en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Król

Populara postać występująca we wszystkich gatunkach prozy ludowej, w niektórych → wątkach wymiennie z cesarzem lub inną osobą reprezentującą wysoki urząd oraz dysponującą odpowiednią władzą i majątkiem (dostojnik kościelny, „wielki pan” i in.). Najczęściej pełni role protagonisty, antagonisty lub donatora (Aldred 2008, s. 542-544). Król, zwykle jako → ojciec lub przyszły teść protagonisty odgrywa ważną rolę w procesie jego → inicjacji. Wyprawia dorastającego potomka z → domu bądź rzuca wyzwanie, które podejmuje odważny młodzieniec, by w finale bajki otrzymać rękę → królewny i/lub tron oraz wielkie bogactwa. Monarcha niekiedy mnoży trudności przed konkurentem, będącym w jego mniemaniu niegodnym (ubogim, z pozoru → głupim) poślubienia królewskiej córki. Opór władającego królestwem ojca w wielu wątkach → bajki magicznej zostaje ostatecznie przełamany, gdy → bohater pomaga mu zwyciężyć w decydującej bitwie i tym samym udowadnia swoją dojrzałość, determinację, odwagę. Elementy walki o władzę i pozycję w rodzinie królewskiej obejmują niekiedy także pozostałych jej członków, na przykład pragnącą wyeliminować młodą żonę syna królową lub → macochę, próbującą odsunąć od władzy swojego pasierba.

Sporadycznie protagonista jest królem już w zawiązaniu opowieści, a jego działania ‒ wydawanie rozkazów mieszkańcom dworu czy poddanym, wyjazdy na wojnę, podejmowanie trudnych decyzji ‒ pozostają w bezpośrednim związku ze sprawowaną przez niego funkcją. Bywa, że największym wrogiem bohatera jest jego żona, niezadowolona z wyboru męża, którego dokonał za nią ojciec, król-senior.

Wśród królewskich insygniów najczęściej w ludowych opowieściach epickich wymienia się (złotą) koronę. Atrybut ten niekiedy odgrywa pewną rolę w bajkowych fabułach, wyróżnia również monarchów reprezentujących świat zwierzęcy. Ponadto wspomina się także o wojsku, którym dysponuje władca, jego świcie czy też doradcach: urzędnikach, dworzanach, oraz o → zamku lub królestwie, przy czym to ostatnie może w bajkach oznaczać zarówno siedzibę króla i/lub otaczające ją włości, jak również cały kraj.

W bajkach religijnych, nowelistycznych i komicznych, a także w → podaniach ludowych przeważa typ roztropnego i wyrozumiałego króla, który potrafi docenić mądrość prostego człowieka i w razie potrzeby pochyla się nad jego losem. Wyidealizowany wizerunek monarchy zostaje niekiedy skontrastowany z obrazem okrutnego → pana, który źle traktuje (pańszczyźnianego) chłopa. Jednocześnie w bezpośredniej konfrontacji z zasiadającym na tronie, wywodzący się z ludu bohater imponuje królowi swoim dowcipem i elokwencją, dzięki czemu unika → kary, zyskuje odpowiednie przywileje, a nierzadko również sympatię dostojnego adwersarza. W repertuarze opowieści ludowych o charakterze lokalnym dużą rolę odgrywają te, w których mowa o chociażby kilkugodzinnej wizycie władcy i jego wojsk w konkretnej wsi lub jej okolicach.

Król w bajce magicznej sprawuje często funkcję tradycyjnie przypisywaną postaci ojca, decydującego się pokierować losem wchodzącego w dorosłość potomstwa. Tym samym inauguruje on jako przedstawiciel starszej generacji ciąg wydarzeń, które staną się udziałem młodego bohatera poza rodzinnym domem. Król-rodzic często reprezentuje taki sam sposób myślenia jak większość bajkowych nestorów rodu, a piastowany przez niego urząd często nie ma większego znaczenia dla fabuły:

Gdy doszli do pełnoletności, król mówi do syna: „No, moje dziecko. Gdyś doszedł do lat, muszę cię ożenić” (T 516 „Skamieniały sługa”; Kolberg 1967, s. 508);
Jedyn król mioł czszech‿chopców i łóni ino w‿dóma siedzieli. Król padoł: „Byście tyż‿mógli kaj wyjehać, cóź‿nabyć”. Jedyn pojehoł na wschód, drugi na zachód, czszeci na połednie” (T 564 „Białki z kobiałki”; Bąk 1939, s 19).

