en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Kościół

Popularny → motyw wielu → bajek ludowych. Najczęściej występuje świątynia katolicka, rzadko cerkiew, zbór, synagoga (bożnica) bądź sakralne budowle typowe dla innych wyznań, co wynika z ich nieznacznej roli w kulturze wsi polskiej. Niekiedy mowa o kaplicy, kostnicy lub cmentarzu. W tradycji ludowej kościół pełnił ważną funkcję społeczno- kulturową, a → duchowni cieszyli się znacznym poważaniem. W świątyni odbywały się najważniejsze obrzędy rodzinne (chrzty, śluby, pogrzeby) i doroczne (m.in. bożonarodzeniowe, wielkanocne, zaduszki), które w tradycyjnej kulturze uchodziły za mediacyjne. Prawdopodobnie z tego powodu kościół w bajkach ludowych prezentowany jest w kategoriach ambiwalentnych – jako sakralne miejsce kultu, w którym człowiek może uzyskać wsparcie duchowe i doznać cudu natury religijnej (→ Cudowność), a jednocześnie jako obszar działania sił diabolicznych, z którymi trzeba się zmierzyć.

Najczęściej kościół (rzadziej cmentarz, kaplica) przedstawiany jest jako miejsce akcji w → bajkach magicznych, → podaniach wierzeniowych, → legendach, sporadycznie w innych odmianach gatunkowych ludowej prozy. Ukazywany bywa jako → przestrzeń medialna, w której stykają się siły boskie z diabelskimi, → sacrum z profanum. Zazwyczaj brak informacji o wyglądzie budowli, chyba że elementy konstrukcyjne istotne są dla przebiegu akcji.

W bajkach ludowych kościół zazwyczaj jest miejscem odprawiania mszy niedzielnych, ślubnych, chrzcielnych (np. T 2466 „Stworzenie chleba”; Nadmorski 1892, s. 111-112) i pogrzebowych (np. T 780 → „Maliny”; Kozłowski 1869, s. 300). W ich trakcie może dochodzić do spotkań przeznaczonej sobie pary, np. biednej dziewczyny i → królewicza, która po wielu perypetiach staje na ślubnym kobiercu, jak w wariantach opowieści o → Kopciuszku (T 510A „Kopciuszek”; np. Ciszewski 1894, s. 144; T 510B „Mysi kożuszek”; np. Petrow 1878, s. 149), bądź do zdarzeń cudownych, jak przemiana chrzczonego → dziecka w rybę, → ogień i → chleb (np. T 2466; Kolberg 1962 (1875), s. 107). Częściej jednak kościół (cmentarz, kaplica) prezentowany jest jako niezwykła przestrzeń, gdzie w nocy, a więc w porze mediacyjnej, aktywizują się siły nadprzyrodzone. Do popularnych należą realizacje → wątków dotyczące → demonów i → dusz pokutujących w świątyni (wariantywnie na cmentarzu). Zwykle w kościele straszy duch osoby → zmarłej niezaznający spokoju po → śmierci, np. z powodu → klątwy, grzesznego trybu życia, złego prowadzenia się rodziców (T 307 → „Królewna strzyga”; T 307* „Upiór w kościele”, T 464 „Czarna królewna”, T 326 „Poszukiwacz strachu”). Niekiedy spokój miejsca zakłóca → diabeł, którego człowiek z ludu pokonuje podstępem (np. chwyta obcęgami i bije młotkiem; T 326 – Lorentz 1914, s. 313; w humoreskach prostuje czartowi palce obcęgami – T 1159 „Diabeł i śrubstak”; Kosiński 1881, s. 205; por. Malinowski 1901, s. 11–12, 152). W wielu bajkach magicznych świątynia (rzadziej cmentarz) jest zarówno miejscem pochówku zmarłej → królewny, jak i pokuty:

Jeden król utracił młodą córkę, a choć żyła źle i bardzo rozwiąźle, wielce jej żałował. Co jednak było najgorszém, to jéj pokuta; że po śmierci straszyć musiała z kruchty kościelnéj, gdzie była pochowaną. A ociec radby był temu zapobiedz, i ją i siebie uspokojić. Tymczasem każdéj nocy, w kościele bliskim pałacu działy się dziwne rzeczy: świéce coś łamało, aparata psuło, a na dobitkę Strach ów nakazał królowi stawiać wartę w kruchcie, i tamże przy odmianie warty przynosić sto par trzewików (T 307+ T 306; Kolberg 1962 (1875), s. 138; por. 1963 (1886), s. 228).

