en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Dusza

Jeden z popularnych → motywów występujący w → bajce ludowej w różnorodnych ujęciach; uosabia niematerialny byt stanowiący symboliczną formę wiary w nieśmiertelność ludzkiej istoty. W określonych sytuacjach, pożądanych z perspektywy fabularnej, duch może przybierać postać materialną (m.in. → ptaka, → jajka, → jabłka) bądź/i sensualną, np. widzialną (cień; Biegeleisen 1929, s. 17), słyszalną (głos), rzadziej wyczuwalną (zapach). Jednocześnie może zachowywać cechy osoby zmarłej i zdolność ukazywania się w jej ciele (Fischer 1921, s. 3; Kowalska-Lewicka 1986, s. 24; Kupisiński 2016, s. 457). Częsta obecność motywu w tekstach folkloru wyrasta z przekonań, wedle których człowiek jest jednostką dualną, składającą się ze sfery materialnej (→ ciało) oraz niematerialnej (duch). Obie pozostają ze sobą w ścisłym związku, ale tylko nieskalany duch może liczyć na życie wieczne, bowiem ciało jako byt fizyczny ulega rozkładowi, a ponadto jego nieczystość może rzutować na nieczystość duszy. Sytuacja tego typu generuje konieczność odkupienia wszelkich win, których człowiek dopuścił się za życia.

Wyrastająca z bajek ludowych koncepcja nieskończoności istnienia ducha i możliwości poprawy jego egzystencji stanowią odbicie marzeń jednostki o trwałości ludzkiego pierwiastka i szansie na ewentualną pośmiertną ekspiację, ale nie da się wskazać jednego wzorca religii, do którego nawiązuje. W zachowanych przekazach można mówić o licznych wpływach, głównie chrześcijańskich i przedchrześcijańskich, judaistycznych (Zowczak 2013, s. 150) i antycznych, chociaż niełatwo je oddzielić, bowiem elementy przynależne do różnych porządków występują łącznie w tej samej opowieści. Trudno natomiast znaleźć wśród polskich bajek przykłady dotyczące reinkarnacji dusz (Zowczak 2013, s. 145-146), chyba że za jej odprysk uznać → metamorfozy człowieka w zwierzę (np. T 761 „Zły pan zamieniony w piekielnego konia”), w roślinę (np. rodzeństwo zamienione w kwiaty; T 2660 „Bratki”) lub w → kamień (np. T 300 „Królewna i smok”; zob. Biegeleisen 1930, s. 45-46). W większości wypadków tego typu nie chodzi jednak o przejście duszy z jednego do drugiego ciała, lecz o przeistoczenie się jednej powłoki fizycznej w drugą, zazwyczaj pod wpływem → klątwy czy czarów, co ma charakter odwracalny.

Niezależnie od pochodzenia konkretnych przedstawień duszy ich cechą wspólną jest ujmowanie jej w kategoriach sensualnych. W skrajnych wypadkach duch funkcjonuje jako cielesna postać demoniczna i wchodzi w różnego typu relacje z ludźmi. W takiej sytuacji, aby zapewnić spokój dręczonej duszy, jak też nawiedzanym przez nią osobom, niezbędne okazuje się destrukcyjne działanie dokonane na zmarłym, np. obcięcie głowy (T 4006 → „Strzygoń”; Siewiński 1906, s. 253) bądź włożenie trzech groszy w usta i odwrócenie nieboszczyka twarzą do dołu (T 4006; Z.A.K. 1894, s. 148). Istotną cechą ludowego wyobrażenia duszy jest również jej związek ze środowiskiem, w którym funkcjonowała za życia dana jednostka, jak też z miejscem, w którym zmarła (Z.A.K. 1894, s. 148). Aby zapewnić pośmiertny spokój duszy, należało zakończyć wszystkie niezamknięte sprawy pozostawione przez zmarłego, a następnie przeprowadzić starannie uroczystość pogrzebową, aby ułatwić przejście duszy w → zaświaty (Fischer 1921; Biegelesien 1929, 1930).

W → legendach za dominujące można uznać wpływy katolickiej wizji pośmiertnego świata. W tym ujęciu dusza uczciwego i pobożnego człowieka trafia do nieba, czyli raju, krainy wiecznej szczęśliwości, zaś grzesznika do piekła, gdzie czekają ją męczarnie, zwykle natury fizycznej. Najczęściej wizję zaświatów zawierają opowieści wywodzone z tradycji kościelnej, m.in. realizacje → wątku T 756B → „Madejowe łoże”, o okrutnym mordercy, który pod wpływem informacji o czekających go piekielnych → karach postanawia się nawrócić. Historie tego typu znane w całej Europie i licznie odnotowane na ziemiach polskich (Krzyżanowski 1962, s. 225; Karłowicz 1888, s. 807-812) wprowadzają wizje kar piekielnych, wśród których najpopularniejszą jest łoże tortur, przeznaczone dla szczególnie zatwardziałych grzeszników:

Bierzcie go na Madéjowe łoże, dzie są brzytwy i noże (T 756B „Madejowe łoże”; Gustawicz 1901, s. 140; Saloni 1908, s. 248);
[…] napełnione brzytwami, nożami, wężami, pod spodem gotują się kotły smoły, a przytém kowadło, i inne narzędzia do męczęnia biédnéj duszyczki Madaja” (T 756B; Kolberg, s. 200).

Nie brakuje również obrazów innych typów męczarni, w tym gotowania duszyczek w kotłach ze smołą:

Prowadzą go tedy do następnéj sali, gdzie już kilku djabłów duszyczki biédne kuło na kowadłach. Podobnie jak z pierwszymi zaczyna wojnę, a gdy i ci mu powiadają, że go nie mają, każe się prowadzić daléj. Przechodził więc tak przez kilka sal, gdzie djabli różnémi sposobami męczyli dusze, aż nareście przyszedł do ostatniéj. Tam to było siedlisko samego Lucypera. Kulawy, na łańcuchu do słupa przykuty, a w koło niego kotły wielkie gotowały się ze smołą, z której duszyczki to ręce, to głowy wyciągały, płacząc wyrzekając i przeklinając ciągle swoje życie ziemskie. Jednym djabli lali smołę palącą się w gardło, inne kuli, inne piekli, smażyli i t. p. (T 756B; Kolberg, s. 199-200).

