en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Lenora

Motyw bajkowy, wokół którego osnuta jest treść → wątku T 365 „Umarły porywa narzeczoną (Lenora)”. Realizują go bajki opowiadające historię miłości dwojga młodych ludzi rozdzielonych przez wyjazd młodzieńca na wojnę, z której już nie powraca. Zrozpaczona dziewczyna wzywa swojego kochanka, ten przybywa z → zaświatów i zawozi ją na cmentarz, gdzie spoczywają jego zwłoki. Porwana → kobieta ucieka przed → upiorem i znajduje schronienie w kostnicy, ale demoniczny kawaler prosi leżącego tam trupa, by otworzył drzwi i pozwolił mu wejść do środka. Bohaterce udaje się powstrzymać nieboszczyka i uchodzi cało z niebezpiecznej przygody, wkrótce jednak umiera.

→ Motyw nawiedzenia wybranki przez → zmarłego młodzieńca obecny jest w ludowej twórczości ustnej na obszarze całej Europy. W starożytnej Grecji znana była opowieść o Protesilaosie, który zginął pod Troją i wrócił na krótko do życia dzięki czarom oraz modlitwom swojej ukochanej. Z kolei skandynawska Edda opowiada historię młodej Sigrun tak bardzo tęskniącej za kochankiem, że bogowie pozwolili mu na chwilę wrócić z zaświatów, by się z nią spotkał. W Anglii natomiast podobną fabułę przedstawia ballada Sweet William’s Ghost (Borowy 1956, s. 151-152). Popularny w ustnym obiegu motyw stał się inspiracją dla twórców literatury pięknej (Janion 2006, s. 102). Dużą popularność zdobył zwłaszcza w XVI w. za sprawą noweli Ortensio Lando Tragiczna miłość, zaś sama nazwa wątku upowszechniła się po wydaniu w 1773r. ballady Gottfrieda Augusta Bürgera zatytułowanej Lenore (Krzyżanowski 1965, s. 202). Liczne, także w literaturze polskiej, utwory odwołujące się do tego motywu wpłynęły na twórczość ustną ludu (Ciszewski 1932, s. 4).

W Polsce zanotowano kilkanaście fabularnych realizacji wątku T 365, znane są również fragmenty ballady wykorzystującej motyw Lenory (Gołębiowski 1830, s. 171; Nitsch 1929, s. 258). Większość zanotowanych → bajek ludowych otwiera informacja o miłości i rozdzieleniu dwojga młodych ludzi:

Znowu się ráz lubiéŭá dziéwka s parobkiém i tego parobka wziéni do wojska i umar we wojsku, a dziewka ostaŭa tutok (Ciszewski 1894, s. 171);
Jedna dziewcyna płakała bardzo Jasia, co i(iéj) go wzieni do wojska, a ón nie jéj beł (był) jesce, ino miała cheć (chęć) za niego i tak i(éj) beło matyjasno o niego (Siarkowski 1879, s. 90);
Jedęn żołniérz zakochał się w jedny dziewcynie. Na imie mu było Jaś, a ony Kasia: Pojecháł na wojne, długo nie było go widać: Kasia za nięm wciągle płakała, az ji ocy podpuchły (Kaczmarczyk 1908, s. 181).

Ważna jest podawana przez narratorów informacja o głębokim żalu dziewczyny i wylewanych przez nią łzach, co uzasadnia powrót upiornego kochanka z zaświatów. W polskiej kulturze ludowej żywiono bowiem przekonanie, że nadmierny płacz nad śmiercią młodej osoby uniemożliwia → duszy swobodne przejście na tamten świat (Petrow 1878, s. 129). Płacz najbliższych ciąży zmarłemu i staje się powodem jego cierpienia, toteż w żałobie należy zachować pewien umiar (Biegeleisen 1930, s. 60). Wierzenie to zostało zilustrowane m.in. w wariancie mazowieckim:

[…] un umer, a una o tem nie wiedziała i prec płakiwała, ze un nie wraca do dumu. A ten cały jy płac posed jemu nie na pomoc, tylo na potępienie. Jak una wciąg tak płace, sprzykrzyło mu sie to w grobie, bo już tygo płacu i lamentu było zanadto. Tak jedny nocy un wylaz z grobu, wsiad na kunia i przyjechał do ni (Chełchowski 1889, s. 40).