W bajkach, w których koronowany władca ma na wydaniu córkę, wyznacza kandydatom do jej ręki niemal niemożliwe do wykonania zadanie. Funkcja najważniejszej osoby w królestwie pozwala mu nie tylko zaoferować śmiałkowi małżeństwo z królewną i możliwość zarządzania rozległymi dobrami, ale i szafować jego życiem w razie porażki. Dziedzina, w której ma się wykazać protagonista, jest właściwie dowolna, funkcjonuje raczej na zasadzie pretekstu, by mógł on zaprezentować społecznie aprobowane cechy charakteru, predestynujące go do poślubienia królewny (szlachetność, odwagę, spryt, umiejętność pozyskania sobie sprzymierzeńców):

Gospodarz mu powiadá, że królewna bardzo słabá i umiérá, dlatego miasto żałobo okryte, i że król obiecał dać temu królewne i pół królestwa, kto jo uzdrowi (Saloni 1903, s. 340);
Jeden król miáł bardzo ładną córkę, ale ji nie chciáł dać nikomu, póki mu kto nie wyjedzie na dyjamentową górę (T 570 „Głupi pasie zające”; Świętek 1893, s. 363).

Bywa, że po wykonaniu pierwszego zadania, zwłaszcza gdy bohater swym wyglądem, stylem bycia czy statusem społecznym wyraźnie odbiega od oczekiwań wysoko urodzonej panny bądź samego króla, władca poddaje go kolejnym próbom:

Królewna stała na ganku, a gdy ich zobaczyła roześmiała się. Głupi powiada: „tyś panno moja” – a król mówi; „tyś mój zięć, dam swoją córkę za ciebie, gdy wypełnisz to, co ja rozkażę” (T 571 „Królewna wyleczona z melancholii śmiechem”; Kolberg 1963 (1886), s. 225).

Popularnym elementem fabularnym jest trzykrotne (→ Troistość) wspomożenie króla w trakcie bitwy (uratowanie monarsze życia, odparcie wroga dzięki zwierzętom bądź → przedmiotom magicznym), czym protagonista – początkowo w przebraniu skrywającym jego prawdziwą tożsamość ‒ zaskarbia sobie przychylność władcy. W realizacjach wątku T 725A „Sen o tronie” ambitnemu owczarzowi udaje się odwrócić losy wojny na korzyść władcy, który następnie decyduje się odpowiednio wynagrodzić chłopaka:

Tak ten król, gdzie owczarek był, zrobiuł okropny bal. Zaprosiuł wszystkich znou królów do kupy i powiadá: moji goście, coście tam sóm (co tu jesteście), co taki człowiek sobie zarobiuł odemnie, że jużem przegrał we wszestkiem a ten człowiek mnie wyretował? Goście odpowiadają: taki człowiek sobie tyla zarobił, twoją córkę dostać i królem być. I był królem (Kolberg 1962 (1881), s. 114).

Tym samym bajka prezentuje specyficzny rodzaj rywalizacji między panującym królem i ambitnym pretendentem do jego korony, która przyjmuje formę detronizacji poprzez zamanifestowanie siły: protagonista wstępuje na tron, ponieważ – w przeciwieństwie do dotychczasowego władcy ‒ zdołał odeprzeć zagrażającego królestwu wroga.

Niekiedy mnożenie z pozoru niewykonalnych zadań, którym musi podołać pretendent do ręki królewny, przyjmuje zaskakujący obrót. W jednej z realizacji wątku T 570 „Głupi pasie zające” młodzieniec pomyślnie przechodzi kilka prób, przy których upokarza niechętną mu rodzinę królewską i podstępem zmusza monarchę do kapitulacji:

Zacąn wtédy opowiadać od pocątku, [...] jaz na końcu przysed do tego, jak po zająca przychodzili: kuchárz, kucharka, królowá, królowna i co óne mu za to dały, a na ostatku, jak sám król przysed. Wtedy jak ón dopiero powiedziáł, ze królowi kázáł pocałować swą kobyłę w d... i król pocałowáł, tak król sie zerwáł ze siedzeniá i krzyknuł: „Doś juz tych gádek, bo sie jaz bez wiérzk przesypują!”. Wtencás dopiero dáł mu król córkę za zonę, a po śmierci królestwo (Świętek 1893, s. 364).

Do ośmieszenia i przechytrzenia głowy państwa przez młodzieńca niskiego pochodzenia dochodzi także w grupie fabuł, w których bohater uwodzi królewnę i tym samym wymusza na jej obawiającym się kompromitacji ojcu zgodę na małżeństwo (np. T 758 „Trąby śmierci (miecz Demoklesa)”, T 854 „Koń trojański”). W innych bajkach bohater wchodzi do rodziny królewskiej dzięki podstępowi (podmienione → listy w wątku T 930 „Markowe szczęście”) lub przez pazerność samego władcy, pragnącego zagarnąć należące do chłopaka magiczne przedmioty (T 572 „Chciwy król ukarany”).

