en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Pierścień

Popularny → motyw wielu → bajek ludowych. Pojawia się często jako klejnot wykonany ze złota, co podkreśla jego szczególną rangę. Nie jest to jednak regułą, bowiem podobnie jak w rzeczywistości mógł być zrobiony z lepszej lub gorszej jakości kruszcu w zależności od statusu społecznego właściciela. W kulturze polskiej pierścienie noszone były przede wszystkim przez członków rodu panującego, przedstawicieli stanu rycerskiego/szlacheckiego lub kapłańskiego. Służyły do podkreślenia zamożności noszącej go osoby. Przypisywano im niekiedy własności magiczne (Gorżkowski 1864, s. 35-41). Pierścieniami pieczętowano dokumenty, również wymieniali się nimi zakochani (Gloger 1996, s. 10-11). W kulturze wiejskiej przeważały klejnoty gładkie, niekiedy zdobione szkiełkiem – substytutem kamieni szlachetnych. Bogatsze w formie, przypominające sygnety, wzorowane były najczęściej na biżuterii szlacheckiej. Służyły za ozdobę przede wszystkim kobietom (Moszyński 1939, s. 945-946).

W bajkach pierścień znajduje się najczęściej w posiadaniu osób wysoko urodzonych, jak → królewna, → królewicz, → pan, → król, lub istot nadprzyrodzonych, → donatorów, m.in. → starca i → zwierzęcia magicznego. Przekazywany → bohaterowi staje się symbolicznym znakiem zawarcia paktu narzeczeńskiego/małżeńskiego albo stanowi formę → nagrody za dobre uczynki. W tym drugim wypadku przedmiot okazuje się mieć właściwości czarodziejskie i przyczynia się do osiągnięcia życiowego sukcesu przez protagonistę. Mimo że asortyment → przedmiotów magicznych jest szeroki (Propp 2003, s. 2008), to jednak pierścień należy do grupy najbardziej popularnych artefaktów. Może to wynikać ze specyficznych właściwości i cech klejnotu, wpisujących się w jednowymiarowość oraz abstrakcyjność bajkowego świata (Kasjan 1994, s. 68, 73), a jednocześnie z dających mu się przypisać wielorakich funkcji fabularnych.

Najczęściej motyw pierścienia występuje w → bajkach magicznych. Odgrywa niebagatelną rolę w realizacjach wielu → wątków, m.in. T 301 „Bracia zdradzieccy”, T 309 „Pokuta za kradzież pierścienia”, T 314 „Zaczarowany koń”, T 466 „Złoty pierścień” (np. Nitsch 1920, s. 230-231), T 560 „Pierścień magiczny (Wdzięczne zwierzęta)”, T 668 „Kaczka i pierścień”, T 561 → „Lampa Aladyna”. Rzadziej pojawia się w innych odmianach bajek, np. w nowelistycznych (np. T 885 „Wierny kochanek”, T 926 „Sprytny chłop i królewna”, T 940A „Diabeł swatem (Palenie diabłu świeczki)”), komicznych (np. T 1525A „Złodziej nad złodzieje we dworze”, T 1685 „Głupi narzeczony”) czy podaniach (np. o św. Kindze).

Najliczniejszą grupę stanowią bajki magiczne, w których pierścień jest najczęściej przedmiotem o nadprzyrodzonych właściwościach. Dzięki niemu bohater może spełniać wszelkie swoje → życzenia – od prozaicznych, jak pozyskanie → pożywienia (np. T 560; Nitsch 1920, s. 146-147), po bardziej wyszukane, jak postawienie niezwykłej budowli (T 561; Kolberg 1978 (1867), s. 135). Realizacja marzeń odbywa się samoistnie po potarciu pierścienia lub jego przekręceniu na palcu, a czasami dzięki istotom, które klejnot przywołuje, np. czterem zwierzęcym pomocnikom (T 560) lub duchowi z butelki (T 561):

Nazajutrz w więzieniu pociera on pierścień i żąda od geniusza który się zjawił, aby mu pałac tu napowrót stanął. Ale geniusz mówi: „ja tego nie mogę, to lampa zrobi”. Więc mu ten powiada: że lampa jest u czarnoksiężnika i prosi go żeby mu jaką radę dał na to. Zatem ten geniusz wziął go na swoje skrzydła i zaniósł tam gdzie był pałac, za morze i powiada: żeby się cichaczem starał widzieć z żoną i w zmowie z nią czarnoksiężnika tego otruć (T 561; Kolberg 1978 (1867), s. 135).

