en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Pożywienie

Potrawy i produkty spożywcze o nadzwyczajnych właściwościach, a także związane z nimi zagadnienia, takie jak głód, obżarstwo, → kanibalizm, zdobywanie żywności i dzielenie się nią z potrzebującymi. Stanowi ważny składnik → bajek ludowych, pełniący w nich różne funkcje.

W → bajkach magicznych produkty spożywcze, zwykle jadalne rośliny, posiadają niezwykłe cechy ułatwiające protagoniście osiągnięcie wyznaczonego celu, np. pokonanie → antagonisty, uleczenie chorej → królewny. Najczęściej stanowią dar od → donatora (np. w realizacji wątku T 551 „Wyprawa po żywą wodę” młodzieniec otrzymuje od → pustelnika dwa → jabłka, dzięki którym pacyfikuje lwy; zob. Kolberg 1962 (1875), s. 69) lub rosną w odległych krainach. W tekstach folkloru odgrywają rolę → przedmiotów magicznych, a jednocześnie wprowadzają do świata przedstawionego bajki element → cudowności:

Jeden król był bardzo bogaty. Jakże nie miał posiadać skarbów, kiedy w jego ogrodzie jabłoń rodziła złote jabłuszka (T 550 „Ptak złotopióry”; Kolberg 1962 (1875), s. 48).

Niezwykłą moc mogą mieć również pospolite dania, tak jak w wątku T 300 „Królewna i smok”, w którym → matka → bohatera zachodzi w ciążę wskutek spożycia ryby:

− Przetnij mie na śtéry cęści i dej zjeść jedne cęść babie, drugo kobyle, trzecio suce, a certo zawieś w kóminie. Przyseł do dóm i zrobił tak. Za jakisi cas baba miała dwoch jednakich synów, kobyła dwa jednakie źrebięta, suka dwa jednakie psy, a w kóminie było dwa jednakie mundory zołmirskie (T 300; Saloni 1908, s. 262).

Część bajek magicznych, w tym m.in. realizacje T 463 „Wyprawa po podarki”, opiera się na → motywie poszukiwania magicznych owoców (jabłek, także fig), które mają właściwości uzdrawiające. Niekiedy pokarm ma lecznicze działanie jedynie w rękach protagonisty wykazującego się odpowiednimi przymiotami charakteru. W → wątku w T 570 „Głupiec pasie zające” dwóch starszych → braci wręcza chorej królewnie zakupione owoce, jednak panna zdrowieje dopiero wtedy, gdy cudowne figi otrzymuje od najmłodszego z braci, który podczas wędrówki podzielił się chlebem i serem z proszącym o jałmużnę dziadkiem (Cercha 1896, s. 63-64).

Istnieją także opowieści ludowe, w których posilenie się czarodziejskim owocem doprowadza do fizycznej przemiany postaci (→ Metamorfoza):

A w tym kabácie były jedny kieśni jabka, w drugi gruski – jakby zjád gruskō zmini sie w capa z ṷokropnymi rogami, a jak zjé potom jabko z drugi kieśnie, to sie stanie nazádź cłowiekiem (T 566 „Magiczne owoce (rogi Fortunata)”; Gonet 1900, s. 245).

Wykorzystując magiczny potencjał zdobytych pokarmów, bohater doprowadza do → metamorfozy królewny w kozę, a następnie zdobywa jej wdzięczność, zdejmując zaklęcie.

Niezwykłe pożywienie spełnia niekiedy w bajce magicznej funkcję mediacyjną i towarzyszy inicjacyjnym próbom postaci (Wróblewska 2013, s. 45). W → sen symbolizujący fazę wyłączenia poprzedzającą zmianę statusu zapada np. bohaterka wątku T 709 „Dziewczyna w szklanej trumnie” (→ Śpiąca Królewna), która skosztowała zatrutego jabłka:

I potym zaś přišwa césařóvná i ḿawa japko, a v tym japku bywa trućina. I zaś tam šwa i dawa to japko tej dźevušce. I óna go zjadwa i umřiwa. […] I přišew tam jedén prync i chćáw se jóm vźóńć. I dali mu jom i šli přez jedén las i trykli truhłóm do buku. I to japko ji vyskočywo z garwa, i óna ŭożywa. I potém se jóm vźéw tén prync (T 709; Malinowski 1900, s. 42).