W bajkach religijnych spokoju nie mają również dusze osób zamordowanych przez zbója Madeja, bowiem zgodnie z tradycją ludową zmarli śmiercią nagłą, uchodzącą za nieczystą, nie mogą liczyć na zbawienie. Szansa na łaskę pojawia się wtedy, gdy ze strony winowajcy nastąpi proces długotrwałej pokuty. W opowieściach ludowych, także tych ukształtowanych pod wpływem chrześcijaństwa, nie wystarczająca zdaje się być wizja → nagród i kar odbieranych czy wymierzanych w zaświatach, bowiem ekspiacja nierzadko odbywa się w świecie ziemskim, zgodnie z oczekiwaniami, że będzie widzialna i odczuwalna (Kajfosz 2009, s. 240). W realizacjach T 756B informacja o czekających mordercę mękach piekielnych trafia do zbója jeszcze za jego życia i podjęty przez niego proces ekspiacji rozgrywa się w → przestrzeni, w której dopuszczał się zbrodni. Wedle wierzeń ludowych, a zwłaszcza prawa styczności, aby doznać łaski zbawienia, dusza musi odpokutować swe winy w miejscu grzechu bądź oczekiwać tam na wdzięczność lub wybaczenie ze strony ludzi (Kajfosz 2009, s. 240). W opowieściach o Madeju morderca osadza więc w ziemi, na której dokonywał niecnych czynów, swoją maczugę – narzędzie zbrodni, a ta zmienia się w drzewo, zwykle w jabłoń, na której wyrastają jabłka (symbol życia i odrodzenia). Formę kuszących zapachem owoców, zwabiających przejeżdżającego kapłana, przybierają dusze zabitych ludzi. Gdy kończy się okres pokuty rozbójnika, jabłka ulatują do nieba; czasami zamieniają się w gołębie (Biegeleisen 1930, s. 40), chociaż nie jest to regułą, zaś grzesznik otrzymuje rozgrzeszenie (T 756B „Madejowe łoże”; Gustawicz 1901, s. 140; Saloni 1908, s. 248).

W zamianie duszy w ptaka (Zółtowska 1932, s. 5; Koncewicz-Dziduch 2012, s. 182-183; Lehr 2015, s. 89-90) dostrzec można odbicie przedchrześcijańskich wierzeń powszechnych na całym świecie (Moszyński 1934, s. 556-561). W tego typu ujęciu problematyki eschatologicznej ujawnia się typowy dla tradycji ludowej ciąg aksjologicznie nacechowanych pozytywnych znaczeń, dający się odnaleźć w wielu bajkach: anioł – skrzydła – ptak – latanie – dusza – białe – dobre, przeciwstawiany zestawieniu negatywnemu: diabeł – kopyta, rogi – byk/koń – chuć – ciało – czarne – złe (Kajfosz 2009, s. 107). Niezwykła metamorfoza dusz jest świadectwem religijnie motywowanej → cudowności, podobnie jak rozpad ciała Madeja w proch i jego zbawienie (np. Malinowski 1901, s. 240; Saloni 1908, s. 248). W sakralny porządek wpisują się również popularne realizacje wątku T 795 „Anioł śmierci i wdowa (Sabałowa bajka)”, w których posłańcem boskim zabierającym dusze do nieba okazuje się → anioł (wariantywnie śmierć). Kiedy wysłannik podważa decyzje Boga, otrzymuje nauczkę, której morał jednoznacznie dowodzi, że Stwórca czuwa nad porządkiem świata i nie da potrzebującym zrobić żadnej krzywdy (T 795; Świętek 1893, s. 370).

Rzadko w bajkach ludowych znajdziemy ślady przemiany dusz w → owady (Biegeleisen 1930, s. 32-33), chociaż zakres działalności pszczół czy mrówek, a zwłaszcza wspieranie potrzebujących, dobrych → bohaterów, jak w realizacjach wątku T 554 „Wdzięczne zwierzęta” (np. Petrow 1878, s. 147-149), zdają się sugerować ich zaświatowy charakter. W identycznych rolach fabularnych mogą wystąpić w bajkach kojarzone z duszami ptaki (np. T 510A „Kopciuszek”; Lorentz 1913, s. 93; 1914, s. 348; zob. Biegeleisen 1930, s. 33), ale i w tym wypadku nie znamy genezy postaci. Zwierzęcy donatorzy pojawiają się i znikają w sposób nagły, więc trudno jednoznacznie określić ich związek z zaświatami. Tylko w niektórych przykładach więź tego typu zdaje się bardziej wyrazista, gdy np. mowa o → sierocie wspomaganej przez ptaka pojawiającego się w miejscu pochówku matki dziewczyny:

Idzie sierota na grób matki i płacze a lamentuje, że choćby poszła [na bal – V.W.] to nie ma w czem. A tu z dębu rosnącego nad grobem wylatuje ptaszek i powiada: „wejdź oto tą szczeliną do dębu, a wybierz sobie ubranie”. Dziewczyna usłuchała – a tu w dębie najpiękniejsze znajduje szmaty. Ubrała się i pobiegła do pałacu (T 510A; Witanowski 1904, s. 171).

Równie trudno odnaleźć w bajkach ludowych obrazy zmiany duszy w → żabę czy → węża, choć tego typu wierzenia występowały na terenach Słowiańszczyzny (Moszyński 1934; Biegeleisen 1930, s. 41-42; Lehr 2015, s. 90-91). W → podaniach ludowych postać gada niekiedy przybiera → czarownica (np. Kolberg 1882, s. 103), ale dochodzi tu do całkowitej, a nie częściowej → metamorfozy, bowiem nie następuje oddzielenie ducha od ciała. Sporadycznie natomiast występuje motyw przemiany duszy w roślinę, jak w realizacjach T 780 → „Maliny”. Z ciała zamordowanej przez siostrę dziewczyny wyrasta drzewo, z jego gałązek pastuszek robi fujarkę, która w czasie gry opowiada głosem zmarłej o zbrodni i demaskuje morderczynię (Biegeleisen 1930, s. 43-45).