Bohater zazwyczaj znajduje pierścień w nietypowych okolicznościach bądź otrzymuje w następstwie swoich niezwykłych czynów, np. gdy ratuje zwierzęta. Jego zachowanie wbrew „ludzkiej logice” (Ranke 1997, s. 13) skutkuje zdobyciem wdzięczności i nagrody, którą jest magiczny pierścień:

Chłopak zaszed do boru. Wychodzi stary lew i chce mu odebrać tego młodego [lewka – R.P.] Chłopak płacze jeszcze bardzij, jak co to go matka biła. Lew stary mów do niego: „to ja ci dam taki sygnet; co tylko bedziesz chciał, to jak na ten sygnet spojrzysz i bedziesz mówił: żeby mu było toto, to bedziesz miał zaroz.”

Chłopak tyż wzion sygnet, zostawił lewka. Uszed kawał drogi; jeść mu sie zachciało. I mówi do sygneta: „żebym miał tutaj kapustę i pyrki, tobym sie najad(ł)”. Wtenczas jemu wszystko stanęło, co ón wymówił. Najad sie chłopak i idzie sobie jeszcze dalij. Zaszed kawał drogi, przeszedł przez bór, wyszed na pole, i mówi (kiej zobaczył dwór piękny): „żeby my tu jeszcze piękniejszy pałacz stanoł, jak tamten”. Wtenczas pałacz mu stanoł, jeszcze piekniejszy, jak ten pon w tyj wsi miał (T 560; Kolberg 1978 (1867), s. 140).

Niekiedy bohatera obdarowuje zaczarowanym klejnotem królewna:

I parobek ten sie bardzi udał ty królownie, anizeli tamten co dawni słuzuł. Ten dawniejsy lokaj miał złoty sygnet, który sie nazywał pieszczeń, nosił go na palicu. Od tego pieszczonka jedwabny snurecek nosił na karku, zeby mu nie zginoł. Ta królowna mówi do tego, co dopiero nastał: „Ja ci dam ten sygnet tobie, a tamtemu ukradne a ty zrobis, co tylko bedzies zondał”. Jak powiedziała tak i zrobiła; tamten lokaj napił sie wina i usnuł, óna mu w te razy wziena sygnet po legutku z palica i dała temu, co dopiero przysed. Późni ten nowy lokaj zacon sie lepsi zalicać (T 560; Cercha 1896, s. 69-70).

Przekazanie pierścienia należy traktować jako gest uzewnętrzniający sympatię panny do młodzieńca, co w konsekwencji kończy się małżeństwem. Mimo iż bajkowe realia żądzą się swoimi prawami (Honti 1983, s. 45), to odnaleźć można w nich nie tylko odniesienia do archaicznych wierzeń i obrzędowości (Propp 2003, s. 27), ale również odbicie marzeń i aspiracji mieszkańców wsi, jak chociażby o mariażu biedaka z bogatą panną (Bystroń 1976, s. 185-186). Przekazanie pierścienia można rozpatrywać również jako gest transakcji przedmałżeńskiej – daru dla przyszłego małżonka, pieczętującego związek młodych.

Zdarza się, że bohater zdobywa pierścień, pokonując np. → diabła, w czym dopomagają mu zwierzęta magiczne. W jednej z bajek T 560 biedny → dziad, wyruszywszy na żebry, ratuje → psa i → kota, które ułatwiają mu zdobycie niezwykłego klejnotu od czarta wylegującego się na miedzy. Po założeniu obrączki na palec żona chłopa spełnia swe życzenia o dużej ilości jedzenia (Nitsch 1920, s. 146-147). Magiczny przedmiot służy więc kompensacji braku, którym jest bieda (por. Gesta Romanorum 2001, s. 79).