Pozorna → śmierć i odrodzenie się pod postacią kuszącej dojrzałymi owocami jabłoni pojawiają się również w wątku T 511 „Macocha i pasierbica”. Byk, pomagający protagonistce, po zarżnięciu zamienia się w magiczne → drzewo, z którego jedynie ona może zrywać dorodne jabłka, dzięki czemu zyskuje zainteresowanie → księcia i wkrótce wychodzi za niego mąż:

Dzisiá mie zarżną. Tobie káżą płókać flaków u rzéki. Jakże będziesz płókać, to se dobrze zważáj, bo tam będzie jabko. Nasadź to jabko pod oknem swojem i nigdzie się nie przyznáj o tem. Óna tak zrobiła. Trzeciego dnia patrzy: co takiego?.. okropná jabłoń stoi w tem miescu pod okném, a na niéj jabka śliczne czerwieneneńkie. Za godzine jedzie pan, wołá na furmana: − „Stój! Wisz (widzisz), jakie jabka śliczne? Trzaby ześć, kupić.” Schodzi z brycki i tak do ty macochy: „Sprzedajcie mi tych jabków.” − „Owszem, można.” − „A chtóżby urwáł?” − „A chóćby já sama.” Dobrze, chce láźć, a tu ni może. Sięgá, jabka coráz wyżéj i wyżéj. Káże corce, e ot, téż ni może. Pan sie dziwuje: co to jest? Kónecznie chce tych jabków. Wołá siroty, sięgnęna, a drzewo jaż sie kładzie na zimi. Narwała, zaniesła panu, pan sie na nią spojrzáł, spodobała mu sie i ożynił z niun syna swego. A drzewo poszła za niun (Kowerska 1898, s. 455).

Rzadziej produkt spożywczy jest przedmiotem magicznym, którym początkowo dysponuje antagonista, tak jak w fabule T 311 → „Zakazany pokój”. Podarowane przez złego męża jabłka (zwabia nimi panny do swojej siedziby) lub → jajka zmieniają kolor, gdy starsze → siostry wchodzą do sekretnej izby, skutkiem czego zostają zabite. Jednak najmłodsza z nich łamie zakaz w taki sposób, by okrutny małżonek nie mógł się o tym dowiedzieć. W niektórych realizacjach → kobieta używa magicznego owocu do ożywienia pomordowanych:

Za dotknięciem jej japka, z pod tych kamieni wyłazili ludzie, którnych wszystkich przyprowadziła do życia (Kolberg 1962 (1867), s. 133).

Wśród bajkowych antagonistów, zwłaszcza parających się czarami, pojawiają się niekiedy ludożercy (np. T 327D „Czarownica ludożerczyni”, T 324 „Dzieci u ludożercy”, T 327C „Jędza i karzełek”). W większości wypadków niewolonym → ofiarom, mającym stanowić podstawę dania, udaje się uciec. Najbardziej znany wątek tego rodzaju – T 327A „Czarownica i dzieci (→ Jaś i Małgosia), wprowadza ponadto motyw → domu ulepionego z ciasta i/lub tuczenia przyszłych ofiar smakołykami:

Dzieci porwane jędza karmiła migdałami, orzechami i rodzenkami, żeby były smaczne, bo je potém zjadała. Ukradła jednę królównę i karmiła ją z drugiemu dziećmi w taki sposób. Ale co kilka dni kazała sobie pokazywać paluszek, wołając: maluśka, pokaż paluśka! A dzieci chcąc odwlec chwilę swego pożarcia, zamiast palca wytykały i pokazywały jéj marchewkę, którą ona obmacywała, mówiąc: o jeszcze pusty, nie tłusty (Kolberg 1962 (1867), s. 143).

