en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Bajka ludowa na Podhalu

Opowieści ludowe z regionu w południowej Polsce, leżącego między pasmem Tatr na południu a Beskidami na północy, w kotlinie wyznaczonej przez dział wodny dorzecza Dunajca i Orawy ze strony zachodniej, a ze wschodniej od Czorsztyna w górę biegu Dunajca do ujścia Białki (Brzozowska-Komorowska 1982, s. 567). Za stolicę Podhala uznaje się Nowy Targ, ale rolę centrum kultury pełni Zakopane. Miasto, jak i region, a zwłaszcza tzw. Skalne Podhale, zyskało rozgłos w XIX w., m.in. za sprawą działań Tadeusza Chałubińskiego, lekarza, taternika, organizatora wycieczek górskich, chociaż już wcześniej urok Tatr odkrył Stanisław Staszic, przy okazji badań geologicznych prowadzonych w 1805 r., a przedstawionych w pracy O ziemiorództwie Karpatów i innych gór i równin Polski (1815). Wśród pasjonatów, którzy przyczynili się do popularyzacji Podhala i zainteresowali się jego dziedzictwem kulturowym – sztuką, obyczajami, obrzędami, muzyką, tańcem, pieśniami i gwarą góralską, znaleźli się Walery Eljasz-Radzikowski, Bronisław Dembowski, Grzgorz Smólski, Adama Antoni Kryński, Władysław Kosiński, Kazimierz Nitsch, Eugeniusz Janoty, Oskar → Kolberg (Brzozowska-Komorowska 1982, s. 569-577). Podejmowali oni liczne inicjatywy amatorskie i badawcze, o mniejszej bądź większej randze naukowej, których efekty przedstawiano na łamach czasopism, takich jak „Wisła”, „Materiały Antropologiczno-Archeologiczne i Etnograficzne”, oraz w prasie codziennej i regionalnej, m.in. w „Przeglądzie Zakopiańskim”. Na niespotykaną skalę w prasowych felietonach prezentowano również życie codzienne górali, ich wierzenia i obrzędy, moralność i poglądy na historię oraz politykę, czego nie czyniono w stosunku do chłopstwa z innych obszarów polskich (Jasiewicz 1968, s. XVIII). Znaczną rolę w popularyzacji Podhala i jego kultury odegrało także założone w 1873 r. Towarzystwo Tatrzańskie (Myga-Piątek 2011, s. 266), w ramach którego w 1911 r. Bronisław Piłsudski założył sekcję etnologiczną, m.in. zajmującą się zbieraniem materiałów ludoznawczych (Brzozowska-Komorowska 1982, s. 586).

Od początku rosnącej sławy Podhala, na fali romantycznych fascynacji ludowością i dziką naturą, towarzyszyła jego mityzacja, przejawiająca się w gloryfikacji miejsca (zwłaszcza Tatr) i utożsamianiu go z rdzenną polskością, choć wcześniej kraina ta jako nieprzystępna i niebezpieczna nie cieszyła się dobrą opinią (Krzyżanowski 1980a, s. 370). W XIX w. szczególną uwagę przybyszów przyciągała oryginalna kultura ludowa, której specyfika miała być wynikiem izolacji terytorialnej regionu (Kolberg 1968, s. 21), nieznacznego zróżnicowania mieszkającej tam ludności i nikłego wpływu kultur obcych. Podziw wzbudzali również sami górale. Widziano w nich uosobienie siły, niezależności i poczucia swobody (Kolberg 1968, s. 58), co zdawały się potwierdzać zakończone sukcesem spory o przynależność Morskiego Oka (wygrana strony polskiej w 1902 r.), dążność do wykupienia zakopiańskich ziem z rąk obcych (1899 r.), a wcześniej głośne powstanie chochołowskie z 1846 r. (Brzozowska-Komorowska 1982, s. 588-589; Krzyżanowski 1980a, s. 371). Piękno miejsca i unikalność lokalnej kultury sprawiły, że zaczęto utożsamiać Podhale z polskością, godną utrwalenia i rozpowszechniania. Przekonanie to żywił m.in. Henryk Sienkiewicz, stylizując w Krzyżakach (1900) wypowiedzi bohaterów na dialekt podhalański, uznając go za archaiczną odmianę współczesnej polszczyzny (Krzyżanowski 1980a, s. 380).