Żal dziewczyny staje się więc powodem, dla którego dusza zmarłego → żołnierza nie może zaznać spokoju i wraca w postaci upiora do swojej kochanki.

W niektórych odmianach narracji o Lenorze bezpośredni powód przybycia kochanka jest przedstawiany odmiennie. W wariantach spisanych na Kielecczyźnie (Siarkowski 1879, s. 90) i Sandomierszczyźnie (Wierzchowski 1892, s. 91) zrozpaczona panna udaje się po pomoc do → czarownicy, która przywołuje zmarłego z zaświatów. Zupełnie inne zawiązanie akcji prezentuje tekst zapisany w dawnym województwie stanisławowskim (dzisiejsza Ukraina Zachodnia). Bohaterka bajki, → sierota jako jedyna we wsi niemająca kawalera, prosi → Boga, by dał jej „choć umarłego” (Nitzsch 1929, s. 257). → Życzenie dziewczyny zostaje spełnione, a jej dalsze losy nie odbiegają od przedstawionych w typowych realizacjach wątku T 365.

Bohaterka bajek o Lenorze ucieka z → domu z przybyłym z zaświatów narzeczonym, nie mając świadomości, że młodzieniec w rzeczywistości jest zjawą. Prawdę odkrywa dopiero po → drodze, zaalarmowana szczekaniem → psów:

Jak jadą tak jadą – a tu psi scekają, ludzie gadają: ››a zywi i umarli jadą‹‹ (Siarkowski 1879, s. 21).

Ujadanie pojawia się w tym kontekście jako sygnał rozpoznania mocy nieczystej, zły omen stanowi wyraz funkcjonującego na wsi polskiej przekonania, że psy mają swoisty dar wejrzenia w świat zmarłych, a ich wycie zwiastuje zbliżającą się → śmierć (Bartmiński, Kielak, Niebrzegowska-Bartmińska 2015, s. 40-41). Wyobrażenie to zostało bezpośrednio przedstawione m.in. w bajce z okolic Przasnysza:

Wsiadła na kunia i jado przez wieś, ale psy do nich tak docirajo, docirajo, az una powieda:
- Nie wiem, co to sie znac, ze te psy tak do nas docirajo?
A un powieda:
- Nie wis co? Uno wej umarły potrafi zywygo wiźć (Chełchowski 1889, s. 40).

Czasami to nie dziwne zachowanie → zwierząt, ale sam kochanek uświadamia bohaterce, że znalazła się w opresji, wołając:

Miesiącek świeci, piekno oświata, | Umarli jado z tamtego świata (Zdziarski 1902, s. 199);
Hejże, hej! co się to dzieje!… Ludzie śpią, kury śpią, – a umarli żywych po świecie wożą! (Zamarski 1852, s. 126).

W nielicznych realizacjach dziewczyna orientuje się w sytuacji dopiero u celu podróży, gdy upiór zaprasza ją do swego „łoża”, to jest do grobu (Kaczmarczyk 1908, s. 181). Przerażona ucieka do pierwszego domu, w którym dostrzega zapalone światło. Zazwyczaj okazuje się, że jest to kaplica ze spoczywającym w trumnie nieboszczykiem (Zdziarski 1092, s. 199; Zamarski 1852, s. 128; Chełchowski 1881, s. 41) lub dom, w którym bliscy czuwają przy zwłokach (Kolberg 1962 (1881), s. 181; Gulgowski 2012, s. 175). Powołując się na solidarność zmarłych, upiorny narzeczony prosi znajdującego się w pomieszczeniu trupa, aby otworzył zaryglowane przez uciekającą dziewczynę drzwi. Bohaterka w obronie przed zmową → demonów używa przedmiotów wykorzystywanych w praktykach religijnych – paciorków różańca, książeczki do nabożeństwa, szkaplerza:

[…] zerwała nitkę u swego różańca, zwlokła z niego jedno ziarnko i rzuciła niem na trupa, co już właśnie tylko co z trumny cały miał wstać… Umarły jęknął, – i pad! na wznak, w trumnę (Zamarski 1852, s. 129);
[…] tamój lezy dwóch umerlaków; zara jednemu włozyła korunke na nogi, drugiemu ksiązke, a śkaplirze powiesiła na drzwiach (Chełchowski 1889, s. 41).