W bajkach ludowych pierścień może być również wykopany z ziemi, np. przez psa (T 560):

Teraz leciau za niem i pies i kot. Idą wszyscy bez las a piesek uodleciau kawauek uod Maciusia i zacon grzebać ziemie. Maciuś przyblizuu sie do niego, a piesek wygrzebau pierścień, Maciuś wzion ten pierścień i uobtar go i w ty chwili stauo sie przed niem rozmate jedzenie. Posilili sie wszyscy, bo ten pierścień miau tako wuasność, co jak go potar i co sobie pomyślau, to mu sie zaraz stauo (Udziela 1892, s. 43).

Odnaleziony w leśnej anekumenie, a więc w miejscu mediacyjnym (Łysiak 1993, s. 78; Mianecki 2000, s. 349), będącym substytutem → zaświatów (Propp 2003, s. 54-56; Marczyk 2003, s. 41), podkreśla nadprzyrodzony charakter przedmiotu. Sposób jego pozyskania także wskazuje na jego magiczną proweniencję, bowiem w tradycji ludowej to, co znalezione, mogło pochodzić spoza ludzkiej rzeczywistości (Wasilewski 1980, s. 291-292). Motyw wydobycia pierścienia z ziemi może nawiązywać również do tradycji zakopywania → skarbów. W bajce z wątkiem T 314 pierścień pomagający uwięzionemu królewiczowi wydostać się z niewoli przyniesiony zostaje przez żmiję, którą bohater zabija i której zabiera magiczny artefakt (Lorentz 1914, s. 540-541). Możliwe, że w narracji tej mamy do czynienia z reminiscencjami wierzeń ludowych, według których skarby znajdowały się we władaniu króla → węży (Majewski 1892, s. 114; Libera 1987, s. 127).

Równie popularny w opowieściach jest motyw wydobycia pierścienia z → wody. W realizacjach T 560 bohater traci cenny przedmiot i zostaje zamknięty w wysokiej wieży za morzem (Udziela 1892, s. 44) lub spuszczony do głębokiej → studni (Kolberg 1978 (1867), s. 141). Akwen symbolizuje → przestrzeń oddzielającą świat człowieka od szeroko pojętych zaświatów (Kowalski 2002, s. 56). Jego pokonanie, aby dostać się do obcej krainy, dającej się utożsamiać z krainą → śmierci, należy do archaicznych motywów, który odnaleźć można już w najstarszym eposie Gilgamesz (Gilgamesz…1980, s. 94). Źródeł tego rodzaju wyobrażeń należy szukać w dualizmie wyobrażeń na temat wody (Lurker 2011, s. 406-407). W realizacjach wątku T 560 wydobywanie pierścienia z morskich odmętów może symbolizować zanurzenie się w amorficznej, bezczasowej przestrzeni, odgradzającej dwa światy (Majer-Baranowska 1999, s. 391; Wierciński 2000, s. 140-141). Pierścień dotyka dna, a po odnalezieniu zostaje uniesiony ku górze przez zoomorficznego pomocnika (psa), który wraca z chaosu do świata ludzkiego – ze śmierci do życia (Majer-Baranowska 1995, s. 125). Początkowy ruch ku dołowi, waloryzowany w kulturze tradycyjnej negatywnie, zostaje odwrócony i następuje proces, pozytywnie ocenianego, ruchu wznoszącego, będącego zapowiedzią odnowy (Wasilewski 1987, s. 179). Odnaleźć w tym można pogłos wierzeń związanych z rytuałami inicjacyjnymi (Szyjewski 2004, s. 141-142; Tomicki 1979, s. 177), co wydaje się zgodne z tezą, iż fabuła bajki magicznej jest starsza od gatunku (Propp 2000, s. 130).

Wydobywanie pierścienia z odmętów wód występuje również w realizacjach wątku T 301 „Bracia zdradzieccy”. Pierścień zostaje wrzucony do morza przez uwolnioną z piekła królewnę:

Przenocowali szczęśliwi i oddano im księżniczkę, z którą przyszli nad wielkie morze. Tam rzuciła ona swój wielki pierścień z palca i powiedziała: jeżeli mi dobędziecie pierścień, to pójdę z wami dalej, a jeżeli tego niedokażecie, to wrócę nazad do piekła. Mordacz wypił pół morza, a długonogi wziął długorękę na plecy i wydobyli z morza pierścień, oddali pannie, którą zaprowadzili aż do domu dziadka (Barącz 1886, s. 91-92).

