en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Czarnoksiężnik/Czarownik

Postać sporadycznie występująca w → bajkach ludowych, określana niekiedy mianem czarnyksiężnika. Nazwa odnosi się do → mężczyzny parającego się czarami, a jego żeńskim odpowiednikiem, chociaż o nieco innym zakresie działań, jest → czarownica (czarnoksiężnica). Lud kaszubski odróżnia czarownicę (jizę, jęzę) i czarownika od znachorki (guojicielki) i znachora (guojiciela; Fischer 1924, s. 112). Czarownik najczęściej występuje w → bajkach magicznych, np. T 313A → „Ucieczka (Dziewczyna ułatwia bohaterowi ucieczkę)”, T 325 „Uczeń czarnoksiężnika”, T 341 „Zemsta czarownika”, T 342 „Czarownik ukarany”, pełniąc w nich rolę → antagonisty. W → podaniach wierzeniowych, m.in. T 3020 „Nieudolny uczeń czarnoksiężnika”, T 3011 „Rozsypany wóz”, T 3040 „Czarownice”, T 3125 „Czarownik i złodziej”, T 3140 „Czarownik i świeca”, występuje zamiennie z postacią czarownicy. Podobnie jak ona pomaga lub szkodzi ludziom, odwołując się do czarnej magii (zob. Wijaczka 2008, s. 91-105). Niekiedy mianem czarnoksiężnika określa się → pana Twardowskiego, bohatera wariantów T 8251 „Mistrz Twardowski” (Lubański 2007, s. 76-87).

W bajkach magicznych, np. wariantach T 325, postać osoby zajmującej się czarami bywa określana różnymi nazwami, eksponującymi nadprzyrodzone umiejętności → bohatera lub/i jego czarny strój, jak czarny-księżnik, księżnik (Kolberg 1962b (1881), s. 46), czarnoksiężnik (Kolberg 1962a (1867), s. 136), czornoksiężnik (Saloni 1899, s. 730), nawet czarny zakonnik (Kolberg 1962b (1881), s. 49). Niekiedy gawędziarze określają jego status społeczny, np. chłop (Lorentz 1913, s. 201) bądź → pan (Lorentz 1913, s. 246; 1914, s. 280, s. 300; Sokalski 1899, s. 271), rzadko wskazują jego imię czy miejsce zamieszkania, np. Nykita z Gdańska (T 743 „Kara za zabicie żony”; Wierzchowski 1892, s. 85). Wyróżniającą cechą czarnoksiężników jest dar czarowania, który ma wynikać z wiedzy pozyskanej z zakazanej → księgi, w czym widać odbicie ludowej wiary w sprawczą moc → słowa (Engelking 2000; Wróblewska 2012). Tajemna książka zawiera zaklęcia dające możliwość → metamorfozy człowieka w zwierzę i odwrotnie, więc z tego powodu jest pilnie strzeżona przez jej właściciela. Czasami brak wskazania źródła czarodziejskiej wiedzy (313A, np. Saloni 1903, s. 394).

W najpopularniejszych bajkach o czarownikach tajemna książka (T 325) trafia w ręce → parobka (ucznia, sługi), który wbrew zakazowi do niej zagląda i uczy się zaklęć na pamięć bądź ją przywłaszcza, gdy orientuje się w jej mocy:

Przy końcu drugiego roku poszou do tego pokoiku. Byu tam ino stolik, a w nim ino książka. uOn wzion te książke, wyjon i uotworzuu i jak przeczytou jedne kartke, stou sie wouem. Odwróciuu drugo kartkę – stou, sie znowu na czuowieka (T 325; Saloni 1899, s. 730-731).

