en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Garnek

W polskich → bajkach ludowych naczynie wykonane zazwyczaj z gliny, żelaza, rzadko z innego surowca, służące do przygotowywania i przechowywania żywności, niekiedy odznaczające się nadprzyrodzonymi właściwościami. Mieszkańcy wsi garnki żelazne (Prorok 2012, s. 376-377) pozyskiwali od rzemieślników miejskich, natomiast gliniane nabywali od lokalnych lub zamiejscowych garncarzy wędrujących ze swoimi wyrobami (Reinfuss 1955, s. 28-29). W przekazach ludowych rzadko mowa o pochodzeniu naczyń, chyba że garnek pełni rolę przedmiotu magicznego, który jest darem od → donatora (np. T 565 „Garnek (młynek) magiczny”; Lorentz 1913, s. 123). Częściej występuje jako zwykłe naczynie znajdujące się w posiadaniu → bohaterów:

Przyśli do izby, gospodyni na łózku lezy, gospodarz pyta: cy nie zdrowsa? Ona wyrzyka, ze nic nie zdrowsa. Tyn gospodarz suka po garkach jeść […]; (Ulanowska 1884, s. 315);
Najad się sam i dały mu dla tamtygu w garnusyk klusek z mlikam (Ulanowska1884, s. 304).

Motyw garnka niepoślednią rolę pełni w → bajkach magicznych (np. T 565, T 616 „Garncarz i czarownik”) i w → podaniach. Zazwyczaj mowa o przedmiocie o niezwykłych właściwościach bądź podlegającym działaniu sił nadprzyrodzonych. Sporadycznie występuje w → bajkach zwierzęcych, najczęściej w funkcji zwykłego naczynia, do którego zawartości próbują się dostać głodne zwierzęta i w związku z tym ponoszą śmierć (np. T 163 „Garnek pułapka”; Lorentz 1913, s. 104; → lis wkłada łeb do garnka, wpada do → wody i tonie).

W bajkach magicznych garnek może pełnić funkcję czarodziejskiego przedmiotu, np. na żądanie właściciela dostarczając nieograniczonej ilości → pożywienia. W wariantach T 565 gospodyni nie potrafi zatrzymać działania nieprawnie użytego naczynia, więc cały → dom, następnie → droga i wieś toną w kaszy (Lorentz 1913, s. 123; 1914, s. 427). Garnek staje się substytutem zaczarowanego młynka, magicznego stoliczka czy obrusa, na którym pojawiają się wymarzone potrawy, jak w realizacjach T 563 → „Dary wiatru północnego”. Czarodziejskie przedmioty zapewniające nieograniczony dostęp do pożywienia, w tym do kaszy będącej jednym z podstawowych składników chłopskich potraw (Bohdanowicz 1996, s. 52), w pewnym zakresie odzwierciedlają sytuację bytową polskiej wsi, na której panowała → bieda, i marzenia o łatwym dostępie do żywności.

Bajki magiczne z motywem garnka prezentują również inne cechy chłopskiej kultury, np. formy transportu naczyń, jak w realizacjach T 616 „Garncarz i czarownik”:

Szedł chłop garncarz z garnkami na plecach. Droga była równa; nie było na niej nic takiego, na czymby, dla ulżenia sobie ciężaru, mógł swe garnki postawić. Nagle spostrzega na środku drogi wyrastający pniaczek. Ucieszony biegnie, by na nim oprzeć swój ciężar. Ale zaledwie oparł, wszystko naraz znikło, a nieszczęśliwy człowiek, zadzierając nogi do góry, upadł plecami z całym ciężarem na gołą ziemię i potłukł swe garnki. Dopiero z miejsca, gdzie był pniaczek, wyskoczył niziutki, kusiutki, i śmiejąc się: ha! ha! ha! kręcił się w kółko swoim zwyczajem (T 616; Mátyás 1893, s. 103).