W niektórych bajkach ludowych (T 561) pierścień posiada moc podporządkowania istot o niejednoznacznych konotacjach. Za pomocą przedmiotu, który jest np. własnością leżącego w trumnie → wiatru południowego, można rozkazywać pomniejszym wiatrom. Kiedy bohater za namową → antagonisty kradnie klejnot, jego dotychczasowy właściciel rozsypuje się w proch:

[…] vźoł mu ten pyrśćen s teho palca i zaráz śe tén v te truhle rosipał i on se ho dał na svój palec i šeł nazad ku tym japkóm złotym […] (T 561; Malinowski 1901, s. 33).

Pierścień posiada bliżej nieokreśloną moc podtrzymującą egzystencję wykazującego demoniczne konotacje jego właściciela. Po zabraniu magicznego artefaktu, np. przywłaszczeniu go przez człowieka, tajemnicza postać ulega dezintegracji. Bliskość przedmiotu i postaci pozwala dopatrywać się związku metonimicznego pomiędzy nimi (Mauss 2001, s. 91). W pierścieniu zawarta jest moc, która zostaje wraz z nim odebrana. Kradzież, będąca czynnością liminalną, umożliwia zachowanie w pierścieniu magicznej mocy. Potwierdzają to również realizacje T 309 „Pokuta za kradzież pierścienia”, w których starsza → siostra, zazdrosna o względy królewicza przybyłego w konkury, kradnie pierścień zaręczynowy podarowany jej młodszej siostrze. Tylko posiadanie obrączki umożliwia wybrance zamążpójście. Niedługo potem zazdrosna siostra umiera, ale jej → dusza nie znajduje spokoju. Dopiero czyn dzielnego → żołnierza, który wysłuchuje „spowiedzi” → zmarłej, i zwrot podarunku sprawiają, że wszystko wraca do normy (Lorentz 1913, s. 87).

W wielu bajkach pierścień pozwala zidentyfikować jego właściciela, np. w wersjach opowieści zbliżonych do historii o → Kopciuszku – T 510B „Mysi kożuszek” (Lorentz 1913, s. 206, s. 217; 1924, s. 773; Kolberg 1962b (1875), s. 60), jak i innych:

Starusek podziôkował młodzińcowi, ze go wybawiuł i dopiro uopedział dokumentnie ty słudze, co óna za jedna. A to była królewna. I wyjon ze safy cárnoksiöżnika pieszczeń, bo jom ś nim ukradli, a óna sie wtencas tom pieszczeniem bawiła. Młodziniec kciał iś ku swymu uojcu uopedzieć mu wszyćko, ale królewna zacona go prosić, coby zased do ji ojca, by przyjechał po nie. I dała mu na poznanie ton pieszczeń. I starusek mu doradziuł, aby sie nie báł, jino sed se śmiało. […] Młodziniec znouj uopedziáł wszyćko królowi, i pokazał mu pieszczeń, tak król go poznáł ze to jigo córka sie nim bawiła, jak je ukradli (T 309; Gonet 1900, s. 261; por. Saloni 1903, s. 359);
Tak dopiyro óna posła do tego dworu i prosiła sie do ogrodu plewić. Jak jom przyjyni, tak ta carnoksiynznica na podobjadek zawsze i dawała kromke chleba z masłem. Tak dopiyro jak tu, jak tu, żeby sie do niego dopytać? Dopiyro ón chodził po ogrodzie, tak óna ten chlyb miała z tym masłem. Tak dopiyro wziyna piestrzonek, wraziła pod to, masło i kłania mu sie, że zasłabła, że ni może jeść. I ón tyn chlyb odebrał od ni. On dopiyro oglonda ten chlyb, a tu wycionga piestrzyń z masła, ten sam co przy ślubie se dawali (T 425; Ciszewski 1887, s. 100).

Również w bajce nowelistycznej T 885 „Wierny kochanek” motyw darowanego pierścień może pełnić funkcję anagnoryczną. Dwoje młodych kochanków musi się rozstać, ale na pożegnanie córka bogatego kupca obdarowuje swego umiłowanego prezentami, w tym klejnotem z wygrawerowanymi ich imionami:

Tak una wtencas obyjena igo za syje i prosi go, aby pobuł w mieście esce aby trzy dni. Un jej przydeklarował zatrzymać sie te trzy dni, aby jy zycenia spełnić. Una przez te trzy dni przygotowała dla nigo mase piniędzy i dała ulać dwa sygnyty złote: jeden dla siebie, drugi dla nigo, pod nazwo i imnieniem ich obojga. Trzecigo dnia oddała jemu wszystkie te podarunki i z wielko boleścio serca i płacem pozegnali się (Chełchowski 1889, s. 36).