Czasami, by uniemożliwić trupowi wyjście z trumny, wystarczy wydać mu polecenie, powołując się na Istotę Najwyższą:

Zmaren lez, do Pan Bóg chwałe mnie i tobie! (Zdziarski 1902, s. 199).

Posłużenie się poświęconymi przedmiotami lub powołanie się na moc Stwórcy są powszechnie stosowaną przez bohaterów bajek praktyką ochronną. W kulturze ludowej przedmioty, które miały styczność z → sacrum, uchodziły za silne środki apotropeiczne, toteż w kontakcie z siłą nieczystą zalecano choćby przeżegnanie się jako symboliczne uobecnienie świętego krzyża. Wobec tego paciorki różańca czy szkaplerz pełnią w bajkach o Lenorze funkcję → przedmiotów magicznych, niezwykle skutecznych apotropeionów. Pozwalają one wytrwać bohaterce do pierwszego piania koguta, które stanowi symboliczny początek dnia i koniec nocy, przywraca Boski porządek świata i odstrasza wszelkie złe moce (Moszyński 1967, s. 559).

Mimo zwycięstwa w boju stoczonym z upiornym młodzieńcem, w większości bajek o Lenorze kobieta wkrótce umiera ze strachu (np. Chełchowski 1889, s. 42; Ciszewski 1894, s. 123) lub z tęsknoty za ukochanym (np. Zamarski 1852, s. 131). Część wariantów kończy natomiast samo pianie koguta, a odbiorca nie poznaje dalszych losów bohaterki. Zupełnie inaczej przedstawia się natomiast sandomierska wersja bajki, która zawiera niekonwencjonalny dla opowieści o upiorach happy end:

W uostatni nocy psyścigauy dwa càrne zounizy jednego w biáueńkim mundurze, te dwa cárne kiéj sie podziauy, a ten báuy psysed do péni, poznáu jo, pośrátauy sie uoboje bardzok miuo, sanowauy sie uoboje, psespauy się razem i just monz ze zono pojechali do Lublina i umzyk uozyu za sprawo carta bez carownice – záwitke (Wierzchowski 1892, s. 91).

Nietypowo na tle innych tekstów prezentują się również kaszubskie warianty opowieści o Lenorze, rezygnują one bowiem z wątku romantycznego, a dziewczyna ucieka przed samym → diabłem. Zorientowawszy się, że → mężczyzna, który przyszedł na umówioną schadzkę, nie jest tym, za kogo się podaje, kobieta chroni się w nieznanym domu, gdzie zastaje grupę osób zebranych na ostatnim czuwaniu przy zwłokach bliskiego. Diabeł, nie mogąc wejść do środka, wzywa na pomoc przedmioty „bez duszy” – miotłę, kłębek włóczki (→ Nić/Przędza), wreszcie trupa. Zebranym udaje się powstrzymać posłuszne rozkazom szatana obiekty przez wetknięcie w nie kawałka drewna pełniącego rolę duszy, zmarłego zaś zatrzymuje skropienie → wodą święconą (np. Gulgowski 2012, s. 175; Lorentz 1913, s. 330). Podobnie przedstawia się realizacja podhalańska. Jej bohaterką jest zakonnica, która podczas podróży postanawia spędzić noc w chacie. W budynku nie ma nikogo, oprócz zwłok leżących w trumnie. Kobieta mimo wszystko decyduje się na pozostanie w domu i czuwanie przy zmarłym. Gdy słyszy pukanie do drzwi i towarzyszące mu wołanie: „Puść, umarły, umarłego, znajdziem tam i żywego!” (Gustawicz 1881, s. 208), podobnie jak bohaterka typowych bajek o Lenorze, broni się, rzucając w upiora paciorkami różańca i tak udaje jej się wytrwać do pierwszego piania koguta.

