspektywie edukacji regionalnej, „Język – Szkoła – Religia” 2009, nr 4; Skotnicka G., Barwy przeszłości. O powieściach historycznych dla dzieci i młodzieży 1939-1989, 2008; Stelmachowska B., Etnografia Wielkopolski w planowaniu niemieckim, Lud 1947, r. 37; Szajnocha K., O myszach króla Popiela, [w:] Szajnocha K., Szkice historyczne, t. 2, 1876; Świrko S., Literatura ludowa, [w:] Kultura ludowa Wielkopolski, red. Burszta J., t. 3, 1967; Tomaszewski A., Mowa ludu wielkopolskiego, 1934; Wróblewska V., Literatura ludowa, [hasło w:] Słownik polskiej krytyki literackiej 1764-1918: pojęcia, terminy, zjawiska, przekroje, t. 1: A-M, red. nauk. Bachórz J., Borkowska G., Kostkiewiczowa T., Rudkowska M., Strzyżewski M., 2016; Wróblewski T., Demony i wyobrażenia demonologiczne, [w:] Kultura ludowa Wielkopolski, red. Burszta J., t. 3, 1967.

Netografia

Instytut im. Oskara Kolberga, http://www.oskarkolberg.pl/ [dostęp: 20.06.2017r.]; Poznańskie legendy, http://poznanskielegendy.pl/ [dostęp: 20.01.2018r.]; http://www.zeno.org/M%C3%A4rchen/M/Polen/Otto+Knoop%3A+Sagen+aus+Kujawien [dostęp: 20.03.2018r.].

Violetta Wróblewska