W kulturze chłopskiej przenoszenie naczyń na własnych plecach wskazywało na niski status rzemieślnika, którego nie było stać na opłacenie przewozu towaru (Delimat 1961, s. 101). Jednocześnie w wielu bajkach znajdują odbicie ludowe wierzenia odnoszące się do garncarzy podejrzewanych o współpracę z czartem ze względu na to, że ich wytwory powstawały w kontakcie z → ogniem kojarzonym m.in. z → zaświatami (Stomma 2002, s. 63). W licznych przekazach → diabeł doprowadza do zniszczenia glinianych naczyń bądź prowokuje do tego typu czynności ludzi:

Obejrzał się garncarz, i zobaczył rzeczywiście, jak niezliczone stado wron osiadło wóz, garnki i konia, którego niemiłosiernie dręczyły; porwał zatem kij gruby, chcąc zuchwałe odegnać ptastwo: jak zaczął bić i machać na wszystkie strony, kuglarz zdjął mu z oczu tuman, a zadziwiony garncarz ujrzał, że zamiast obrony zabił konia, a zamiast wron, które zwyciężał, potłukł wszystkie garnki, przeznaczone na jarmark do sprzedaży (T 616; Wójcicki 1837, s. 173-174).

Analogiczną sytuację tłuczenia garnków odnaleźć można w jednej z przygód znanego w tradycji staropolskiej i ludowej → Sowiźrzała. Rubaszny żartowniś, umówiwszy się wcześniej z handlującą garnkami → kobietą, wprowadza w błąd biskupa, wmówiwszy mu, że bez słowa doprowadzi sprzedawczynię do zniszczenia towaru ([b.a.] 2005, s. 262). Źródeł tego wątku upatruje się w opowiadaniu, żyjącego na przełomie XII i XIII wieku greckiego kronikarza – Niketasa Akominatosa. Czarnoksiężnik Michał Sikiditis iluzją bądź czarami miał sprowokować garncarza do zniszczenia przewożonych naczyń (Krzyżanowski 1961, s. 46-47; 1934, s. 91). Tłuczenie garnków dla dowcipu pojawia się w wielu polskich → bajkach komicznych (np. T 1623 „Groch na schodach”, T 1679 „Koń z hubką w uchu”), jak też w podaniach o życiu → pana Twardowskiego (T 8251 „Mistrz Twardowski”):

Juśći uona kćiała garkami kupcić i osłozyła śie na rynku Panny Maryje w Krakowie. Ale uon wynajon dwa powozi i kapelom, bo go to obchodżieło, ze jej w doma ni ma i na jednym powożie śiedźił uon, a na drugim kapelanci (muzyka); kazał woźnicowi jechać wprost bez te garki, zaśpiewał wesoło, a kapela za nim szła, a ta jego baba dopadła sporą skorupe i wyciena go, ale śie mu nic nie stało i nie poznała, ze to jej chłop jedźie i tak muśiała przestać garkami kupcić […]. (T 8251; Kosiński 1881, s. 194).

W jednym z podań wierzeniowych garnki zostają potłuczone w zemście za kłamstwo gospodyni (brak w PBL; Dąbrowska 1904, s. 101). Motyw niszczenia lub zniszczonych garnków pojawia się niejednokrotnie w kontekście działania sił nadprzyrodzonych. Zazwyczaj sprawcą nieszczęścia jest diabeł bądź → czarnoksiężnik/czarownik. Tego typu zachowania niosą ze sobą duży ładunek → komizmu, ale też wskazują na destrukcyjność i agresywność postaci o konotacjach demonicznych. Nierzadko są sygnałem szaleństwa postaci bądź opętania przez złego (Biegeleisen 1986, s. 211).