Po kilku latach, kiedy biedny młodzian bogaci się na służbie u hrabiego, nawiedza go → sen, o ukochanej, która ma wyjść za mąż za kogoś innego. Przybywa na jej ślub i dzięki pierścieniowi zostaje rozpoznany, ale spotkanie ma tragiczny finał:

Un wzion młode do tańca; jak zaceni z sobo tańcować, wtencas styjon z palica sygnyt i wpuściuł jy w rękawicke. Una ciekawaj co jy sie znajduje w rękawicce, leci do lampy oglądać co to je; patrzy, a to je sygnyt złoty; cyta cyfry na niem, a to je sygnyt tygo Joanusia, chtóremu przysięgła nie opuścić go jaz do śmnirci. Wtencas ż żalu zamglała i upadła na podłoge; zaceni jo cucić, trzyć i po dochtorów posłali. Nicht nic nie poradziuł, una umarła (Chełchowski 1889, s. 39).

W bajce T 530 → „Szklana góra” w kontekście funkcji anagnorycznej pojawia się motyw pierścienia złamanego:

A tego króla dzićwka (bardzo sie ji spodobał ten parobek) prosiła ojca, żeby sie wydała za niego. Jak ja ten ojciec nie móg zbyć, kazał szukać tego pana na takiem bystrem koniu. Wydał rozkaz, żeby szukali po wszyskich tych, którzy tam na tem balu bvli.
– Bo on miał pół sygneta z mojego palca i pół moi chusteczki. Jagbyście takiego znaleźli, to go przywiedźcie.
Jak zaczeni szukać, jak zaczeni szukać, jaż naleźli takiego głupiego, co miał pól króleskiego sygnetu i pół chusteczki. Przywiedli go do króla i on ożeniuł sie z to dziewko tego króla (Saloni 1903, s. 359).

Przełamany pierścień, pojawiający się również w balladach, bywa symbolem nieszczęścia, ale częściej zawarcia kontraktu małżeńskiego. W tradycji angielskiej tę rolę pełniła niekiedy złota moneta (Hostettler 1976, s. 41).

W bajkach ludowych pierścień może być także dowodem rzeczowym przeciwko okrutnym mordercom, którzy bez moralnych oporów pozbywają się dziewcząt nieprzestrzegających zakazu wejścia do jednego z pomieszczeń (Wróblewska 1995, s. 140), jak w realizacjach wątku T 311 → „Zakazany pokój” bądź T 955 „Narzeczona zbójnika (Dziewczyna w chacie zbójeckiej)”:

Ona wziena kufer spakowała, na spodzie złota nasypała, w środku swoje siostry złożyła; nakładła na wirzch drogich rzeczy i nawet palec z pierścieniem wziena, co go znalazła w tamtem pokoju. […] A ta córka zaczena opowiadać o zbójach i pokazała wszystkiem ten palec z pierścieniem. Zbój sie okropnie tem przeraziuł. Szandermy wpadły, połapały ich i powiązały, a tego najstarszego także (T 311; Saloni 1903, s. 347);
– Pocieniśta jo na śtyry kawały na pieńku.
– Nie prawda.
– Nie mogliśta jy zdyjąć pirzcionka z palica, ucienista z palicem, ten palic prys pod twoje łózko prosto do mnie; młodzi chcieli sukać, a tyś nie chciał.
– Nie prawda.
– Jak to nie prawda, kiedy ja go mum w kiesieni – i wyjena go i pokazuje.
Zara tego zbója wzieni związali i igo furmana i rozsarpali po polu zielaznemy brunatny. Pan kazał sołtysa do dworu zawołać, coby wzion chłopów i pośli do boru do tych zbójeckich pałaców. Pośli, napadli tamtych dziesięciu i wsystko z niemy spalili. I tak jem sie stało na ostatku (T 955; Chełchowski 1889, s. 20).