Złożoność relacji między monarchą a pragnącym poślubić królewską córkę śmiałkiem odzwierciedla dylemat każdego bajkowego ojca, który z jednej strony zdaje sobie sprawę z konieczności wydania dorastającej dziewczyny za mąż, z drugiej zaś ma uzasadnione opory przed zrzeczeniem się (przynajmniej części) swojego autorytetu na rzecz → obcego człowieka. Bajka magiczna prezentuje model zawierania małżeństw odmienny od tego, jaki preferowały XIX-wieczne społeczności tradycyjne: by zdobyć żonę, protagonista wyrusza w świat, do innego królestwa. Związki egzogamiczne zakładały również odmienne formy dziedziczenia władzy (Propp 2003, s. 13-14), która nie przechodziła z ojca na syna, lecz dostawała się w ręce zięcia. W ludowych bajkach magicznych zdecydowanie częściej król wchodzi w relację z (przyszłym) mężem córki niż własnym męskim potomkiem. Jednym z wyjątków jest wątek T 451 → „Siedem kruków”, w którym pobrzmiewają echa rywalizacji wewnątrzrodzinnej:

Był sobie król co miał dwunastu synów i jednę córkę; chciał ją wydać za mąż, lecz nikt nie śmiał jej brać, bo się bał jej braci i każdy powtarzał: „lękam się bo mię twoi bracie uduszą”. Tak to dokuczyło królowi, że w przystępie gniewu powiedział: „Bodajby się też orłami stali i na skały polecieli” (Karłowicz 1887, s. 231).

W tym wypadku „nadmiar” ewentualnych kandydatów do tronu zagraża pozycji nie tylko samego króla, ale i zniechęca absztyfikantów jego córki na wydaniu.

Postacie kobiece występujące w bajce magicznej u boku króla podejmują niekiedy działania mające na celu zmianę rodzinnego układu sił. Funkcję antagonisty pełnią zatem nierzadko faworyzujące własne potomstwo macochy i zawistne teściowe:

Król miał syna z pierwszej żony, na którego spadało królestwo, i syna z drugiéj żony, która pragnęła pasierba swego odsunąć od tronu, dla własnego przeznaczając go syna. Królewicz starszy wybrał się we świat i siedm lat podróżował (T 516 „Skamieniały sługa”; Kolberg 1962 (1875), s. 66);
Matce króla bardzo było nie w smak, że król z niemą się ożenił; upatrzyła więc stosowną chwilę i włożyła na palec synowej pierścień zaczarowany, a ten swym czarem uśpił ją snem, który był pół życiem a pół snem (T451 „Siedem kruków”; Karłowicz 1887, s. 232).

Odnotowano także bajki, w których król nieświadomie oddaje → antagoniście rękę swojej córki (→ Zaprzedanie), zmuszając ją tym samym do ucieczki i szukania szczęścia w innej krainie:

Jeden król miał piękną córkę i wielu przyjeżdżało starać się o nią. A ten tylko miał ją dostać, kto jéj imię zgadnie [...]. I zjeżdżało się wielu, a że zgadnąć nie mogli, więc ich ijciec ścinać kazał. Zmartwiona tem córka, chodziła raz po sadzie i mówi do siebie głośno: „O M-Arcybelo! Wieleż to już dusz przez ciebie zaginęło!” ‒ A zły duch który nad nią się unosił, usłyszał te słowa, i wkrótce przedzierzgnął się w bogatego pana, zajechał karetą do jéj dworu. [...] Wtedy ojciec: „no kiedy zgadł, to niech ją bierze” (T 706 „Królewna i źrebię”; Kolberg 1962 (1884), s. 190).

Do rzadkości należą fabuły, w których protagonista nie jest jedynie pretendentem do królewskiego tytułu, ale monarchą walczącym o utrzymanie władzy, tak jak np. w wątkach T 521 „Król pokonany odzyskuje tron”, T 567 „Serce ptaka” i T 568 „Zdradziecka żona”. Niekiedy bohater odmawia przyjęcia ręki królewny do → czasu, gdy poczuje się gotowy na małżeństwo i królewskie obowiązki. Te ostatnie zaś obejmują m.in. bitwy z władcami sąsiednich ziem, tak jak w jednej z realizacji wątku T 671 „Vaticinium”:

Kiedy wszakże inni królowie, także starający się o księżniczkę, dowiedzieli się, że taki ubogi syn kupiecki został jej mężem i królem, zdjęła ich zazdrość, i we dwunastu wypowiedzieli mu wojnę. A on powiada na to: „Państwo moje jest za małe, żebym mógł naraz ze wszystkiemi wojować, ale z każdym zosobna gotów jestem podjąć się wojny.” Tak się też stało i pokonał wszystkich (Toeppen 1893, s. 36-37).

Protagonistka w roli królowej pozostaje w bajce ludowej niemal całkowicie bierna. Nawet jeśli jest córką monarchy, to i tak przekazuje on władzę na ręce przyszłego zięcia, który od tej pory jest jedyną decyzyjną osobą w tym związku. Dla kobiecej bohaterki małżeństwo jest zatem celem samym w sobie, nie zaś drogą do władzy (Lasoń-Kochańska 2010, s. 7). Królowe-macochy, królowe-matki i królowe-teściowe spełniają w opowieściach ludowych głównie funkcję antagonistek, szkodzących młodej wybrance monarchy i jej nowo narodzonym dzieciom, głównie z obawy przed utratą dawnej pozycji na królewskim dworze lub kierowane chęcią pozbycia się dorastającej następczyni o niezwykłych przymiotach (T 709 „Dziewczyna w szklanej trumnie (Snow-White, Sneewittchen)”). W finale bajki starsza → kobieta zostaje ukarana na polecenie króla, a nie poszkodowanej królowej:

A ten król (co z konia sleciał izemglał jak ich zobaczył) bierze ich do swego pałacu i zwołuje ludzi i pyta się matki przy wsyćkich ksiązętach i panach: „Co taka matka warta, co dzieci topi, a daje psa, kota, świnię i kurę?” A ona odpowiada sama: „Końmi ją ozerwać.” – Tak téż ją wzini i ozerwali (T 451; Kolberg 1962 (1875), s. 38).