Julian → Krzyżanowski zaliczył bajki o Lenorze w poczet → bajek magicznych (Krzyżanowski 1962, s. 121-123). Do tego gatunku ludowej prozy zbliża je brak skonkretyzowania → czasu, miejsca i → bohatera przedstawionych wydarzeń. Jednak biorąc pod uwagę przebieg fabularny tekstów opartych na wątku T 365, przede wszystkim takie elementy, jak spotkanie z demonem, zmaganie się ze złymi mocami wrogo nastawionymi wobec człowieka i brak szczęśliwego zakończenia, należałoby raczej sklasyfikować je jako → podanie wierzeniowe (Simonides 1984, s. 28-29). Wprawdzie temu gatunkowi obce są wątki romantyczne, jednak historia miłosna odgrywa w bajkach o Lenorze rolę tła, wprowadza odbiorcę w świat przedstawiony i pozwala mu lepiej zrozumieć przebieg akcji.

W Polsce ludowy motyw przywoływania kochanka zza grobu stał się inspiracją dla wielu poetów i prozaików. Najbardziej popularną literacką wersją wątku Lenory są ballady Adama Mickiewicza: Romantyczność oraz Ucieczka (Biernacki 1958, s. 351-352), wśród utworów prozatorskich można natomiast wymienić nowelę Antoniego Langego pt. Lenora (Kurkiewicz 2007, s. 181-185).

Bibliografia

Źródła: Bartmiński J, Kielak O., Niebrzegowska-Bartmińska S., Dlaczego wąż nie ma nóg? Zwierzęta w ludowych przekazach ustnych, 2015; Chełchowski S., Powieści i opowiadania ludowe z okolic Przasnysza, t. 2, 1889; Ciszewski S., Krakowiacy. Monografia etnograficzna, 1894; Gołębiowski Ł., Lud polski, jego zwyczaje i zabobony, 1830; Gulgowski I., O nieznanym ludzie w Niemczech. Przyczynek do ludoznawstwa i krajoznawstwa Kaszub, przeł. Darska-Łogin M., 2012; Gustawicz B., Wycieczka w czorsztyńskie, 1881; Lorentz F., Teksty pomorskie czyli słowińsko-kaszubskie, t. 1, 1913; Kaczmarczyk E., Dwie baśnie na tle lenorowem z Mikluszowic powiat Bochnia, „Lud” 1908, t. 14; Kolberg O., DW, t. 14, cz. 6, 1962 (1881); Nitzsch K., Wybór polskich tekstów gwarowych, 1929; Siarkowski W., Materiały do etnografii ludu polskiego z okolic Kielc, ZWAK 1879, t. 3; Wierzchowski Z., Baśni i powieści z Puszczy Sandomierskiej,ZWAK 1892, t. 16; Zamarski R., Podania i baśni ludu w Mazowszu, 1852; Zdziarski S., Przyczynki do baśni lenorowych, „Lud” 1902, t. 8.

Opracowania: Biegeleisen H., Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego, 1930; Biernacki A., Problematyka folkloru w drobnych utworach Mickiewicza, [w:] Ludowość u Mickiewicza, red. Krzyżanowski J., Wojciechowski R., 1958; Borowy W., O „Ucieczce” Mickiewicza, „Pamiętnik Literacki” 1956, t. 47; Ciszewski T., Bürger w Polsce, 1932; Janion M., Panna i miłość szalona, [w:] Kobiety i duch inności, 2006;Krzyżanowski J., PBL, 1962; Krzyżanowski J., Lenora [w:] SFP, 1965; Kurkiewicz M., „Racjonalizacja” ballady w Lenorze Antoniego Langego, [w:] Podanie – legenda w tradycji ludowej, red. Jakitowicz M., Wróblewska V., 2007; Moszyński K., Kultura ludowa Słowian, t. 2, cz. 1, 1967; Petrow A., Lud ziemi dobrzyńskiej, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, pieśni, przysłowia, zagadki itp., ZWAK 1878, t. 2; Simonides D., Śląski horror. O diabłach, skarbnikach, utopcach i innych strachach, 1984.

Elwira Wilczyńska