Motyw zniszczonych garnków pojawia się również w nowszych opowieściach garncarzy, zebranych podczas badań terenowych prowadzonych w latach 60. i 70. XX wieku (Czubala 1980). W jednej z bajek, będącej kontaminacją wątków T 650 „Mocny sługa” i T 651 „Diabeł parobkiem”, czart pomaga garncarzowi, ale wytwory powstałe przy pomocy nietypowego pomocnika są nieprzydatne – nadmiernie duże albo zbyt kruche:

Wtedy diabeł przyrzekł mu zwrócić koszty. Natłukł pełno garnków i wrzucił je do pieca. Jak przyszło do wyjmowania, zobaczył garncarz, że z każdej skorupy powstał nowy garnek. Na targowisku zdobył garncarz spore pieniądze za te garnki, ale te garnki, które kupiły baby, rozleciały im się w koszykach po drodze do domu (T 650+T 651; Czubala, Czubalina 1980, s. 67; brak w PBL).

Garnki wykonane przez niesamowitego czeladnika naznaczone zostały piętnem destrukcji, podobnie jak cała jego praca. W bajce diabeł, skazany przez Lucypera na siedem lat służby u garncarza, awansuje na czeladnika, jednak okazuje się niezbyt pojętnym uczniem. Pomysł zarządcy piekieł pozornie może wydawać się korzystny dla wiejskiego rzemieślnika, bowiem zazwyczaj tego typu czynności ubodzy garncarze wykonywali samodzielnie (Krajewska 1958, s. 167), ale w rzeczywistości przynosi więcej szkody niż pożytku:

Przyszedł ten diabeł do warsztatu i garncarz kazał mu robić garnki, bo sam wyjeżdżał na jarmark. Dał mu na wzór stary, wyszczerbiony garnek. Diabeł narobił bardzo dużo garnków, ale każdemu ułamał kawałek w tym miejscu gdzie był wyszczerbiony ten stary. Garncarz przyjechał i zobaczył, że nic z tych garnków.

Wyjeżdżając drugim razem, kazał mu robić co innego. Dał mu zadanie, żeby poukładał garnki w piecu.

Diabeł chciał ich zmieścić jak najwięcej i co włożył, to udeptał. Wszystkie się zmieściły, a jeszcze nie było w piecu pełno (brak w PBL; Czubala, Czubalina 1980, s. 65).

Garnki wykonane przez diabła można traktować jako emblematy nieużyteczności i chaosu, wpisanych w wyobrażenia na temat zaświatów (Wasilewski 1979, s. 102), natomiast postać samego diabła jawi się jako postać akreacyjna (Zowczak 2000, s. 65).

W podaniach wierzeniowych garnek wykorzystywany bywa do czynności ofiarnych. To w nim przygotowywane i składane są dary dla bliżej nieokreślonych postaci demonicznych:

Wspominając ze swej młodości Fr. Kaczor (zm. ok. 1970 r.), opowiadał o pewnym gospodarzu zamieszkałym w Rudzie Jastkowskiej, który „trzymał ze złem”. Zawsze gotował mu kaszę jaglaną i w garnku umieszczał na strychu za kominem. Pewnego dnia polecił parobkowi zanieść garnek kaszy na strych i postawić za kominem, a wracając, żeby nie oglądał się za siebie, czyli nie patrzył na komin. Służący rozkaz wykonał, ale kiedy zaczął już złazić po drabinie na dół, nie wytrzymał i z ciekawości spojrzał w stronę komina. Wtedy coś rzuciło ów garnek z kaszą w jego kierunku […]; (brak w PBL; Gaj-Piotrowski 1993, s. 182)

W opowieściach o → czarownicach na garnek, często z → myszą w środku, składają ślubowanie → kobiety pragnące pozyskać wsparcie diabła, jak w realizacjach T 3035 „Córka (syn) czarownicy” (np. Lorentz 1913, s. 134; 1914, s. 290-291):

Opowiadano nam w r. 1873: Kobieta jedna, kiedy z drugą, niby-to ciotą, kopały pérki (kartofle), pyta jéj się: „czy to prawda, moja Koraleska, że są takie cioty mądre na świecie?”. A tamta odpowie: „A jakże? są, bo i mnie też jedna dziewczyna chciała uczyć”. – „A jakże to ona chciała was uczyć?”. „A oto kupiła garnek nowy i wstawiła w czarny, skopcony kómin, a w garnek mysz wsadziła, i kazałą całować tę mysz i przysięgać ónej (a ta mysz, to był sam diabeł, ten Jasio); to się znaczyło, że już nie będą kochać i wierzyć w miłego Pana Boga, ino w tę mysz; ale ja ta(m) tego paskustwa nie chciała” (T 3035; Kolberg 1962a (1882), s. 103).