Jedną z niewielu postaci żeńskich, która samodzielnie podejmuje działania zakończone małżeństwem z królem, jest bohaterka nowelowego wątku T 875 → „Mądra dziewczyna”. Prosta panna dzięki swojej zmyślności i inteligencji zwraca na siebie uwagę władcy, a w końcu wychodzi za niego za mąż. Po ślubie inicjatywa, jaką nowa królowa przejawia w sprawach dotyczących królestwa, spotyka się jednak z gwałtownym sprzeciwem małżonka (Wróblewska 2007, s. 261-266).

Znaczna grupa fabuł reprezentująca różne gatunki opowieści ludowych traktuje o królewskich rozkazach i obowiązkach spoczywających na barkach władcy. W bajce magicznej typu T 551* „Achikar” rozgniewany król poleca powiesić budowniczego, gdy jednak złość mu przechodzi, żałuje swojej decyzji (np. Siemieński 1845, s. 50-51). Mimo iż skazaniec uchodzi z życiem, powiastka wyraźnie wskazuje, iż monarcha nie jest nieomylny i powinien z większą rozwagą wydawać rozkazy. Negatywne skutki królewskiego rozporządzenia są także kanwą części realizacji → bajki nowelistycznej typu T 981 „Wymordowanie starców”, w których młody władca trapionego głodem królestwa nakazuje zabijać najstarszych poddanych. Bywa również, że to podjęcie właściwej decyzji skłania monarchę do refleksji nad powinnościami osoby władającej królestwem, tak jak w wątku T 713 „Oczerniona żona”. Jego bohater skazuje na śmierć sługę, fałszywie oskarżającego królewską małżonkę o złe prowadzenie się i jednocześnie uświadamia sobie, ile nieprawych ludzi go otacza (Malinowski 1901, s. 105-106).

W wątku T 758 „Trąby śmierci (miecz Demoklesa)” król tłumaczy zaproszonemu na obiad → żołnierzowi, że zasiadanie na tronie wiąże się nie tylko z przyjemnościami, ale i dużą odpowiedzialnością, a nawet strachem:

Ty myślis, ze já jestem królem, ze mi to jes dobrze, ze já sie boje nicego, a já tak samo muse się báć ty sable. Já wychodze z jednégo pokoju do drugiégo, a juzt sie boje przezdrady, zeby mie nieprzyjáciel do góry nie wysadził (Cercha 1896, s. 55).

Zbyt próżni królowie, którzy powodowani ciekawością bądź zuchwałością chcą się równać z → Bogiem, otrzymują upokarzającą nauczkę (np. T 733 „Król badający niebo i morze”, T 757 „Pyszny cesarz (Jowinian, Rodrigo)”). Surowa kara spotyka również zachłanne małżeństwo, które najpierw życzy sobie zostać parą królewską, a następnie bogiem i boginią (np. T 555 „Rybak i jego żona”; Petrow 1878, s. 164-165).

Istotnym zagadnieniem poruszanym w opowieściach ludowych jest postawa względem pochodzących z ludu rodziców protagonisty dopiero co awansowanego do godności królewskiej. Bohater wątku nowelowego T 935 „Syn marnotrawny”, który po wielu perypetiach zdobył rękę królewny i został wielkim → panem, w finale bajki jedzie ukorzyć się przed → matką i ojcem, których wcześniej zawiódł. Bajka wyraźnie prezentuje aprobowaną przez słuchaczy hierarchię wartości, przedkładającą więzy rodzinne i autorytet rodziców nad bogactwa czy tytuły. W jednej z realizacji wątku przewinieniem bohatera wobec ojca było porzucenie świń i krów, które weszły w szkodę, natomiast fakt, iż on sam opuścił dom na kilka lat, został narzeczonym królewny oraz cudem uniknął śmierci z rąk → zbójników, jest dla rozgniewanego nestora rodu mało istotny (Świętek 1893, s. 373-385). Nie bez znaczenia pozostaje tu również moralizatorska, a jednocześnie kompensacyjna wymowa opowieści: nawet błądząc i rozczarowując najbliższych, można w końcu obrać właściwą drogę, osiągnąć sukces i wynagrodzić doznane krzywdy.

