en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Kwiat paproci

Motyw pojawiający się w europejskich → podaniach wierzeniowych związany z przekonaniem, że paproć zakwita podczas najkrótszej nocy w roku, a osoba, która ją znajdzie, zyskuje nadprzyrodzoną wiedzę i umiejętności (Thompson 1956, D965; Frazer 1978, s. 502-503). W polskiej kulturze ludowej łączył się on ściśle z zespołem wierzeń i praktyk towarzyszących obrzędom sobótkowym, przy czym letnie przesilenie wyznaczano tu na ogół błędnie na tzw. noc świętojańską, czyli wigilię uroczystości św. Jana, przypadającą na dzień 24 czerwca (Rokosz 2016, s. 98-99). W niektórych przekazach można się jednak spotkać także z wyobrażeniem, że kwiat paproci zakwita w wigilię Bożego Narodzenia podczas pasterki (Matyas 1893, s. 115-116). → Motyw ten wchodzi zarazem w różne związki z szerszym kompleksem wierzeń ludowych. Z jednej strony łączy się z pochodzącym ze starożytności → wątkiem wierzeniowym dotyczącym roślin o magicznych właściwościach, pozwalających m.in. otwierać zamki, ciąć żelazo czy stawać się niewidzialnym (Klinger 1923, s. 16-27); tym samym polskie podania T 3100 „Kwiat paproci” wykazują pewne podobieństwa do podań T 3105 „Rozryw-ziele”. Z drugiej strony mamy tu do czynienia z narracjami, które wchodzą w obręb bardzo popularnych opowieści o ukrytych → skarbach i przygodach związanych z próbami ich zdobycia (Mianecki 2010, s. 61-71); bliskie analogie dostrzec można zwłaszcza w stosunku do takich wątków jak T 762 „Skarb diabelski” czy T 763A „Śmierć pod ciężarem złota”.

Specyficzne wierzenia dotyczące kwiatu paproci tłumaczone są zwykle faktem, iż paproć rosła na ogół w oddalonych od siedzib ludzkich i trudno dostępnych leśnych ostępach, dlatego też mogła być postrzegana jako roślina o szczególnych właściwościach wynikających z mediacyjnego charakteru. Jej siedliskiem był bowiem → las uznawany za → przestrzeń obcą i swoisty przedsionek „tamtego świata”. Z tego też powodu wykorzystywano ją w różnego rodzaju zabezpieczających lub miłosnych praktykach magicznych oraz medycynie ludowej, równolegle jednak należała ona do roślin święconych w czasie Bożego Ciała i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Kujawska i in. 2016, s. 255). Paproć była także wpisana w zespół przekonań dotyczących innych roślin zbieranych w czasie letniego przesilenia, a zarazem stanowiła element rytualnych działań obrzędowych. W świętojańskich poszukiwaniach kwiatu paproci dostrzec można wyraźną analogię do zwyczaju zrywania i nacierania się nasięźrzałem przez dziewczęta, które zbierały go nago o północy w noc sobótkową. Poświadczone w materiałach etnograficznych wyprawy do lasu po kwiat paproci miały przy tym dwie zasadnicze funkcje. Z jednej strony stanowiły one formę praktyk magicznych mających zapewnić zdrowie i dostatek (zbieranie roślin o magicznych właściwościach), z drugiej strony miały wymiar inicjacyjny, w którym istotną rolę odgrywały również pierwiastki erotyczno-matrymonialne. Z czasem znaczenie tych funkcji malało na rzecz aspektu towarzyskiego i ludycznego; wycieczki w głąb lasu były zastępowane spacerami do pobliskich zarośli, a w niektórych regionach kwiat paproci zaczął pojawiać się jako rekwizyt obrzędowy o symbolice miłosnej. Obecnie poszukiwanie kwiatu paproci praktykowane jest niekiedy jako zabawa dla → dzieci w ramach organizowanych współcześnie rekonstrukcji obrzędu sobótkowego i miejskich festynów świętojańskich (Rokosz 2016, s. 203-217).

