en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Bieda/Biedak

Popularne → motywy bajkowe odnoszące się do stanu niedostatku → bohatera albo do jego upersonifikowanej postaci, przybierającej kształt wychudzonej → kobiety w bieli. Ze względu na skromność zasobów, którymi dysponowała ludność wiejska, to, co w przekazach ludowych określa się mianem biedy, jest de facto stanem skrajnej nędzy i przejawia się brakiem możliwości zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb – wyżywienia, odzieży i mieszkania (Weber 1981, s. 98). W związku z tym bardzo często ubóstwo stanowi w tekstach folkloru naturalną sytuację bohatera, np. w → bajce magicznej pojawia się jako podstawowa motywacja do opuszczenia przez niego → domu. Również wpisane w opowieści wyobrażenia o → nagrodzie odsyłają do przedmiotów (→ Przedmiot magiczny) pozwalających uwolnić się od biedy – zazwyczaj jest to czarodziejski stół, na którym samoistnie pojawia się imponująca ilość → pożywienia (Kolberg 1962a (1881), s. 22) lub niezwykłe → zwierzę, np. kura niosąca złote → jaja.

W polskich bajkach ludowych bieda pojawia się jako określenie pozycji ekonomicznej bohaterów, ale również jako istota upersonifikowana. W wątku T 331 A „Bieda” występuje w roli aktywnie działającego → antagonisty głównego bohatera. Upostaciowana bieda przedstawiana jest najczęściej jako wychudzona kobieta o bladej cerze i długich kończynach, a „zamiast ciała, kości jéj pokrywa powłoka szara, niby mgła” (Siarkowski 1885, s. 53). Powierzchowność bohaterki może być skutkiem niedostatku, którego doświadczają ludzie ubodzy, ale czasami jej wygląd jest mniej jednoznaczny, bowiem w niektórych wariantach ukazuje się pod postacią małego → dziecka (Gonet 1914-1918, s. 257) albo sowy (Gonet 1900, s. 265). Ta parademoniczna istota towarzyszy gospodarzowi i jego rodzinie, przynosząc nieszczęścia, które prowadzą do zubożenia objętych jej „kuratelą” osób albo – jeśli zostali już doprowadzeni do skrajnej nędzy – hamując możliwości zdobycia przez nich jakichkolwiek dóbr. Bieda, choć skutki jej działalności są dojmujące, w przekazach ludowych nie budzi strachu, lecz śmiech i politowanie. Biedny chłop oszukuje ją, wykorzystując jej pazerność albo dziecinną chęć do bycia lepszą od niego, i dzięki podstępowi uwalnia się spod jej wpływu. Tym samym przekazy o biedakach wpisują się w szereg tekstów o oszukanym potworze (grupa wątków T 1000-1199).

Bajki o biedzie można podzielić na dwie główne grupy: takie, w których bohater wie o istnieniu biedy-demona, oraz takie, w których objawia się ona znienacka i tłumaczy, że jest przyczyną jego niedoli. W pierwszej grupie opowieści bieda opisywana jest jako zły → duch domowy, który siedzi na → piecu albo pod stołem i zjada wszystko, co gospodarz przyniesie do domu, a to, czego nie może zjeść, wynosi: „Co Kukiáłecka miáł, to mu bida zjadła i tomu bogácowi zaniesła” (Gonet 1900, s. 265). Doprowadzeni do ostateczności chłopi decydują się na → ucieczkę przed biedą do → lasu albo do Ameryki, jednak nie odstępująca ich na krok → zmora wyrusza razem z nimi, co pozbawia sensu całe przedsięwzięcie. Dopóki bieda towarzyszy swemu → panu, ten nie ma szans na zmianę swojego losu. Bohater ucieka się więc do fortelu i prosi biedę o pomoc w wyciąganiu ptasich piskląt z dziupli:

[…] vleź ta bietko do tego kadupka a podej mi te młodzięta (Malinowski 1901, s. 217) albo w inny sposób prowokuje ją, by weszła w pień drzewa: „Kukiáłecka ji pedziáł, ze wlezie do dłudławej jódki i zabije sie temi klinkami. Bida powiedziała: Ha, ha, ha já pierwi wlazo do ty jódki, niż wy! (Gonet 1900, s. 265).