W bajkach ludowych apetyczne i sycące potrawy nie tylko symbolizują ogromne bogactwo i przepych, które niespodziewanie stają się udziałem protagonisty, ale kojarzone są także ze światem nadzmysłowym, w którym nie ma miejsca na głód czy niedostatek:

Król kazał jej usiąść koło siebie i pokazał ją wężom. Te zaczęły znosić miód, ryby, chleb, masło, mleko. Oboje jedli i Helena nic się nie bała (T 458 „Małżeństwo z wężem (Persefona)”; Siewiński 1906, s. 251).

W niektórych fabułach kreowana jest nawet szczególna wizja → zaświatów na wzór wielkiej, rajskiej uczty:

Zaczęła się uczta, wśród któréj przybyły gość poznał w mniemanym dziadku samego Pana Jezusa. Ucztowali ze sobą w niebieskich radościach. Muzyka grała, anieli i święci, co niby jak publiczność byli, cudne pieśni śpiewali, a dokoła roztaczały się przecudne widoki, okolice pełne wód, drogi, ścieszki okolone pachnącemi kwiatami. Cały obiad składał się z niewypowiedzianego smaku potraw i napojów. Ptastwo wszelkie i wszystko stworzenie stało na usługi ucztujących w rajskim ogrodzie. Jabłka złote, owoce najsłodsze podawano gościom po objedzie, wśród którego w orszaku aniołów i świętych dziewic przybyła sama Najświętsza Panienka (T 470 „Zmarły zaproszony na ucztę”; Kolberg 1962 (1875), s. 100).

Bajki ludowe stanowią projekcję chłopskiej fantazji o nieograniczonym dostępnie do obfitego jadła. Podstawę diety na wsi polskiej stanowiły niewyszukane pokarmy roślinne – przede wszystkim zboża (kasza, potrawy mączne) i warzywa (kapusta), z niewielkim tylko udziałem nabiału bądź omasty. Od I połowy XIX wieku dużą popularnością cieszyły się również dania z ziemniaków (Szelągowska 2004, s. 251-274; Jostowa s. 707-727), jednak na jadłospis nadal składały się mało urozmaicone potrawy, których walory smakowe pozostawały sprawą drugorzędną, a wartość kaloryczna często nie pokrywała dziennego zapotrzebowania energetycznego osób pracujących fizycznie.

W związku z tym, że odbiorcy bajek często sami musieli zadowalać się skromną strawą, zarówno jeśli chodzi o ilość, jak i dobór składników, w opowieściach ludowych utrwalił się mocno ambiwalentny stosunek do łakomstwa czy zaspokajania apetytu za pomocą rzadko spotykanych rarytasów:

Jeden dzień i drugi jedli dziad z babą różne morskie ziela i zwierzęta, plackami zagryzali, a drogim winem i miodem zapijali. A potym na złocistych łożach się wysypiali, lub na stolcach pod baldachem wysiadywali. […] A dziadkowie nie zwyczajni byli pańskiej strawy i trunku, więc żywoty ich cięgiem boleli i w gnaciskach duże łamanie odczuwali (T 555 „Rybak i jego żona”; Kucz 1899, s. 387).

Bajkowa postać, która nie tylko jest w stanie, ale wręcz musi dużo jeść, posiada czasami adekwatną do dużego apetytu krzepę, tak jak np. w wątku T 650 → „Herkules (młody siłacz)”:

Takze matka mu dawała drugie sidem lat piersia, żeby ón wzmocniáł. Przez te (po tych) śternaście lat kozalá mu znou pojńść do boru i tre majówke przynieś(ć) [wyrwać sosnę z korzeniami – R.S.]. […] Ten chłopak obski co bół przyjęty, spogląda na ten objád, i kiedy kucharka położyła łyżki na stół, tak jak zazwyczaj sóm, ten chłopak nie kontentuje sie na tych łyżkach, (h)ale poszed do stajni, wzion szuflą, i zaczem te insze chłopaki poczeli jeść, przyszed z tą szuflą i zagarnół im wszystkie kluski z maślonką (Kolberg 1962 (1881), s. 220).