Góralski folklor słowny znalazł się również wśród zjawisk budzących znaczne zainteresowanie, chociaż zdecydowanie wcześniej stało się tak z folklorem muzycznym (Pawlak 1968, s. XXXIV). Obok sztuki czy architektury, której styl za sprawą Stanisława Witkiewicza starano się na początku XX w. uczynić narodowym, ludowe gawędziarstwo było jednym z wyznaczników oryginalności kultury Podhala. Na specyfikę miejscowych opowieści zwrócił uwagę jako pierwszy Tadeusz Chałubiński, który upowszechnił postać najznamienitszego góralskiego → gawędziarza – Jana Krzeptowskiego → Sabałę, pisząc o nim m.in. na łamach „Niwy” (1879, s. 682, 766, 913). Sława bajarza przyciągała wielu artystów i regionalistów, którzy utrwalali i publikowali zasłyszane od niego opowieści, m.in. Bronisław Dembowski (1892, s. 140-145), Wojciech Brzega (1969) oraz Andrzej Stopka (1897, s. 55-119). Z czasem zaczęto zapisywać przekazy pochodzące od innych lokalnych gawędziarzy – Tomka Gadei (Brzega 1918 (1910)), Jędrzeja Gąsienicy (Wysłouchowa 1901, s. 181-192), Andrzeja Tylki Sulei (Nuzikowska 1910, s. 187-190). Wśród zbieraczy znalazło się również wielu górali, którzy uświadomili sobie wartość tradycyjnych opowieści i samodzielnie spisywało oraz publikowało zasłyszane oraz własne → gawędy, jak wspomniani Brzega, Suleja i Stopka (Brzozowska-Komorowska 1982, s. 577-580). Niektórzy podjęli się dodatkowo pisania prac dających obraz miejscowej kultury, lokalnej sztuki słowa oraz tradycji zbójeckich, m.in. Józef Kantor, autor Czarnego Dunajca. Monografii etnograficznej (1907), Stopka w publikacji Sabała. Portret, życiorys, bajki, powiastki, piosnki, melodie (1897) i Wojciech Brzega m.in. w Żywocie górala poczciwego (1969).

Największe uznanie wśród odbiorców nie tylko na Podhalu zdobyły niespotykane w innych regionach kraju ludowe gawędy. Ich integralnym składnikiem, oprócz gwary, było łączenie tematyki dotyczącej życia oraz obyczajów góralskich z miejscowymi → legendami i → podaniami. Swobodne przechodzenie od spraw codziennych do folkloru budowało artyzm i niepowtarzalność podhalańskich opowieści, czego dowodzi m.in. spopularyzowana przez Sabałę, a spisana przez Stopkę, realizacja → wątku legendowego T 795 „Anioł śmierci i wdowa (Sabałowa bajka)”. Jego tytuł nadany przez Juliana → Krzyżanowskiego, którego druga część została zapożyczona z utworu Sienkiewicza (Sabałowa bajka 1889), nobilituje postać ludowego gawędziarza i jego dokonania. Historia T 795 dotyczy → Śmierci, którą chłop zamknął w dziupli → drzewa, a kiedy ją wypuścił, zaczęła zbierać owocne żniwo. W trakcie wędrówki ulitowała się nad wdową i jej → dziećmi, co wywołało niezadowolenie → Jezusa, czuwającego nad wszystkimi istotami na świecie. Cała opowieść odbudowana jest gawędową narracją, w której dominują zwroty do adresata i góralskie zawołania:

Sét ráz – prosem piéknie ik miłości – budárz na zárobek do miasta. Zracno już było, ale ze miáł zaruconom cieślice i świder bez ramie, toz to, co krocy, to mu świder o cieślice zwoni – haj. Usłysáła zwonienie śmierzć, co na Bańkowkach, hłopa brała i wyskocyła na dróge jako stará baba ku niemu, stowarzysowała sie ś nim i idzie dołu drogámi – haj.
Hłop, ze był mądry gazda, poznáł zaraz śmierzć i myśli, jako sie jej pozbyć má. […] hłop świder z ramieniá i wzion wiertać dziure do wiérby, pokiela nie wywiertáł, a pote zaziéra do niej. [Wścibska śmierć zagląda do wywierconego otworu, w końcu wchodzi do dziury, a chłop zatyka ją kołkiem. Kiedy po długim czasie wyzwala śmierć, ta zabiera wiele istnień ludzkich – V.W.]
[…]
Jaze zawadziéła kosom o jednom gaździnom, wdowa była, a siedmiorgo siérot u niej w hałupie. Biere jom, a dziecyska w krzyk, co jaze giełcało po halak, tak lamentujom i labidzom:
- Nie bier nam matki, nie bier matki.
Zlutowała sie śmierzć nad dziecmi, posła do Pana Boga i tak mu pada:
- Panie Boze mój! ja tej wdowy brać ni mogę, bo jej dzieci tak płacom i lamentujom, ja sama baba i jaze mi sie ik luto stało.
- Ja ludzi stwarzam, ale ik nie zabieram ze świata. W tyk rzecak to Paniezus gazda. Idze do Niego i spytaj sie, jako ma być – haj. […]
- Panie Jezusicku, jakoz ja mam tom gaździnom brać, kie je wdowa, siedmiorgo ma dziatek w hupie, a tak pytajom i lamentujom, co jaze mi sie ik luto zrobieło – haj. Paniezus prask śmierztecke w pysk, prask w pysk. […]
– Patrzajze, kanalija jedna, ja wiem, ka tak male hrohacki siaduj om i zyjom i nie dam im z głodu skapać, a o dzieciak byk zabacy!. – Hybaj wartko, bier wdowe i Zabrała śmierć matke, ale sie dzieci wyhowaly. Setne hłopaki były; toz to ik sędej radzi widzieli i dobrze im sie powodziło, bo rozum mieli – haj (T 795; Stopka 1897, s. 93-95).