W przestrzeni sakralnej dochodzi niejednokrotnie do działań o charakterze profanicznym, jak → kanibalizm (w realizacjach T 307 królewna pożera strzegących jej wartowników) i nekrofagia (w wariantach orientalnego w genezie wątku T 449 „Sidi Numan” mowa o demonicznej żonie żywiącej się trupami wyjmowanymi z grobów na cmentarzu; Nitsch 1929, s. 126; Chełchowski 1889, cz. 1, s. 28). Łamanie kulturowych zasad w miejscu uchodzącym za święte wywołuje konieczność podjęcia działań zmierzających do ukrócenia niecnych praktyk. Z tego powodu kościół lub cmentarz stają się areną walki o wyzwolenie lub unieszkodliwienie istot zaklętych. Bierze w niej udział prosty młodzieniec z ludu lub → żołnierz, który za radą → starca i przy użyciu akcesoriów religijnych (święcona → woda, kreda) rozprawia się np. ze → strzygą, pożerającą pilnujących jej wartowników, i uwalania kościół od złych mocy (np. T 307). Niekiedy bohater pokonuje ducha sposobem, np. wygrywając w karty, dzięki czemu wyzwala pokutującą → duszę; np. T 326 – Lorentz 1914, s. 376-377). Częściej musi stoczyć bezpośrednią walkę z zaczarowaną istotą odznaczającą się niezwykłymi przymiotami, jak długie i ostre zęby, zdolność do szybkiego przemieszczania się lub do → metamorfozy w zwierzęta (np. T 307; Ulanowska 1895, s. 374), bądź uciec się do magii, by zwyciężyć zło (mąż zmienia naruszającą spokój zmarłych żonę w klacz i ujeżdża ją na śmierć; T 429 – Nitsch 1929, s. 126; Chełchowski 1889, cz. 1, s. 28). Kościół (rzadziej cmentarz) staje się polem boju, w którym elementy przestrzeni, jak ołtarz, ambona i chór, a nawet trumna, mogą pełnić funkcję kryjówki dla bohatera próbującego uniknąć konfrontacji ze strzygą, bądź stanowić budulec schodów dla demona bezskutecznie próbującego dotrzeć do przeciwnika:

A staruszek [do żołnierza – V.W.]: nie, wróć ty sie nazád sewlidz (zewlecz, rozbierz) sie do naga, i położ sie pode drzwi, na tę strónę gdzie óna te drzwi otworzy, coby sie obaliły na ciebie (obróciły na twą stronę i zasłoniły cię), co by cię nie widziała. Jak ona wyleci na dwór i minie cie, tak ty sie zbierz prędko i układź sie w ji trone (trumnę) d..ą do góry, ale téż nago. Potem óna przydzie, wróci, będzie cie straszyła, że áż kościół sie bédzie trząś, bédzie cie najéżdżać, bedzie wołać: umykej bo ci łeb urwę, bo ci nogi ujadę (że: brykami bedzie pó nim jeździć), cobyś wylaz z ty tróny. A ty też prek, nie ruszaj sie tak długo, póki nie będziesz widział, że óna tak biała musi być jak człowiek, jak należy (T 307; Kolberg 1962 (1881), s. 74; por. Saloni 1908, s. 271-272);
Straszydło poleciało wtedy do otwartego grobu i wnet wróciło, wlokąc za sobą z łoskotem trumnę. Postawiła ją pod chórem i znów pobiegła po drugą. Drugą stawiła na piérwszéj i znów po trzecią bieżała. Tak nastawiała wreście trunm dziesięć, jak schody, aż do samego prawie chóru, i już drapała się po nich z jedénastą (T 307; Zmorski 1852, s. 116).