Wzmianki dotyczące pożywienia pojawiają się niekiedy w kontekście ważniejszych uroczystości opisywanych w bajkach, np. → wesel, chrzcin czy swatów. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w realiach życia ludu wiejskiego: → czas świąteczny był dla członków społeczności tradycyjnej nieodłącznie związany z konsumowaniem zapasów spożywczych. Raczenie się jadłem i napojem do syta jako część obrzędowości rodzinnej lub dorocznej urastało do rangi działania o charakterze magicznym i stanowiło swoisty nakaz kulturowy (Łeńska-Bąk 2008, s. 14-15). Smakowite dania towarzyszące odświętnym wydarzeniom miały istotne znaczenie również ze względu na fakt, iż na co dzień pożywienie chłopskie było mocno reglamentowane wskutek ogólnego niedostatku pożywienia (np. na przednówku), jak i licznych obostrzeń religijnych – posty (Karpińska, Nowina-Sroczyńska, Krupa-Ławrynowicz 2014; zob. Netografia).

Rolę poczęstunku pozwalającego godnie uczcić ważną uroczystość podkreślają fabuły należące do wątku T 332 → „Kuma-śmierć”. W niektórych realizacjach nikt nie chce trzymać do chrztu nowo narodzonego dziecka, gdyż jego → ojca nie stać na podanie gościom posiłku (Wierzchowski 1903, s. 173). W innych jedzenie i picie jest darem od tajemniczej matki chrzestnej:

Tam przepraszają oboje, że są biedni i nie mają czém poczęstować. Kobieta na to: „To nieprawda, moji ludzie, chyba wam się przynieść nie chce”. ‒ „Ej, nie żartujcie z nas kumosiu”, mówi chłop, „zaraz wam do komórki otworzę”. Gdy otworzył, ujrzeli małżonkowie z zadziwieniem, że była tam wódka, mąka, sperka i różne kasze. Chłop wziął wódkę, przypił i cieszyli się darem Boskim; poczom podchmielony, z dzieckiem i kumoską poszli do kościoła (Kolberg, s. 134).

Opowieści ludowe podejmują także zagadnienie głodu, który bywa motywatorem działań protagonisty, zwłaszcza w zawiązaniu akcji. Niekiedy ze względu na brak pożywienia bajkowi rodzice wyprawiają dzieci z domu lub te same z niego uciekają, np. dowiedziawszy się o skrytobójczych planach matki i ojca:

Rozpál w piecu, zabijemy te dzieci i spálimy, bo niéma jem dać do jeść (T 315 → „Żelazny wilk”; Saloni 1903, s. 338).

Surowo oceniana jest także niczym nieuzasadniona kradzież jedzenia, która wymaga odbycia stosownej → kary:

Drudzy djabli zobaczywszy, że chłopskiego zakosztował chleba, skazali kolegę na siedem lat pokuty (T 651 „Diabeł parobkiem”; Kolberg 1962 (1875), s. 167).

Bardzo popularnym motywem w bajkach ludowych jest próba polegająca na podzieleniu się jedzeniem z głodnym → starcem, → żebrakiem lub zwierzęciem (m.in. w wątkach T 571 „Królewna uleczona z melancholii śmiechem”, T 550 „Ptak złotopióry”). Protagonista przechodzi ją pomyślnie, zdobywając tym samym przychylność donatora, który udziela mu cennej → rady, wręcza przedmiot magiczny czy przychodzi z pomocą w kryzysowej sytuacji:

Stanąwszy na moście, patrzył w wodę; ujrzał w niéj mnóstwo rybek, wierzchem zaś pływały srebrne łabędzie. Wyjął chleba z torby, kruszył i rzucał raz rybom, drugi raz łabędziom, poczém w dalszą puścił się drogę. […] Matka czarownica powiada: „Dobrze, dostaniesz moją córkę, ale trzeba znaleźć pierwéj złoty klucz, który'm wrzuciła do rzeki, a ten klucz jest do jéj pokoju.” ‒ Zamyślił się szewczyk głęboko nad sposobami dostania klucza; wtém ryby go znalazły, podały łabędziom, łabędzie na brzeg wyrzuciły, że go mógł łatwo dostać i matce odnieść (T 554 „Wdzięczne zwierzęta”; Kolberg 1962 (1875), s. 45-46).