Oszukawszy biedę, bohater więzi ją w pniu → drzewa, a następnie szybko się bogaci, znajdując worek → pieniędzy lub otrzymując go od biedy w zamian za obietnicę uwolnienia (której jednakże nie spełnia).

W drugiej grupie bajek bohater nie ma świadomości, że przyczyną jego nieszczęść jest działalność złośliwej istoty. Bieda ukazuje mu się znienacka, gdy ten ogryza wyżebraną kość lub lichy kawałek mięsa (Zdziarski 1903, s. 165). Zaskoczony widokiem → demona protagonista nie traci zimnej krwi, oddaje biedzie gnat, a gdy ta zapalczywie wysysa szpik, więzi ją we wnętrzu kości: „Biedá ṷ kṷostku pa szpik, a jṷòn ṷziaṷ dy-j zahważdżiṷ kṷostku kałoczkam, dy-j zaniṷòs na pole dy-j pałażỳṷ i wielikim kàmieniam nawierniùṷ” (Federowski 1897, s. 137). Uwięziwszy biedę, bohater wrzuca kość do rzeki, ukrywa w lesie lub zakopuje w polu, dzięki czemu uwalnia się od złego ducha i szybko poprawia kondycję ekonomiczną swojej rodziny.

We wszystkich realizacjach wątku T 331A bieda bohatera zestawiona jest z zamożnością jego chciwego → brata lub → sąsiada, który nie jest w stanie zaakceptować zmiany statusu krewnego: „z zazdrości, chcąc znów młodszego do nędzy przyprowadzić, poszedł do bagna i odkopawszy kość, wypuścił Będę. Rzuciła mu się na szyję z wdzięczności za wyswobodzenie i zawołała, że go nigdy nie opuści. Jakoż nie opuściła go: bogacz zubożał, wyszedł na żebraka, a drugi brat coraz był szczęśliwszym” (Karłowicz 1888, s. 11). W niektórych wariantach rozwścieczona bieda dusi → bogacza, w innych natomiast zubożałego → mężczyznę przygarnia jego brat, który dawniej sam był biedny, dając wyraz moralnej wyższości nad chciwcem.

Bajki o biedzie-towarzyszce, której obecność stanowi przyczynę niepowodzeń ekonomicznych bohatera, oddają chłopską koncepcję losu jako głównej determinanty życiowego sukcesu. Biedak, choć pracowity, nie jest w stanie niczego się dorobić, ponieważ los mu nie sprzyja, jego ziemia jest jałowa, zwierzęta chorują i padają, a skromne zbiory niszczone są przez klęski żywiołowe. To samo dzieje się z bogaczem, do którego przystaje uwolniona bieda: „żona mu zaniemogła, złodzieje uprowadzili konie ze stajni, jak swoje. Hera (zaraza) wydusiła woły i krowy, a w końcu ogień spalił całe gospodarstwo” (Siarkowski 1885, s. 53). Fatalistyczna koncepcja życia ludzkiego zdejmuje z biedaka odpowiedzialność za położenie, w jakim się znajduje, dlatego jego postać budzi wyłącznie sympatię i współczucie. Wprawdzie powodem ubóstwa głównego bohatera nie zawsze jest w bajce działalność parademonicznej istoty, ale nigdy nie jest to sytuacja przez niego zawiniona – to los decyduje o statusie materialnym postaci, w czym dostrzec można ślad chłopskiego poglądu na życie (Marmuszewski 2003, s. 101). Opowiadania o niespodziewanym wzbogaceniu się nędzarza i zubożeniu bogacza stanowiły przestrogę przed zmiennością losu i pełniły funkcję kompensacyjną, dając niezamożnym mieszkańcom wsi nadzieję na poprawę ich materialnego statusu.

W większości przekazów bajkowych bieda głównego bohatera skontrastowana jest z bogactwem jego brata lub sąsiada – osoby bliskiej pod względem pochodzenia, miejsca zamieszkania i przynależności klasowej, aby tym mocniej podkreślić wpływ fatum na pozycję majątkową postaci. Brakuje tu stanów pośrednich, a bieda i bogactwo przyjmują skrajne rozmiary – ta pierwsza oznacza niemożność zdobycia pożywienia dla siebie i najbliższych, drugie natomiast identyfikowane jest z posiadaniem nadmiernej ilości dóbr, znacznie przekraczającej potrzeby danej rodziny.

