en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Jeżowicz Józef

Jeżowicz Józef (1885-1976) – polski ludowy → gawędziarz-humorysta prezentujący tradycję ustną regionu Śląska Cieszyńskiego. Urodził się w Koszarzyskach k. Jabłonkowa (obecnie Zaolzie w Republice Czeskiej). Już w latach przedszkolnych pomagał w gospodarstwie, a w okresie późniejszym pracował z ojcem w lesie, zwożąc drewno do tartaków. Edukację szkolną zakończył w wieku 14 lat. W czasie I wojny światowej Jeżowicz był żołnierzem armii austriackiej i walczył na frontach rosyjskim oraz włoskim. Po wojnie powrócił do pracy w gospodarstwie, jednak sytuacja finansowa zmusiła go do czteroletniej emigracji zarobkowej do Kanady. W czasie II wojny światowej nazywany był „Ojcem Partyzantów”, ponieważ w jego zagrodzie mieściła się główna komenda partyzantów beskidzkich, skąd kierowano wszystkimi akcjami tamtejszego ruchu oporu (Kadłubiec 1973, s. 14-19; Radzieckie zrzuty… 1966; Netografia 2015).

Gawędziarstwo nie było tradycją rodzinną Jeżowicza. Na kształtowanie się jego stylu opowiadania i zasób → wątków nie wpłynęły znacząco także lokalne tradycje → gawęd przy okazji szkubaczek (skubania pierza w długie zimowe wieczory) czy zabijaczek (szlachtowania świń z towarzyszącym mu poczęstunkiem). Jego rozległy repertuar narratorski (ok. 200 tekstów) ukształtował się w toku barwnego życia, które dostarczyło mu wielu kontaktów z różnymi ludźmi: furmanami, robotnikami leśnymi, wędrownymi rzemieślnikami, często Słowakami, (druciarze, szklarze), → Żydami-domokrążcami, → Cyganami i → żebrakami. Los prowadził go do różnych miejsc sprzyjających snuciu gawęd, najczęściej o tematyce humorystycznej, m.in. → do karczmy, tartaku, koszar wojskowych. Główne źródła wątków cieszyńskiego mistrza ludowej opowieści to przede wszystkim tradycja wędrowna, czyli przekazy zasłyszane od ludzi bez stałego miejsca pobytu, oraz teksty drukowane (prasa, kalendarze, książki – ok. 25%). Jedną z opowieści – Wypadek na Słowiokach, Jeżowicz usłyszał od wędrownego Słowaka – druciarza (Kadłubiec 1973, s. 226-227). Gawędziarz niekiedy sam wskazywał drukowane źródła swoich gawęd, np. bajkę łO jednej królewnie (T 307 → „Królewna strzyga” + T 419 „Wybawienie czarnej królewny”) rozpoczął od informacji, że przeczytał ją w książce z biblioteki na statku, którym płynął z Ameryki do domu (Kadłubiec 1973, s. 136).

Pierwsze teksty Jeżowicza były drukowane w czasopiśmie „Zwrot”(Kadłubiec 1966, nr 1, 10, 11; 1966, nr 1, 5) przez Karola Kadłubca, któremu gawędziarz zawdzięcza utrwalenie i spopularyzowanie swojego repertuaru. W 1973 roku została przez Kadłubca opublikowana pionierska monografia pt. Gawędziarz cieszyński Józef Jeżowicz,prezentująca opowieści zarejestrowane w czasie wieloletnich lat kontaktów z bajarzem. Praca została bardzo pozytywnie oceniona w środowisku naukowym. Jako jej podstawową zaletę wskazywano nowatorską próbę zmiany sposobu rejestracji przekazu ustnego w polskiej folklorystyce, polegającą m.in. na zainteresowaniu się osobą nosiciela i twórcy treści oraz form folkloru słownego, uwzględnieniu wpływu środowiska i przeżyć na repertuar oraz wpływu sytuacji wykonawczej i audytorium na zmiany w przekazie treści (Wrocławski 1975; Burszta 1975). Efektem prezentacji repertuaru gawędziarskiego Jeżowicza przez Kadłubca był m.in. precyzyjny opis ekspresyjnych środków parajęzykowych humorysty – intonacji, tempa, modulacji, barwy głosu. Dzięki tego typu informacjom dysponujemy bogatym zasobem wiedzy na temat bajarza cieszyńskiego, jak i w ogóle sztuki opowiadania.