W podaniach i wierzeniach ludowych szczególne właściwości kwiatu paproci sprowadzają się do kilku zasadniczych cech. Po pierwsze, zakwita on tylko raz w roku o północy lub w południe i to na bardzo krótko (np. na godzinę); może być przy tym drobny i trudny do zauważenia albo też roztaczać wokół siebie jasny blask. Po drugie, osoba, która go znajdzie i zerwie, cieszy się nie tylko niezwykłym powodzeniem w pracach gospodarskich, ale też zyskuje nadnaturalną wiedzę i umiejętności: widzi rzeczy ukryte (skarby, skradzione lub zaginione zwierzęta albo przedmioty), może przepowiadać przyszłość, odgadywać myśli innych ludzi, leczyć choroby, posiada zdolność bycia niewidzialnym oraz odporność na uroki, przekleństwa i trucizny. Rodzaj nadprzyrodzonych właściwości wiązany jest niekiedy z dwoma odmianami kwiatu:

Kto pozyszcze kwiat dniowy, temu wszystkie otwierają się zamki, pieczary i wié o wszystkich tajemnicach. Kto zaś kwiat nocny posiędzie, temu się rozwidniają ciemności i wszystkie ukryte objawiają się skarby (Kolberg 1962 (1884), s. 153).

Po trzecie, kwiat paproci jest przedmiotem szczególnego zainteresowania istot demonicznych, dlatego znalezienie go jest trudne i niebezpieczne:

[…] kto by szedł po jej [paproci] kwiat, spotka diabła za każdym drzewem; diabli ci tak go będą długo po lesie oprowadzali po różnych błotach i tak go w błocie otłuką, że sam będzie podobny do diabła, a tymczasem paproć okwitnie (Krček 1898, s. 321).

W podaniach wierzeniowych znajdujemy często szczegółowe opisy owych niebezpieczeństw, a także konkretne wskazówki, pozwalające nie tylko posiąść cenną roślinę, ale także uniknąć śmiertelnych zasadzek, które czyhają na wszystkich śmiałków. Przykładem takiej „instrukcji” dla poszukiwacza może być opowieść z Lubelskiego:

Trza siść (siąść) w kępie paproci, mieć takie płytkie chodaki na nogach, wziąść wody świencóny, kredy św., obkryślić sie trzy razy dokoła kępy, wziąść pasyjkę, ziele świencóne i trza czekać północka. A w takun noc to sie taká straszná burza zabirá, takie pierony strzylają, takie grzmoty, taki huk, że strach. I takiemu (który siądzie w paproci) będzie się zwidywało, że fura siana na niego jedzie, że strachy na niego lecun, to człowiek z sikirą, to to, to nie to. Ale nie trza sie bać, a o północku kwiatek sám wpadnie do chodaka. Dopiro trza uciekać i nie trza się oglundać, boby łeb urwało. Można téż w południe szukać tych kwiatów, to nawet lepi (T 3100; Kowerska 1894, s. 819).

W innych opowieściach wskazuje się również na to, że kwiatu paproci należy szukać w miejscu odludnym, w pojedynkę oraz że mogą to robić wyłącznie → mężczyźni; natomiast formą zabezpieczenia przed działaniem szatana może być także posiadanie szkaplerza, ułożenie się na ziemi w znak krzyża, wcześniejsza spowiedź, modlitwa, a nawet założenie na siebie zakonnego habitu. Niekiedy wskazuje się wreszcie na to, że aby zdobyć magiczną roślinę należy:

[…] o samej północy po spaleniu sobótki […] pójść zupełnie nago i tak, by nikt się tego nie domyślał, do ogrodu, gdzie kwitnie piwonia, lub do lasu, gdzie jest paproć. Tak piwonia, jak paproć, mają mieć w wigilię św. Jana kwiat biały. Kto taki kwiat dostanie, wie wszystkie tajemnice (Krček 1898, s. 321).

Szczęśliwy znalazca musi również pamiętać o tym, by po powrocie do → domu nie zamykać za sobą drzwi; powinien to zrobić ktoś inny, w przeciwnym razie głowa śmiałka zostałaby urwana przez → diabła.