Opowieść zyskała rangę paraboli na temat porządku świata, relacji między życiem a śmiercią, ciesząc się znaczną popularnością wśród czytelników, m.in. za sprawą literackiej → adaptacji Henryka Sienkiewicza.

W repertuarze Sabały, utrwalonym przez Stopkę, znajdują się również inne bajki magiczne (m.in. T 331A „Bieda” – Stopka 1897, s. 96; T 331B „Śmierć w dziupli” – Stopka 1897, s. 92) i zwierzęce (T 177 „Niedźwiedź i wół”– Stopka 1897, s. 83; T 200 „Antagonizm psa i kota” – Stopka 1897, s. 61), podobnie jak u pozostałych podhalańskich bajarzy. Wśród gawęd Tomka Gadei, zebranych i opublikowanych przez Brzegę na łamach „Ludu” (1910, t. 16), a następnie w wersji książkowej (1918), nie brak → bajek ajtiologicznych, np. T 2445 „Drzewo krzyża świętego” (Brzega 1918 (1910), s. 35-37), T 2501 „Świnia – ciotka” (s. 44), i magicznych, jak T 332 → „Kuma-Śmierć” (Brzega 1918 (1910), s. 33-34), T 470 „Zmarły zaproszony na ucztę” (Brzega 1918 (1910), s. 21-23), T 613 „Prawda i krzywda” (Brzega 1918 (1910), s. 44). W repertuarze znalazły się również podania wierzeniowe i lokalne, jak T 4021 „Odcisk dłoni potępieńca (Diabła)” (s. 32-33), T 4060 → „Topielec” (s. 38-39), T 8252 „Janosik” (s. 26-27), T 8253 „Zbójnicy w Tatrach” (s. 37-42), nowele, m.in. T 943 „Dziadek, zły syn i wnuk” (pokrewne T 981 „Wymordowanie starców”; s. 44) oraz legendy – T 757 „Pyszny cesarz (Jowinian, Rodrigo)” (s. 18):

Kiedy zydzi z Panem Jezusem narobiali – kcieli go podenść – showali żydówkę i kozali mu zgadować w to to, a On pedzioł ze świnia z prosiętami. Zydzi wzini otworzyli i nie było żydówki, ino świnia z małemi wysła. Tak jik wéj ukoroł (T 2501; Brzega 1918 (1910), s. 44);
Opowiadoł mi, ze kiesi i kańsi daleko we świecie béł taki król – munarha, co juz sobie myśloł, ze nadeń nima na świecie. Juz i o Panu Bogu zacon zabacować, wnet béłby się nad Boga wynosiéł – a mioł taki zwycaj, ze, kie w kraju béł spokój, to się jeździł do morza kąpować. No i roz pojehoł ze sługom. Broł se sługę, coby mu siedzioł przy odziéniu i kónia wartowoh Król się przewłócył, hipnon w morze, zacon nurkować, pływać, jak o to zwycajnie król. Sługa siedzi na brzyzku, przy odziéniu – a tu za kwilę cosi wyhodzi z wody, takie samo, jak król – oblócy się w odziénie, siado na kónia i jedzie do burku. A to, wiécie, nie béł król, ino jego stróż janił. Pan Jezus go posłoł, co by mu dać napominek (T 757; Brzega 1918 (1910), s. 18);
Boże świenty! co to za Janosik béł, kie ón do Krakowa odkozoł, coby mu na godzine piéniondze ryktowali. To jak wojsko do niego strzylało, to do garści kule hytoł i proł do nik, a gwarzéł, co by nie pluli.
Jakiesi mioł przysady. Gwarzeli, że u carownicy słuzeł i ona mu dała posek do portek, co w nim te siłe mioł (T 8252; (Brzega 1918 (1910), s. 26);
Staryk ludzi downiej do lasu wywozili. Roz syn ojca zawióz, ale sie mu go uzoliło i doł mu zagatke: „co to jest całe syto a co to jest pół syta?” Ociec zgod i wzion go do domu. Od tego casu już nie wywozili ludzi staryk do lasu, (całe syto, to zyto, a poł syta, kapusta); (T 943 (T 981); Brzega 1918 (1910), s. 44).