Kadłubiec odnotował m.in., że gawędziarz najpełniej wykorzystywał modulacje głosu w dialogach, podkreślając w replikach charakter postaci i ich stan emocjonalny. W opowieści łO smykach, przedstawiając narzekanie udającej chorobę Haniczki, Jeżowicz stosował np. wolne tempo i przedłużał akcentowane sylaby. W tej samej opowieści przyspieszał tempo, dzielił zdania na mniejsze odcinki intonacyjne, by wyrazić → komizm sytuacji, w której jeden z → bohaterów opowieści pocałował drugiego w tylną część → ciała (Kadłubiec 1973, s. 82, 197-198). Badacz zauważył także zdolność gawędziarza do wybierania słów o szczególnej ekspresji dźwiękowej, kiedy chciał nadać wyrazom zabarwienie uczuciowe. Z tego względu Jeżowicz używał np. neologizmu zbambusiła (ogłupiła) zamiast ogólnogwarowego zbałamónciła, wyrazu Mojsze zamiast Żid, szczyrzyli się zamiast śmiali się, czy germanizmu foter zamiast łojciec (Kadłubiec 1973, s. 65).

Kadłubiec uważał, że gawędziarza trzeba widzieć i słyszeć, ponieważ także obserwowane w trakcie wypowiedzi pozajęzykowe, motoryczne środki wyrazu (mimika i gestykulacja), decydują o sugestywności przekazu. Nawet tekst formalnie niedoskonały (np. ze względu na uchybienia składniowe) zostaje uzupełniony i uatrakcyjniony przez zastosowanie mowy ciała i wzmacnia siłę swojego oddziaływania na słuchaczy (Kadłubiec 1973, s. 82, 86). Kadłubiec obserwował zachowanie Jeżowicza w różnych sytuacjach, aby stwierdzić m.in., czy obecność badacza wpływa w jakiś sposób na proces opowiadania. Doszedł do wniosku, że gawędziarz jest pewny zarówno atrakcyjności prezentowanych opowieści oraz swoich gawędziarskich umiejętności i swobodnie stosuje także pozajęzykowe środki wyrazu. Opowiadając anegdotę Jako Cygón był skozany na śmierć, narrator wstawał, żeby gestykulacją przedstawić poglądowo jej najbardziej komiczne momenty (Kadłubiec 1973, s. 351). W zaangażowaniu w narrację nie przeszkadzała gawędziarzowi nawet choroba. Jeżowicz, zafascynowany opowiadaniem, zapominał o dolegliwościach, wstawał, ale kontynuował opowieść w pozycji siedzącej, która była dla niego najwygodniejsza (Kadłubiec 1973, s. 370). W czasie opowiadania gawędziarz chętnie nawiązywał dialog ze słuchaczami, którzy dopytywali o szczegóły. Natomiast jeśli odbiorcy tekstu jedynie zachowaniem, mimiką wyrażali zainteresowanie, narrator starał się utrzymywać z nimi łączność za pomocą wyrazów kontaktowych, np. widzóm nó; wicie.

Precyzyjną analizę motorycznych środków wyrazu stosowanych przez gawędziarza uzupełniły w monografii Kadłubca zdjęcia fotografa Ladislava Mičeka. Zarejestrował on np. mimikę, gestykulację, ruchy oczu gawędziarza w czasie spokojnej rozmowy (nr 47-49), jego mowę ciała i ruchy rąk podkreślające treść wypowiedzi oraz reakcję rozmówców w czasie dialogu (nr 43-46). Utrwalił wiele grymasów narratora, m.in. zaskoczenie (nr 18), czy wyraz twarzy po pierwszym zdaniu, który zdradzał humorystyczną treść wątku (nr 33). Proces opowiadania niektórych tekstów udokumentowany został zdjęciami przyporządkowanymi do konkretnych fragmentów, np. Kozani w Kanadzie (nr 32-34) czy Przigoda na taliańskim fróncie (nr 18-22).

Repertuar gawędowy Jeżowicza obejmował wszystkie gatunki prozy ludowej: kawały i anegdoty (47,6%), → podania lokalne (4,6%), historyczne (4,2%), wierzeniowe (12,8%), → bajki nowelistyczne (12%), opowieści z życia (7,7%), → bajki magiczne (5,7%), → legendy (3,7%) i → bajki zwierzęce (1,7%). Był to zdecydowanie gawędziarz-humorysta, ponieważ nie tylko jego opowieści z życia mają charakter kawałów, ale nawet w bajkach fantastycznych czy legendach obecne są elementy komiczne, np. tekst realizujący wątek legendowy T 791 „Nocleg św. Piotra” – Jako świynty Pieter a Jezus nocowali w gospodzie, interpretował on jako anegdotę. Na tę humorystyczną specyfikę repertuaru wpłynęły zarówno indywidualne predyspozycje gawędziarza, jak i męskie audytorium, przed którym najczęściej snuł swoje opowieści, a które nie ceniło zbyt wysoko opowieści o rzeczach nadprzyrodzonych.

