en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Dziecko

Rozpowszechniony motyw wielu → bajek ludowych, posiadający swoje różnorodne reprezentacje. Dzieci jako bohaterowie występują w dwóch zasadniczych odmianach: jako członkowie lokalnych społeczności znajdujący się na ogół na ich marginesie, podlegając różnym formom ostracyzmu (Zadurska 2015), i jako istoty niezwykłe/niezwykli pomocnicy, mediatorzy z rzeczywistością → sacrum zajmujący → przestrzeń graniczną.

W pierwszymwypadku, najczęściej w → bajkach magicznych i nowelistycznych (np. T 450 „Brat baranek”, T 707 „Trzej synowie z gwiazdą na skroni”, T 921 „Mądre odpowiedzi”), dziecko zostaje ukazane w kontekście trudnej sytuacji rodzinnej, czyniącej z niego → sierotę zmuszoną do opuszczenia → domu, porzuconą i wystawioną na życiowe próby towarzyszące wędrówce. Wśród przyczyn pozbycia się potomstwa zazwyczaj mowa o niechęci jednego z rodziców, zwykle → macochy:

Był raz jeden chłop, umarła mu żona, więc sobie wziął drugą; a miał dwoje dzieci, dziewczynkę i chłopczyka. Tak ta macocha tych dzieci ścierpieć nie mogła i cięgiem namawiała męża, żeby z niemi co zrobił, ale on nie wiedział co. Tak dopiero ta żona powiada: „Ostawmy tym dzieciom jeść i pić, a sami idźmy precz” (T 450; Sarnowska 1894, s. 799).

W niektórych wypadkach starsze z rodzeństwa, nie mogąc znieść poniewierki ze strony przybranej → matki, samo prosi o oddalenie z domu:

„Chyba mnie tam gdzie wyprowadzicie na służbę, tato, żebym już tu im więcy nie zawadzała”. I tak ją ociec wyprowadził do lasu […] I ón jéj się schował, i odszedł ją w lesie, bo nie wiedział gdzie dla nij służby szukać (T 480A „Dwie siostry: dobra i złą”; Kolberg 1962d (1884), s. 185).

Wśród przyczyn porzucenia dzieci, oprócz niechęci czy zawiści, równie często wskazuje się, jak w realizacjach T 327A „Czarownica i dzieci (→ Jaś i Małgosia)”, powtórne małżeństwo jednego z rodziców (Tomaszewski 1930, s. 96; Ciszewski 1894, s. 77) bądź → biedę i głód: „Miáł uociec trzek synów, ale byli jesce mali, uoto takie próźniaki, ani miał im co dac jeś i miał ik zawiź do lasu i tam uostawić” (Gonet 1900, s. 251). W skrajnych wypadkach, gdy mowa o panującej w domu nędzy, sugeruje się nawet zjedzenie własnego potomstwa, jak w jednej z realizacji T 720 „Zamordowane dziecko-ptak”:

Mialy rodzice jednego no dziecko, co się chodziło bawić po domach. Ojciec chodził do lasu i nie było go páre dni. Matka chciała zrobić dla niego pieczeń, ale nié miała mięsa. Zabiła to dziecko, usmarzyła z niego pieczeń wróciuł wieczór, dała mu jeść (Saloni 1903, s. 310).

Teksty tego rodzaju przedstawiają raczej skrajną formę metaforycznego pozbycia się potomka, wskazującą na poziom niedostatku na wsi bądź deprawację, która może z niego wynikać.

Bardzo często przyczyną odrzucenia dzieci w bajkach, oprócz trudnej sytuacji materialnej rodziny, było ich pochodzenie z nieślubnych, a nieakceptowanych na wsi związków. Nierzadko w rzeczywistości niemowlęta te ginęły, ale zdarzało się też, że dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności trafiały w opiekuńcze ręce. Grupa stygmatyzowała je, stosując określenia w rodzaju „znajdek”, „bonk” (Karłowicz 1888, s. 41; Ciszewski 1894, s. 65), „najduch” bądź „najdek” (np. Saloni 1908, s. 234). Niektóre → bajki nowelowe, np. realizacje wątku T 910 „Zdradziecki wychowanek”, przestrzegają jednak przed zgubnymi konsekwencjami udzielania pomocy sierotom (Kolberg 1962a (1875), s. 213).