Bajkowy repertuar Podhala jest bardzo bogaty, podobnie jak pozostałych regionów kraju, ale poza specyfiką gwarową i żywiołem gawędowym wykazuje dwie wyraźne tendencje. Pierwsza, to dominacja wątków religijnych, m.in. ajtiologicznych (np. T 2463 „Stworzenie kobiety – Stopka 1897, s. 58-59; T 2465 „Wiedza o przyszłości odjęta” – Stopka 1897, s. 44-45), legendowych (np. T 750F „Kara za odpędzenie żebraka” – Przerwa-Tetmajer 1905, s. 30; Wysłouchowa 1901, s. 188; T 791 „Nocleg św. Piotra” – Stopka 1898, s. 152; Brzega 1918 (1910), s. 27) i nowelistycznych o rodowodzie kościelnym (T 943; Zborowski 1932, s. 9-10), zdecydowanie mniej magicznych czy zwierzęcych. W bajkach ludowych zauważalna jest częsta obecność → motywów religijnych, postaci → Boga i Jezusa (Jezusicka, Paniezusa) przedstawianych na wzór gazdów czuwających nad swymi „owieczkami”, nagradzających dobrych, a karzących złych ludzi (Stopka 1897, s. 47-48). Liczne legendy poświadczają głęboką wiarę górali podhalańskich, której istotnym komponentem był swoisty determinizm religijny. W góralskim oglądzie świata istniejący porządek został z góry ustalony przez Pana Boga, a człowiek jedynie może starać się żyć zgodnie z boskimi prawidłami. Wiele tego typu uwag, włożonych w usta samych gawędziarzy lub bohaterów opowieści (np. T 795; Stopka 1897, s. 93-95), a poświadczających pogodzenie się z ludzkim losem, zawartych jest w gawędach spisanych przez Brzegę i Stopkę, co podkreśla ich dydaktyczno-moralny wymiar:

Ale ta wiécie, jakie ci Pon Jezus do przeznocenie, takie mos. Jesceś w żywocie matki, a Pon Bóg ci przeznacy, jako zył bedzies i jako ci bedzie. T o syćko od Pana Boga: taki los i śmierzć i sytko (Brzega 1918 (1910), s. 10);
Zycie cieka to je dobre, godne, ale nie wygodne, a co wto temu winy jest, ze zyć musi (Stopka 1897, s. 54).

Druga tendencja to mocne osadzenie prezentowanych zdarzeń i zjawisk w kulturze regionu. Do częstych należy przywoływanie nazw miejscowych, codziennych zajęć, jak wypas owiec, bądź działań niecodziennych, jak zbójnictwo, choć to ostatnie miało w XVII i XVIII w. należeć do elementów wychowania górali (Kolberg 1968, s. 58). W repertuarze obok bajek religijnych dominują związane z kulturą lokalną podania oraz anegdoty. W opowieściach komicznych, wyśmiewających naiwność bądź głupotę niektórych przedstawicieli stanu góralskiego (np. T 1240 „Konar odpiłowany” – Stopka 1897, s. 90; T 1819 „Chłop i organy” – Stopka 1897, s. 67), uwidacznia się dystans opowiadających do własnej grupy. Podobną postawę dostrzec można w bajkach ajtiologicznych, m.in. o stworzeniu pierwszych ludzi:

Tak było:
- Kié prosem piéknie – Paniezus stworzył świat, to sie obeźráł, ośmiáł sie i tak se pedziáł:
- Barz já to sićko dobrze porobiéł. Ino nie wiém, cy sie mojemu Jadámowi nie bee kotwić, ho je sám – haj. Trza mu końcem sprawić jakom zabáwkę, coby sie ś niom przy casie zabawił, co by mu sie nie kotwiło […]
Wyjon pote – prosem piéknie – składak z tórbki i wyrżnon mu we śnie ziobro. Ale to było straśnie brzydźkie i masne, tozto prasnon na brzyzek, coby oskło. Djascy nadali psa. Zakradła się kanalijá, łap ziobro i w uciekaca ś nim do dźwiérzy raju. […]
Dźwiérze sie na záworkę zaparły, uciény psu ogon, ale pies uciók – haj. […] Toz to zgniéwał sie, łapił ogon z tego ogona stworzył babe – haj.
Temu to, prosem piéknie ik miłości, wielgie panie ogony nosom u sukniów. Ciągnie ta wej swój do swojego i rád go widzi – haj (T 2463 „Stworzenie kobiety”; Stopka 1897, s. 58-59).

W dominującej części zachowanych przekazów przebija duma regionalna, zauważalna w prezentowaniu bohaterów wywodzonych z rodu góralskiego jako niepokonanych, sprytnych, wychodzących zwycięsko z potyczek z → panami i przedstawicielami innych narodów (np. T 936 „Szkatułki szczęścia”; Stopka 1898, s. 149). Nierzadko opowieści ujawniają też takie cechy górali, jak zdecydowanie w ocenie moralnej ludzkich postaw, zwłaszcza w opowieściach o → zbójnikach (Bocek-Orzyszek, Simonides, Smolińska 2002, s. 108-122). Dostrzeżona niesprawiedliwość skłania natychmiast do reakcji, bardzo często gwałtownej, przynoszącej znaczne szkody winowajcy, jak w realizacjach T 1679 „Koń z hubką w uchu”. Zbójnik, widząc krzywdę dziejącą się babie źle potraktowanej przez garncarza, wkłada do ucha jego → konia hubkę, a zwierzę zaczyna wierzgać, tłukąc sprzedającemu wszystkie gliniane naczynia (Stopka 1898, s. 84-86). Nie brak też opowieści, w których zbójnicy wykazują się honorem i dotrzymują danego słowa nawet wobec swej ofiary. Do znanych należy podanie o zbójcach i księdzu (→ Duchowny), który – aby ocalić swoje życie – musi zaprezentować najlepsze kazanie. Ponieważ kapłan umiejętnie głosi słowo Boże, nie chwaląc ani też nie ganiąc jednoznacznie zbójników, zostaje puszczony wolno i otrzymuje dukaty (T 1824A „Kazanie zbójnickie”; Stopka 1897, s. 64-66).