Status materialny nie jest jedyną różnicą między biedakiem a bogaczem. Chłopska wizja świata zorganizowana była wokół pochwały ubóstwa i potępienia bogactwa (Marmuszewski 1998, s. 121), toteż biedak jest w bajce ludowej uosobieniem cnót. W przeciwieństwie do bogacza człowiek ubogi jest pracowity, pobożny, uczciwy, szczodry i współczujący. Nawet jeśli dopuszcza się czynu grzesznego, jest w stanie rozpoznać wyrządzone przez siebie zło, za co zazwyczaj otrzymuje sowitą zapłatę. → Nagroda otrzymana od istoty nadnaturalnej to najczęściej → rada, jak przezwyciężyć zły los. Schemat fabularny oparty na następstwie zasługi i nagrody realizują wątki zebrane w PBL pod numerem T 750 (odmiany: A. „Życzenia spełnione”, B. „Jałmużna biedaka”, D. „pan Bóg gościem”, E. „Ofiara wdowy”, G. „Król nocuje u biedaka”). We wszystkich wariantach tego typu opowieści biedak odznacza się gościnnością i szczodrością, przyjmując przybysza pod własny dach. Gościem tym okazuje się → święty lub sam → Jezus, który wynagradza dobry uczynek ubogiego gospodarza.

Drugi raz szli też Apostołowie z Panem Jezusem po świecie i bardzo się im jeść zachciało. Kupić żywności nie było gdzie, a pieniędzy też mało mieli przy sobie. Pan Jezus skręcił się na lewą stronę i znalazł domek, a w tym domku biedną wdowę. Pytał jej, czyby mu dała co zjeść i jego uczniom; ale ona odpowiedziała, że nie ma jeno szczyptę mąki w dziesce a mleka też nie ma, bo jej krowa zapuściła mleko. Pan Jezus rozkazał, aby z tej mąki, co ma, placek im upiekła. Bez oporu żadnego poszła wdowa do komory i patrzy do faski, aż tu mąki pełniuśko. Oj! jakże się też ucieszyła; zaraz zaczęła placek piec a posługiwać Panu Bogu. Nareszcie rozkazał jej Pan Jezus, aby szła do szopy, czy się jej krowa nie ocieliła. Idzie, a tu cielę wielkie, jakby końskie, leży obok krowy. Nawarzyła mleka, zrobiła siary, upiekła placki i postawiła Panu Jezusowi i jego uczniom na stół. Nasycili się, i jeszcze dużo dobrej kobiecie zostało (Grajnert 1904, s. 27-28).

Za chrześcijańską postawę ubogiej wdowy nieraz odwdzięcza się wędrowny → żebrak, który dziękując za ostatni ofiarowany mu kawałek chleba, życzy jej: „jak co zaczniesz dziś robić, byś do zachodu słońca ledwie skończyła” (Baliński 1842, s. 72). Zdesperowana kobieta, by nakarmić swoje dzieci, postanawia sprzedać odłożone na zimę płótno, gdy jednak zaczyna je mierzyć, materiał cudownie wydłuża się, by przestać dopiero o zmierzchu. W ten sposób wdowa otrzymuje znaczną ilość materiału, a → pieniądze z jego sprzedaży wystarczają na zakup zwierząt i ziemi, dzięki czemu sytuacja rodziny ulega znacznej poprawie. Gdy bogata sąsiadka poznaje historię wdowy, usiłuje naśladować jej czyn, licząc na pomnożenie posiadanego majątku. Jednak po odejściu żebraka, idzie po → wodę i nie przestaje jej nosić do wieczora, co nie zmienia w żaden sposób jej stanu posiadania.