W bajkach pozbawione domu i rodziców „dzieci znikąd” okazują się inicjatorami niezwykłych zdarzeń, przez które otoczenie cierpi albo przeciwnie, raduje się nagłym bogactwem. Ta ambiwalencja nie odbiega od dwuznaczności postaw względem tzw. bękartów zaświadczonych na wsi (Kalniuk 2014). Powszechnie okazywanej im pogardzie towarzyszyło przekonanie o ich szczęściu w dalszym życiu, wynikającym z roztaczanej nad nimi opieki istot nadprzyrodzonych, czy pozytywnym wpływie na egzystencję innych. W ludowych opowieściach niezwykłość tych istot mogła być spowodowana nietypowym urodzeniem, np. z kazirodczego związku rodzeństwa, jak w historii o św. Grzegorzu T 933 (Saloni 1908, s. 234), bądź magicznym spełnieniem życzenia kobiety pragnącej mieć dziecko za wszelką cenę (Lompa 1965, s. 103-106). Czasami tragiczne losy bywają skutkiem złowróżbnej przepowiedni: „Matka kiej urodziła dziecko, więc babka (akuszerka) powiada rodzicom, że to dziecko, jak dorośnie, to ich obojga zarznie” (T 931 → „Edyp”; Kolberg 1964 (1888), s. 180), co skutkuje jego porzuceniem.

Cudowny wymiar folklorystycznych „dzieci niczyich” potwierdzają, poza nietypowością urodzin czy znaków je zapowiadających, równie niezwykłe ich dalsze życiowe perypetie. Na ogół niemowlęta „znikąd” trafiają do ludzi, którym szczodrze odpłacają się za uratowanie życia. W innych wariantach już jako dorośli nieświadomie zostają → mordercami swoich rodziców. Drodze życiowej bohatera towarzyszą od narodzin cudowne zdarzenia czy → przedmioty, które nabierają symbolicznych znaczeń. Jako noworodek zostaje znaleziony np. w koszyku lub w trumience puszczonej na → wodę. Rzeka stanowi zazwyczaj → drogę dotarcia do nowej rodziny, a → ogień, w którym młodzieniec na późniejszym etapie życia dokonuje samospalenia, by ponownie się odrodzić, czy też → jabłko, po którego zjedzeniu pojawia się na świecie w nowym wcieleniu, można odczytywać jako znaki oczyszczenia.

W bajkach ludowych dziecko występuje także w roli przedstawiciela → zaświatów bądź jako pośrednik między ziemską a pozaziemską sferą rzeczywistości. Zamknięcie drzwi ludzkiej ekumeny, na przykład wskutek biedy, stwarzało okazję do otwarcia się krainy nadprzyrodzonego, o czym traktuje grupa bajek magicznych o uprowadzonych dzieciach, np. T 332 → „Kuma-Śmierć”, T 361 „Parobek w piekle”, T 475 „Palacz piekielny”. Przedstawiciele zaświatów zwabieni kłopotliwym położeniem protagonisty (najczęściej jego nędzą, płaczem, choć zdarzają się warianty przeciwne, opowiadające o bogactwie i wysokim statusie kilkulatka, np. Ciszewski 1894, s. 286), przeciągali go na swoją stronę. Mali bohaterowie z tej grupy nie odznaczają się ani cudownym urodzeniem, ani niezwykłymi przymiotami, nie zostają też wyrzuceni z domu czy zmuszeni do jego opuszczenia. Zwykle są to z jakichś bliżej nieznanych powodów dzieci bezdomne, błądzące albo po prostu sieroty. Ich tułaczka sprowadza je w miejsca graniczne, a tym samym – według kryteriów ludowego świata – niebezpieczne, takie jak → las, skrzyżowania dróg i miedze. Według tradycyjnego światopoglądu → przestrzenie niezamieszkane przez ludzi były miejscami przebywania → demonów. Zdarza się, że istoty tego rodzaju mają charakter dobroduszny i łatwo dają się pokonać, czasami nawet służą → Bogu. W opowieści o zjadarce-prządce (T 327D) dziewczyna trafia na służbę do domu, którego sprzęty wykonane były z fragmentów ludzkiego → ciała, w pomieszczeniu zalegały kości, a w garnkach kipiała krew. W tej zamkniętej i mrocznej krainie bohaterka spotyka: „[…] siedzące w kącie takie dziecko spore”, zdradzające jej sekretny sposób → ucieczki (Kolberg 1962a (1875), s. 20). W świetle ludowych fabuł pełni ono funkcję → donatora, który dobrze zna obszary zaświatów i wie, jak się w ich obrębie poruszać. Rola ta odpowiada ludowym wyobrażeniom o dzieciach traktowanych z racji swej społecznej niedojrzałości jako pośrednicy między światem ziemskim a sacrum. Fakt ten obrazuje też inna bajka magiczna, przedstawiająca nieletniego bohatera jako obiekt zainteresowania ze strony sfery nadprzyrodzonej, z którą kontakt przyczynia się do społecznego awansu chłopca (Kolberg 1962b (1881), s. 212).