Wśród tekstów z repertuaru Jeżowicza znajdują się zarówno warianty wątków powszechnie występujących w Polsce i Europie (np. T 7070 → „Zatopione dzwony” – łO frysztackim zwónie; T 510A → „Kopciuszek” – łO Kopuszkowi; Kadłubiec 1973, s. 213-215, 257-258), jak i opowieści nieodnotowane w katalogach bajki ludowej polskiej czy słowiańskiej. Nie została sklasyfikowana np. anegdota Jako gazda posłoł jednego słógym ku spowiedzi (Kadłubiec 1973, s. 191). Znał Jeżowicz także realizacje wątków występujących w Polsce, jednak sporadycznie odnotowywane na Śląsku, np. warianty T 1742 „Ornat i złodziej” (Jako jedyn złodziyj łokrod handlyrza) oraz T 431A „Dom w lesie” (łO kocurkowi, kohótkowi a pieskowi ; Kadłubiec 1973, s. 170-171; 346-347). Tekst gawędziarza Jako jedyn szwiec musioł ksionżyńcia lyczić (Kadłubiec 1973, s. 165-166) jest z kolei nietypową wersją humoreski łączącej → motywy z wątku T 1164 „Belfagor” z oryginalnym motywem otrzymania jednocześnie → kary i → nagrody za uzdrowienie (Krzyżanowski 1977, s. 724-725).

Jeżowicz był narratorem wzbogacającym repertuar w wątki, które nie zdążyły jeszcze utrwalić się w tradycji ustnej, ponieważ znaczną część tekstów cieszyńskiego gawędziarza stanowią „opowieści z życia”. Gawędziarz wspomina w nich zdarzenia z czasów szkolnych (łO szkole w Nowsiu; Kadłubiec 1973, s. 262-263), pracy w lesie (Przigoda na Charcowie; Kadłubiec 1973, s. 209-211) czy służby wojskowej (Jakoch słóżił w Cieszynie; Kadłubiec 1973, s. 224-226). Komizm wielu opowieści Jeżowicza jest związany z postaciami Żyda (np. Jako Żyd musioł szibym zapłacić; Kadłubiec 1973, s. 194-196) czy Cygana (np. łO Cygónie na łokruyńcie; Kadłubiec 1973, s. 266-268), ale także z konkretnymi osobami. Gawędziarz spopularyzował m.in. anegdoty o miejscowym lekarzu-dowcipnisiu doktorze Józefie Sikorze (np. Jako doktór Sikora lycził synka na Katrynioczce; Jako doktór Sikora zymby targoł; Jako doktór Sikora lycził dziywkym z Gródku; Kadłubiec 1973, s. 282-285), absolwencie Uniwersytetu Jagiellońskiego, który powrócił w rodzinne strony do Jabłonkowa i stał się „lekarzem biednych” (Brożek 2002, s. 94).

Dla kompozycji przekazów Jeżowicza charakterystyczne było wyraziste zarysowanie początków i zakończeń. Formuły (→ Formuliczność) początkowe stosowane przez gawędziarza nie są tradycyjne, używał on zamiast nich czasownika był (np. Był jedyn grof…), a w celu podkreślenia szczególnej dawności wydarzeń dodawał przysłówek czasowy kiejsi (np. Kiejsi był jedyn gazda…). Niekiedy rozpoczynał narrację od lapidarnego streszczenia, które sam określał jako przedpis. Z kolei w zakończeniach wątków Jeżowicz stosował formuły tradycyjne, wyprowadzające słuchaczy ze świata opowieści w świat realny. Często kończył także opowiadanie własnym komentarzem, spełniającym funkcję podsumowania, wyjaśnienia lub podkreślenia komizmu. Jako przejścia między motywami gawędziarz wykorzystywał często wyrazy treściowo puste, np. nó i tóż dobre; nó i dobre (Kadłubiec 1973, s. 46-47). W przekazach Jeżowicza dominuje motywacja realistyczna, dlatego starał się on wyjaśnić logicznie każdy szczegół, który mógłby wydać się słuchaczom nieprawdopodobny. W anegdocie Jako jedyn chłop mioł proroki w skurze (T 1535 „Sprytny oszust (Unibos)” + T 1206 „Owce w wodzie”) narrator wyjaśnia, że chłop zamknięty w worku zobaczył handlarza, ponieważ worek był uszyty z rzadkiego płótna (Kadłubiec 1973, s. 48).