Demoniczne nacechowanie garnka ukazują również te realizacje wątków podaniowych, np. T 8010 „Udaremnione wydobycie skarbu”, w których mowa o ukrytych w naczyniach (niekiedy w tej roli dziupla) → pieniądzach bądź kosztownościach. Tego typu znalezisko nie gwarantuje bohaterom sukcesu, gdyż okazuje się nie mieć większej wartości lub staje się powodem sporów:

Jeszcze za dawniejszych królów Lelem-polelem zwanych, dwie baby zbierające w tém miejscu bielice (bylicę), łopuch, bziok w wiliję świętego Jana […], napotkały tu ogromny kocioł, a w nim pełno pieniędzy. Starsza zaraz pobiegła do wsi, i wrzekomo miała tylko zawołać „swego“ t.j. (męża), ażeby jéj pomógł zabrać pieniędzy choć nieco. Ale tymczasem spotykała się po drodze z sąsiadami, i nie mogła się utrzymać, tylko im opowiadała o tym przytrefunku, – i tak gruchnęło po całój wsi, aż doszło do samego pana. A był tam las jeszcze natedy wolny, i nie należał ani tu ani siu, – tak, że i drudzy panowie chcieli coś skorzystać z tych pieniędzy; dlatego się ich zjechało siła i zaczęli się barz spiérać o to, tak, że aż i sam król zjechał w to miejsce, ale nijak im poradzić nie móg. Wtém kiedy się w najlepsze kłócą, kociół zapadł się z wielkim trzaskiem, i wszystko znikło (Kolberg 1962b (1884), s. 100-101).

W garnkach mogą być skrywane również → dusze ofiar, jak w opowieściach o → topielcu:

Roz przechodzoł sie tak po tych komnatach i wlozł do jednej, co zawsze była zawarto. Były tam same komody, a na nich stoło pełno garnców i krauzów. Na każdym garncu i krauzie stało wypisane miano i dzień śmierci. A pod tymi garncami to były dusze tych potopionych ludzi. Synek tak patrzy i rozmyślo, ale naroz ujrzoł go utopiec. Chycił i wyrwoł mu dusza a potym też ją pod garniec wsadził. Ciało tego synka wyciepł na wiyrch, bo mu już ludzie spokoju nie dowali, ino chleb i świece do wody wciepowali. Tóż to ciało tego chłopca leżało na brzegu, ale już niyżywe (T 4060 „Topielec”; Gadka za gadką… 1975, s. 59-60; brak w PBL; por. Świętek 1893, s. 466-468; Udziela 1898, s. 187).

Motyw niewolenia duszy w garnku może wynikać nie tylko ze specyfiki naczynia i procesu jego produkcji kojarzonego z zaświatami, lecz również z faktu, że mogło ono pełnić funkcję pojemnika trumiennego, w którym chowano → ciała zamordowanych → dzieci, z których wedle ludowych wierzeń mogły rekrutować się późniejsze istoty demoniczne:

[…] zarzuciwszy sieci, wyciągnęli dwóch topczyków. Jeden był trochę garbatym, a drugi sierścią bydlęcą obrośnięty, bo już złe ma do niego moc, że nie jest ochrzczony. Kiedy tych topczyków zaprowadzili do dworu, to się one kryły po kątach, a dopiero kiedy księdza sprowadzili, a ten ich ochrzcił, przemówiły, – i dowiedziano się, że matka ich była niemą, i „tak” sobie ich dostała od kogoś i potopiła; i że ów garbaty, to w garnek był włożony, ale po siedmiu latach garnek pękł a on wyszedł ze skorup i rósł we wodzie. Topczyki te, kiedy wkrótce potém pomarły, zostały pochowane na cmentarzu, – tak zapewniał opowiadający (T 4060; Kolberg 1962b (1884), s. 94).