Bardziej dramatyczny przebieg ma ludowa fabuła typu T 747 „Mysi król”. Jedna z realizacji zawiera interesujący konglomerat → motywów charakterystycznych dla ludowych podań o czeskim królu Przemyślu i zjedzonym przez myszy Popielu:

Jednego casu dáwmego tak królów uobirali, ze za zelaznem stołem siádali a spodziéwali sie złoté koruny, bo złotá koruna goniéła po niebie a na którego pana siadła to uostáł królem, a potem jeden gospodárz z pachołkiem uoráł i przyniesła gazdziná uobiád a pachołek powiedziáł: „gazdo uobiadujmy na zelaznem stole”, przewrócieł pług do góry zelazem i miáł to za stół zeazny, i uobiadowali na tem stole i śmiáł sie bardzo z gazdom ize uobiadujom na zelaznem jak panowie a s tego śmiéchu leci koruna złotá i siadá na tem pachołku, bo za to (tj. dla tego) ze sie śmiáł; uon sie za to bardzo przeląk, łyzka mu wypadła z ręki i nie jád, ale sie za to pani zagniéwała, tak przysło wojsko i wzieno go ze sobom jako swojego césarza a uon tyz béł bardzo biédnych ojców a uodkázáł do swoik uojców ze swojego burku zeby téz przyśli do niego zaźréć a ci uojcowie nieboráki, byli téz bardzo biédni i śli do niego po pytanem chlebie, uodzienie béło płone na nik, tak wojsko wartowało, jak nowego króla; przyśli téz do niego przed gánek a uon wysed i powiedziáł: „a to nie moi ojcowie, bo są tez bardzo biédni”, a kiedy odeśli rzekli do siebie: „a kiedyśmy tak z wielką biédą przyśli, uon sie téz nie przyznáł do nas”, tak zacéna matka płakać, ze sie téz własne dziecko nie kce do nik przyznać, a uociec powiadá: „nie płac i powiédz mu tak, niek cie tu mysy zjedzom”; jak zacény mysy sie suć i skakać na niego a zołnirze sablami rombać to jesce te kawáłki skákały i króla zajadały, bo jak ze śmiéchowiska królem uostał, tak uon matkom pogardziéł, ze choć uon biédny, jednak królem uostał (T 747; Zawiliński 1887, s. 310).

Powyższa bajka nawiązuje do obiegowych motywów „z chłopa król”, zaparcia się ubogich rodziców w obecności świadków oraz przekleństwa rzuconego przez matkę na nieposłuszne → dziecko. Nowy monarcha ponosi karę, bowiem według ludowego kodeksu moralneg nawet osoba piastująca najwyższy urząd powinna okazywać należny szacunek rodzicom.

W bajkach magicznych pojawiają się także koronowani władcy zwierząt. Należy do nich m.in. król → węży:

Mają one swego króla w dyjamentowéj koronie, i tam gdzie on przesiaduje, pilnują go gromadnie; na zimę idą z nim do jam podziemnych. W zimowém legowisku wąż w koronie leży na kamiennym stole (T 672 „Król wężów”; Kolberg 1962 (1874), s. 113).

Gadzie insygnium władzy w ludowych przekazach epickich staje się niekiedy przedmiotem zainteresowania śmiałka, który postanawia – z różnym skutkiem – zdobyć drogocenną koronę (np. Smólski 1902, s. 312). Władca węży zamieszkujący podwodne królestwo wraz ze swoją ludzką żoną pojawia się natomiast w wątku T 458 „Małżeństwo z wężem (Persefona)”. Innym zwierzęciem, któremu w bajce magicznej przypisywano monarsze cechy, jest ryba spełniająca życzenia → mężczyzny, który ją wyłowił (T 555A „Rybny król”).

W legendach i bajkach nowelistycznych postać króla jest często konfrontowana z prostym poddanym (chłopem, owczarzem, → kowalem, żołnierzem itp.), który zaskakuje swojego władcę mądrością życiową, roztropnością lub błyskotliwą puentą. Moralizatorska opowieść o losach trzech → braci, bogacza/grafa, króla i biedaka, który jako jedyny nie wstydzi się starego ojca i otrzymuje od niego błogosławieństwo (T 799 „Król, bogacz i mędrzec”), przypomina o tym, że → pieniądze i zaszczyty, zwłaszcza te zdobyte na cudzej krzywdzie, poprzez korzystne małżeństwo, bardzo łatwo stracić:

„Bracie”, mówi drugi, ślepy, co był owczarzem i królem, „moja historyja taka. Ponieważ co kwartał strzygłem łby moim poddanym, zrobili mi rebelantę; uciekłem tedy do wojska, ale i wojsko słuchać nie chciało, innego se wzięli króla, więc mi zadek strzepali, wyłupali oczy, zabili żonę i dzieci, żem został ślepym, kaleką, wdowcem i żebrakiem. Gdyby nie to, że brat mnie poznał i pojął, byłbym jak ścierwo zginął w jakim dole” (Kolberg 1962 (1875), s. 114).

Podczas gdy od starszych mężczyzn fortuna się odwraca, młodszy – skromny i ciężko pracujący – zostaje wynagrodzony.