Relacje z „tamtym światem”, co ilustrują → podania wierzeniowe, wiązały się też z możliwością przykrych następstw, których sprawcami bywały dzieci odmienione albo nieochrzczone, przeistaczające się w demony, np. utopce (Kowerska 1894, s. 148). W realizacjach T 4060 → „Topielec” syn rybaka, wspomożony przez wodnika w obfitym połowie, trafia do podwodnego królestwa. Utopiec, zwany tu Nurkiem, zgodnie z zawartą z → ojcem umową, po ustalonym → czasie „[…] odebrał syna i plusnął z nim pod wodę” (Lompa 1965, s. 50), czyniąc go domownikiem swojego szklanego pałacu i towarzyszem zabaw córki. Z czasem chłopak staje się kochankiem jedynaczki. Młodzi pod nieobecność rodziców – nurków, razem opuszczają wodną krainę, dla bohatera nie będącą domem. Topielcowa → królewna natomiast, wyznając: „[…] żeby wolała na ziemi między ludźmi żyć” (Lompa 1965, s. 51), opowiada się za wartością ziemskiej egzystencji, której choć nie zna, ceni jednak wyżej.

Bajki ludowe pokazują, że ludźmi zainteresowani byli także inni przedstawiciele zaświatów, na przykład → kraśniaki/krasnoludy, → boginki bądź → dziwożony, bohaterowie realizacji wątków T 5085 „Dziwożona (Kraśnię)”. Wskazane istoty specjalizowały się w podkradaniu małych, najczęściej nieochrzczonych dzieci (Kolberg 1965, s. 408-409, 422). Zazwyczaj atakowały → kobiety znajdujące się w fazie granicznej, wymagającej rytualnego przejścia, np. „Krasny-ludek szczególniej podczas ciąży niewiast w domu mieszkających daje na dom baczenie” (Kolberg 1962c (1882), s. 22), bądź przebywające w przestrzeniach granicznych: „Pierw to często tak zrobiéli w tych domach co stali na granicy” (Łęga 1922, s. 199). W chałupach kraśniaki przebywały w miejscu o nacechowaniu symbolicznym, głównie przy piecu: „[…] krasnoludy mieszkali we czworakach (budynki dla czterech rodzin) za piecem” (Petrów 1878, s. 141). Podrzucone przez krasnoludy (niekiedy boginki lub dziwożony) dziecko zazwyczaj swym wyglądem odbiegało od normy: „Rysy twarzy były stare i brzydkie jak u jakiegoś starca” (Gulgowski 1911, s. 185-186), albo nieprawidłowo się zachowywało: nie poruszało się, nie mówiło lub miało jakieś inne fizyczne deformacje. Odmienności aktywnie zaradzano, słuchając rad „mądrej”, czyli ludowej akuszerki, stosującej elementy magii, bądź porad księdza (→ Duchowny).

W podmienianiu noworodków specjalizowały się zwłaszcza boginki, zwane też mamunami. Aby odzyskać skradzione przez nie dziecko, podglądano zachowanie się „odmianka”. Ten, zazwyczaj pozostający w bezruchu, pod nieobecność domowników opuszczał kołyskę i chodził po chacie, a nawet wspinał się po drabinie w poszukiwaniu → pożywienia. Po przeprowadzeniu dochodzenia i ujawnieniu prawdy podmieńca głodzono i straszono ogniem, sieczono rózgami i pozbywano się, wyrzucając na miejsca mediacyjne, zwłaszcza na sterty → śmieci:

Dopieroż to ona kobieta jak nie weźmie owego dzieciaka, jak nie zacznie okładać, a nabiwszy się do woli, wyrzuciła na śmiecie. Nie warowało długo, a karły wyrzuciły zabrane dziecko na śmieci, także je wprzódy tęgo wybiwszy, a swoje odebrali (Kolberg 1962c (1882), s. 20).