W bajkach magicznych, prezentujących świątynię jako miejsce pokutne, nie zawsze dochodzi do odczarowania przebywającej tam istoty demonicznej. W realizacjach T 464 (→ Złota kaczka), w których mowa o pochowanej w podziemiach kościoła (zwykle św. Benedykta w Krakowie; wariantywnie w → zamku warszawskim) zaklętej królewnie (całej czarnej), kawaler nie potrafi jej wybawić, gdyż w niewłaściwy sposób wydaje otrzymane od panny → pieniądze. Wbrew zaleceniom zaklętej dziewczyny ostatni grosz wręcza → biedakowi lub diabłu w postaci → dziada, w efekcie czego zostaje przez demona uśmiercony (zostaje pozbawiony głowy), a królewna pozostaje w zaklęciu (Gonet 1897, s. 77). W bajkach magicznych, oprócz diabła, strzygi i pokutującej duszy, spokój świątyni (np. T 307* – niszczenie ołtarza, łamanie świec) może zakłócać również → upiór, dla którego wybawieniem jest stosowne działanie religijne podjęte przez duchownego lub innego bohatera (np. omotanie rąk demona różańcem, uderzenie w twarz, wyprowadzenie na miejsce pochowku; T 307*; Staniszewska 1902, s. 617).

Występujący w bajkach magicznych obraz konfrontacji człowieka (w wielu wersjach T 307 pozbawionego odzieży) z istotą demoniczną w kościele (wariantywnie na cmentarzu lub kaplicy) można odczytywać w kategoriach symbolicznej walki życia ze śmiercią i duszy z → ciałem, co przypomina tematykę staropolskich exemplów. Specyfice tych kontaktów odpowiada mediacyjna przestrzeń świątyni, podobnie cmentarza, na którym może dojść do zarówno do prób uprowadzenia żywych przez zmarłych (zob. T 365 „Umarły porywa narzeczoną (→ Lenora)”; Nitsch 1929, s. 257-258; zob. Libera 2016), jak i do wsparcia synów przez nieżyjącego ojca (np. T 530 → „Szklana góra”; Kolberg 1962 (1875), s. 2). Niezwykły charakter kościoła i nekropolii niekiedy zostaje dodatkowo podkreślony przez ich usytuowanie typowe dla → zaświatów – w podziemiach, za rzeką, jak realizacjach T 471 „Most na tamten świat”. Bohater, trafiając do nietypowo zlokalizowanego przybytku, podlega prawom nadprzyrodzonym, gdyż po wyjściu na światło dzienne okazuje się, że minęło wiele lat i wszystko uległo zmianie (Toeppen 1893, s. 51-52). Jednocześnie kościół bywa obszarem działania sacrum, gdyż zaczarowani bohaterowie mogą odzyskiwać tam swą ludzką postać i uczestniczyć w nabożeństwach:

Na drugim brzegu stał kościół wspaniały, dokoła którego ciągnął się cmentarz. Kiedy tych siedm krów znalazło się na cmentarzu, przemieniły się w siedmiu prześlicznych królewiczów, i wszyscy poszli do kościoła. Pastuch poszedł za niemi i widział, jak wszyscy przystępowali do Komunji. Wtedy podkradł się do ołtarza, wziął trochę chleba i wina i schował sobie. Po przyjęciu Komunji, królewicze opuścili kościół i udali się przez cmentarz do domu. W chwili, kiedy stawiali ostatni krok na cmentarzu, przemienili się znowu w krowy i pobiegli do domu, a pastuch tuż w ślad za krowami (T 471; Toeppen 1893, s. 52; por. Nitsch 1929, s. 55-56).