Swoim sprytem i dowcipem zadziwiają króla bohaterowie wątków T 921 „Król i sprytny chłopiec (Salomon i Marchołt)”, T 929 „Chłop i król (Kowal Focus)” i T 922 „Król i opat (Providentia Dei)”. W dwóch pierwszych kowal (→ szewc, syn chłopski) odpowiada na zadane mu pytanie → zagadką, której monarcha (oraz grupa dworzan lub zaproszonych władców) początkowo nie potrafi rozszyfrować (Kasjan 1983, s. 96-98; Krikmann 1996, s. 55-79). W trzecim zaś wątku, wywodzącym się z popularnej w wielu krajach już od IX wieku facecji (Kapełuś 1965, s. 190), król rozkazuje rozwiązać trzy łamigłówki księdzu (→ Duchowny). Ten prosi o pomoc mądrego owczarza, który z kolei przebiera się za zakonnika i idzie swoje błyskotliwe riposty osobiście przekazać monarsze (Rayski 1899, s. 338-339). W wariancie krakowskim cesarz pod groźbą więzienia zleca reformatom ustalić środek ziemi i liczbę gwiazd oraz odgadnąć jego myśli. Księżom dopomaga kucharz, a rozbawiona głowa państwa darowuje im karę (Ciszewski 1894, s. 250-251).

W innych fabułach władca ukrywa swą tożsamość pod przebraniem, co daje mu okazję doświadczyć trosk zwykłych poddanych, a także wynagrodzić szlachetną postawę prostego człowieka. Tym samym cesarz Józef mianuje generałem szeregowego żołnierza, który wyratował go od śmierci w zbójeckiej chacie (T 952 „Król i żołnierz”; Siewiński 1903, s. 75-79), a król znajdujący nocleg u biedaka, któremu właśnie urodziło się dziecko, nie tylko trzyma mu je do chrztu, ale i hojnie obdarowuje całą rodzinę:

Ależ jakie było jego zdziwienie, gdy we wspaniale ubranym królu rozpoznał owego dziada wędrownego, swojego kuma. W istocie był to dobry monarcha, który w dziadowskim przebraniu chodził czasami po wsiach, aby dowiedzieć się, jak żyją jego poddani, jakie są ich troski i radości, a zwłaszcza jak żyją biedacy, których głosy tak rzadko docierały do stóp jego tronu przez usta bogatych i możnych (T 750 G „Król nocuje u biedaka”; Nie wszystko bajka 1983, s. 91).

Daleko posunięta idealizacja władcy zbliża go do reprezentantów sfery sacrum – Pana → Jezusa, → św. Piotra, którzy to, według ludowych przekazów, wędrują po świecie pod postacią → starców bądź → żebraków, wynagradzając za otrzymaną pomoc i dając nauczkę tym, którzy odmówili im gościny.

Postać króla pojawia się również w ludowych kawałach i anegdotach. Kilka wątków komicznych nawiązuje do popularnego schematu bajki magicznej, w którym to koronowany władca rzuca wyzwanie młodym pretendentom do tronu i/lub ręki królewskiej córki. Zadanie postawione przed śmiałkiem wpisuje się w humorystyczny ton bajki i obejmuje np. spacyfikowanie dzikiego zwierzęcia w nietypowy, budzący śmiech sposób (T 1160 „Żołnierz i niedźwiedź”) lub pokonanie rywali w zawodach na największego lenia czy kłamcę (np. T 1950 „Trzej leniwi”, T 1920 „Dwaj kłamcy”). Sporadycznie odnotowywano zabawne powiastki, w których zostaje ośmieszony urząd monarchy, zwykle w kontekście absurdalnej pomyłki (np. T 1232 „Pies wzięty za króla”) lub psoty (np. T 1531 „Pijak przebrany za króla (z chłopa król)”).

Wśród kawałów i anegdot pojawiają się także opowieści ukazujące poddanego, który w rozmowie z koronowaną głową wykazuje się niezwykłą błyskotliwością, odwagą i sprytem (np. T 1557 „Król i dworzanie”, T 1712 „Król i malarz”, T 1736A „Drewniana szabla”, T 1583 „Jeszcze wyżej”), dzięki czemu wychodzi cało z opresji, a niekiedy nawet staje się królewskim ulubieńcem. Nawet próba przechytrzenia monarchy, o ile jest uzasadniona wyższą potrzebą, bywa waloryzowana pozytywnie, tak jak w wątku T 1556 „Frant w niebezpieczeństwie udaje śmierć”, w którym zubożały i odstawiony na boczny tor błazen posyła swoją żonę do królowej z nieprawdziwą informacją o swoim zgonie, a następnie sam udaje się do monarchy, by jego z kolei powiadomić o → śmierci małżonki. Mimo że podstęp wychodzi na jaw, gdy para królewska postanawia odwiedzić „nieboszczyków”, błazen zatrzymuje wyłudzone podstępem zapomogi, a władca nie chowa urazy (Barącz 1866, s. 23-25).