Postępując w ten sposób, można się było spodziewać zwrotu uprowadzonego potomka. Sromotnie zbity odmieniec płaczem przywoływał boginkę, która, jak wierzono, nie może znieść jego wrzasku i zawodzenia (Udziela 1898, s. 162). Pomimo że zdarzały się wyjątki (Ulanowska 1887, s. 71), to → podania wierzeniowe o odmieńcach kończą się na ogół dla ludzi pozytywnie – odzyskaniem ich własnego dziecka, choć nie zawsze w pełni sprawnego. Tylko niewielka liczba przekazów stwierdza szybki zgon szczęśliwie zwróconych, motywując to wówczas skutkiem pobytu w świecie demonów. Bajki, w których jest mowa już o osobach dorosłych podmienionych w dzieciństwie, należą do rzadkości (Drozdowska 1963, s. 203-211). Kojarzenie z potomstwem boginek osób dojrzałych pojawiało się sporadycznie i najczęściej zdarzało się przy okazji deprecjonowania kogoś (Pawłowicz 1896, s. 237). Przypisanie komuś żyjącemu w lokalnej społeczności statusu „odmianka” oznaczało jego wyobcowanie i w konsekwencji włączenie do grona → obcych. Właściwym miejscem przebywania „odmianków” był „tamten świat”. W folklorze wzmianki o podtrzymywaniu kontaktów z nimi są incydentalne. Pokazują, że gdy poluźniony zostaje stopień izolacji, trudno te relacje kontrolować, a osiągnięte dzięki nim korzyści (głównie → bogactwo), okazuje się zgubne i nietrwałe. Fortuna uzyskana dzięki zdemaskowanym przez chłopów, a mimo to żywionym odmieńcom nieoczekiwanie zamieniała się w bezwartościowe śmieci lub odchody (Udziela 1903, s. 67-68).

Poza domniemaniem demonicznej podmiany na przypisanie dzieciom statusu „odmieńców” wpływały pewne nietypowe cechy fizyczne, występujące u niektórych z nich. Niemowlę wyróżniające się anomaliami anatomicznymi (np. w odniesieniu do liczby organów czy ich kształtu) uchodziło za niezwykłe w stopniu wykraczającym daleko poza obszar jego fizyczności. W bajkach magicznych odmienność bohatera przybierała charakter jakiejś fizycznej anomalii, np. złotych → włosów czy gwiazdy na czole, a niekiedy niezwykłej umiejętności, jak płacz złotymi łzami. Na przykład w realizacjach T 707 → życzenie matki poskutkowało narodzinami naznaczonego niebiańskim wzorem potomka: „Gdyby mnie ten pan wziął, mówi trzecia z sióstr, dałabym mu syna z gwiazdą na czole […]. Jak powiedziała, tak się też stało; w rok po ślubie urodził jej się synek z gwiazdą na czole” (Sarnowska 1894, s. 797). Fabuła przedstawia następnie drogę przejścia od degradacji królewskiego syna i jego matki spowodowanej działaniami uzurpatora do powrotu bohatera na monarszy dwór. Przykładem rozwijającym ten → motyw mogą być również teksty traktujące o istotach niewyrośniętych czy pomniejszonych (np. T 700 → „Paluszek”). Samo ich istnienie jest już niezwykłe, bowiem rodzą się w odpowiedzi na przemożne pragnienie bądź zmartwienie jednego bądź obydwojga małżonków: „Jeden gospodarz nié miáł nigdy dzieci. Oboje z żono bardzo się martwili” (Saloni 1903, s. 366). Niekiedy stanowią reakcję na zdradzające rezygnację życzenie bezdzietnych: „[…] żeby się choć urodziło takie małe, jak palec” (Saloni 1908, s. 248). Dziecko takie niekoniecznie wybiera drogę naturalnego porodu. Bywa, że „rodzi się” w wyniku cudu – czy to siania, czy orania, a więc czynności traktowanych w świadomości ludu analogicznie do procesów biologicznych, a jednocześnie sakralnych: „[…] jechał taćik na rolam vyoráł synka vyoráł telkégo jak ćuk” (Malinowski 1901, s. 86). Widzialną siłą sprawczą życia są zwykle pojawiający się w gospodarstwie bądź na wsi Pan → Bóg, → żebrak (przebrany → Jezus bądź → król), albo praca na polu (przywołująca konotacje sakralne i seksualne). Nietypowy akt narodzin skutkuje niestandardowym wyglądem potomka bądź niezwykłymi przymiotami, co przekłada się na odmienność modelu życia, które prowadzi. Na przykład dziecko mające wielkość kciuka nie jest zadomowione w świecie. Wędruje po nim, wchodząc w ciała rozmaitych → zwierząt czy w → przedmioty. Łańcuch bajkowych → metamorfoz rozwija fabułę opowieści, znacząc kolejne etapy niezwykłych przygód malca przebywającego w żołądku krowy, → lisa bądź → wilka. Zbliżony wariant prezentują w swoim zbiorze bajek bracia Grimm (Przygody Paluszka). Wiedząc o popularności tych opowieści i pamiętając o wędrownym charakterze wątków, nie sposób wykluczyć możliwości oddziaływania Grimmowskiego zbioru na repertuar polski, zwłaszcza na Kaszubach, Śląsku czy na Mazurach, a więc na terenach językowo i kulturowo związanych z Niemcami (Bracia Grimm 1989, s. 214).