Dzięki pozyskanym umiejętnościom młodzieniec może zmieniać swą postać w zwierzęcą → stać się koniem, → psem, świnią, wołem, bykiem (Lorentz 1913, s. 201; 246; 1914, s. 280; Kolberg 1962a (1867), s. 137; Saloni 1899, s. 730-731; Wierzchowski 1892, s. 69). Magiczna metamorfoza staje się formą zarobkowania, bowiem ojciec mężczyzny sprzedaje zwierzę na targu, a gdy oddala się z pieniędzmi, jego syn odzyskuje pierwotną postać i wraca do domu. Ponieważ uczeń czarnoksiężnika pozyskał swe umiejętności nielegalnie, dochodzi do konfrontacji ucznia z mistrzem, którą wygrywa ten pierwszy (Lorentz 1913, s. 201, 246; 1914, s. 281, 301; Kolberg 1962b (1881), s. 51). W jednym z wariantów czarownik dostrzega nieprzeciętny talent swego ucznia i pozwala mu na ślub ze swoją córką:

I ożenił go ze swoją córką, i byli oba w kupie takie zabobonniki, chtórnych na świecie gorszych być nimoże” (T 325; Kolberg 1962a (1867), s. 138).

Rzadko zdarza się, że młodzieniec pozostaje na stałe zaklętym zwierzęciem, np. krukiem, który odlatuje wraz z czarownicą zamienioną w sowę (Wierzchowski 1892, s. 70). W wersjach z udziałem dziewczyny (nie zawsze jest to córka czarownika) pojawia się symbolika weselna, co może sugerować inicjacyjny charakter opowieści. Młodzieniec w trakcie pasma przemian staje się również pierścieniem i cudownym sposobem trafia na palec panny. Niekiedy przybiera postać ziarna i ptaszka, skrywanego przez dziewczynę w fartuchu lub zamykanego w klatce (np. Ciszewski 1894, s. 74-75).

Do wyjątków należą sceny pokazujące próby spalenia na stosie ucznia czarownika wraz z kobietą, która mu pomogła. Jednak dzięki niezwykłym umiejętnościom młodzieńca parze udaje się uniknąć → śmierci:

I zaś śie stáł ptáskiem i tén pán miáł ik spálić, te córke i tego ptáska. I nawieżli śiąge drew do pola, a te panne prowadzą. Tén ik prośi, zeby mu pokázali piérwi, ka śie bedźie pálół. A uni mu mówią: e tyś mądry, jescebyś nám ućiyk. Tó mi zróbćie taká dźiurke, zebyk śie jedném uokiém przypatrzół Ći mu wywiertali taká dżiurke, a tén śie stáł chrobáckiem i wyláz. Stáł śie uorłem, porwáł te panne w pazdury i ućiyk ś niom i nie spályli ik (T 325; Kosiński 1881, s. 255).

W ludowych bajkach magicznych poza czarami i metamorfozą nieczęsto mowa o innych formach działalności czarownika, jak np. udzielanie porad (T 743, Wierzchowski 1892, s. 84-85). Unika się również informacji o jego wyglądzie bohatera, co najwyżej podkreśla się inność mężczyzny:

[…] uojciec posed jeno z Maćkiem w to samo miejsce; tu zased im droge jakisik cuek – niby nie cuowiek i wscou z uojcem gádke […] a nic nie wiedziáu, ze to jest ,,cárnoksienznik, carownik (T 325; Wierzchowski 1892, s. 68).

Do wyjątków należą również obrazy ukazujące wnętrze domostwa czarodzieja i nietypowe umiejętności jego lokatora:

[…] taki sám srogi gzyb [znaleziony przez ojca i syna przed spotkaniem czarownika – V.W.] zawiód uojca do cárnoksienznika, W pierwsy izbie stáuy same donicy syrokie na trójbocnym stole posmarowanym krwią, uOjciec prosi uo swego syna, carownik nic na to, jeno uudezyu cisawym prencikiem po zelaznych dźwiach uod drugi izby, i kjéj sie same uotwozyuy, pośwargotáu cosik i psyfruwauy same cárne kruki, posiadauy na te donice i piuy cosik zóutego śmierdzącego. Jedyn z tych kruków uurznou dzióbem po donicy tak, ze sie duzo iskier posypauo, kiéjby z pieca kiéj sie páli (T 325; Wierzchowski 1892, s. 68).