Przestrzeń kościoła (cmentarza) prezentowana jako miejsce przebywania dusz zmarłych typowa jest także dla podań wierzeniowych, np. T 4031 „Dzbanuszek łez”. Zgodnie z ludowymi przekonaniami w noc Święta Zmarłych w świątyni zbierają się pokutujące dusze, aby uczestniczyć we mszy odprawianej przez ducha zmarłego księdza. Próby podglądania tego typu uroczystości okazują się zgubne dla ludzi:

Była se jedna matka i córka i (=jej) pomarła. I ta matka okrutnie płakała, ale już tak płakała, że to dziń i noc. Kóniecnie i (jej) sie chciało jo jeszce z roz obácyé, więc ksiądz i poradziuł tak: „Weź se, pedá, nowy kożuch, odzij sie i idź w dziń Záduszny na noc do kościoła, a jak cie będo gónić, to ciś kożuch”. Posła óna do kościoła, stanena w kątku i ceká. W nocy dusze poschodziły sie do kościoła, a tylo było národu jak u nás żywych, i księża byli i odpràwiali nabożeństwo, het jak u nàs. Wchodzą óni jeden za drugim i wszystkie mówią: „praśna dusza, praśna dusza”. Na samym ostatku szła ta córka i dźwigała dwa wiadra tych łzów, co matka wypłakała. Ta matka skocyła do nij i zacyny sie rozmáwiać: „Córuś moja, dáj, to ci niść pomogę”. „A widzicie, mamo, nie płaccie o mnie, bo mi tak ciężko, że mało sie nie przerwe”. Ale te jensze dusze zobácyły ją i rzuciły sie na nią. Byli ją rozdarli, ale óna jem cisnena kożuch, óny dalij kożuch rozdzirać, a óna uciekła (T 4031; Z.A.K. 1894, s. 148; por. Mleczko 1902, s. 53 – dusze rozszarpują podglądającego).

Ludowa wiara w możliwość kontaktowania się na cmentarzu żywych ze zmarłymi znajduje odbicie również w tych podaniach, w których naruszenie lub próba naruszenia integralności spoczywających w ziemi zwłok wywołuje negatywne skutki dla nieroztropnego człowieka dopuszczającego się obrazoburczego czynu. W jednej z realizacji T 8089 „Śmiałek i strach” dziewczyna, która na → weselu zakłada się z → parobkiem, że o północy pójdzie na cmentarz i przyniesie z grobu czaszkę bądź inną część zmarłego, zostaje przez kawalera przebranego za ducha nastraszona do tego stopnia, że po trzech dniach umiera (np. Lorentz 1913, s. 186-187). Motyw udawania zmarłego na cmentarzu (w kostnicy, kościele), znany również z literatury staropolskiej, występuje niekiedy w bajkach komicznych, ale w tego typu odmianach gatunkowych nie służy moralizacji, lecz ośmieszeniu niepożądanych cech charakteru lub wypłoszeniu i oszukaniu bandytów, jak w wariantach T 1525E „Złodzieje okradzeni” (np. Ciszewski 1894, s. 259-261 – motywy kościoła i bożnicy) czy T 1654 „Rzekomy nieboszczyk i zbóje” (np. Ciszewski 1894, s. 230-231; 231-232).

W ludowych opowieściach rzadko przedstawia się genezę sakralnych obiektów. Świątynie sporadycznie powstają w efekcie bajkowych czarów (np. 313A „Ucieczka (Dziewczyna ułatwia bohaterowi ucieczkę)”; Cercha 1896, s. 78), częściej w wyniku cudownej interwencji sił sakralnych, np. → aniołów, lub działań ludzi pragnących odpokutować swe winy czy podziękować za Boże łaski (Kolberg 1982 (1876), s. 136-137, przyp. 2b, 2c; Kaczmarczyk 1904, s. 127; podobnie w bajkach nowelowych – T 956B → „Narzeczona zbójnika”; Malinowski 1901, s. 52-53; T 891 → „Magielona”; Rumelówna 1914, s. 59). W legendach ludowych, w których pojawia się motyw fundowania kościoła (np. T 750E „Ofiara wdowy”), jest on wykorzystywany jako pretekst, by pokazać wyższość ofiary → biedaka nad hojnym gestem pana lub potęgę głębokiej wiary, która może stać się siłą sprawczą cudu:

Chciał on [ksiądz – V.W.] murowany zbudować kościół, choćby z kamienia, na chwałę Panu Bogu. Z drugiej strony Ćwikowej-góry leżały właśnie w kupach kamienie, o których sprowadzenie począł się modlić gorąco. Na serdeczną modlitwę świętego człeka, kamienie ruszyły się same i przeszły przez górę Ćwikową ; na przodzie toczył się ów wielki kamień, a mały tuż przy nim. Już było na świtaniu ranném, jak doszły do gaju i łąki; wtém im baba drogę zaszła, a kamienie jak stanęły na miejscu, tak leżą i leżéć będą do sądnego dnia (T 750E; Kolberg 1963 (1885), s. 21; por. 1982 (1876), s. 368-369 – powstanie Fary Gostyńskiej).

W bajkach religijnych, podobnie jak powstałych pod ich wpływem → bajkach zwierzęcych (np. T 157 „Jak smakuje ludzkie mięso”; Malinowski 1901, s. 222), motyw świątyni służy najczęściej moralizacji. W wersjach T 796 „Anioł parobkiem”, w których wysłaniec boży rzuca → kamieniem w stronę kościoła, a zdejmuje czapkę przed → karczmą, jako powody swych nietypowych uczynków wskazuje grzeszność wiernych uczestniczących we mszy św. i religijność osób przebywających w gospodzie (rozmawiają o męce pańskiej; np. Gonet 1900, s. 239-240). W realizacjach T 827 „Modlitwa prostaczka” kościół okazuje się miejscem pobytu diabła, spisującego grzeszne czyny uczestników nabożeństwa (rozmawiają, obserwują sąsiadów, śmieją się). W efekcie ważniejsze okazuje się bogobojne życie niż bezmyślne uczęszczanie do świątyni (Kolberg 1962 (1875), s. 143-144).

Ciągły charakter walki między dobrymi a złymi mocami, do której dochodzi w sakralnych przybytkach, oddaje również popularny w bajkach ludowych motyw (próby) zniszczenia kościoła. W podaniach wierzeniowych, np. T 5011 „Diabeł upuszcza niesiony kamień”, świątynia (wariantywnie zamek lub inna budowla) staje się obiektem ataku czarta, pragnącego zburzyć dom boży. W tym celu zamierza zrzucić na świątynię głaz, ale wykonanie czynu uniemożliwia mu pianie koguta, wyznaczającego kres działania sił zła, albo interwencja aniołów:

Naprzeciwko wioski Przelajka w Bytomskim pow. położonej, stoi na królewskiéj stronie na górze kościołek Ś. Doroty. Mówi, lud że diabli tenże kościółek zburzyć i pod urwiskami skał pogrześć chcieli. Nosili oni tam kamienie, wszakże im tego Aniół Boży bronił, a walcząc z niemi, kamienie ogromne im powytrącał. Kamienie te leżą w kierunku ku Siemianowicom i na 7 mil dalej rozrzucane i widać jeszcze w nich szpony szatańskie (T 5011; Lompa 1849, s. 300; por. Nitsch 1929, s. 185; Kolberg 1982 (1876), s. 137, przyp. 2c; Kolberg 1962 (1965), s. 255 – tu zbór ariański lub kościół w Koprzywnicy).