Pierścienie bywają również przedmiotami podkreślającymi zamożność ich właściciela. Materialnym wyrazem domniemanego statusu, który niekiedy okazuje się iluzją, jak w bajce nowelistycznej T 940A (Wróblewska 2007, s. 141):

Nazajutrz pośli oboje do księdza na pacierze i wesele we dwóch tygodniach było. – Ociec sprawił wesele hucne, a ci panowie, którzy z tym parobkem przyjechali na zaloty, przebrali sie bardzo kostownie. Parobka takze ubrali, dali mu zegarek złoty, pieszczenie tak samo miał na palicu (T 940A; Cercha 1896, s. 68).

W opowieściach o → rozbójnikach, np. T 955, pierścienie są często przedmiotem pożądania bandytów, którzy dla ich zdobycia maltretują swe → ofiary, a nawet obcinają im palce razem z klejnotami:

Rozebrali tę panią ze sukni, położyli ją na pieniek i toporem głowę odcięli; a potym i palce, na których siedziały pierścienie, także poobcinano (T 955; Petrow 1878, s. 160);
Tak potem lecom te zbóje i wiedom przepieknom paniom; przywiedli, co sie jém podobało, to robiéli ś niom, tak potem jo wzieni, pozewłócéli ze sukien i piestrzonek miała złoty na palcu, tak wzieni i palec ucieni... (T 955; Zawiliński 1889, s. 25).

Czasami w nowelach, np. w realizacjach T 926, pierścień bywa obiektem wykorzystywanym w działaniach zalotnych, mających charakter niezwykłych zadań, które stawia panna kandydatowi na męża. Jednym z nich jest np. kradzież klejnotu, co kawalerowi udaje się bez trudu, bowiem pomaga mu w tym służąca, spuszczając cenny przedmiot na sznurze (np. Lorentz 1913, s. 290). W innych opowieściach, analogicznie jak w bajkach magicznych, pierścień bywa znakiem, dzięki któremu rozpoznają się rozdzieleni małżonkowie (T 974 „Powrót męża na wesele żony”; Lorentz 1913, s. 93; 1914, s. 361), a w kolejnych – świadectwem rzekomej zdrady (np. T 882; Kolberg 1978 (1867), s. 120; Karłowicz 1887, s. 263; niekiedy w tej funkcji łańcuch – Malinowski 1973, s. 292). W realizacjach wątku T 891→ „Magielona”, znanego z tradycji staropolskiej i z romansów jarmarcznych (Kruszewska-Michałowska 1965, s. 101; Piękne historie… 1992), porwanie torebki z pierścieniem (Kolberg 1962b (1875), s. 115) lub samego klejnotu (Rumelówna 1914, s. 58) przez → ptaka doprowadza do rozdzielenia kochanków, a w finale przyczynia do rozpoznania i połączenia pary węzłem małżeńskim.

W bajkach komicznych pierścień występuje sporadycznie. Zazwyczaj jest przedmiotem kradzieży, co służy wyśmianiu ludzkiej głupoty i prezentacji chłopskiego sprytu. W realizacjach T 1525A „Złodziej nad złodzieje we dworze” spryciarz wygrywa zakład z panem, bowiem potrafi ukraść jego pierścień skrywany pod poduszką albo trzymany przez panią. Złodziej wywołuje zamieszanie i odwraca uwagę państwa od klejnotu, a następnie go zabiera (np. Ciszewski 1894, s. 254):

I ten pon dostáł złego brzucha. Tak ten złodzij poszed do siéni, stanół za drzwi, a ten pon musiáł umykać w nocy na przechadzkę. Jak pon wyszed z pokoju, to ten złodzij prędko wpád do pokoju, i na głos pana (głosem pana) powiedá do pani: moje dziecko, zdyjm-no ten zygnet, bo ci go złodzij ukradzie, bo tu má przyść dzisiáj. Tak ta pani zdjęna ten zygnet z palca i dała mu go schować (T 1525A; Kolberg 1982 (1881), s. 346-347).