Ludowy obraz czarodzieja – uczonego i demona (Wróblewska 2017, s. 5-12) – w bajkach magicznych wyrasta prawdopodobnie z Gesta Romanorum, zwłaszcza motyw ucznia i zakazanej księgi (Krzyżanowski 1962, s. 103). W przeciwieństwie do nich w podaniach wierzeniowych postać czarownika bliższa jest wizerunkowi ludowej czarownicy. Bywa nawet bohaterem tych samych wątków skupionych w dziale T 3000 – T 3025 „Czarnoksiężnicy”. Do popularnych należą m.in. realizacje T 3040, zazwyczaj traktujące o wiedźmach mających diabelskim sposobem pozyskiwać dużo mleka lub masła. W niektórych realizacjach w tej samej roli pojawia się czarownik:

Na Pokrzywnicy był dáwni carownik, a miáł tyle mléka, ile chciał, a masło mu sie po węgłach láło. Zbiérał on kole chałupy suche patycki i tráwe i to miáł w domu. Juk chciáł który babie popsuć mléko, to te patycki kopciuł nad dymem z kości pomartych ludzi.
Jedny gospodyni popsuło sie mléko, a tu ten dziád przycho- i mówi (prosi) o mléko. A baba:
- Jakze!? Dám ci psiá duso mleka, kiej go ty más więcy.
Przynosi mu kopiec z mlékiem i buch go w łeb, a jej chłop, jak wzion postronka, a zacon okładać dziáda i wołać:
- Odmień mi mléko!
Baba wziena skupiec posła doić, a chłop go biuł dotąd, dopóki krowa nie dała dobrego mléka (T 3040; Udziela 1903, s. 64).

W przeciwieństwie do przedstawionej w podaniach ludowych czarownicy, która jest na usługach diabła, czarownik posiada większy zakres umiejętności, m.in. sam potrafi panować nad siłami diabelskimi, co wskazywałoby, że sytuuje się wyżej w hierarchii demonicznej. W realizacjach T 3020, będących swoistą odwrotnością bajek magicznych T 325, parobek czarodzieja (niekiedy gość) pod nieobecność gospodarza próbuje naśladować mistrza, ale nie radzi sobie z czarami. Jego pryncypał dysponuje władzą nad diabłami (demonami), które wykonują wszystkie jego rozkazy, a potem posłusznie chowają się w skrzyni, gdyż zna stosowne magiczne formuły. Uczeń nie posiada tej wiedzy, nie potrafi zapanować nad siłami nieczystymi, co niemal kończy się dla niego śmiercią (Lorentz 1913, s. 12; Knoop 1895, s. 12). Istotą opanowania złych mocy jest wypowiedzenie magicznego słowa na wspak.

Niekiedy w podaniach pojawia się znany z bajek magicznych motyw księgi, która bywa identyfikowana z szóstą oraz siódmą księgą Mojżesza. Przypisuje się jej możliwość szkodzenia, więc bywa źródłem kłopotów przypadkowych osób, które próbują z niej korzystać wbrew woli czarownika, co dopiero kończy wypowiedziane przez niego opacznie zaklęcie (Knoop 1895, s. 12). Nawet lektura magicznej księgi może wywoływać choroby, jak w realizacjach T 3140 „Czarownik i świeca”:

Jak sie do Parlina idzie, na liwa strona ból stary młynorz. On mlół, ale mało, bo wody nie béło. Przyszło roz dwóch chłopów, zakradli sie do niégo i wzieni mu z młyna mąki i kaszy. A on poznał, ale szukać nie dał, eno zapalół na stole dwa śwéczki i czytał. W tej książce musiało być co niedobrego, bo te ludzie zachorowali i schli. On myślał, że oni go przyńdo przeproszo. Ale oni nie przyszli go przeprosić. Poprzestał to czytanie na chwila i czekał. Ale nie przyszli wcale. I rozgniewał sia i wiancy razy to robiół, zapalół śwéczki i czytał tak długo, aż ludzie sie zmarnowali, poszed jedan na strona, potam drugi (T 1340; Nitsch 1929, s. 167).

W podaniach ludowych w roli czarownika może wystąpić znany z podobnych umiejętności owczarz lub → młynarz:

Niedaleko Bojanowa był młynarz, który uchodził za czarownika. Z jaj, podkładanych kurom, wylęgały się robaki, a do sąsiada zakradał się kot czarny, którego żadnym sposobem wypędzić nie było można. Wybity, nie wydawał głosu i wracał. Wreszcie zabito go i zakopano w ziemi na dwie stopy głęboko, ale nazajutrz kot zjawił się znowu. Poczęto podejrzewać młynarza o zmowę z djabłem, tym bardziej, że dnia pewnego kula ognista wyleciała przez komin domu, w którym kot straszył, padła na młyn i zapaliła go (Knoop 1895, s. 12).