Intersująca jest językowa autocharakterystyka bohaterów w opowieściach Jeżowicza. Dzięki swoistej składni, intonacji, szykowi zdań, deformacjom fleksyjnym i fonetycznym, czy użyciu bezokoliczników gawędziarz charakteryzował postaci w dialogach. W jednej z opowieści w Jako chcioł inspektór nałuczyciela ze słóżby wyżrać mowa bezpośrednia jest stylizowana na język literacki, co pozwala pełniej scharakteryzować uczniów, nauczyciela, inspektora, którzy się nim posługują, a nie gwarą (Kadłubiec 1969, nr 1, s. 25).

Repertuar Jeżowicza, zarejestrowany, przeanalizowany i spopularyzowany przez Kadłubca, stanowi m.in. cenne źródło wiedzy na temat cieszyńskiego dialektu, stąd przywoływany jest także w pracach z zakresu językoznawstwa (np. Popławski 2011, s. 133; Przymuszała 2013, s. 93, 99). Do tekstów utrwalonych przez Kadłubca odwoływał się również czeski folklorysta, etnograf i dialektolog – Antonin Satke, m.in. omawiając gatunki komiczne jako najczęstsze we współczesnej prozie ludowej (Netografia 1973). Jednak największym walorem zarejestrowanego repertuaru Jeżowicza jest nowatorskie odzwierciedlenie związku między → bajką ludową a osobowością artystyczną jej nosiciela, twórcy i wykonawcy, czyli gawędziarza, bajarza, z uwzględnieniem związku z jego środowiskiem.

Bibliografia

Źródła: Kadłubiec K., Gawędziarz cieszyński Józef Jeżowicz, 1973; Kadłubiec K., Jako chcioł inspektór nałuczyciela ze słóżby wyżrać, opow. Jeżowicz J., „Zwrot. Miesięcznik kulturalno-społeczny” 1969, nr 1; Kadłubiec K., Jako dioboł most budowoł, opow. Jeżowicz J., „Zwrot. Miesięcznik kulturalno-społeczny” 1966, nr 11; Kadłubiec K., Jako jedni zawodzili z królewskóm ceróm, opow. Jeżowicz J. „Zwrot. Miesięcznik kulturalno-społeczny”, 1966, nr 10;Kadłubiec K., Jako jedyn sprzedowoł krowym, opow. Jeżowicz J., „Zwrot. Miesięcznik kulturalno-społeczny” 1966, nr 1; Kadłubiec K., Ło pustelnikowi, opow. J. Jeżowicz, „Zwrot. Miesięcznik kulturalno-społeczny” 1969, nr 5.

Opracowania: Brożek K., Polscy lekarze na Śląsku Cieszyńskim na przełomie XIX i XX wieku (do 1920 r.), „Medycyna Nowożytna” 2002, t. 9, z. 1-2; Burszta J., Karol Daniel Kadłubiec. Gawędziarz cieszyński Józef Jeżowicz. Wydawnictwo „Profil", Ostrawa 1973, ss. 442, ilustr. 67 [recenzja], „Lud” 1975, t. 59; Krzyżanowski J., Paralele. Studia porównawcze z pogranicza literatury i folkloru, 1977; Popławski E., Antychryst w polskiej leksyce i frazematyce dialektalnej, „LingVaria” 2011 nr 2 (12); Przymuszała L., Śląska leksyka i frazeologia o tematyce bachicznej. Cz. II, Rozprawy Komisji Językowej XL, red. Miodek M., Wysoczański W., 2013; Radzieckie zrzuty dla partyzantów pod Ostrym (Ze wspomnień byłych partyzantów z Koszarzysk), „Zwrot. Miesięcznik kulturalno-społeczny” 1966, nr 4; Wrocławski K., „Gawędziarz cieszyński Józef Jeżowicz”, Karol Daniel Kadłubiec, Ostrava 1973, Wydawnictwo «Profil», ss. 442, 2 nlb. + 8 wklejek ilustr. [recenzja], „Pamiętnik Literacki” 1975, 66/2.

Netografia

Kempa W., Zgrupowanie partyzanckie „Nad Olzą”. Część trzecia, „Śląsk i Polska”, 19.02.2015, http://slaskipolska.pl/artykuly/156-zgrupowanie-partyzanckie-nad-olza-czesc-trzecia [dostęp: 15.07.2017]; Satke A., Vyprávěč-humorista a satirik - nejčastější typy v současném prozaickém folkloru, „Národopisné aktuality”, 1973, roč. X. č. 2, http://na.nulk.cz/1973/2/Nr.html [dostęp: 15.07.2017].

Agnieszka Gołębiowska-Suchorska