Przedstawienia duszy w → bajkach magicznych w przeciwieństwie do ujęć legendowych wydają się bardziej zróżnicowane, bowiem wyrastają zarówno z wierzeń chrześcijańskich, jak i przedchrześcijańskich. Nie brakuje w opowieściach tego typu legendowych w swej genezie obrazów nieba i piekła, jak w realizacjach T 330A „Kowal i diabli (Śmierć na gruszy)”, T 330B „Żołnierz i diabli” czy T 361 „Parobek w piekle (Bear-skin, Barenhauter)”. Chłop bądź żołnierz zaprzedaje duszę diabłu, ale kiedy ten po niego przychodzi (wariantywnie śmierć), dzięki pozyskanym od donatorów magicznym przedmiotom udaje mu się go powstrzymać. Kiedy jednak → mężczyzna jest stary, sam udaje się do nieba, ale ponieważ tam go nie wpuszczają (zawsze jest brama jako forma granicy), idzie do piekła. Diabły, pamiętając jego ziemskie działania (dręczył je, bił), uciekają przed nim, a on albo wyzwala więzione w piekle dusze i idzie z nimi do nieba (wariantywnie odsprzedaje Jezusowi; T 361 – Ciszewski 1894, s. 167) albo zostaje pouczony, co ma robić, by tam trafić:

A tu anioł zastąpiuł mu drogę, żołmirzewi, i powiada; biegáj do domu swego; przód sie wyspowiádaj, przed kap(ł)anem swoim i potem przydź do domu i połóż sie w łóżko; pieniądze chtóre masz zachowane także zlicz na familiją swoją, potem sie pożegnaj z ludźmi z chtóremi’żeś sie w kompanii bawiuł, połóż się na łóżko i umrzesz; niech cie pochowają. I potem w niebie będziesz (T 330A; Kolberg 1982 (1881), s. 196).

W bajkach pojawia się również typowy dla legend motyw trzymania dusz w piekielnych kotłach. Niekiedy w roli diabła niewolącego dusze występują inne postaci demoniczne, np. czarownice, jak w realizacjach T 300 „Królewna i smok”. Trzeci z braci, który dowiaduje się o śmierci swych krewnych na podstawie pozostawionych przez rodzeństwo znaków – zakopanych złotych sztućców i talerzy (pokrywają się rdzą; → Nóż), rusza im na ratunek i chociaż nie może przywrócić im życia, wyzwala ich więzione dusze:

Zased ku ty grobli, cárnoksiōżnica gadá: – „Bo pán má chreboka na plecak!” – „Já ci dám chreboka!” – Kopnył cárnoksiōżnicō, smoła sie ǔoźláła, a dusycki powylatowały do nieba (T 300; Gonet 1900, s. 241).

Do oryginalnych ujęć można zaliczyć występujące w bajkach magicznych przedchrześcijańskie wyobrażenie dotyczące istnienia duszy wewnętrznej i zewnętrznej (Frazer 1978, s. 483-490). W większości ludowych opowieści człowiek ujmowany jest jako jedność, przejawiająca się tym, że ciało stanowi powłokę duszy (bywa czasami lokalizowana w głowie lub w sercu). Przez usta człowieka wychodzi oddech, który, podobnie jak krew, jest znakiem i źródłem jego życia (Fischer 1921, s. 3; Biegeleisen 1929, s. 1; Lehr 2016, s. 29). W szczególnych wypadkach, zwłaszcza w celu ochrony przez niespodziewanym zagrożeniem, można ukryć duszę poza ciałem, np. w jakimś przedmiocie, ale taką umiejętność mają głównie istoty demoniczne, odznaczające się nadprzyrodzonymi właściwościami, jak → czarownik (Biegeleisen 1929, s. 2), → diabeł lub → smok. Tego typu przedstawienia występują w realizacjach T 302 „Dusza potwora w jaju”. Antagonista, który porywa pannę lub niewoli cały dwór, zostaje pokonany dopiero wtedy, gdy zostaje znaleziona jego dusza ukryta w kamieniu, jajku bądź w owcy (np. T 302; Ciszewski 1894, s. 40; Kolberg 1982 (1881), s. 17):

Jest miasto, w którym bawi smok, a w tym smoku jest gołąb, a w gołębiu jajo. Kto by tego smoka zabił, gołębia, gdy z niego wyleci, złapał i z niego jaja dobył, i tu nam przyniós, tak by nas wybawił (T 302; Lompa 1965 (1845), s. 45).

Wizerunek duszy w bajkach magicznych niejednokrotnie wyrasta z ludowych wierzeń, z wiary w możliwość posiadania dwóch dusz (T 307*) czy zaklęcia duszy w łonie matki (T 307 → „Królewna strzyga”). W obu wypadkach człowiek staje się istotą demoniczną, którą wybawić mogą jedynie stosowne praktyki religijne oraz przedmioty sakralne, np. czuwanie w kościele, w kręgu narysowanym kredą święconą w Trzech Króli lub różaniec, a czasami działania nietypowe, nawiązujące do opacznych praw świata demonicznego, jak bicie na wspak:

Jak to chowali ludzi pod kościołem – dawno, dawno, był tam takoż jeden, co miał dwie dusze – wypiór, i co noc chodziuł do kościoła i psuł świce, i łamał i psuł wszystko na ołtárzu. Poskarżył się o tem ksiądz proboszc do księdza kanonika, że wypiór chodzi, niecnotuje... Ksiądz kanonik posłał młodszego księdza kanonika, żeby przed niego przyprowadził tego wypiorą, i dał mu na to różaniec. Wedle rozkazu poszed ksiądz kanonik, siad sobie – w ławce. Aż ten przyszed do ołtárza i łamie świce; późni obejrzał sie na kościół, – a w ławkach siedzi kanonik; wnet wypiór idzie do niego, ręce wyciąga i chce brać tego żywego, a ten mu omotał ręce w różaniec i powiedział: „Za rozkazem księdza kanonika musisz iść ze mną!”. Przyszły do tego księdza kanonika: ten go trzy razy rznął ręko na odlew i kazał zaprowadzić w to samo mieszcze do kościoła. Tak się stało, a on już nie wrócił nigdy, nigdy (T 307*; Staniszewska 1902, s. 617).