Motyw pierścienia bardzo rzadko występuje w podaniach. Odgrywa istotną rolę jedynie w wyrosłej z czternastowiecznego utworu pt. Żywot św. Kingi (Krzyżanowski 1965, s. 167) oraz innych źródeł (Długosz 1974, s. 94) historii o odnalezieniu złóż soli w Polsce:

Bolesław Wstydliwy zaręczył sobie przez posłów królewnę Kunegundę na Węgrzech. Ta oblubienica, nie chcąc u ojca brać żadnego posagu w złocie i srebrze, prosiła go tylko na wyjeździe, aby jej darował, co by równie bogaczom i ubogim służyć mogło. Zezwolił ojciec, a Kunegunda pojechawszy do żup węgierskich ślubną tam obrączkę wrzuciła. Stanąwszy potem w Krakowie, kazała się wieść po niejakim czasie do Wieliczki, a gdy za jej wolą kopać tam zaczęto, znaleziono sól, a w pierwszej bryle rzuconą w Węgrzech obrączkę (brak w PBL; Siemieński 1975 (1845), s. 76; por. Kolberg 1962a (1871), s. 61).

W jednej z wersji pojawia się, oprócz motywu pierścienia, motyw snu przerwanego przez wystraszonych górników, co miało wpłynąć na ilość pokładów soli:

Soli nie miało być soli w Polsce. Kiedy posłowie Bolesława Wstydliwego o rękę Kingi, córki króla węgierskiego Beli IV, ona widząc ich bogate stroje, spytała, czegoby im nie dostawało w kraju. Rzekli tedy posłowie: soli. Oblubienica udała się do żup węgierskich, ślubny pierścionek tam wrzuciła, przykazawszy, aby jej nie budzono, usnęła. Niedługo rozległy się pod ziemią grzmoty, a strwożeni górnicy zbudzili królewnę. […] Sól, zapewniają starzy górnicy, byłaby pod sam Kraków doszła, gdyby św. Kunegundy nie zbudzono za wcześnie (brak w PBL; Ciesielski 1869, s. 55; por. Cercha 1900, s. 192).

Gest św. Kingi, polegający na wrzucenia pierścienia do darowanego jej przez → ojca szybu, oznaczał symboliczne przejęcie daru na własność (Szajnocha 1854, s. 26).

Ze względu na zmianę roli społecznej pierścienia, zmieniła się również jego częstotliwość występowania, także we współczesnym folklorze, w którym odnotowuje się go bardzo rzadko (T 325 „Uczeń czarnoksiężnika”; Bartmiński… 2015, s. 114-117; brak w PBL).

Bibliografia

Źródła: Barącz S., Bajki, fraszki, podania, przysłowia i pieśni na Rusi, 1886; Bartmiński J., Kielak O., Niebrzegowska-Bartmińska S., Dlaczego wąż nie ma nóg? Zwierzęta w ludowych przekazach ustnych, 2015; Cercha S., Baśni ludowe, zebrane we wsi Przebieczanach (w powiecie wielickim), MAAE 1896, t. 1; Chełchowski S., Powieści i opowiadania ludowe z okolic Przasnysza, t. I, 1889; Ciesielski W., Kilka podań górniczych, przy wycieczce do Wieliczki zebranych (Z uniwersyteckich wspomnień), „Tygodnik Ilustrowany” 1869, t. 4, z. 83; Ciszewski S., Lud rolniczo-górniczy z okolic Sławkowa w powiecie Olkuskim, ZWAK, 1887, t. 11; Długosz J., Roczniki czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, przeł. Mrukówna J. 1974; Gesta Romanorum. Historie rzymskie, przeł. Hertz P., 2001; Gilgamesz, przeł. Stiller R., 1980; Gonet S., Opowiadania ludowe z okolic Andrychowa, MAAE 1900, t. 4; Karłowicz J., Podania i bajki ludowe zebrane na Litwie staraniem..., ZWAK 1887, t. 11; Kolberg O., DW, t. 3, cz. 1, 1978 (1867); DW, t. 5, cz. 1, 1962a (1871); DW, t. 8, cz. 4, 1962b (1875); DW, t. 14, cz. 6, 1982 (1881); Lorentz F., Teksty pomorskie czyli słowińsko-kaszubskie, z. 1, 1913; z. 2, 1914; Malinowski L., Bajki śląskie, red. Kapełuś H., 1973; Malinowski L., Powieści ludu polskiego na Śląsku, 1901; Nitsch K., Wybór polskich tekstów gwarowych, 1920; Piękne historie o niezłomnym rycerzu Zygfrydzie, pannie wodnej Meluzynie, królewnie Magielonie i świętej Genowefie. Antologia jarmarcznego romansu rycerskiego..., oprac. Ługowska J., Żabski T., 1992; Petrow A., Lud ziemi dobrzyńskiej, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, pieśni, przysłowia, zagadki, cz. III, ZWAK 1878, t. 2; Rumelówna A., Z mili kwadratowej obszaru, 1914; Saloni A., Lud łańcucki. Materiały etnograficzne, MAAE 1903, t. 6; Siemieński L., Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie, 1975 (1845); Udziela S., Lud polski w powiecie ropczyckim w Galicyi. Cz. III, ZWAK 1892, t. 16; Zawiliński R., Z powieści i pieśni Górali Beskidowych, 1889, Biblioteka „Wisły”, t. 5.