Historie o zbójnikach należą do bardzo popularnych na Podhalu, zwłaszcza że mieli z tą profesją związek sami gawędziarze (Stopka 1897, s. 11-12). Z racji ukształtowania terenu sprzyjającego zbójnictwu tego typu tradycje w Tatrach, jak i w całych Karpatach były znaczne. Do najpopularniejszych bohaterów folkloru zbójnickiego należy słowacki → Janosik (T 8252 „Janosik”), o którego wyczynach także wśród polskiego ludu krążyło wiele podań, anegdot i pieśni (Krzyżanowski 1980b, s. 330-337). W podhalańskim zasobie bajek nie brak też historii o lokalnych zbójcach i ukrytych przez nich → skarbach, np. T 1525Q* „Okradzenie karczmy” (np. Stopka 1897, s. 87; 1898, s. 104) czy T 8253 „Zbójnicy W Tatrach” (np. Stopka 1897, s. 39; 1898, s. 136-139, 341; Przerwa-Tetmajer 1905, s. 81). Wiele z opowieści tego typu już w XIX w. znalazło się w zbiorach bajek i podań, m.in. Lucjana Siemieńskiego (T 8253 – 1845, s. 108; T 8252 – 1845, s. 112):

W dolinie Skoruszyny jest skala zwana Czarną Turnią, z dziurą, w któréj dwunastu zbójników mają zostawione zupełne ubranie; jest tam i świńskie koryto pełne pieniędzy; ale wszystko teraz zażegnane, zaklęte i ci ludzie nawet teraz dziury znaleść nie mogą, którzy widywali, jak zbójnicy po rzemiennéj drabinie do niéj włazili. Toż samo opowiadają o innéj jamie w dolinie Kościeliskiéj. Zbójnicy do niéj się spuszczali zawsze; mieli tam wszelkie sprzęty i w niéj podczas zimy mieszkali; teraz jeszcze są tam zupełne mundury na dwunastu ludzi i niezmierne skarby, które można wziąść, kto owę jamę wynajdzie, ale do munduru niech się nikt niezbliża, gdyż na środku leży broń nabita i za dotknięciem sukien zabije (T 8253; Siemieński 1845, s. 108; por. Przerwa-Tetmajer 1905, s. 81).

W miejscowym repertuarze, również tym utrwalonym współcześnie (Lehr 2000, s. 308-309), nie brak podań o demonach i istotach półdemonicznych → boginkach podmieniających nieochrzczone dzieci (Potkański 1905, s. 52) bądź uwodzących mężczyzn (T 5058 → „Dziwożona (Kraśnię)” – Przerwa-Tetmajer 1905, s. 10; Stopka 1897, s. 101-102; Suleja 1903, s. 256-257, 276-279), o topielcach (T 4060; Wysłouchowa 1901, s. 187; Klich 1910, s. 10) lub → czarownicach (Kolberg 1968, s. 517), ale nie cieszą się one takim uznaniem jak wątki zbójeckie czy legendowe.

Wśród regionalnych wątków, których sława przekroczyła granice Podhala, znajdują się opowieści o → śpiących rycerzach, o Morskim Oku i o Perłowicu. Podania dotyczące wojska uśpionego w → górach, czekającego na rozkaz do walki o wolność ojczyzny, będące realizacjami wątku T 8256 „Rycerze śpiący”, już w XIX w. zyskały na popularności, wpisując się w nurt narracji niepodległościowych. Opowieść została rozpowszechniona m.in. za sprawą bajań Sabały spisanych m.in. przez Dembowskiego (1896, s. 316) i Brzegę (1897, s. 132-136). Najstarszy zanotowany polski → wariant pochodzi z roku 1824 (Hajduk-Nijakowska 1980, s. 129-133). Historia, której tematyka była odnoszona do różnych miejsc w kraju oraz wielu typów wojsk i ich przywódców (mieli nimi być królowie – Bolesław Chrobry, Bolesław Śmiały i Władysław Łokietek, bądź hetmani – Karol Chodkiewicz i Stefan Czarniecki; Krzyżanowski 1965, s. 351), najczęściej łączona była z Tatrami (rzadziej z Babią Górą):