Podejrzenia o czary kierowane pod adresem młynarzy i owczarzy wiązały się z posiadaniem przez niech wiedzy, którą nie dysponowali zwykli chłopi, jak też z faktem, że mieli oni lepszą sytuację materialną niż reszta mieszkańców wsi, co wiązano ze wsparciem sił demonicznych. W wypadku młynarza z czarami wiązano również jego umiejętności panowania nad żywiołami – wodą, w wypadku → młynów wodnych, bądź wiatrem, w wypadku tzw. wiatraków. Z kolei owczarz wzbudzał obawy swą wiedzą anatomiczną, zdobytą w pracy ze zwierzętami, którą potrafił wykorzystać w leczeniu ludzi.

O powszechnej wierze w moc sterowania żywiołami i demonami świadczą podania T 4061 „Płanetnik”, w których mowa o tym, jak czarownik doprowadza do poprawy pogody:

Roz loł ciągle dészc, i ludzie tropili sie bardzo i narzékali na płanetnika, co w powietrzu przelatywoł bez wieś. Chodzili do starego czarownika i prosili go, żeby ściągnął płanetnika z nieba na ziemię. Czarownik kozoł sobie przynieść wielgi, długi nóż, wyjon go z trzonka i wepchnął do ziemi. Gdy nadeszły do wsi chmury, co znowu niesły na sobie tego płanetnika, a ten planetnik poczuł, że czarownik chce go ściągnąć na ziemie, zaczon sie tak ciskać po chmurach, że aż zaczęny pękać. Ale czarownik nie chcioł wyjąć noża, i płanetnik spod na ziemie, a taki był rozgniéwany, że sie wrył do ziemi i przeszed na drugą stronę. Zaroz wypogodziło sie na niebie i przestało loć (T 4061; Udziela 1898, s. 603).

Nie brak również informacji wierzeniowych, iż czarownicy potrafią panować nad → smokami, które wyprowadzają z jamy w czasie wielkiej ulewy. Części smoczych ciał mają sprzedawać jako remedium na upały (T 6515 „Niemiec na smoku”; Kosiński 1904, s. 37). Na wyczytanych z książki smokach potrafią również latać:

Jeden baca pas ofce, puścił śe f takie gury. A potym psyset tamok jeden taki panocek i gada tak pszy takif kamieniaf: - „Warujcie lu z temi ofcami!”. - I wzioł ksiąski i cytał, cytał, cytał. Odegnał ofce baca i patszył. Potym ras pszysła jedna hmurka i zastąpiła go tamok, tego carnegoksiężnika., A un sie potym rosstąpił i wycytał smoka: wielgi był jak jedno drzewo. I jak potym zaraz jakoś i uzde wyjoł s torby i wraził na tego smoka, jak uż wyhodził ze ziemi. Jak pszysły hmury, jak raz zagrzmiało: skąd sie wzieły, to sie wzieły. Jak siad na niego i poleciał nad dulinami, Jak wzieło potym – dysc pszyseł, lało, lało. – Ta ón do ciepłego kraju poleciał (T 1615; Grzegorzewski 1919, s. 76).

Odrębną grupę postaci, pozostających w luźnym związku z czarownictwem, stanowią występujący w podaniach wierzeniowych mężczyźni zajmujący się rzucaniem uroków (Karłowicz 1887, s. 16) lub ich zdejmowaniem (odczynianiem). Niekiedy o tego typu praktyki posądzani byli zwykli chłopi, tyle że odstający od wyglądem pozostałych, np. określani jako „czarni” (Nitsch 1929, s. 168). Wśród podaniowych przekazów nie brak również informacji o mężczyznach, którzy – zajmują się zdejmowaniem uroków:

Żem bół w sznyterce (= za kośnika) i dostałem róża. Ale od czego, nie wiam. Pora dni chodziéłem, nie wiedziałem o tem, co to je. Noga mi spuchła i zaczéna sie śwécić i w korku ni mógem chodzić, tak me tłoczéło. Kobiéty mi powiedzieli, że mom róża, ale ta blada. Ale siedzielim z somsiadam bez izba, co umiał zdjąć. Poszedem do niégo i poprosiéłem go, i ten chłop usiad sobie na stołek, położół moja noga sobie na kolano i wzion składany nóż, robiół krzyże nad to różo i zdmuchiwał i sobie cicho tam pod nosem szeptał. No zrobiół on to raz, poszedem drugi roz, robiół i trzeci roz, ta róża zginéła, nie wiam, gdzie i jak (Nitsch 1929, s. 168).

W obu wypadkach nie ma informacji o źródle posiadanej mocy ani też o innego typu umiejętnościach, które pozwoliłyby te postaci wpisać w krąg czarowników.

Współcześnie wizerunki czarownika funkcjonujące w popkulturze, np. w książkach i filmach, częściej wzorowane są na produkcjach zachodnich, zwłaszcza na cyklu Joanne K. Rowling o Harrym Potterze niż na przekazach rodzimych, przedstawiających bardzo skromny obraz – mrocznego mężczyzny mającego ograniczone zdolności uprawiania czarów. W literaturze dla dzieci pojawiają się coraz częściej karnawałowe ujęcia tej postaci, jak Dziwne przypadki czarnoksiężnika Zenona (1999) Anny Lewkowskiej.

Bibliografia

Źródła: Ciszewski S., KR,1894; Grzegorzewski J., Na Spiszu. Studya i teksty folklorystyczne, 1919; Kolberg O., DW, t. 3, cz. 1, 1962a (1867); DW, t. 14, cz. 6, 1962b (1881); Knoop O., Podania i opowiadania z Wielkiego Księstwa Poznańskiego, Wisła 1895, t. 9; Kosiński W., Materiały do etnografii górali beskidowych, cz. I, ZWAK 1881, t. 5; Kosiński W., Materyały etnograficzne zebrane w różnych okolicach Galicyi zachodniej, MAAE 1904, t. 7; Lorentz F., TP, z. 1, 1913; z. 2, 1914; Nitsch K., Wybór polskich tekstów gwarowych, 1929; Saloni A., Lud łańcucki. Materiały etnograficzne, MAAE 1903, t. 6; Saloni A., Lud wiejski w okolicach Przeworska, Wisła 1899, t. 12;Simonides D., Śląski horror. O diabłach, skarbnikach, utopcach i innych strachach, 1984; Sokalski B., Powiat sokalski pod względem geograficznym, etnograficznym, historycznym i ekonomicznym, 1899; Udziela S., Świat nadzmysłowy ludu krakowskiego mieszkającego po prawym brzegu Wisły Wisła 1898, t. 12; Udziela S., Topograficzno – etnograficzny opis wsi polskich w Galicyi, MAAE 1903, t. 6; Wierzchowski Z., Baśni i powieści z puszczy sandomierskiej, ZWAK 1892, t. 16; Wijaczka J., Magia i czary. Polowanie na czarownice i czarowników w Prusach Książęcych w czasach wczesnonowożytnych, 2008.

Opracowania: Karłowicz J., O czarach i czarownicach w Polsce, Wisła 1887, t. 1, z. 6; Krzyżanowski J., PBL, t. 1, 1962;Engelking A., Klątwa. Rzecz o ludowej magii słowa, 2000; Fischer A., Kaszubi na tle etnografii Polski, 1934; Lubański M., Mistrz Twardowski. Pomiędzy prawdą, legendą a mitem, [w:] Podanie i legenda w tradycji ludowej i literackiej, red. Jakitowicz M., Wróblewska V., 2007;Wijaczka, J. Magia i czary. Polowanie na czarownice i czarowników w Prusach Książęcych w czasach wczesnonowożytnych, 2008; Wróblewska V., Magia słowa i magia milczenia w polskiej bajce ludowej, „Poznańskie Studia Slawistyczne” 2012, nr 3; Wróblewska V., Uczony i demon, czyli postać czarownika w polskich bajkach ludowych, LL 2017, nr 4-5.

Violetta Wróblewska