Niewykluczone, że ten rodzaj pochówku stanowi nawiązanie do odkrytych przez archeologów praktyk znanych w średniowieczu (Duma 2010).

W bajkach magicznych w garnku, chociaż częściej w innym naczyniu bądź w dziupli, może przebywać zły duch (T 561 → „Lampa Aladyna”; T 562 „Duch w błękitnym świetle”; T 331 „Duch w butelce”), a nawet → śmierć (T 332 → Kuma Śmierć; T 331B „Śmierć w dziupli”), co sugeruje, że każda niewielka, dająca się zamknąć → przestrzeń może uchodzić za waloryzowaną negatywnie sferę zaświatową, podlegającą działaniu sił demonicznych.

Bibliografia

Źródła: [b.a.] Sowiźrzał krotochwilny i śmieszny. Krytyczna edycja staropolskiego przekładu Ulenspiegla, red. Grześkowiak R., Kizik E., 2005; Czubala D., Czubalina M., Anegdoty, bajki, opowieści garncarzy, 1980; Dąbrowska S., Wieś Żabno i jej mieszkańcy. (Powiat Krasnostawski, gub. Lubelska), „Wisła” 1904, t. 18; Gadka za gadką. 300 podań, bajek i anegdot z Górnego Śląska, zeb., oprac. Simonides D., Ligęza J., 1975; Gaj-Piotrowski W., Duchy i demony w wierzeniach ludowych z okolic Stalowej Woli i Rozwadowa i Tarnobrzegu, 1993; Kolberg O., DW, t. 15, cz. 7, 1962a (1882); DW, t. 17, cz. 2, 1962b (1884); Kosiński W., Materyjały do etnografii Górali Beskidowych, ZWAK 1881, t. 5; Lorentz F., Teksty pomorskie czyli słowińsko-kaszubskie, z. 1, 1913; z. 2, 1914; Mátyás K., Nasze sioło, „Wisła” 1893, t. 7; Świętek J., Lud nadrabski (od Gdowa po Bochnię). Obraz etnograficzny, 1893; Udziela S., Świat nadzmysłowy ludu krakowskiego, mieszkającego po prawym brzegu Wisły, „Wisła” 1898, t. 12; Ulanowska St., Niektóre materyały etnograficzne we wsi Łukawcu (mazowieckim), ZWAK 1884, t. 8; Wójcicki K.W., Klechdy: starożytne podania i powieści ludu polskiego i Rusi, 1837.

Opracowania: Biegeleisen H., Lecznictwo ludu polskiego, 1986; Bohdanowicz J., Komentarze do „Polskiego atlasu etnograficznego”, t. 3, Pożywienie i sprzęty z nim związane, 1996; Delimat T., Garncarstwo ludowe w województwie lubelskim, PiME 1961, t. 18, cz. 1; Duma P., Grób alienata. Pochówki dzieci nieochrzczonych, samobójców i skazańców w późnym średniowieczu i dobie wczesnonowożytnej, 2010; Krajewska J., Ceramika kaszubska z końca XIX i początku XX w., PSL 1958, z. 3; Krzyżanowski J., Byliny, 1934; Krzyżanowski J., Paralele. Studia porównawcze z pogranicza literatury i folkloru, 1961; Prorok K., Żelazny garnek, [w:] STiSL, t. 1, cz. 4, 2012; Reinfuss R., Garncarstwo ludowe, 1955; Stomma L., Antropologia kultury wsi polskiej XIX w., 2002; Wasilewski J. S., Po śmierci wędrować: szkic z zakresu etnologii świata znaczeń (I), „Teksty” 1979, nr 3; Zowczak M., Biblia ludowa. Interpretacje wątków biblijnych w kulturze ludowej, 2000.

Robert Piotrowski