Często szlachetne postępowanie bohatera zostaje skontrastowane z postawą jego starszych braci, którzy ignorują prośby głodnego wędrowca. W wątku T 530 → „Szklana góra” dwaj młodzieńcy nie chcą podzielić się z napotkanym dziadkiem chlebem i piwem, więc należące do nich wiktuały zamieniają się w → ekskrementy. Trzeci nie odmawia jednak nieznajomemu, dlatego otrzymuje nagrodę:

Usad, rozwinoł, a z ty wody zrobiuł mu sie mniód, a z tygo placka najpiekniejse ciasto (Chełchowski 1890, s. 87).

Gotowość podzielenia się jedzeniem jest szczególnie wysoko waloryzowana w sytuacji, gdy protagonista sam dysponuje skromną racją żywnościową. Jedną z najbardziej reprezentatywnych w tej kwestii fabuł jest nowelowy wątek T 981 „Wymordowanie starców”, w którym syn, ignorując nakaz zabijania seniorów ze względu na panujący w królestwie głód, utrzymuje przy życiu swojego ojca, a ten w zamian daje mu wskazówki związane z zasiewaniem pola. Tym samym nie tylko bohater wykazuje się odwagą i szlachetnością, ale i sędziwy członek społeczności udowadnia swoją wartość w oczach młodszego pokolenia: służy radami, dzięki którym jego syn zapewnia sobie urodzaj.

O przykrych konsekwencjach odmówienia potrzebującemu kawałka pieczywa traktują niektóre → legendy ludowe, m.in. wątki T 751A „Chciwa baba (zamiana w zwierzę)” i T 837 „Kara za otrucie”. W jednej z podaniowych fabuł pazerna kobieta odbywa pokutę nawet po śmierci:

‒ To já, twoja matka, mój synu tak ci robie, na despekt. Jagem żyła na tem świecie, tom nikomu nic nie dała, wolałam świniom dać. Jak mie kto prosiuł kapusty, tom mówiła, ze jak mi zgnije w polu, to choć pole bujne bede miała. Tom ci tera chodziła wyjadać. Bo tak na tem świecie já nic nikomu nie dała, to i tam mi nikt nie dá (T 4020 „Dusze na pokucie”; Saloni 1903, s. 370).

Dzielenie się strawą z cierpiącym głód bliźnim to jeden z uczynków miłosierdzia odnotowanych w katechizmie, ale przede wszystkim podstawowa zasada zabezpieczająca egzystencję całej społeczności: obdarowujący mógł bowiem liczyć, że w razie potrzeby i jemu zostanie udzielona niezbędna pomoc. Tę wiarę zapewne podtrzymywały ludowe opowieści o → Jezusie i → świętych wędrujących po świecie w przebraniach żebraków lub ubogich starców, którzy proszą o drobne wsparcie, wynagradzając następnie hojność darczyńców i karząc chciwość lub arogancję osób odmawiających gościny.

Kilka → bajek ajtiologicznych wprowadza również element kary zesłanej przez → Boga za brak szacunku do jego darów:

Dáwni, to kłósie na życie było pełne, aże do ziymi. Ale ráz jedna kobita żyna na polu i dziecko i sie, za podzwoleniem, sfajdało. Tak ona, zamiást coby go otrzyć tráwom, otarła go zbożem. Tak św. Piotr powiadá do Pana Jezusa: „kiej oni tak nie szanujom daru bożygo, to im Panie odbierz.” Tak Pán Jezus wzion i zesmyknon kłósko renkom i ostało ino tyla co w gárści. Tak znowu św. Piotr prosi Pana Jezusa, coby aby lá psa i lá kotka ostawił. I tyla ino ostało. I my s tego terá musiymy żyć (T 2635 „Chciwa baba (zmniejszone kłosy)”; Ciszewski 1887, s. 63-64).