Nie brak również opowieści o duszach nawiedzających żywych, którzy nieopacznie ich wezwali, jak w realizacjach T 470* „Zmarły urażony” oraz T 365 „Umarły porywa narzeczoną (→ Lenora)” (Libera 2016). Przychodzących zmarłych pozbyć się można jedynie dzięki interwencji księdza, za sprawą praktyk religijnych (T 470*; Gonet 1910, s. 89), ale konsekwencje bywają tragiczne dla osoby żyjącej (choruje, niekiedy nawet umiera; T 365; Chełchowski 1889, s. 42; Ciszewski 1894, s. 123). Obecność żywego trupa w ludzkim świecie nierzadko sygnalizuje wycie lub ujadanie → psa (T 365; Chełchowski 1889, s. 40), traktowane w tradycji ludowej jako zapowiedź śmierci (Bartmiński, Kielak, Niebrzegowska-Bartmińska 2015, s. 40-41).

W bajkach magicznych nie brakuje również opowieści o zapachu duszy, przede wszystkim istoty żywej. Sensualne doznania aktywują się wtedy, gdy człowiek trafia w zaświaty, reprezentowane zarówno przez postaci antagonistów (czarownik, czarownica, → Baba Jaga), jak i donatorów (→ Księżyc, → Słońce, → Wiatr). W wielu wypadkach przebywający w ich domostwach człowiek, nawet ukryty pod łóżkiem, zostaje natychmiast rozpoznany po zapachu, co oddają formuły:

Córo, córo, człowieczą duszę czuć! (T 327A „Czarownica i dzieci” (→ Jaś i Małgosia); Steffen 1938, s. 73).

Spotkanie tego typu kończy się zazwyczaj pozytywnie, bowiem bohater otrzymuje od donatorów → rady lub dary, a gdy ma do czynienia z wrogą istotą, salwuje się ucieczką lub pokonuje wroga (T 327A). W przeciwieństwie do bajek magicznych bohater w podaniach wierzeniowych, w których mowa o duszach osób zmarłych, rzadko kiedy może liczyć na pozytywny finał. Jako że zmarli przebywają w niematerialnym świecie, nie posiadają zapachu (nie licząc legend o rodowodzie kościelnym, w których dusze mogą przybrać postać pachnących jabłek). W podaniach wierzeniowych dusze właśnie po zapachu potrafią rozpoznać intruza w ich świecie i wymierzyć mu karę za zakłócanie porządku:

W dzień Zaduszny przychodzą do kościoła na ochłodę wszystkie dusze. W okolicy Kalwaryi Zebrzydowskiej opowiadają ludzie, że pewna kobieta chcąc się o tem przekonać, pozostała na noc w kościele i schowała się pod ławki. Około północy zobaczyła cały zastęp dusz wchodzących do kościoła i z przestrachem usłyszała, jak sobie mówiły: „Czuć w tym kościele duszę żywą”. Poczęły jej więc szukać, a znalazłszy, roztargały za karę, że okazywała powątpiewanie w tej kwestyi (Mleczko 1902, s. 53; por. T 4031 „Dzbanuszek łez”; Z.A.K. 1894, s. 148 – uniknięcie śmierci, gdyż kobieta rzuca kożuch).

Równie popularny w ludowych opowieściach jest motyw → zaprzedania diabłu duszy swojej lub → dziecka i podpisanie cyrografu krwią oraz wędrówka bohatera do piekła, aby odzyskać dokument. Motyw ten znany jest również z legend (T 756B; Gustawicz 1901, s. 140; Saloni 1908, s. 248-249) i z podań, np. T 8251 „Mistrz Twardowski”. W niektórych realizacjach tego typu duszę dziecka nieświadomie zaprzedaje ojciec, w zamian za pomoc w wyciagnięciu wozu z bagna (syn dostaje się do piekła i odbiera cyrograf; podobnie realizacje T 756B), a w innych nietypowej transakcji dokonuje sam → pan Twardowski, oczekując w zamian od biesa bogactwa lub umiejętności czarowania. W finale mężczyzna zostaje porwany do piekła, ale w → drodze modli się, więc zostaje upuszczony przed piekielną bramą lub osadzony na Księżycu. W podania T 8251 wpisana jest nadzieja na zbawienie bohatera (T 8251; Kolberg 2005, s. 406).

Wiele podań wierzeniowych oprócz motywu wywodzonego z legend, a dotyczącego zaprzedania duszy, przedstawia przedchrześcijańskie jej wyobrażenia. Szczególnie popularne są przekazy na temat braku pośmiertnego spokoju dusz osób, które prowadziły grzeszny żywot, o czym traktują m.in. realizacje T 4020 „Dusze na pokucie” i T 4025 „Ptaszki ochrzczone (Latawce)”. W większości wypadków mowa w nich o niespodziewanym spotkaniu człowieka z błąkającą się duszą, głównie w miejscach granicznych, np. na skrzyżowaniu dróg, na moście lub w → lesie. Niekiedy dusze nawiedzają → dom i straszą w nocy jego mieszkańców, np. przez nagłe otwieranie drzwi, stukanie, żęcie sieczki (T 4020; Nitsch 1929, s. 62, 103). Zwykle powodem dręczenia żywych są popełnione przez dusze pokutujące grzechy, takie jak → morderstwo, → samobójstwo, skąpstwo bądź oszustwo. Przyczyną nawiedzenia może być np. dług wobec starej służącej, której nie zapłacono za wykonaną pracę (T 4020; Nitsch 1929, s. 62), bądź wykorzystanie do budowy chaty materiału pochodzącego z drzewa, na którym się ktoś powiesił (T 4020; Nitsch 1929, s. 103). Duch samobójcy przychodzi do tego miejsca, bowiem obowiązuje prawo styczności, wedle którego istnieje związek między osobą odbierającą sobie życie a miejscem, w którym dokonano aktu autodestrukcji (Kajfosz 2009, s. 255). Ponieważ naruszono ład przestrzenny, gdyż drzewo z lasu przeniesiono do wsi i postawiono z niego budynek, przemieszcza się również dusza samobójcy, przypisana do chaotycznej przestrzeni granicznej (Kajfosz 2009, s. 255). We wszystkich wypadkach błąkające się dusze od cierpienia może wybawić pomoc ze strony żyjących – albo naprawa popełnionych przez grzeszników win, np. zwrot skradzionych rzeczy, spłata długu (Zowczak 2013, s. 149), albo słowo Boże, modlitwa, znak krzyża, chrzest (w wypadku osób, które nie przeszły obrzędu; Zowczak 2013, s. 149) lub odprawienie mszy świętej w intencji duchów cierpiących. Niektóre przewidziane w tych sytuacjach działania, pozwalające na wyzwolenie dusz, stanowią odbicie typowych praktyk religijnych i świadectwo wpływów chrześcijańskich, inne – prawdopodobnie przedchrześcijańskich. W tym drugim wypadku ważna wydaje się forma daru, którym najczęściej okazuje się → pożywienie. Niewykluczone, że znajduje w tym odbicie obraz biesiady przygotowanej dla zmarłego (Mleczko 1902, s. 50-51; Masłowska 2016, s. 474), czego ślady można odnaleźć w dawnej wieczerzy wigilijnej (Zowczak 2013, s.269) i w praktykach współczesnych, np. w noszeniu jedzenia na groby w okresie wielkanocnym (Kupisiński 2016, s. 462-463). Czasami dusza zmarłego sama upomina się o pokarm, o ucztę dla biednych (niekiedy przewodzi im → dziad traktowany jako pośrednik między światem a zaświatami; Mleczko 1902, s. 50-51; Masłowska 2016, s. 474; T 4020; Saloni 1903, s. 371; por. Nitsch 1929, s. 114-115):