Dobry król czy cesarz w opowieściach ludowych stanowi niekiedy przeciwwagę dla postaci złego pana, zmuszającego chłopów do pracy ponad siły, stosującego surowe kary cielesne itp. (Nie wszystko bajka 1983, s. 23-24):

Cesarz na zapytanie swe dowiedział się od chłopa, że tak wczas musi ruszać na pańskie, bo inaczéj różni przystáwcy pańscy nie pożałują mu batów. Cesarz każe się ułożyć chłopu napowrót do spoczynku, a sam – naumyślnie się nieco spóźniwszy – pojechał na pańskie. Zaledwie stanął na pańskiej roli, którą miał odwracać, zjawia się przed nim jeden przystáwca, wymyśla go i lży ostatniemi słowy, dyktuje mu karę za spóźnienie kilkunastu kijów i kłaść każe się na ziemi, by mu je odliczyć. […] Cesarz widząc, że to nieprzelewki, rozpina górnicę i pokazuje na piersiach gwiázdę, która objaśnia przystáwcę o jego godności. Na nic się teraz zdały prośby ekonoma na klęczkach o darowanie winy; musiał się sam położyć na ziemi u przyjąć na swą skórę tyle batów, ile on swemu cesarzowi wyliczyć miał zamiar (T 1713 „Pańszczyzna i król”; Świętek 1893, s. 318-319).

Podobnie w wątkach T 1660 „Chłop i król (skarga na drzwiach)” i T 1662 „Prawdzie wydzwonili” pokrzywdzeni chłopi dochodzą swych praw przed obliczem króla/cesarza, który to sprawiedliwie rozsądza sprawę na ich korzyść.

Postacie polskich władców pojawiają się przede wszystkim w ludowych podaniach lokalnych i historycznych związanych z konkretnym miejscem ‒ polaną, pagórkiem, dębem, rzeką czy rozpadliną skalną ‒ i niecodziennym wydarzeniem, z którego relacja zachowała się w pamięci kolejnych pokoleń, np. postój orszaku królewskiego, polowanie, przemarsz wojsk, spotkanie przedstawicieli dwóch państw (np. Ottona III i Bolesława Chrobrego). Koronowanym władcą często występującym w bajkach ludowych (m.in. w niektórych realizacjach wątków T 551*, T 783 i T 750 G) jest Władysław Łokietek. W tekstach folkloru wymienia się również Jagiełłę, Kazimierza Wielkiego, Jana III Sobieskiego. Nie zawsze jednak można wykazać ścisły związek między typem fabuły, a konkretną postacią historyczną (→ Historyzm w bajce ludowej). Niektórzy władcy cieszyli się szczególną popularnością w danym regionie, np. Bolesław Śmiały w Małopolsce czy Sobieski wśród ludu Puszczy Niepołomickiej (Hajduk-Nijakowska 1983, s. 6-9).

Niekiedy monarcha stojący na czele swojej armii jest bohaterem wątku T 8256 „Rycerze śpiący” (→ Śpiący rycerze):

We wnętrzu góry, w pobliżu Lęborku, siedzi król kaszubski, który skrył się przed wrogami. Pokazuje się tylko dzieciom i wydaje im rozkazy. W górach zamkowych Lęborka, Biełgardu (Belgard), Cecenowa, na których widać szczątki ruin, przebywają dawni władcy zamków (Smolski 1901, s. 336);
W Tatrach pono pokutuje król z wojskęm. Raz posed jedęn chłop na korzenie, […]. Tak jak zbiyrá, tak zbiyrá, nágle wpád do dziury. […] Skoro zased do króla, tak tęn siedziáł za stołęm i cytáł na księdze. Zacął go pytać, jak tu zased a potem o wsytko go wypytuwáł: jak sie na świecie dzieje, cy gospodynie posyłają sobie podpmyki, cy dróg ciérniami nie zagrádzają, jakie są liście na jaworze i na lipie, cy baby nie chodzą jak jascórki. Skoro go sie tak o wsytko wypytáł, kázáł mu jesce przyś do siebie i wziął z kąta zuzelie sufląm i dáł mu rękę, ale tęn podáł mi kij i jacy sie zakurząło spomiędzy palców. On cymprędzy się zabiyráł a woják, co na warcie stáł powiedziáł mu:
‒ Zebyś tu już nigdy nie przychodziuł, bo ná, nie tak stać, jak sie tobie zdaje. My tu na wielgi pokucie.
Tak tęn chop uciekáł, ani sie nie obziyráł. Skoro wysed na świat, patrzy a tu w gurmanie samo złoto i śrybło. Tak s tego biydnego cowieka zrobiuł si e teráz bogác nie mały (Mátyás 1889, s. 35-36).

W podaniach tego typu zamiennie z królami wspominani są również niekoronowani wodzowie oraz osoby → święte (np. Jadwiga, Jan Kanty), a autentyczne lokalizacje, postacie i fakty historyczne wzbogacano elementami fantastycznymi (zob. Hajduk-Nijakowska 1980).