W realizacjach wątków T 7070 „Zatopione dzwony”, T 7071 „Karczma zapadła” mowa o świątyni pochłoniętej przez ziemię lub wodę w związku z grzechami wiernych (→ Zapadłe karczmy / Zatopione dzwony). O głębokim przekonaniu w istnienie tego typu podziemnych przybytków świadczą relacje etnografów o podejmowaniu rzeczywistych prób poszukiwania, a nawet odkopywania świątyń (Czarnowski 2005, s. 116). W podaniach lokalnych i innych opowieściach oralnych (Wróblewska 2012, s. 33-47) dowodem istnienia zapadłych lub zatopionych sakralnych budowli mają być dochodzące z głębin wód lub z podziemi dźwięki dzwonów i inne odgłosy:

Ten dół i kamień mają swoją historię. Nazwa Sieliska pochodzi od dawnej osady, która prawdopodobnie była tam, gdzie teraz pole Matczuka. W tej osadzie była cerkiew – jedni mówią, że żelazna, inni, że drewniana. Pewnego dnia ta cerkiew o dwunastej razem ze znajdującymi się w niej ludźmi zapadła się. Teraz mówią, że ten dół to cerkiew, a kamień to schody do niej. Jak się wejdzie do tego dołu i przyłoży się ucho do kamienia, to można usłyszeć dzwony i śpiewy (brak w PBL; Sienkiewicz, Wasila 2010, s. 58-60, 131-133).

Motyw kościoła (cmentarza) rzadko występuje w bajkach humorystycznych. W opowieściach nastawionych na kpinę z ludzkich przywar czasami mowa o ambonie, ołtarzu, kropielnicy. W tego typu miejscach dochodzi do incydentów ujawniających słabości duchownych lub osób się pod nich podszywających, np. ksiądz śpiewa w czasie mszy św., a w rzeczywistości prowadzi dialog z organistą o efektach wspólnych kradzieży (T 1831 „Pop i diak” – Kolberg 1962 (1867), s. 51-52), a spryciarz w przebraniu kapłana udaje, że zamierza wygłosić kazanie, ale wcześniej podcięta ambona załamuje się pod mówcą, dzięki czemu nie dochodzi do zdemaskowania oszusta (np. T 1641 „Doktor wszystkowiedz (Świerszcz)”; Malinowski 1901, s. 89-90). Bywa, że wykpieniu w tego typu tekstach podlegają głupi → sąsiedzi, którzy planują przesunięcie całego kościoła, gdyż nie odpowiada im jego lokalizacja (T 1326 „Przesuwanie kościoła”). Sposób sprostania tym oczekiwaniom wywołuje jedynie efekt komiczny:

Gdy kościół już stanął, spostrzegli Wil. [Wilamowicanie – V.W.], że z jednej strony pozostało dużo miejsca wolnego, a z drugiej za mało; uchwalili tedy kościół w stronę swobodniejszą posunąć i nasypali grochu pod ścianę, aby się mur łatwiej posuwał; na znak zaś, pokąd posuwać mają kościół, położyli z drugiej strony kożuch. Kiedy pchając ścianę z całą siłą, zmęczyli się i spostrzegli, że groch pod ich nogami daleko wstecz się posunął, poszli zobaczyć z drugiej strony, jak daleko mur wlazł na kożuch. Kożucha nie ujrzeli, bo go złodziej ukradł. Ale oni myśleli, że kożuch już cały murem zakryty, przestali więc kościół popychać,aby go nie posunąć za daleko (T 1326; Magiera 1901, s. 483-484; por. Malinowski 1901, s. 57 – tu Niemcy w Szynwałdzie).