Pewien gazda, poszukując konia swego, natrafił na jamę, do której wszedłszy, ujrzał husarza na koniu. Ten go zapytał: Cy juz cas? – Nie, odrzekł przestraszony gazda. – Bo my, mówił dalej husarz, wojsko Bolesława, króla polskiego, co to był św. Stanisława porąbał, tutaj leżymy; przypatrz sie (widział dużo wojska leżącego, a konie przy żłobach chrupały owies); jak król się wypokutuje, to wyruszymy z tego leżyska ku wam. Poczem dał mu na pamiątkę gnoju, który następnie w złoto się zamienił (T 8256; Maciejewski 1843, za: Weryho 1889, s. 850-851; por. Ulanowska 1888, za: Weryho 1889, s. 850; Tetmajer 1905, s. 26; Stopka 1897, s. 111-116);
W Tatrach pono pokutuje król z wojskęm. Raz posed jedęn chłop na korzenie, bo w Tatrach rosną korzenie na gościec, na rózą, na cary i rózne przypádki. Tak jak zbiyrá, tak zbiyrá, nágle wpád do dziury. Tám stał na warcie zołmiérz i zaprowadziuł go do króla. Ale mu powiedziáł, zeby, jak mu król podá rękę, zeby on podáł mu kij. Skoro zased do kró1a, tak tęn siedziáł za stołęm i cytáł na księdze. Zacął go pytać, jak tu zased a potem o wsytko go się wypytuwáł: jak sie na świecie dzieje […]. Potem skoro juz wychodziuł, podáł mu rękę, ale tęn podáł mu kij i jacy sie zakurząło z pomiędzy palców. On cymprędzy sie zabiyráł a woják, co na warcie stáł powiedziáł mu:
- Zebyś tu juz nigdy nie przychodziuł, bo nám nie tak stać, jak sie tobie zdaje. My tu na wielgi pokucie.
Tak tęn chop uciekáł, ani sie nie obziyráł. Skoro wysed na świat, patrzy atu w gurmanie samo złoto i śrybło. Tak s tego biydnego cowieka zrobiuł sie teráz bogac nie mały (T 8256; Matyas 1889, s. 35-36; s. 37 – o wojsku wielkoludów).

Realizacje drugiego z popularnych wątków – T 424 „Powstanie Morskiego Oka”, mają charakter bajki magicznej o cechach ajtiologii, wyjaśniającej genezę górskiego jeziora. Opowieść o Morskim Oku doczekała się licznych artystycznych opracowań, m.in. Jana Kasprowicza (1902), i trafiła do wielu antologii. Mimo że według PBL nie zanotowano wariantów ludowych T 424, Łucja Rautenstrauchowa, która jako pierwsza w 1844 r. opublikowała jedną z wersji na łamach „Przyjaciela Ludu”, powoływała się na opowieść zasłyszaną podczas wycieczki w Tatry od górala z Bukowiny (Rautenstrauchowa 1844, s. 178-182; Mesjasz 2012, s. 47-52). Po tej publikacji pojawiły się kolejne, bardzo do niej zbliżone, więc badacze podejrzewają, że sam wątek ma rodowód literacki (Krzyżanowski 1962, s. 135). Pośrednio potwierdza ten fakt styl pierwowzoru, jak również wyraźne nacechowanie przekazu treścią narodową – bohater bajki, o nazwisku Morski, nie chce wydać swej pięknej jedynaczki za Węgra, gdyż obiecał wydać ją za mąż tylko za Polaka (Rautenstrauchowa 1844, s. 178). Młodzieniec, nie godząc się z decyzją → ojca ukochanej, podczas jego nieobecności uprowadza pannę – za jej zgodą, wykorzystując pomoc czarownic. Rodzic nie akceptuje związku i przeklina parę oraz jej potomstwo. Wszyscy zmieniają się w → kamienie, zaś córka Morskiego rozpływa się we łzach:

[…] tak płakała, że z łez jéj stawy się robiły i siedm takich stawów się zrobiło, a w każdym stawie jedno leży dziecko.
Dość, że i oczy biedna wypłakała. Jedno z wyższéj skały się stoczyło i od panieńskiego jej nazwiska, Morskiém okiem go nazwano. I to oko we łzach się rozpłynęło, a księżna wszystkie klejnoty z rozpaczy w nie cisnęła, a później je wyłowiono.
Na końcu, jak już nic nie było, jeno puste skały, tak i sama księżna w jednym takim stawie się roztopiła i że czarno była ubrana, więc woda się zafarbowała i dotąd jej czarna (T 424; Rautenstrauchowa 1844b, s. 182; zob. taż, pierwodruk 1844a, s. 246).

Inną wersję podania o Morskim Oku, którego wody mają wypływać aż z Bałtyku, odnotował Karol Matyas (1889, s. 36).