Dzieci w bajkach ludowych występują nader często, choć zazwyczaj nie pełnią ról pierwszoplanowych, co pośrednio może stanowić odbicie ich realnej sytuacji egzystencjalnej na wsi, czyli funkcjonowania na marginesach życia społecznego. Do wyjątków należą realizacje wątku T 327A czy T 333 „Czerwony kapturek”, wywodzone głównie z folkloru niemieckiego. Zazwyczaj w centrum ludowych narracji stoi człowiek dorosły, gospodarz, rzadziej gospodyni bądź człowiek młody, ale w finale fabuły osiągający pożądaną społecznie dojrzałość.

O niezwykłym charakterze niedorosłych „magicznych ludzi” świadczą nie tylko mediacyjne właściwości współbrzmiące z ludowym światopoglądem, lecz również pewne obecne w ich konstrukcji składniki typowe dla figury tzw. bohatera wsi jako uniwersalnej kategorii kultury. Do głównych cech postaci tego rodzaju zaliczyć można: niezwykłą moc, heroizm, świętość, reprezentatywność dla określonej grupy, uosobienie wartości społecznych. Ponadto zwraca uwagę niezwykły życiorys tego rodzaju protagonistów (np. cudowne urodzenie, nadzwyczajne czyny), pokrewieństwo ze światem nadprzyrodzonym, ich dualizm (funkcjonowanie między sferą ludzką i nieludzką, dobrem i złem, życiem i śmiercią, wiedzą i niewiedzą) oraz fakt, iż zazwyczaj reprezentują one ideę ładu (Zowczak 1991, s. 15-45). Wskazane cechy, odnoszone głównie do postaci → świętych oraz historycznych, wywodzonych z eposu bohaterskiego, można odnaleźć również w konstrukcji istot magicznych. Dzieci ukazane w bajkach ludowych przynależą do ich grona. Ich niezwykłą rolę, zwłaszcza sierot, musieli zauważyć i artyści, ludzie z miasta, gdyż w twórczości literackiej XIX wieku, inspirowanej folklorem, powstawały liczne jej przedstawienia, np. Sieroca dola (1946) Bolesława Prusa czy Bezdomni (2010) Władysława Orkana (zob. Jonca 1994).