Łączenie w obrazie bajkowego kościoła elementów sacrum i porfanum zdaje się dowodzić nakładania się wierzeń chrześcijańskich i przedchrześcijańskich. Przejawem pierwszych jest uobecnianie się w świątyni Boga poprzez zachodzące w niej cuda oraz moc sprawczą religijnych gestów, jak krzyż, święcenie wodą czy rysowanie okręgu kredą poświęconą w dzień Trzech Króli, wykonywanych przez księdza lub głęboko wierzącego człowieka z ludu. O istnieniu drugich świadczy obecność w sakralnej przestrzeni demonów (strzyg, upiorów, dusz pokutujących) i sposoby pokonywania tych zaświatowych istot poprzez wiązanie (np. różańcem), bicie (zwykle lewą ręką) lub zrzucanie z siebie kożucha. Z pozoru dziwne praktyki dają się zrozumieć w perspektywie ludowych wierzeń. Gest wiązania traktowano jako symboliczną formę zamknięcia, unieruchomienia, a więc osłabienia demona, zwłaszcza jeśli stosowano uznany za święty różaniec. Bicie lewą, a więc negatywnie waloryzowaną ręką, uważano za symboliczną formę przywrócenia zakłóconego porządku, który przypisywano zaświatom i wszystkiemu, co się z nimi wiąże (Paluch 1995, s. 91). Równie neutralizujące działanie miał kożuch – odwrócony futrem na wierzch miał zabezpieczać przed złem, bowiem kosmatość w kulturze ludowej waloryzowana była pozytywnie (Wasilewski 2010, s. 268). Nagość człowieka zbliżała go z kolei do sfery demonicznej, wpisując się w ciąg właściwości zaświatów, jak ciemność, chłód, cisza, brak zapachu. Obraz kościoła dzięki ukazanym zdarzeniom zdaje się kumulować wyobrażenia miejsca szeroko pojętego kultu, a tym samym przestrzeni ambiwalentnej, w której dochodzi do spotkania człowieka z nie-człowiekiem i do walki dobrych ze złymi mocami. Tworzy mikrokosmos będący odzwierciedleniem toczącej się w świecie i w człowieku walki dobra ze złem.

Motyw magicznego kościoła i wątki bajek ludowych, w których występował, niejednokrotnie stawały się obiektem literackich → adaptacji. Obraz wspinania się po schodach z trumien wykorzystał Juliusz Słowacki w Kordianie (1834; zob. Krzyżanowski 1950, s. 101-102). Najpopularniejszy wątek T 307, w którym świątynia jest centralnym punktem akcji, zainspirowała m.in. Andrzeja Sapkowskiego do napisania opowiadania Wiedźmin (1986/1993), z tomu Ostatnie życzenie (Wróblewska 2014, s. 218-234), podobnie jak i wielu innych autorów fantasy (Sitniewska 2012, s. 10-13). Niektórzy z twórców w swych opowieściach przypisują lokalizację zdarzeń do konkretnego kościoła, np. sandomierskiego (Sarwa 2006). Znaczną popularnością cieszą się także podania o zapadłych kościołach, które pisarze i popularyzatorzy kultury ludowej chętnie włączają do antologii opowieści regionalnych (Maler 2013, s. 41) i zamieszczają na stronach internetowych ([b.a.] 2017, zob. Netografia), zwłaszcza że tego typu przypadki odnotowywano w historii miast i miasteczek, np. w 1909 r. w Inowrocławiu (Strzelecki 2016, zob. Netografia). Podobny motyw występuje również w literaturze dla najmłodszych, np. w Złotym pierścieniu (1909)Zofii Urbanowskiej, pełniąc funkcję dydaktyczną. W dawnej literaturze popularnej nie brakuje natomiast przykładów nawiązujących do ludowych opowieści o spotkaniu w kościele i na cmentarzu człowieka z duszą pokutującą i próbie jej wyzwolenia, np. Pokutnik… ([b.a.] 1902].