W Bełzie nad Sołokiją jest most. Kto szedł o północ przez most, dostawał kamieniem przez nieznanego sprawcę. Nikt więc nie chciał tamtędy chodzić.
Raz szedł przez most radny nocną porą i dostał kamieniem. Radny obrócił się i rzekł: „Pan Bóg miałby cię w opiece a toś mnie trzepnął”. Aż tu wychodzi z pod mostu jakiś cieć i mówi: „Dziękuję ci za dobre słowo, bo każdy tylko mnie przeklinał, a tyś mnie dał Bogu w opiekę”. Od tego czasu już tam nie straszy (T 4022 „To lubię”; Siewiński 1906, s. 252).

W niektórych wątkach wierzeniowych mowa o sensualnych doświadczeniach czy śladach pozostawionych przez błądzące dusze, jak w realizacjach T 4021 „Odcisk dłoni potępieńca (diabła)”. W jednej z opowieści grzeszną pannę nawiedza pokutujący duch jej kawalera, aby przestrzec przed mękami piekielnymi. Na dowód pozostawia → pierścionek zaręczynowy oraz wypalone ślady stóp, co wywołuje trwogę u dziewczyny i skłania ją do wstąpienia do klasztoru (Mleczko 1902, s. 55). W innej wersji wątku mowa o dwóch braciach – księdzu i gospodarzu. Po śmierci krewnego kapłan odprawia w jego intencji sto mszy świętych, a następnie zastanawia się, co dzieje się ze zmarłym. Mimo że brat nie przywołuje swojego brata jego imieniem, co tłumaczyłoby jego objawienie się istnieniem związku między słowem a jego desygnatem (Kajfosz 2009, s. 182), a więc mocą sprawczą ludzkiej mowy (Malinowski 1987, s. 37, 102; Engelking 2000, s. 52-53), ten objawia się w postaci ducha (cienia). Następnie uzmysławia wymiar mąk, jakie cierpiał, zanim kapłan za sprawą nabożeństw nie doprowadził do jego wyzwolenia (Świętek 1893, s. 335). W innych podaniach mowa o pokucie za odrzuconą miłość (T 4022) bądź o udręce dusz nadmiernie opłakiwanych przez swych bliskich (T 4031), których łzy wzmagają żal po rozstaniu ze światem żywych (Kupisiński 2016, s. 459):

W ten dzień [zaduszny – V.W.] po nieszporach wszystkie dusze idą na noc do kościoła i modlą się. Pewna kobieta, której córka umarła, pozostała na noc w kościele. Wtem spostrzegła mnóstwo ludzi, swych dawno zmarłych znajomych i księdza w ornacie i chłopców w komeżkach, w końcu spostrzegła swoją córkę. Niosła ona konewkę łez matczynych i stękając rzekła: „Nie płacz matka za mną bo twoje łzy nosić muszę” (T 4031; Siewiński 1906, s. 253; por. Kolberg 1982 (1881), s. 86; Z.A.K. 1894, s. 148).

W cykl opowieści wierzeniowych o duszach wpisują się również historie o → demonach, bowiem w większości wypadków rekrutują się one z dusz osób zmarłych. Z dzieci pochowanych bez chrztu po siedmiu latach mają powstawać → płanetniki lub latawce, które szkodzą ludziom (Z.A.K. 1894, s. 147), zaś z noworodków utopionych przez matki – topielce (Z.A.K. 1894, s. 148-149). Jedynie w wersji ukształtowanych pod wpływem chrześcijaństwa istoty diaboliczne mają pochodzić ze strąconych z nieba złych aniołów, które w nowej postaci dybią na ludzkie dusze (Gadka za gadką 1975,s. 57-58).

Demony, mimo że są duszami zmarłych, czasami przybierają formę cielesną, zazwyczaj tę, w której funkcjonowały za życia, jak dzieje się w wypadku strzygonia bądź upiora (T 4006). Aby doprowadzić do uspokojenia duszy uwięzionej w demonicznej powłoce, należy dokonać aktu destrukcji ciała – odciąć głowę i położyć ją między nogi zmarłego, aby nie mógł więcej niepokoić żywych. W jednej z realizacji T 4006, w której podkreśla się inność mężczyzny zauważalną już za jego życia – był czerwony na twarzy, miał dwa serca, nosił okulary (prawdopodobnie podkreślano tym elementem podwójność oczu i widzenia), po śmierci wraca do swego domu jako upiór i jak za życia bije żonę oraz córkę. Dopiero fizyczne okaleczenie ciała przywraca spokój zmarłemu i żywym:

Następnie porwał kij i tak jak przedtem, tak i teraz sprawił żonie i córce lanie.
Żona i córka nie widziały go, tylko okulary i kij. Przestraszone kobiety poszły nazajutrz do burmistrza i opowiedziały rzecz całą. Ten kazał grób otworzyć, wyjąc trupa z trumny, uciąć mu głowę, a serce przebić osikowym kołem. Głowę włożono mu między nogi, aby rękami nie dostał. Od tego czasu był spokój (T 4006; Siewiński 1906, s. 253).