Opracowania: Bystroń J. S., Dzieje obyczajów w dawnej Polsce, t. 1, 1976; Gloger Z., Encyklopedia staropolska, t. 4, 1996; Gorżkowski M., Cymeliarchium, 1864; Honti J., Świat bajki, przeł. Kasjan J. M., LL 1983, nr 1; Hostettler A., Symboliczne znaki w balladzie o powracającym kochanku, przeł. Waliński M., LL 1976, nr 3; Kasjan J. M., Maxa Lüthiego koncepcja bajki, [w:] tenże, Usta i pióro. Studia o literaturze ustnej i pisanej, 1994; Kowalski P., Woda żywa. Opowieść o wodzie, zdrowiu, higienie i dietetyce, 2002; Krzyżanowski J., SFP, 1965; Kruszewska-Michałowska T., „Różne historyje”. Studium z dziejów nowelistyki staropolskiej, 1965; Libera Z., Semiotyka barw w polskiej kulturze ludowej i w innych kulturach słowiańskich, „Etnografia Polska” 1987, t. 31, z. 1; Lurker M., Przesłanie symboli w mitach, kulturach i religiach, przeł. Wojnarowski R., 2011; Łysiak W., W kręgu wielkopolskich demonów i przekonań niedemonicznych, 1993; Maćkiewicz J., Majer-Baranowska U., Morze, [w:] SSiSL, t. 1, cz. 2, 1999; Majer-Baranowska U., Dualizm religijny w ludowych wierzeniach o pochodzeniu wody, [w:] Folklor – Sacrum – Religia, red. Bartmiński J., Jasińska-Wojtkowska M., 1995; Majewski E., Wąż w mowie, pojęciach i praktykach ludu naszego, „Wisła” 1892, t. 6, z. 1; Marczyk M., Grzyby w kulturze ludowej, 2003; Mauss M., Socjologia i antropologia, przeł. Król M., Pomian K., Szacki J., 2001; Mianecki A., Las w ludowych w ludowych podaniach mitycznych, [w:] Las w kulturze polskiej, t. 1, red. Łysiak W., 2000; Moszyński K., Kultura ludowa Słowian, t. II, cz. II, Kultura duchowa, 1939; Propp W., Nie tylko bajka, przeł. Ulicka D., 2000; Propp W., Historyczne korzenie bajki magicznej, przeł. J. Chmielewski, 2003; Ranke K., Rozważania o istocie bajki, przeł. Kasjan J.M., LL 1997, nr 2; Szajnocha K., Szkice historyczne, 1854; Tomicki R., Ludowa kosmogonia dualistyczna Słowian w świetle samojedzkich mitów stworzenia, EP 1979, t. 23, z. 2; Wasilewski J. S., Podarować – znaleźć – zgubić – zbłądzić. Niektóre kategorie języka symbolicznego związane z opozycją życie – śmierć, „Etnografia Polska” 1980, t. 24, z. 1; Wasilewski J. S., Święty Paweł – nawrócenie, odwrócenie i niepewność, PSL 1987, nr 1, 4; Wierciński A., Magia i religia. Szkice z antropologii religii, 2000; Wróblewska V., Czas i przestrzeń w ludowych baśniach magicznych o zakazanym pokoju (T 311), AUNC 1995, z. 289; Wróblewska V., Ludowa bajka nowelistyczna (źródła – wątki – konwencje), 2007.

Robert Piotrowski