Bibliografia

Źródła: Biegeleisen H., Matka i dziecko w obrzędach, wierzeniach i zwyczajach ludu polskiego, 1927; Ciszewski S., Krakowiacy. Monografia etnograficzna, 1894; Gonet Sz., Opowiadania ludowe z okolic Andrychowa, MAAE 1900, t. 4; Gralewski M., Nieco z notatek etnograficznych, ZWAK 1889, t. 13, nr 1; Gulgowski I., Von einen umbekannten Volke i Detschland. Ein Beitrag zur Volks- und Landeskunde der Kaschubei, 1911; Karłowicz J., Podania i bajki ludowe zebrane na Litwie (ciąg dalszy), ZWAK 1888, t. 12; Knoop O., Podania i opowiadania z Wielkiego Księstwa Poznańskiego, wyb. i przeł. Kowerska Z.A., „Wisła” 1895, t. 9; Kowerska Z.A., Pamięć o zmarłych, [w:] [b.a.] Poszukiwania, „Wisła” 1894, t. 8; Kolberg O., DW, t. 8, cz. 4, 1962a (1875); DW, t. 14, cz. 6, 1962b (1881); DW, t. 15, cz. 7, 1962c (1882); DW, t. 17, cz. 2, 1962d (1884); DW, t. 21, cz. 2, 1964 (1888); DW, t. 39, 1965; Lompa J., Bajki i podania, 1965; Łęga W., Z opowiadań ludu polskiego w Grucznie pow. świecki, „Gryf” 1922, nr 7; Malinowski L., Powieści ludu polskiego na Śląsku, cz. 2, 1901; Milewska J., Kołysanki z Ciechanowskiego, „Wisła” 1901, t. 15; Pawłowicz B., Kilka rysów z życia ludu w Zalasowej, MAAE 1896, t. 1; Petrow A., Lud ziemi dobrzyńskiej, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, pieśni, przysłowia, zagadki, itp., ZWAK 1878, t. 2; Baśnie domowe i dziecięce zebrane przez braci Grimm, t. 1, przeł. Bielecka E., Tarnowski M., 1989; Saloni A., Lud łańcucki, MAAE 1903, t. 6; Sarnowska H., Dwie bajki z Łowicza, „Wisła” 1894, t. 8; Sto baśni ludowych, red. Kapełuś H., Krzyżanowski J., 1957; Tomaszewski A., Gwara Łopienna i okolicy w północnej Wielkopolsce, 1930; Udziela S., Łąki i pastwiska, MAAE 1903, t. 6; Udziela S., Świat nadzmysłowy ludu krakowskiego mieszkającego po prawym brzegu Wisły, „Wisła” 1898, t. 12; Ulanowska S., Wśród ludu krakowskiego, „Wisła” 1887; Ziemia biecka. Lud polski w powiatach gorlickim i grybowskim, red. S. Udziela, 1994.

Opracowania: Baranowski B., Ludzie gościńca, 1986; Baranowski B., W kręgu upiorów i wilkołaków, 1981; Bittner-Szewczykowa H., Dziecko wiejskie, „Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie” 1984, t. 9; Bracia Grimm i folklor narodów słowiańskich, red. Śliziński J., Czurak M., 1989; Czarnecki J.,Mieszkanie rodzin wiejskich, „Życie Dziecka” 1937, nr 6; Drozdowska W., Mamuna – radomszczańska „Boginka”, „Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi”, 1963, Seria Etnograficzna, z. 7; Dworakowski S., Zwyczaje rodzinne w powiecie wysoko-mazowieckim, 1935; Jonca M., Sierota w literaturze polskiej dla dzieci w XIX wieku, 1994; Kalnik T., Mityczni obcy. Dzieci i starcy w polskiej kulturze ludowej przełomu XIX i XX wieku, 2014; Kwaśniewicz K., Zwyczaje i obrzędy rodzinne, [w:] Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej, t. 2, red. Frankowska M., Paprocka W., 1981; Librachowa M., Dziecko wsi polskiej. Próba charakterystyki, 1934; Mianecki A., Postać demona wodnego w ludowych przekazach wierzeniowych, LL 2002, nr 2; Nowina-Sroczyńska E., Przezroczyste ramiona ojca. Studium etnologiczne o magicznych dzieciach, 1997; Smoleńcówna K., Chłopskie dziecko, „Wisła” 1890, t. 4; Wróblewska V, Ludowa bajka nowelistyczna (źródła – wątki – konwencje), 2007; Zadurska O., Ostracyzm ludowy. Społeczne wykluczenie jednostki w świetle polskich przekazów folklorystycznych i etnograficznych XIX i początku XX wieku, 2015 [komputeropis rozprawy doktorskiej]; Zowczak M., Bohater wsi – mit i stereotypy, 1991.

Tomasz Kalniuk