Bibliografia

Źródła: [b.a.], Pokutnik, [w:][b.a.], Pokutnik i Jaś Grajek i królowa Bona…, 1902;Ciszewski S., KR, 1894; Gonet Sz., Opowiadania ludowe z okolic Andrychowa,MAAE 1900, t. 4; Gonet Sz., Rękawka i skały Twardowskiego w Podgórzu, Lud 1897, nr 3; Kolberg O., DW, t. 2, 1962 (1865); DW. T. 3, cz. 1, 1962 (1867); DW, t. 8, cz. 4, 1962 (1875); DW, t. 10, cz. 2, 1982 (1876); DW, t. 14, cz. 6, 1962 (1881); DW, t. 19, cz. 2, 1963 (1886); DW, t. 24, cz. 1, 1963 (1885); Kaczmarczyk K., Podania ludowe w Wiśniczu i okolicy, MAAE 1904, t. 7; Kosiński W., Materiały do etnografii górali beskidowych, ZWAK 1881, t. 5; Kozłowski K., Pieśni, podania, baśnie, zwyczaje i przesądy ludu z Mazowsza Czerskiego, wraz z tańcami i melodyami, 1869; Lompa J., Powieści gminne śląskie. [D.C.], „Dziennik Górnośląski” 1849, nr 75; Lorentz F., TP, z. 1, 1913; TP, z. 2, 1914; Magiera J., Papaje a Wilamowicanie, Wisła 1901, t. 15; Maler K., Głubczyckie legendy i podania ludowe, 2013; Malinowski L., Powieści ludu polskiego na Śląsku, MAAE 1901, t. 5; Mleczko T., Świat zmarłych, Lud 1902, t. 8, z. 1; Nadmorski Dr [Łęgowski J.], Kaszuby i Kociewie. Język, zwyczaje, przesądy, podania, zagadki i pieśni ludowe, 1892; Nitsch K., Wybór polskich tekstów gwarowych, 1929; Petrow A., Lud ziemi dobrzyńskiej, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, pieśni, przysłowia, zagadki, cz. 3, ZWAK 1878, t. 2; Rumelówna A., Z mili kwadratowej obszaru, 1914; Saloni A., Lud rzeszowski. Materyały etnograficzne, MAAE 1908, t. 10; Sarwa A., Strzyga. Sandomierskie opowieści niesamowite,2006; Staniszewska Z., Wieś Studzianki. Zarys etnograficzny, Wisła 1902, t. 16, z. 5; Toeppen M., Wierzenia mazurskie,przeł. Piltzówna E., Wisła 1893, t. 7; Ulanowska S., Łotysze Inflant polskich, a w szczególności gminy wielońskiej, powiatu rzeżyckiego. Obraz etnograficzny, ZWAK 1895, t. 18; Z.A.K., Pamięć o zmarłych, Wisła 1894, z. 1; Zmorski R., Podania i baśnie ludu w Mazowszu (z dodatkiem kilku szlązkich i wielkopolskich), 1852.

Opracowania: Czarnowski S., Kultura, 2005; Krzyżanowski J., Polskie motywy baśniowe w twórczości Juliusza Słowackiego, PL 1950, nr 1; Libera L., Gottfried August Bürger – autor Lenory, 2016; Paluch A., Etnologiczny atlas ciała ludzkiego i chorób, 1995; Sitniewska R., Strzyga i strzygoń w kulturze tradycyjnej i popularnej, „Fragile. Pismo kulturalne” 2012, nr 2; Sienkiewicz J., Wierzenia demonologiczne pogranicza polsko-białoruskiego na terenie południowo-wschodniej Białostocczyzny,[w:] Sienkiewicz J., Wasila J., Demonologia pogranicza kultur w Polsce północno-wschodniej, 2010; Udziela S., O miastach zapadłych, kościołach, dzwonach i karczmach, Lud 1899, t. 5; Wasilewski J.S., Tabu, 2010; Wróblewska V., „Od potworów do znaków pustych”. Ludowe demony w polskiej literaturze dla dzieci, 2014; Wróblewska V., Zatopione karczmy, zapadłe kościoły. Wyobrażenia katastrof w polskich opowieściach ludowych z XIX i początku XX wieku, [w:] Powodzie, plagi, życie i inne katastrofy, red. Konarska K., Kowalski P., 2012.

Netografia

Strzelecki P., Echa zapadnięcia się kościoła Matki Boskiej w 1909 r. w „Gazecie Toruńskiej”, http://www.dawny-inowroclaw.info/artykuly/item/73-echa-zapadniecia-sie-kosciola-matki-boskiej-w-1909-r-w-gazecie-torunskiej [dostęp: 12.03.2017]; [b.a.], Zatopiony kościół, https://jasieniec.pl/zatopiony-kosciol/ [11.07.2017].

Violetta Wróblewska