Pozytywny wizerunek władców, którzy sprzyjają chłopom (chociaż wyjątek stanowi np. Popiel), może po części opierać się na wierze w związek między uprawą ziemi a urzędem królewskim:

A choć tam znowu było wiele szlachty i panów, a wszyscy się chcieli na królestwo dostać, to jednak tak się stało, gdyż ubogi człowiek, co orał w polu, kmieć z prostego rodu, nazwiskiem Lemież tron królewski otrzymał, gdyż ten koń przyszedł do niego i uklęknął, i na żaden sposób odejść nie chciał, jeno żeby ten, co w polu orał, wsiadł na niego, a każdego innego zrzucił z siebie (Nie wszystko bajka 1983, s. 42).

Tę korelację podkreśla zresztą także → bajka ajtiologiczna T 2470 „Pierwszy król”:

Kiedy ziemia była jeszcze pustą, a ludzie już z raju wypędzeni zostali, z nieba spadły cztery złote narzędzia: pług, jarzmo, siekiera i dzban. Zrazu garstka ludzi, jaka była na świecie, lękała się podnieść przedmioty których nie znała użytku. Najmłodszy z synów ziemi, podjął je i wkrótce nauczywszy się nimi pracować jako najmędrszy wybrany został królem (Piątkowska 1898, s. 415).

Jednocześnie brak bezpośredniego kontaktu przedstawicieli ludu z panującymi królami sprzyjał schematyzacji, idealizacji i mitologizacji ich obrazu utrwalonego w ludowych przekazach epickich, podczas gdy np. postać pana-okrutnika w dużej mierze nawiązywała do rzeczywistych doświadczeń chłopów pańszczyźnianych.

Bibliografia

Źródła: Barącz S., Bajki, fraszki, podania, przysłowia i pieśni ludu na Rusi, 1866; Cercha S., Baśni ludowe, zebrane we wsi Przebieczanach (w powiecie wielickim), MAAE 1896, t. 1; Gustowicz B., O ludzie podduklańskim w ogólności, a Iwoniczanach w szczególności. Część wtóra, „Lud” 1901, t. 7; Karłowicz J., Podania i bajki zebrane na Litwie, ZWAK 1887, t. 11; Kolberg O., DW, 1962 (1874), t. 7; 1962 (1875), t. 8; 1962 (1881), t. 14; 1962 (1884), t. 17; 1963 (1886), t. 19; 1967, t. 46; Kosińki W., Materyjaly do etnografii Górali Beskidowych, ZWAK 1883, t. 7; Malinowski L., Powieści ludu polskiego na Śląsku, MAAE 1901, t. 5; Mátyás K., Podania o Tatrach, ZWAK 1889, t. 13; Nie wszystko bajka. Polskie ludowe podania historyczne, wyb., oprac. Hajduk-Nijakowska J., 1983; Petrow A., Lud ziemi dobrzyńskiéj, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, pieśni, przysłowia, zagadki i t. p., ZWAK 1878, t. 2; Piątkowska I., Obyczaje ludu ziemi sieradzkiej, „Lud” 1898, t. 4; Rayski K. K., Kilka bajek i śpiewek z Małopolski, „Wisła” 1899, t. 13; Saloni A., Lud łańcucki. Materyały etnograficzne, MAAE 1903, t. 6; Saloni A., Zaściankowa szlachta polska w Delejowie (z 30 rycinami w tekście), MAAE 1914, t. 13; Siemieński L., Podania i legendy polskie, ruskie i litewskie, 1845; Siewiński A., Bajki, legendy i opowiadania ludowe, zebrane w powiecie sokalskim, „Lud” 1903, t. 9; Smólski G., O Kaszubach nadłebiańskich (ciąg dalszy i dokończenie), „Wisła” 1901, t. 15; Smólski G., Ze zbioru podań, opowieści i baśni kaszubskich, „Lud” 1902, t. 8; Świętek J., Lud nadrabski (od Gdowa po Bochnię), 1893; Toeppen M., Wierzenia mazurskie, przeł. Piltzówna E., „Wisła” 1893, t. 7; Zawiliński R., Z powieści i pieśni Górali Beskidowych, „Wisła” 1887, t. 1.

Opracowania: Aldred B.G.,King, [hasło w:] The Greenwood Encyclopedia of Folktales and Fairy Tales, vol. 1, by Haase D., 2008; Hajduk-Nijakowska J., Temat śpiącego wojska w folklorze polskim. Próba typologii, 1980; Hajduk-Nijakowska J., Wstęp [do:] Nie wszystko bajka. Polskie ludowe podania historyczne, wyb., oprac. Hajduk-Nijakowska J., 1983; Kapełuś H., Król i opat, [hasło w:] SFP, 1965; Kasjan J.M., Polska zagadka ludowa, 1983; Krikmann A., The Main Riddles, Questions, Allegories and Tasks in AT 875, 890, 922 and 927, [w:] Studies in Folklore and Popular Religion, t. 1, ed. by Ü. Valk, 1996; Lasoń-Kochańska G., Baśniowe wątki inicjacyjne w perspektywie badań genderowych, LL 2010, nr 3; Propp W., Historyczne korzenie bajki magicznej, przeł. Chmielewski J., 2003; Wróblewska V., Ludowa bajka nowelistyczna (źródła – wątki – konwencje), 2007.

Roksana Sitniewska