W bajkach ludowych nie zawsze w życie ubogiego wieśniaka ingeruje → Bóg. Bywa i tak, że biedak otrzymuje nagrodę od bogatego → króla wędrującego w przebraniu żebraka, który „wyjon ćtéry tysiące rubli i dáŭ chŭopu, a dziecko [syna biedaka – E.W.] wzion i wychowáŭ i potem, po jego śmierci ostáŭ sie królem” (Ciszewski 1894, s. 283). Niekiedy za wzbogaceniem się nędzarza stoją przedstawiciele sfery infernum. W wariantach realizujących watek T 738 „Bogacz i biedak (piekło)” biedny brat wyprasza u bogatego jałmużnę, jednak wraz z nią otrzymuje przekleństwo: „Jedź z niu do samego piekła” (Dyk-Majewska 1974, s. 338). Złe życzenie się spełnia i biedak trafia do piekła (→ Zaświaty), gdzie otrzymuje od → diabłów → magiczny przedmiot (młynek produkujący wszystko, czego się zażąda, albo koguta defekującego złotem, dzięki czemu sytuacja materialna ubogiego brata ulega znaczącej poprawie):

Było sobie dwóch braci. Jeden bogaty, a jeden biedny. No, ten bogaty miał wszystko. Wielkanoc nadchodziła, tak jak tera. No i co? A tyn biedny nic ni mo. Poszedł i tak mówi… A ten zabił świniaka, zabił jałowioka. Poszedł i „Bracie, poratuj – mówi – bo święta, a ja nic ni mom”. A ten uciął mu te szynke od tego jałowioka i mówi: „Jedż z niu do samego piekła”. Ten szedł, szedł i faktycznie poszedł. Patrzy – ognisko sie pali, patrzy – diobły latają, co on by chciał, oni mu wszystko dają, ażeby im to mięso dał. No, ale co by mu dali? A taki był jeden kulawy diabeł, taki obliniały i mówi tak: „Nie chcij nic, ino ten młynek stary, a ostaw mi też kawałek tego udźca, ty szynki. To ci powim, co un robi, wszystko”. No un nic nie chce ino ten młynek. „A na co ci ten młynek? – diabły mówią. – Przecież to taki stary młynek. Na co ci?” No, ale on nic nie chce. Ale diabłom mięso pachnie. Dali młynek. Ten kulawy, obliniay odprowadził go i mówi tak: „Jak pukniesz na wirzyk, to co będziesz chciał, to ci będzie kręcił. A jak już dosyć – puknik trzy razy pod spodek i młynek – mówi – stanie”. No i dobra. Przyniósł ten młynek. Kobita już z dzieciakami śpi w łóżku, płacze: „Gdzieś ty poszedł, powiedz. Jutro Wielkanoc, a my nic nie muma, nawet kawałka chleba”. „A co byś chciała?” „No najprzód to, żeby choć ten chleb był!” No dobra. Puknął w młynek, kręci się, bochynki chleba takie lecą, nie? Dosyć, nu dosyć. Puknął pod spodek, stanęło. No to co? Kełbasy. Nu, wszystkiego nakręcił już na te święta. No, ale po świętach zrobili uczte, sobie nakręcili wyrobów rozmaitych tam, co chcieli, nie? No i tego… zaprosił tego brata bogatygo. Ten brat przyszedł. Stoły się gną od wszystkiego. „Skąd ty – powiada – wziułeś? Takeś sie zbogacił od razu. „Ano tak! Ty nie wiesz – powiada – za co to dostałem i mum. Za ten udziec coś mi go dał na święta”. „A, za ten udziec? To i młynek mój, jak za mój udziec”. Zabrał mu ten młynek en brat bogaty. Ba, to ci nie mają co jeść. Znowu bida. Wygnał wszystkich ten brat na pole, a on będzie obiad gotował. Ba, jak puknął w ten młynek, żeby zupa mleczna była i śledzie, bo to było w piuntek, to kiedyś tak pościli ludzie, nie tak jak tera. Jak zaczęła mu sie ta zupa kręcić i te śledzie, to już pełna chąłupa i zupa gorunca i aż on ucik na góre i krzyczy na tego brata gdzieś tam niedaleko. Ten brat przyleciał i puknął pod spodek, i młynek przestał. A un sie poparzył. Weź ten swój młynek w cholerę – mówi – już nie chcę twojego młynka”. Zabrał ten młynek i znowu kręci sobie wszystko. Ale dowiedzieli sie te, co śledzie solą, bo nie mieli soli na morzu, co łapiu te ryby i przyjechali i ty doli od niego kupili, żeby im nakręcił. Nakręcił jem ty soli, zapłacili mu dość piniędzy. Ale, czy by ich nie przenocował. Przenocuje ich! Jak poszli spać, to uni młynek ukradli i pojechali na morze. I puknęli, i sól kręci. I do dzisiaj woda w morzu słuna (Dyk-Majewska 1974, s. 338-339).