Literackiej proweniencji jest również uchodząca za podhalańską → baśń o Perłowicu (T 678 „Perłowic”), będąca w rzeczywistości kontaminacją ludowych wątków, m.in. T 300 „Królewna i smok”, T 413 „Królestwo uśpione”, T 672 „Król wężów”, T 784 „Pokuta za zbrodnię”. Jej twórcą jest Kazimierz Łaczyński, który opublikował ją na łamach „Kłosów” w 1867 r. jako Baśń tatrzańską o królu wężów, a później literacko opracowywali m.in. Tetmajer i Kasprowicz (Krzyżanowski 1980, s. 373). Niezbyt udana artystycznie baśń o cechach podania lokalnego traktuje o powstaniu Tatr i o losach uczciwego młodzieńca – Perłowica, zmuszonego stoczyć walkę z okrutnym królem → węży, dręczącym podhalańskie wsie. W finale bestia ścigana przez bohatera dociera do Doliny Kościeliskiej, gdzie umiera. Nazwy miejsc mijanych po drodze narrator wyjaśnia ruchami ściganego płaza (Krzyżanowski 1980a, s. 374). Wątek T 678 doczekał się kilku ludowych realizacji (Matyas 1889, s. 36; Kosiński 1883, s. 68; Grajnert 1904, s. 29-30), ale zazwyczaj przybierają one formę bajki ajtiologicznej. Pomijają one dzieje Perłowica, natomiast wyjaśniają pochodzenie Tatr czynami → świętych lub → Jezusa:

Swiętá Tekla i Małgorzęta prowadziuły Tatry i całá Polska bąłaby uogrodzoná Tatrami. Swiętá Tekla, spała i powiedziała św. Małgorzęcie, zeby je nie budziuła, chociejby sie nábardzi łyskało. Tak jechali na wozie i za nimi sły Tatry. Ale jak sie zacąło łyskać i grzmieć, tak świętá Małgorzęta obudziuła Teklę i Tatry stanęły, tam dzie teráz stoją (T 678; Matyas 1889, s. 36; por. Kosiński 1883, s. 68; Grajnert 1904, s. 29-30).

Podhale i jego kultura już w XVIII w. stały się inspiracją dla artystów, którzy zaczęli wykorzystywać scenerię Tatr, postaci górali i folklor podhalański w swej twórczości (Piotrowski 1970; Kolbuszewski 1982; Tatry i górale… 1992). Do jednych z pierwszych należał Wojciech Bogusławski, który w 1794 roku w Warszawie wystawił wodewil Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale, wprowadzając na scenę mieszkańców Podhala. Do najpopularniejszych twórców, którzy rozsławili region, należą m.in. Kazimierz Brodziński (Widzenie na górach Karpatach), Seweryn Goszczyński (Dziennik podróży do Tatrów 1832), Henryk Sienkiewicz (Sabałowa bajka), Kazimierz Przerwa-Tetmajer (Na skalnym Podhalu 1903-1910, Bajeczny świat Tatr 1905). Wielu z nich stylizowało swe utwory na przekazy oralne, wprowadzało elementy gwarowe (Ratuszna 2009, s. 85), a niektórzy, np. Stanisław Witkiewicz w Na przełęczy (1891), włączali w obręb narracji autentyczne gawędy góralskie, m.in. Jędrzeja Gąsienicy i Jędrzeja Sulei (Ratuszna 2009, s. 85). Za sprawą artystów Podhale i górale zaczęli być w powszechnej świadomości traktowani jako uosobienie polskości, a Tatry jako symbol wolnej Polski (Majda 1989; Kuleczka 1994). Podobny trend zauważyć można w literaturze dla dzieci. Akcja wielu utworów jest osadzona w Tatrach, jak w baśniach O krasnoludkach i o sierotce Marysi (1895/1896) Marii Konopnickiej oraz Dary wiatru północnego (1910) Wacława Sieroszewskiego (Krzyżanowski 1980a, s. 385-386; Kuleczka 1994).

Współcześnie zainteresowanie regionem i jego folklorem nie maleje, co wynika z unikatowości kultury ludowej pielęgnowanej przez mieszkańców, jak też z atrakcyjności turystycznej Podhala (Myga-Piątek 2011, s. 258-277). O fascynacji bajkami ludowymi świadczą liczne publikacje popularnonaukowe i naukowe (Ługowska 1999; Lehr 2000; Kroh 2002; Wójcick 2010), literackie, regionalne, np. Gawędy skalnego Podhala (1960) Władysława Wnuka i Podania i bajki góralskie (1996) Andrzeja Jazowskiego,jak też strony internetowe, na których dostępne są teksty podań i gawęd oraz informacje o znanych miejscowych gawędziarzach (zob. Netografia). Bogatą tradycję mają również konkursy gawędziarskie „Sabałowe bajania”.