Niekiedy demony prezentowane są jako strażnicy ludzkich dusz, czego dowodzą opowieści o topielcach. Mowa w nich o duszach osób potępionych ze względu na śmierć przez utopienie (samobójstwa, nieszczęśliwe wypadki). Dusze te bywają trzymane w podwodnym domu topielca, w → garnkach, co może być nawiązaniem do tradycyjnego naczynia trumiennego, w którym chowano prochy zmarłych (Duma 2010), jak też symbolizować rodzaj czyśćca. Dopiero odpowiednie działania bohaterów zapewniają duszom swobodę i zbawienie:

Parobek trzymając więc na uzdzie topielca i puszczając go przed sobą jak konia, wszedł za nim, po rozstąpieniu się wody, do ślicznego wodnego pałacu, a potem do pokoju „potopionych dusz”. Wokoło tego pokoju na półkach stała rzędem znaczna ilość garnków, w których były zakryte dusze potopionych.
- Pokrywki zdym z gárków, gałganie, żeby duse wysy! – zawołał parobek.
Rad nie rad musiał topielec rozkazu parobka usłuchać, który z wielkim zdumieniem patrzał, jak wszystkie dusze z garnków topielcowych, zamieniwszy się w białe gołąbki, ulatywały do nieba. Wtedy dopiero parobek puścił topielca (T 4060 „Topielec”; Świętek 1893, s. 466-468; por. Udziela 1898, s. 187; Gadka za gadką… 1975, s. 59-60).

W → bajkach nowelistycznych, w których temat pośmiertnego życia pojawia się sporadycznie, występuje przede wszystkim w grupie wątków wywodzonych z exemplów. W większości wypadków mowa o grzechach ciężkich, których skutkiem jest zgon i symboliczna walka o duszę winowajcy. Wśród przewin piętnuje się m.in. skąpstwo oraz nadmierne przywiązanie do dóbr materialnych, np. w realizacjach T 910D „Skarb chciwca”, podobnie jak w bliskich mu wersjach legendowych T 750C „Zbawiony bogacz” (np. Pawłowicz 1896, s. 238) oraz T 815 „Dusza bogacza i skarby” (np. Ciszewski 1894, s. 172; T 910D; Saloni 1908, s. 233). Bajki nowelowe o rodowodzie legendowym, np. T 953 „Zbójcy i wisielec”, nie stronią również od opisu pośmiertnych zmagań dusz zatwardziałych grzeszników. W jednym z wariantów mowa o biciu przez diabła nieboszczyka leżącego w → karczmie, ściąganiu z niego skóry, o walce demona z wisielcem stawianym przez pana pod ścianą (T 953; Witowt 1903, s. 551-552), w drugim o schwytaniu zmarłego, próbującego wychodzić z grobu i wrzuceniu go do gospody, gdzie straszy (Federowski 1902, s. 207-208), a w trzecim – o niezwykłym tańcu umarłych (Wróblewska 2007, s. 214-215):

„Pusta chata, a w niej na tapczanie leży tylko baba umarła i świeca nad nią się pali” [słowa pachołka – V.W.]. „No to będziemy tu nocować”, zaanonsował królewicz przelęknionemu słudze. Wisielca postawił w sieniach na straży, kozakowi kazał spać pod drzwiami w chacie, a sam wlazł na tapczan i położył się koło baby. Aż tu zagrzmiała kapela, tysiące umarłych tańczy, złączył się z niemi i wisielec i baba zerwać się chciała, lecz ją królewicz nie puścił, tak się szamocą, tak się borykają [...] kozak schował się pod ławkę, ale w końcu wisielec widząc, że baba namaga na królewicza, odłączył się od tłumu i wołając na kozaka, czemu nie idzie ratować swego pana, zaczął mu pomagać kułakować babę – tak się biją, tak się biją, aż póki kur nie zapiał (Kolberg 1964 (1907), s. 435).

Finalne słowa narratorów wskazują na moralny wymiar walki prowadzącej do wybawienia dusz nieszczęśników:

Potem ten umarły wstał i zaczół dziękować temu panu, że go wybawił” (T 953; Witowt 1903, s. 552);
[...] aż zerwał się opieczony, wdał się do bitwy i przymusił gospodarza do zgody, że gdy go pochowają, jak należy, on więcej straszyć nie będzie (T 953; Kolberg 1964 (1907), s. 436).

Wśród bajek ludowych nie brakuje również komicznych ujęć tematyki eschatologicznej, nawiązującej zarówno do wierzeń chrześcijańskich, jak i pogańskich. W większości wypadków chodzi jednak nie o kpinę z tego rodzaju problematyki, lecz o ośmieszenie ludzkich wad i przywar, takich jak naiwność czy głupota. W opowieściach nowelowych T 987 „Złodzieje i błędny ognik”, wpisujących się w nurt facecji, prezentuje się sprytnych złodziei, kradnących nocą zboże z wozów prowadzonych lasem przez chłopów. Mężczyźni, widząc migające w ciemności światełka, biorą je za błędne ogniki, czyli dusze ludzi zmarłych śmiercią nienaturalną (Brzozowska-Krajka 1994, s. 43) bądź dusze pokutujące (Niebrzegowska 1999, s. 297), i ze strachu skupiają się w gromadzie na czele karawany, tym samym ułatwiając dostęp do worków złodziejom. Dopiero wyjście z lasu uświadamia im pomyłkę i poniesioną w związku z tym stratę (Ciszewski 1894, s. 299). W → bajkach komicznych, m.in. T 1060 „Chłop i diabeł”, T 1174 „Diabeł i zadania niewykonalne”, T 1188 „Diabeł oszukany ptaszkiem”, T 1187 „Diabeł i dusza z bzu”, przewrotnie wykorzystano motyw zaprzedania duszy biesowi. Zazwyczaj chłop, czasami baba, wymiguje się od czartowskiego paktu (dusza za pieniądze), gdyż bies przegrywa zakład, np. nie potrafi tak jak człowiek wycisnąć → wody z kamienia (mężczyzna ściska ser) lub rzucić pałki, by nie spadła (przeciwnik wypuszcza ptaka), bądź wręcza się czartowi zamiast duszy inny przedmiot:

Widziołem go [diabła – V.W.] roz na swoje ocy jak tańcowoł po dachu w rogatym kapelusie i kusej psyodziewie, a jakie ślipie! a jakie pazury! Stanołem i dziwom się zdjonem kapelus, i rzekę tak po naseńsku. Panie deble, pytom wos, jakoście jagudka, dejcie mi tes kiela zułtych piniędzy. A on mi prawi po Miemiecku: Śwainder, mainder, dej mi dusę. I ja to do razu zrozumioł, i tak se myślę: Pockaj psio wiaro! I urznonem bzu, dostałem ś niego dusę, psiwiązołem do kamienia, i frygnąłem mu na dach. Debeł złapoł, obejźroł, dobył mieska, włozył w niego kamiń, i prawi: hunder dunder, jak dusa takie pieniądze; i rznena mie nim ta marchewa w łeb (T 1187; Delaveaux 1851, s. 72-73).

Incydentalnie temat duszy pojawia się w żartobliwych opowiastkach o duchownych, w opowieściach, w których kpinie podlega m.in. złe prowadzenie się duszpasterzy (→ Duchowny), jak w realizacjach T 1774 „Ksiądz i duszka”:

Przyjechał biskup zwiedzać parafiję, wstąpił téż i do szkółki. Wypytywał się dzieci z religii. Zagabnął jednego: „Czy ty widziałeś kiedy duszę, i jak ona wygląda?” Chłopak się zmieszał, bo nigdy w życiu duszy nie widział; ale drugi wyciągnął rękę, dając znak, że on widział. „No, powiédz, jak wyglądała dusza?” Biało”. „A gdzieś ją widział?”. „Widziałem jak raniuteńko szła z plebanii, a ksiądz proboszcz głaskał ją pod brodę i mówił: „Przyjdź jeszcze dziś, moja duszko” (T 1774; Petrow 1878, s. 173).

Bogata reprezentacja motywu duszy w bajkach ludowych, jak też w wielu innych formach folkloru, zwłaszcza w → pieśniach, wskazuje na wagę tematu życia po śmierci w tradycji ludowej. Sposób ujęcia eschatologicznej problematyki oscyluje między skrajnościami – od opowieści o pośmiertnych męczarniach grzeszników, o błąkaniu się dusz po ziemskim padole i straszeniu, a niekiedy dręczeniu żyjących, po ujęcia optymistyczne, czyli obraz życia w błogostanie w raju, chociaż tych wydaje się najmniej, być może ze względu na pewną oczywistość wyobrażeń. Nie brak też ujęć komicznych, w których człowiek z ludu może pokonać diabła i odebrać mu cyrograf, udowadniając swą wyższość. Jedne z opowieści przestrzegają przez niewłaściwym postępowaniem, a drugie dają nadzieję na lepszą, gdyż pozbawioną trosk egzystencję pośmiertną. W obu wypadkach niezmienna pozostaje wiara w trwałość ludzkiego pierwiastka i możliwość odkupienia swych win. Częściej jednak jest to kwestia działań ludzkich niż boskich, gdyż stwórca ujawnia się w bajkach ludowych niezwykle rzadko. O jego obecności świadczyć mogą zjawiska cudowne, np. w legendach, ale większą moc sprawczą, aby zbawić duszę, zdaje się mieć zwykła modlitwa bądź podzielenie się pożywieniem. Wszystkie opowieści z motywem duszy wyrastają również z fundamentalnych pytań o życie po życiu. Znaczna część odpowiedzi, która wypływa z lektury bajek ludowych, podszyta jest strachem, bowiem nieznane są formy pośmiertnej egzystencji, jak też obowiązujący w zaświatach system sprawiedliwości. Stąd też obok podań i legend o mękach piekielnych występuje liczna grupa bajek magicznych, w których tego typu problemy nie są poruszane, bowiem zmarłych można przywracać do życia za pomocą → wody żywej bądź innego magicznego środka pochodzącego z zaświatów (np. T 311 → „Zakazany pokój”).

Współcześnie wybrane wierzenia dotyczące dusz, np. pojawiających się w dzień zaduszny, jak i zakazów dotyczących wykonywania pewnych czynności (tkania, przędzenia, prac wytwarzających hałas), aby nie zakłócać ich spokoju, nadal się odnotowuje się w niektórych społecznościach lokalnych (Kupisiński 2016, s. 461-462). Wiele z wątków z motywem duszy pokutującej funkcjonuje w literackim opracowaniu, np. T 4020 w poemacie O duszach umarłych. Powieść ukraińska (1855) Alexandra Grozy (tu również wątki nowelowe T 942 „Pan trzykrotnie obity” i T 930A „Żona z przeznaczenia”; Wróblewska 2007, s. 288-290). Obraz paktu z diabłem występuje w wielu adaptacjach wątku o panu Twardowskim (Lubański 2007, s. 81-87), m.in. w balladzie Adama Mickiewicza Pani Twardowska. Nie brak również literackich ujęć wątku Lenory (T 365) o zmarłym narzeczonym powracającym do swej ukochanej, m.in. Adama Mickiewicza, Krystyna Lacha Szyrmy czy Juliana Ursyna Niemcewicza (Libera 2016, s. 206-307). Obecnie popularnością cieszą się podania lokalne o nawiedzonych zamkach, w których straszą duchy ich okrutnych właścicieli lub dusze zamordowanych przez nich kobiet, ukazujących się jako białe damy, np. na zamku w Golubiu Dobrzyniu, w Niedzicy czy w Boblicach. Opowieści tego typu nie tyle przestrzegają przed niecnymi uczynkami, co stanowią atrakcję turystyczną.