W innej realizacji tegoż wątku przed śmiercią głodową ludzi, którzy rozgniewali → Jezusa Chrystusa, ratuje wstawiennictwo → Matki Boskiej, wypraszającej dla nich część dawnych urodzajów (Piątkowska 1900, s. 464). Motyw kary za profanowanie pożywienia występuje także w jednym z wariantów podania o → Skarbniku:

[…] bogactwa tak ich [górników – R. S.] zepsuły, że chcąc przejść przez rynek, na którym było błoto, rzucali bochenki pod nogi. Za to ukarał ich Pan Bóg zatopieniem kopalń i powiedział, że odtąd zawsze będzie im brakować chleba (T 6500 „Skarbnik”; Ciszewski 1887, s. 58).

Na niedobór pożywienia może również zostać skazane zwierzę, które ociąga się z wypełnieniem swoich obowiązków, tak jak w bajce typu T 2503 „Koń zawsze głodny”. Odczuwanie głodu i potrzeba regularnego spożywania pokarmów już same w sobie uchodziły za konsekwencję grzechu pierworodnego: według ludowych wyobrażeń, przed opuszczeniem raju → Adam i Ewa w ogóle nie posiadali łaknienia lub – w innej wersji – mieli pod dostatkiem jedzenia i nie musieli się martwić o jego zdobywanie (Kowalski 1993, s. 107). Obie wizje rajskiej egzystencji pierwszych rodziców były skrajnie nieprzystawalne do sytuacji, w jakiej znajdowali się chłopi, których każdy posiłek okupiony był wielogodzinną pracą, a poczucie niedosytu towarzyszyło im przez większą część roku.

Z drugiej strony wielu produktom spożywczym przypisywano ścisłe związki tak ze światem → sacrum, zarówno jeśli chodzi o ich pochodzenie (T 2461 „Jabłko Adama” – męska grdyka powstała z kawałka rajskiego jabłka; T 2476 „Pisanki” – jaja zabarwiły się, gdy kobieta orzekła, że nie wierzy w możliwość zmartwychwstania; T 2637 „Groch” – łzy Adama lub Matki Boskiej; T 2636 „Grzyby” – wyplute przez → św. Piotra kawałki pieczywa lub pestki owoców itp.), jak i przeznaczenie (T 2644 „Powstanie jagód” – pojawiły się na świecie z woli Boga, by wyżywić → biedaków).

Niektóre pokarmy kojarzono również z ziemską aktywnością istot demonicznych i półdemonicznych, np. → czarownicom przypisywano wpływ na mleko i masło (T 3040 „Czarownice”), a → zmora według podań wierzeniowych pojawiała się niekiedy pod postacią jabłka (T 4010 „Zmora żoną”). Upodobanie do tego owocu, jak wierzono, wykazywały także → diabły i → krasnoludki (Sitniewska 2013, zob. Netografia).

W → bajce zwierzęcej potrzeba wyeliminowania potencjalnego konkurenta do pożywienia lub chęć pożarcia mniejszego i słabszego osobnika jest jedną z głównych motywacji postaci. Tym samym sprytniejsze zwierzę, wykorzystując głupotę, naiwność bądź łakomstwo kompana, ma szansę zagarnąć cały łup dla siebie i/lub narazić rzekomego przyjaciela na utratę zdrowia:

On jéj mówi: „ej żebyś mnie lisiu, poczęstowała jakim placuszkiem.” ‒ „Masz placuszek na wodzie” odrzekła lisica pokazując mu miesiączek na wodzie, chlapaj, chlapaj wodę, to się placka dochlapiesz, bo ja tez chlapała i dochlapałam się kukiełek. Wilczek jak zaczął chlapać, tak wypił wszystkę wodę z kałuży, że aż zaczęło mu się wylewać pyskiem, uszami i tyłkiem. Ona to widząc, wzięła słomianego wiekcia, zatkała mu pysk, uszy i tyłek, poczem poszli daléj (T 11; Kolberg 1962 (1875), s. 237).