Biedak, choć pozbawiony zasobów materialnych dysponuje innymi przymiotami, jak spryt i mądrość, a w przypadku dziewcząt urodą (Kolberg 1962a (1881), s. 30). Odpowiednie wykorzystanie tego niematerialnego kapitału stanowi jedną z możliwych dróg zmiany swojego losu, co ilustrują niektóre warianty wątku T 736 B „Bogacz i biedak”, przedstawiające perypetie dwóch osób: mądrego biedaka oraz pozbawionego kompetencji intelektualnych bogacza. Pierwszemu, mimo braku pieniędzy, udaje się dzięki własnej pomysłowości zdobyć pokaźną fortunę, podczas gdy drugi, naśladując sprytnego nędzarza, traci sporą część swojego dobytku. W jednym z wariantów ubogi rozdawał tanie → piszczałki „dzikim ludziom”, za co otrzymywał diamenty. Bogacz natomiast chciał powtórzyć tę sztukę z klarnetami, licząc na większą wdzięczność, „ale żaden dziki nie rzuciuł mu bryły dyjamentu, bo nie umie zagráć. Na drugi dzień przyjecháł taki biédny, że potem tamtego prosuił, żeby mu dáł pieniędzy” (Saloni 1903, s. 322).

Biedak w bajkach nader rzadko działa motywowany chęcią zysku. W wielu tekstach ubogi bohater znajduje → skarb przypadkowo, jak w popularnym wątku T 676 → „Sezamie otwórz się”, gdzie szczęśliwym zrządzeniem losu podpatruje lokalizację skrytki → zbójców, a następnie wynosi z niej część skarbów, czy T 1535* „Biedak i bogacz”, gdzie poznaje miejsce ukrycia skarbu bogatego brata. Wątek ten jest nietypowy, bowiem ubogi dopuszcza się kradzieży: najpierw zabiera → jabłka z sadu brata, który odmówił ofiarowania mu owoców dla głodnych dzieci, a następnie – poznawszy sekret zamożnego krewnego – przywłaszcza jego pieniądze. Jednocześnie → kłamstwem na temat źródła nagłego wzbogacenia się przyczynia się do zguby krewnego:

Tén bogaty posed do niego i mówi: ››Skądześ ty wzion tych pieniędzy?‹‹ ››A zóne swoje obŭupáŭem i sprzedáŭem s ni skóre‹‹. Tén bogaty mówi do swoi zóny ››Wiés ty co, ze i já ciebie obŭupe‹‹. […] Wzion, obŭupáŭ i otáláŭ w plewach, wzion na láske te skóre i chodzi po wsi i woŭa: ››Kto se kupi babską skóre?!‹‹ […] I wziéni go potym do krymináŭu, a tén biédny zabráŭ jego bogastwo i te dzieci i potym byŭ bogácem (Ciszewski 1894, s. 228).

Bajki o biedzie zazwyczaj realizują motyw → kary za chciwość. Uczynki biedaka, choć pod względem moralnym budzą uzasadnione wątpliwości, są usprawiedliwione w obliczu postępowania bogatego brata, który najpierw poskąpił jabłek ubogiej rodzinie, a następnie, motywowany chciwością, dopuścił się → morderstwa lub kradzieży (podczas gdy nędzarzem kierowała chęć zaspokojenia głodu). W tym kontekście biedak występuje w roli narzędzia sprawiedliwości, a przejęcie przez niego majątku po zachłannym krewnym należy interpretować jako kompensatę za lata doznawanej od niego krzywdy.

Czasami bieda kojarzona jest z dzietnością: „W jednéj wśi, wtórej nazwiska juz se dobrze nie bácem, bywało (= mieszkało) dwok braći i starsi był bogatsi a młodsi był biedniejsi. Tyn młody miał kielkoro dźieći a starsi nimiáł zádnego potomka” (Kosiński 1881, s. 189); „Było dwóch braci, bidny i bogaty. Bogaty ni-miáł dzieci, a bidny miáł ich kilkoro” (Kolberg 1962b (1884), s. 199). W mniemaniu chłopów liczba dzieci warunkowana była przez siły wyższe, wierzono, że to Bóg obdarza rodzinę potomstwem, co intepretowano w kategoriach błogosławieństwa i wynagrodzenia cnót. Wielodzietność bajkowych biedaków ewokuje więc ich związek ze Stwórcą i niejako zapowiada mające nadejść zmiany w myśl ludowego porzekadła: „Bóg dał dzieci, da i na dzieci” (Kanash 2012, s. 225-226).