Trudności związane z poszukiwaniem kwiatu paproci polegają na tym, że popełnienie najmniejszego błędu sprawia, iż nie udaje się go odnaleźć albo też znika on natychmiast po odnalezieniu, a jednocześnie w obliczu różnego rodzaju działań → demonów prawie nikt nie jest w stanie opanować strachu. W polskim folklorze szczególnie popularne są więc warianty opowieści o nieudanych poszukiwaniach, eksponujące dodatkowo motyw przykrych konsekwencji, jakie ponosi → bohater decydujący się na wyprawę po czarodziejską roślinę. Ujęcie takie znajdujemy w narracji zanotowanej w okolicach Opatowa:

Opowiadają o pewnym kucharzu, który w noc św. Jana poszedł nago o północku do lasu, a odmawiając zdrowaśki i pacirze, począł poszukiwać kwiatu paproci. I urzioł go z daleka jak kwnon, kieby gwiozdecka i już, już zbliżał się, aby go zerwać, gdy nagle coś runeno strasecnie; przestraszony porzi na prawo: zwirze strasecne, porzi na lewo: strasydło wielgie pysk wykrzywio, a klapie nim i klapie, a smoła śmierdzi, a z oców skry sie sypio i sypio. Jak ci go wziena ogroska trzość, tak ni móg ztrzymoć, wzion i ucik. Przysed ci dopiro dodnia do dómu, styrony kiej nieboskie stworzynie, aze potem bez dwie niedziel chorowoł (T 3100; Jastrzębowski 1891, s. 39-40).

Drugą zasadniczą odmianą podań o kwiecie paproci są opowieści o chłopie (często → parobku lub pasterzu), który w sposób całkowicie przypadkowy staje się „właścicielem” wpadającej mu do buta magicznej rośliny, nie mając przy tym zazwyczaj świadomości, skąd biorą się jego nadprzyrodzone zdolności. Bohater tego rodzaju narracji w równie przypadkowy sposób traci cenny kwiat. Dzieje się to zawsze w momencie, gdy z różnych powodów decyduje się zdjąć obuwie. Najczęściej robi to, ponieważ czuje, że coś go uwiera, czasem jednak pozbywa się butów, by nie zostawiać śladów w → drodze do ukrytych skarbów albo ułatwić sobie pracę przy odkopywaniu → pieniędzy. Zwykle przy tym dochodzi do tego, zanim zdąży on w jakikolwiek sposób skorzystać ze swej zdolności widzenia rzeczy ukrytych. Niekiedy udaje mu się wcześniej odnaleźć zagubione bydło albo wydobyć przynajmniej część zakopanych w ziemi pieniędzy, tak jak w wariancie zanotowanym w okolicach Radomia:

Razu pewnego wpadł kwiat paproci za cholewę jednemu parobkowi; od razu idzie do gospodarza swego, każe mu zaprzęgać konie, gdyż wie, gdzie są zakopane pieniądze. Pojechali więc do tych pieniędzy, zaczęli kopać i rzeczywiście we wskazanym przez parobka miejscu znaleźli pieniądze. Po wydobyciu tych pieniędzy, zaczął kwiat paproci tego parobka „ścierać” (uwierać w nogę), zdjął więc but, żeby przeszkodę usunąć, i nie wiedząc o niczym, kwiat z buta wyrzucił. Jednej chwili stracił wszelkie wiadomości o skarbach, i musieli zadowolić się tylko tą jedną zdobyczą i powrócić do domu (T 3100; Lissowski 1892, s. 925-926).

Opowieści tego typu wskazują na jeszcze jedną charakterystyczna cechę wierzeń związanych z kwiatem paproci. W odróżnieniu od wielu innych roślin czy przedmiotów wykorzystywanych w praktykach magicznych zasadniczo ma on postać jednostkową i tylko osoba, która go posiada, może korzystać z jego nadprzyrodzonych właściwości. Tym samym pojawia się tu znany z innych wątków bajkowych (np. T 561 → „Lampa Aladyna”) motyw rywalizacji o magiczny atrybut. W wyniku tej rywalizacji bohater traci cenną roślinę i zostaje nieuchronnie pozbawiony swych niezwykłych zdolności. W podaniach o kwiecie paproci w roli → antagonisty występuje zwykle → diabeł, któremu udaje się w podstępny sposób wydobyć od nieświadomego chłopa cenną zdobycz. W jednym z lubelskich wariantów wątku T 3100 gospodarz, który za sprawą tkwiącej w jego bucie magicznej rośliny widzi zakopane w ziemi bogactwa, spotyka księdza. Ten opowiada mu, jak w wyniku pożaru stracił lewy but i prosi, aby chłop sprzedał mu swój. Kiedy gospodarz wyraża zgodę i otrzymuje pieniądze, a ksiądz pospiesznie zdejmuje but z jego nogi, okazuje się, że niefortunny bohater miał do czynienia z diabłem, który zdobywszy magiczny kwiat:

[…] ino się roześmiał strasznie i rzucił mu but w oczy, a świst i huk przeraźliwy zrobił się po całym lesie, aż się dęby wyważały, a wszystkie bogactwa, jak żeby je ziemią przysypał, znikły od razu. […] A gdy gospodarz przyszedł do domu i obejrzał pieniądz, co go dostał od księdza, to spostrzegł, że mu się on przemienił w końskie łajno (Kolberg 1962 (1884), s. 154).

Motyw kwiatu paproci wykorzystywany był często w twórczości literackiej. Przykładem takich opracowań może być choćby bajka Kazimierza Władysława Wójcickiego (Jonek, 1837), gawęda Romana Zmorskiego (Dzień 23 czerwca. Ustęp z podań i zwyczajów ludu,1854) czy dramat Jana Kasprowicza (Baśń nocy świętojańskiej, 1912). Największą popularność zdobyło jednak opowiadanie Józefa Ignacego Kraszewskiego (Kwiat paproci, 1882), które znajdując czytelników w różnych kręgach społecznych, ukształtowało pewien zestaw zbiorowych wyobrażeń na temat cudownej rośliny zakwitającej w noc świętojańską. W pewnym stopniu uległo ono zarazem procesowi folkloryzacji, przenikając do obiegu ustnego, modyfikując i prawdopodobnie częściowo wypierając teksty funkcjonujące w nim pierwotnie (Rokosz 2016, s. 214). W konsekwencji obecnie „wariant” Kraszewskiego – najczęściej w wersji skróconej i uwspółcześnionej – stanowi swego rodzaju „kanoniczną” wersję opowieści o kwiecie paproci, publikowaną w wielu serwisach internetowych i wydawnictwach dla dzieci.

Współcześnie motyw ten opracowywany jest również w różnych nurtach kultury popularnej. Przykładem może być wykonywana przez zespół Alibabki piosenka Jonasza Kofty, pt. Kwiat jednej nocy (1969), film Tadeusza Wilkosza Tajemnica kwiatu paproci (2004) czy odwołujące się do motywów zaczerpniętych z religii słowiańskiej powieści fantastyczne Katarzyny Bereniki Miszczuk z cyklu „Kwiat paproci” (Noc kupały, 2016; Szeptucha, 2016; Żerca, 2017).

Bibliografia

Źródła: Jastrzębowski S., Sobótka we wsi Mikułowice (gmina Wojciechowice w powiecie opatowskim), „Wisła” 1891, t. 5; Kolberg O., DW, t. 17, cz. 2, 1962 (1884); Kowerska Z. A., Sobótka, „Wisła” 1894, t. 8; Krček F., Sobótka w Galicji, „Lud” 1898, t. 4; Lissowski L., Sobótka, „Wisła” 1892, t. 6’ Matyas K., Nasze sioło. Studium etnograficzne, „Wisła” 1893, t. 7.

Opracowania: Frazer J. G., Złota gałąź, przeł. Krzeczkowski H., 1978;Klinger W., Z motywów wędrownych pochodzenia klasycznego, seria 2, 1923;Kujawska M., Łuczaj Ł., Sosnowska J., Klepacki P., Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fischera, Wrocław 2016;Mianecki A., O skarbach w wybranych podaniach ludowych, [w:] Monety, banknoty i inne środki wymiany. Pieniądz w dyskursach kultury, red. Kowalski P., 2010;Rokosz T., Obrzęd sobótkowy. Tradycja i jej transformacje (studium etnokulturowe), 2016; Thompson S., Motif-index of folk-literature: a classification of narrative elements in folktales, ballads, myths, fables, mediaeval romances, exempla, fabliaux, jest-books and local legends, 1956.

Piotr Grochowski