W wątkach T 1 „Lis i rybak”, T 2 „Łowienie ryb ogonem” i T 11 „Wilk i księżyc” → lis celowo udziela → wilkowi (→ niedźwiedziowi) złej rady, przez co ten ostatni – zamiast spodziewanego posiłku – zostaje zraniony bądź zabity. Spryt w dużej mierze decyduje o zwabieniu ofiary przez drapieżnika (T 84 „Pielgrzymka zwierząt do Rzymu”, T 109 „Wilk i jagnię”,) lub przeciwnie ‒ o uniknięciu śmierci w paszczy innego zwierzęcia, jak w realizacjach T 47 B „Wilk, koń i baran” i T 122 „Lis (wilk) traci zdobycz”.

Próby zdobycia pokarmu w siedzibach ludzkich mają w bajkach zwierzęcych swój tragiczny finał: obecność drapieżnika zostaje zdemaskowana, a on sam obity i przepędzony (T 3 „Lis i wilk na weselu”), kara spotyka również zwierzęta domowe, które połakomiły się na nieprzeznaczone dla nich smakołyki (T 58 „Kot ukarany”, T 163 „Garnek pułapka”). Przykrą nauczką kończą się wreszcie zakusy zuchwałego wilka (niedźwiedzia) pragnącego pożywić się człowiekiem (T 157 „Jak smakuje ludzie mięso”). Bajka zwierzęca ukazuje twarde reguły rządzące królestwem zwierząt, w którym o dostępie do jedzenia decyduje nie tylko siła fizyczna, ale i bezwzględność oraz przebiegłość. Nie obowiązuje tu – wyraźnie akcentowany w innych opowieściach ludowych ‒ nakaz dzielenia się pożywieniem z głodnymi pobratymcami, natomiast zaznaczona zostaje hierarchiczność stosunków między reprezentantami świata sacrum, człowiekiem i stworzeniami mu podległymi lub żyjącymi w pobliżu:

Wilk jak ma kogo zjeść, to jidzie do Pana Boga pytać sié, co mu káże zjeść. Ráz Pán Bôg kázáł mu zjeść łysego konia, co go parobek pás na łące. Ale parobek słyszáł, téj zalepiáł koniowi biáły płátek na czele. Wilk przychodzi, nié ma łysego konia. Téj do Pana Boga o môwi mu, że niéma łysego konia, jéno czárny cáły. ‒ »To zjédz parobka« ‒ Wilk poszáł i zjád parobka (T 149 „Patron zwierząt”; Gustowicz 1901, s. 241).

Część opowieści komicznych w zbliżony do bajki zwierzęcej sposób koncentruje się na zagarnięciu dla siebie całej porcji jedzenia, najczęściej pozbawiając jej przy tym kogoś innego. I tak np. sprytny bohater najada się kosztem swojego → pana w wątkach T 1000 „Zakład o nos” i T 1336 „Psoty żydowskiego Wojtka”, lub zwycięża w rozgrywce z istotą demoniczną (np. T 1030 „Diabeł oszukany przy podziale plonów”, T 1099 „Diabeł i przeżegnana potrawa”) czy innym przeciwnikiem (np. T 1088 „Żarłok”, T 1088* „Zawody w jedzeniu”). Spryt, błyskotliwy fortel lub przekonujące kłamstwo pozwalają bohaterowi na zaspokojenie apetytu również w wątkach T 1533 „Podział kapłona”, T 1533 A „Podział wedle pisma św.”, T 1533B „Podział jaj”, T 1548 „Zupa z kołka”, T 1568* „Kasza i Szwedzi”, T 1626 „Sen o chlebie”. Potencjał komiczny posiadają ponadto fabuły, w których przebiegły protagonista karmi swojego adwersarza niejadalnymi potrawami: → kamieniami imitującymi ziemniaki (T 1131 „Potwór oszukany gorącymi kamieniami”) czy orzechy (T 1160 „Żołnierz i niedźwiedź”), tudzież pieczenią z psa (T 1719 „Dlaczego szewcy piją w niedzielę”).

Znaczną grupę opowieści komicznych stanowią te traktujące o nietypowym postępowaniu z jedzeniem wynikającym z głupoty, pomyłki bądź nieznajomości sztuki kulinarnej czy danego produktu (np. T 1200 „Sianie soli”, T 1237B „Kołacze-kilofy”, T 1263 „Kasza z mlekiem jedzona w dwu izbach”, T 1309 „Rusin i śliwki”, T 1338 „Góral zjada kierpce”, T 1339C „Gotowanie nie zmielonej kawy”, T 1685A „Głupi zjada kocięta”).