W bajkach ludowych bieda to nie tylko niedostatek dóbr materialnych, ale ogólnie złe położenie postaci, będące wynikiem splotu nieszczęśliwych wydarzeń, np. w wątku T 938 B „Bieda w młodości czy na starość” oznacza rozłączenie kochanków, a w T 1535A „Co to jest bieda” – padnięcie ofiarą oszustwa i kradzieży. Nigdy jednak nie jest to sytuacja ostateczna, której nie dałoby się zmienić.

Bibliografia

Źródła: Baliński K., Powieści ludu spisane z podań, 1842; Ciszewski S., Krakowiacy. Monografia etnograficzna, t. 1, 1894; Dyk-Majewska E., Folklor słowny wsi Wichowo (pow. Lipno), [komputeropis pracy magisterskiej; AZFiLP KK nr syg. K 62], 1974; Federowski M., Lud białoruski na Rusi Litewskiej 1897, t. 1; Gonet S., Opowiadania ludowe z okolic Andrychowa, MAAE 1900, t. 4;Gonet S., Gadki z Inwałdu, w okolicy Andrychowa, „Lud” 1914-1918, t. 20; Grajnert J., Legendy o Matce Boskiej, Panu Jezusie i Świętych Pańskich, 1904; Karłowicz J., Podania i bajki ludowe zebrane na Litwie, ZWAK 1888, t. 12; Kolberg O., DW, t. 14, cz. VI, 1962a (1881); DW, t. 17, cz. II, 1962b (1884); Kosiński W., Materyjały do etnografii Górali Beskidowych, ZWAK 1881, t. 5; Malinowski L., Powieści ludu polskiego na Śląsku, MAAE 1901, t. 5; Saloni A., Lud łańcucki. Materiały etnograficzne, MAAE 1903, t. 6; Siarkowski W., Materyjały do etnografii ludu polskiego z okolic Pińczowa, ZWAK 1885, t. 9; Zdziarski S., Garść baśni ludu ruskiego z Nałuża w Trembowelskiem, MAAE 1903, t. 6.

Opracowania: Kanash T., Bieda i bogactwo w świetle białoruskich i polskich przysłów, „Kultura i Społeczeństwo” 2012, t. 56, nr 1; Kasprzyk D., „Brud, smród i ubóstwo”. O dylematach ukazania biedy w przestrzeni skansenowskiej, „Biuletyn Stowarzyszenia Muzeów na Wolnym Powietrzu w Polsce” 2011, nr 12; Krzyworzeka A., Postrzeganie i przeżywanie bogactwa i biedy przez podlaskich rolników, „Lud” 2012, t. 96; Marmuszewski S., Bogactwo i ubóstwo – dwa motywy potocznego myślenia, „Kultura i Społeczeństwo” 1998, t. 42, nr 2; tenże, Potoczna percepcja biedy i bogactwa a rozwój kapitalizmu, [w:] Bieda i bogactwo w polskiej kulturze i świadomości, red. Skąpska G., 2003; Smykowski J., Parobek. Historia społeczna ziem Królestwa Polskiego na przełomie wieków XIX i XX jako historia ubóstwa, [w:] Lata tłuste, lata chude… Spojrzenia na biedę w społecznościach lokalnych, red. Korzeniewska K., Tarkowska E., 2002; Rusiński W., Biedota wiejska w XVI-XVIII wieku. Uwagi ogólne i postulaty badawcze, [w:] Studia nad gospodarką, społeczeństwem i rodziną w Europie późnofeudalnej, red. Topolski J., 1987; Nędza i dostatek na ziemiach polskich od średniowiecza po wiek XX, red. Sztetyłło J., 1992; Weber E., Fairies and Hard Facts: The Reality of Folktales, „Journal of the History of Ideas” 1981, t. 42, nr 1.

Elwira Wilczyńska