Bibliografia

Źródła: Bartmiński J, Kielak O., Niebrzegowska-Bartmińska S., Dlaczego wąż nie ma nóg?, 2015; Chełchowski S., PiO, t. 2, 1889; Ciszewski S., KR, 1894; Delaveaux L., Górale Beskidowi zachodniego pasma Karpat. Rys etnograficzny zwyczajów i obyczajów włościan okolic Żywca, 1851;Federowski M., LB, t. 2, 1902; Gadka za gadką. 300 podań, bajek i anegdot z Górnego Śląska, zeb., oprac. Simonides D., Ligęza J., 1975; Gonet Sz., Opowiadania ludowe z okolic Andrychowa, MAAE 1900, t. 4; Gonet Sz., Wierzenia ludowe ze Suchej, Lud 1910, t. 16; Gustawicz B., O ludzie podduklańskim w ogólności, a Iwoniczanach w szczególności, Lud 1901, t. 7; Groza A., O duszach umarłych. Powieść ukraińska, [w:] tenże, Powieści ludu i dumy, t. 1, 1855; Kolberg O., DW, t. 14, cz. 6, 1982 (1881); DW, t. 15, cz. 7, 1882; DW, t. 36, 1964 (1907); DW, t. 73/II, 2005; Lompa J., Bajki i podania, 1965 (1845); Lorentz F., TP,z. 1, 1913; z. 2, 1914; Malinowski L., Powieści ludu polskiego na Śląsku, MAAE 1901, t. 5;Mleczko T., Świat zmarłych, Lud 1902, t. 8, z. 1; Niebrzegowska S., Czart złoto na bagnach suszy. Konceptualizacja bagna w polskiej tradycji ludowej, [w:] Folklorystyczne i antropologiczne opisanie świata. Księga ofiarowana profesor Dorocie Simonides, red. Smolińska T., 1999; Nitsch K., Wybór polskich tekstów gwarowych, 1929; Pawłowicz B., Kilka rysów z życia ludu w Zalasowej (pow. tarnowski), MAAE 1896, t. 1; Petrow A., Lud ziemi dobrzyńskiej, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, pieśni, przysłowia, zagadki, cz. III, ZWAK 1878, t. 2; Saloni A., Lud łańcucki. Materiały etnograficzne, MAAE 1903, t. 6; Saloni A., Lud rzeszowski. Materyały etnograficzne, MAAE 1908, t. 10; Siewiński A., Opowiadania ludu w powiecie sokalskim i buczackim, Lud 1906, t. 12; Staniszewska Z., Wieś Studzianki. Zarys etnograficzny, Wisła 1902, t. 16, z. 5; Świętek J., LN, 1893; Udziela S., Świat nadzmysłowy ludu krakowskiego, mieszkającego po prawym brzegu Wisły, Wisła 1898, t. 12; Witanowski M. R., Kłodawa i jej okolice pod względem historyczno-ludoznawczym, 1904; Witowt, Baśni z Kujaw borowych spisał..., Wisła 1903, nr 17.

Opracowania: Biegeleisen H., U kolebki. Przed ołtarzem. Nad mogiłą, 1929; Biegeleisen H., Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego, 1930;Brzozowska-Krajka A., Symbolika dobowego cyklu powszedniego w polskim folklorze tradycyjnym, 1994;Duma P., Grób alienata. Pochówki dzieci nieochrzczonych, samobójców i skazańców w późnym średniowieczu i dobie wczesnonowożytnej, 2010; Fischer A., Zwyczaje pogrzebowe ludu polskiego,1921;Kajfosz J., Magia w potocznej narracji, 2009; Karłowicz J., Podanie o Madeju, Wisła 1889, t. 3, z. 1; Krzyżanowski J., PBL, t. 1. 1962; Koncewicz-Dziduch E., O słowiańskiej duszy w wierzeniach, kulturze, języku na przykładzie frazeologizmow sztokawszczyzny literackiej, „Studia z FilologiiPolskiej i Słowiańskiej” 2012, nr 47; Kowalska-Lewicka A., Wierzenia i zwyczaje związane ze śmiercią [w:] Studia z kultury ludowej Beskidu Sądeckiego, red. Kowalska-Lewicka A., 1985; Kupisiński Z., Dusze zmarłych w ludowej obrzędowości pogrzebowej i zaduszkowej w Opoczyńskiem i Radomskiem,[w:] Antropologiczno-językowe wizerunki duszy w perspektywie międzykulturowej, t. 1, Dusza w oczach świata, red. Masłowska E., Pazio-Wlazłowska D., 2016; Lehr U., „Dusza” – kulturowy klucz do nieśmiertelności,[w:] Antropologiczno-językowe wizerunki duszy w perspektywie międzykulturowej, t. 1, Dusza w oczach świata, red. Masłowska E., Pazio-Wlazłowska D., 2016; Lehr U., Soul in the Folk Imagination. Concepts – Metamorphosis – Relations, „Romanoslavica” 2015, vo. 51, nr 2; Libera L., Gottfried August Bürger – autor Lenory, 2016; Lubański M., Mistrz Twardowski. Pomiędzy prawdą, legendą a mitem, [w:] Podanie i legenda w tradycji ludowej i literackiej, red. M. Jakitowicz, V. Wróblewska, 2007; Masłowska E., Dziad i baba – strażnicy duszy (w języku i polskiej kulturze ludowej), [w:] Antropologiczno-językowe wizerunki duszy w perspektywie międzykulturowej, t. 1, Dusza w oczach świata, red. Masłowska E., Pazio-Wlazłowska D., 2016; Mleczko T., Świat zmarłych, Lud 1902, t. 8, z. 1; Moszyński K., Kultura ludowa Słowian, t. 2, Kultura duchowa, cz. 1, 2010 (reprint 1934); Z.A.K., Pamięć o zmarłych, Wisła 1894, z. 1; Zowczak M., Biblia ludowa. Inspiracje wątkow biblijnych w kulturze polskiej, 2013;Żółtowska H., Ptaki – nosiciele dusz, „Ziemia” 1932, r. 17, nr 1.

Violetta Wróblewska