Do popularnych motywów związanych z pożywieniem w ludowych bajkach komicznych należą również satyry na → duchownych i organistów, którym przypisywano łakomstwo i skrajną pazerność (np. T 1777 „Organista i święci na ołtarzu”, T 1793 „Skąpy ksiądz je siano”, T 1794 „Chciwy ksiądz je trupa”), symulowanie braku apetytu czy inne „kulinarne intrygi” wplecione w małżeńskie waśnie (np. T 1373A „Żona udaje chorą”, T 1423 „Gorąca marchew”, T 1458 „Dziewczyna udająca, że nie jada”) oraz humor skatologiczny (np. T 1103 „Diabeł i jajecznica”, T 1529A* „Skarb łajnem przypieczętowany”, T 1552 „Rywale odstraszeni od panny”).

Bibliografia

Źródła: Cercha S., Baśni ludowe, zebrane we wsi Przebieczanach (w powiecie wielickim), MAAE 1896, t. 1; Chełchowski S., Powieści i opowiadania ludowe z okolic Przasnysza, cz. 2, 1890; Ciszewski S., Krakowiacy. Monografia etnograficzna, t. 1, 1894; Ciszewski S., Lud rolniczo-górniczy z okolic Sławkowa w powiecie Olkuskim, ZWAK 1887, t. 11; Gonet S., Opowiadania ludowe z okolic Andrychowa, MAAE 1900, t. 4; Gustowicz B., O ludzie podduklańskim w ogólności, a Iwoniczanach w szczególności. Część wtóra, „Lud” 1901, t. 7; Kucz M., O dziadku, co łaził po bobrze, żeby mu Pan Bóg dał dobrze, „Wisła” 1899, t. 13; Malinowski L., Powieści ludu polskiego na Śląsku, MAAE 1900, t. 4; Piątkowska I, Poszukiwania XXV, „Wisła” 1900, t. 14; Saloni A. Lud łańcucki. Materyały etnograficzne, MAAE 1903, t. 6; Saloni A., Lud rzeszowski. Materyały etnograficzne, MAAE 1908, t. 10; Siewiński A., Opowiadania ludu w powiecie sokalskim i buczackim, „Lud”, t. 12, 1906; Wierzchowski Z., Jastkowskie powieści i opowiadania z puszczy sandomierskiej, MAAE 1903, t. 6.

Opracowania: Jostowa W., Tradycyjne pożywienie ludności Podhala, „Lud” 1954, t. 41, cz. 1; Kowalski P., Raj utracony i raj odzyskany – wyobrażenia światów doskonałych, PSL 1993, t. 47, nr 3-4; Kowerska Z., Bajki z Józwowa, w powiecie Lubelskim, „Wisła” 1898, t. 11; Łeńska-Bąk K., Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Obżarstwo w dyskursie obrzędowym i literaturze sowizdrzalskiej, LL 2008, nr 2; Szelągowska G., Ziemniaki w tradycyjnym pożywieniu ludowym, „Lud” 2004, t. 88; Wróblewska V., Magiczny kęs, magiczny łyk, czyli tabu żywieniowe w polskich bajkach ludowych, [w:] Ukąszenia, wirusy, memy… Kulturowe obrazy praktyk fizjologicznych, red. Pisarek A., Wężowicz-Ziółkowska D., 2013.

Netografia

Karpińska G.E., Nowina-Sroczyńska E., Krupa-Ławrynowicz A., Od jadła chłopskiego do chłopskiego jadła, 2014, https://www.tygodnikpowszechny.pl/od-jadla-chlopskiego-do-chlopskiego-jadla-21939 [dostęp: 20.09.2017]; Sitniewska R., Pokarmy w kulturze chłopskiej, 2013, http://sensualnosc.bn.org.pl/pl/articles/pokarmy-w-kulturze-chlopskiej-488/ [dostęp: 20.09.2017].

Roksana Sitniewska