Bibliografia

Źródła: Brzega W., Materyały do poznania górali tatrzańskich, wyd. Krček F., 1918 (1910); Brzega W., O rycerzach śpiących w Tatrach. Opowiadanie Sabały, Siewca: kalendarz, 1897; Brzega W., Żywot górala poczciwego, 1969; Brzozowska T., Sabałowe bajki, 1969; Dembowski B., Bajka Sabały, „Wisła” 1896, t. 10, z. 2; Dembowski B., Bajki według opowiadania Jana Sabały Krzeptowskiego z Kościelisk, „Wisła” 1892, t. 6, z. 1; Grajnert J., Legendy o Matce Boskiej, Panu Jezusie i Świętych Pańskich, 1904; Klich E., Materiały etnograficzne z południowo-zachodniej części powiatu limanowskiego. Teksty gwarowe zebrał..., MAAE 1910, t. 11; Kolberg O., DW, t. 44, cz. 1, 1968; Kantor J., Czarny Dunajec. Monografia etnograficzna, 1907; Kosiński W., Materiały do etnografii górali beskidowych, zeb...., cz. I, II, ZWAK 1883, t. 7; Matyas K., Podania o Tatrach, ZWAK 1889, t. 13; Przerwa-Tetmajer K., Bajeczny świat Tatr, 1905; Tatry i górale w literaturze polskiej. Antologia, oprac. Kolbuszewski J., 1992; Rautenstrauchowa Ł., Miasta, góry i doliny przez… (dokończeniec), „Przyjaciel Ludu” 1844a, r. 10, nr 31; Rautenstrauchowa Ł., Miasta, góry i doliny przez…, t. 1, 1844b; Siemieński L., Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie, 1845; Sienkiewicz H., Sabałowa bajka, [w:] Sienkiewicz H., Baśnie i legendy, 1970 (1889); Stopka A., Materiały do etnografii Podhala (Zakopane, Kościelisko, Poronin, Czarny Dunajec), MAAE 1898, t. 3; Stopka A., Sabała. Portret, życiorys, bajki, powiastki, piosnki, melodie,1897; Suleja A., Dolina „Podhala” w dawnych czasach (Opowiadania), „Przegląd Zakopiański” 1903, r. 5, nr 33, nr 35; Werycho W., Śpiący rycerze, „Wisła” 1889, t. 3; Witkiewicz S., Na przełęczy, 1891; Wysłouchowa M., Z ust górala zakopiańskiego, „Lud” 1901, t. 7; Zborowski J., Drobne notatki z Podhala, 1932.

Opracowania: Orzyszek E., Simonides D., Smolińska T., Razbojniczij folkłor w Polsze, [w:] Gieroj ili zbojnik. Obraz razbojnika w folkłorie karpatskogo regiona, red. Gaszparikowa V., Putilov B., 2002; Brzozowska T., Wstęp, [w:] taż, Sabałowe bajki, 1969; Brzozowska-Komorowska T., Podhale, [w:] Dzieje folklorystyki polskiej 1864-1918, red. Kapełuś H., Krzyżanowski J., 1982; Chałubiński T., Sześć dni w Tatrach. Wycieczka bez programu, „Niwa” 1879, t. 15; t. 16; Hajduk-Nijakowska J., Temat śpiącego wojska w folklorze polskim. Próba typologii, 1980; Jasiewicz Z., „Góry i Pogórze” Oskara Kolberga, [w:] Kolberg O., DW, t. 44, cz. 1, 1968; Kolbuszewski J., Tatry w literaturze polskiej 1805 – 1939, 1982; Kroh A., Tatry i Podhale, 2002; Krzyżanowski J., PBL, t. 1, 1962; Krzyżanowski J., Saga o Janosiku, słowackim i polskim bohaterze ludowym, [w:] tenże, Szkice folklorystyczne, t. 1, 1980b; Krzyżanowski J., Tatry i Podhale w nowoczesnej kulturze polskiej, [w:] tenże, Szkice folklorystyczne, t. 1, 1980a; Krzyżanowski J., Rycerze śpiący, [w:] SFP, 1965; Kuleczka P., Tatry w literaturze polskiej dla dzieci i młodzieży, 1994; Lehr U., Obrzędowość rodzinna, [w:] Podhale: tradycja we współczesnej kulturze wsi, red. Tylkowa D., 2000; Ługowska J., W kręgu Sabałowej tradycji, LL 1999, nr 6; Majda J., Młodopolskie Tatry literackie, 1989; Mesjasz M., Z karpackiej podróży Łucji Rautenstrauchowej. Próba lektury, [w:] Góry – Literatura – Kultura, t. 6, red. Kolbuszewski J., 2012; Myga-Piątek U., Genius Loci Podhala i Tatr. Rola w kształtowaniu atrakcyjności turystycznej, „Niematerialne Wartości Krajobrazów Kulturowych” 2011, nr 15; Pawlak D., [b.t.], [w:] Kolberg O., DW, t. 44, cz. 1, 1968; Piotrowski S., Skalne Podhale w literaturze i kulturze polskiej, 1970; Piasecki Z., Byli chłopcy, byli... Zbójnictwo karpackie — prawda historyczna, folklor i literatura polska, 1973; Potkański K., Z wierzeń i przesądów ludu na Podhalu, „Lud” 1905, t. 11; Ratuszna H., Boginki, ludowe demony kobiece i ich dzieci. Kilka uwag o młodopolskiej fascynacji folklorem, [w:] Inspiracje ludowe w literaturach słowiańskich XI i XXI wieku, red. Rzepnikowska I., 2009; Stopka A., Materiały do etnografii Podhala (Zakopane, Kościelisko, Poronin, Czarny Dunajec), MAAE 1898, t. 3; Sulima R., Folklor i literatura, 1985; Wójcik W.A., Sabała, 2010.

Netografia

[b.a.],Legendy, https://z-ne.pl/s,menu,1430,legendy.html [dostęp: 20.02.2018r.].

Violetta Wróblewska