en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Strzy­goń/strzyga

Wątek T 4006 zaliczany do → podań wierzeniowych, którego realizacje występują na terenie całej Polski, szczególnie na Pomorzu (Słupsk, Puck, Wejherowo, Kartuzy, Chojnice), w okolicach Krakowa (Bochnia, Wadowice, Limanowa) oraz Lublina i Łańcuta. Jego rozmaite warianty łączy postać strzygonia (inne nazwy: strygoń, → upiór, upierz, wypiór, wąpierz), czyli osoby, która – zgodnie z ludowymi przekonaniami – po → śmierci wychodzi z grobu, by powracać do swego domostwa i wykonywać czynności gospodarskie lub straszyć i napadać przechodniów na → drogach bądź w → lesie (Bohdanowicz 1994, s. 45). Strzygoń jako istota o demonicznej proweniencji pozostaje w świecie żywych najczęściej od północy do świtu. Wiara w istnienie tego rodzaju istot upowszechniła się na terenach Słowiańszczyzny jeszcze w czasach przedchrześcijańskich. Nazwy „strzyga” i „strzygoń” najprawdopodobniej pochodzą z języka łacińskiego (strix, strigis) i początkowo tym mianem określano nocnego → ptaka (sowę) oraz istotę żywiącą się krwią (Moszyński 1967, s. 647). W języku polskim „strzygoń” to inaczej upiór, chociaż istnieją przekazy poświadczające, że niekiedy rozróżniano upiora i strzygonia jako dwie odrębne istoty demoniczne. Tego ostatniego utożsamia się czasami również z → czarownikiem i wieszczym (Bohdanowicz 1994, s. 46-47).

Według wierzeń ludowych po śmierci strzygoniem może zostać człowiek, który ma podwójne rzędy zębów (Baranowski 1981, s. 55), zrośnięte brwi (Pełka 1987, s. 168), nie posiada → włosów pod pachami (Gonet 1897, s. 155), w kroczu lub nad oczami, rodzi się w tzw. czepku, z zębami (Biegeleisen 1930, s. 113) lub ze znamieniem na plecach. Ponadto strzygonie jako pokutujące → dusze rekrutują się spośród → samobójców (Baranowski 1981, s. 56) oraz osób, które nie przyjęły sakramentu bierzmowania. Strzygoniem staje się także człowiek posiadający dwa serca lub dwa duchy/dwie dusze, co mogło się objawiać m.in. mówieniem do siebie bądź lunatykowaniem (Kolberg 1962 (1874), s. 63). Po śmierci → ciało nieboszczyka pozostawało częściowo żywe, zdolne do wychodzenia z grobu i poruszania się po rodzinnej wsi oraz na jej rubieżach:

[…] bywają ludzie o dwóch sercach, to jak jedno serce umrze, to drugie ożywá i dopiro ten nieboszczyk robi w nocy na niecnotę, psuje, bo ze złym trzymá (Kowerska 1894, s. 148).

Zapobiec pośmiertnej przemianie w istotę półdemoniczną można było poprzez ochrzczenie → dziecka dwojgiem imion lub bierzmowanie (Biegeleisen 1930, s. 30).

Nawet po dłuższym czasie od śmierci strzygoń miał zachowywać rumianą cerę: „[…] ten trup jego był taki czerwony, jak gdyby mu krew miała wytrysnąć z twarzy” (Ulanowska 1887, s. 99). Cecha ta odróżniała półdemona od innych → zmarłych, pośrednio wskazując na jego wampiryczną naturę (kąsanie, wysysanie krwi ludzkiej), i jednocześnie wzbudzała wśród żyjących największy lęk i grozę (Kolczyński 2003, s. 228). Złożony do trumny strzygoń miał mieć jeden bok ciepły, bowiem nieochrzczony → duch wciąż w nim wykazywał oznaki życia. Jednocześnie − spotykany poza swoim miejscem pochówku, na rozdrożach − mógł odznaczać się bladością, a jego demoniczny rodowód dodatkowo poświadczały czerwone paznokcie, duże zęby oraz iskry sypiące się z ust. W jednej z realizacji wątku T 4006 strzygoń pozostaje niewidzialny, a zdradzają go jedynie okulary i kij (Siewiński 1906, s. 253). O nocnej aktywności domniemanego strzygonia może zaświadczać również popękana ziemia w miejscu pochówku.

W ludowych podaniach strzygoń, który opuścił grób, nagabuje najczęściej samotnego przechodnia, niosąc „[…] uciętą swą głowę pod pachą” (Matyas 1893, s. 105), ewentualnie głowę swojej → ofiary:

Idzie strzygoń i niesie głowę pod pazuchą tego chłopa, co go zabił. Starszy drużba przejechał i nic nie rzék, a młodszy poczęstował strzygonia wódką. Ten mu gádá: „Twoje szczęście, żeś się odezwał”. Boby ich był umordował. Bo jak strzygoń chuchnie na kogo, to tén musi umrzéć (Widykówna, Dzieża 1905, s. 471).

W niektórych realizacjach wątku T 4006 demon próbuje zabić napotkanego człowieka przez chuchnięcie mu w usta, co może być związane z wiarą w przenoszenie przez tę istotę zarazy czy epidemii (Kolczyński 2000, s. 185-186). W innej opowieści wierzeniowej strzygoń atakuje → żołnierza, rzucając głową dopiero co odciętą mu przez śmiałka (Ciszewski 1887, s. 13).

Nieumarły ukazuje się ludziom w → lesie, przy → drodze, na gościńcu, w kościele (gdzie niszczy świece) lub w → karczmie. Nie może wrócić do grobu, jeśli ktoś z żyjących wejdzie w posiadanie należącej do niego rzeczy, np. skrawka ubrania, czapki, koszuli:

[…] kościelny czatował na niego [tj. strzygonia – R.S.], a zobaczywszy, że wyszedł z grobu i jak zwykle swoją koszulę na nim zostawił, podbiegł prędko, zabrał tę koszulę i począł z nią uciekać na wieżę (Kosiński 1904, s. 10).

Niekiedy udaje się pokonać istotę demoniczną w walce, bowiem posiada tyle samo siły, co za życia.

Baba, która mieszka przy tej drodze, widziała w nocy, jak drogą leciał strzygoń bez głowy, ale głowę niósł pod pachą. Jak się kilkunastu chłopów zasadziło na tej drodze tak chwycili trzech strzygoni i pochowali ich na granicy, tam gdzie się schodzą trzy pastwiska: kostrzeckie, tynieckie i skotnickie. Do dziś dnia są te kopce, pod którymi pochowano strzygoni (Udziela 1903, s. 54).

Sposobem na obronę jest także wymierzenie mu policzka lewą ręką, tj. „od lewice”.

Wśród grupy podań wierzeniowych o strzygoniu odnotowano również bardziej rozbudowaną opowieść, w której mężczyzna zapowiada swemu wrogowi, że po śmierci przyjdzie go udusić. Niezwykły jest również sposób unicestwienia upiora: strzygoń połyka siedem worków napełnionych pakułami i pęka (Witowt 1905, s. 296). W innych przekazach mowa o tym, że strzygoń zamienia się w smołę na dźwięk kościelnego dzwonu: „[…] ta smoła jest tam do dzisiadnia pode dzwonem” (Gonet 1910, s. 87).

W wariancie wątku T 4006, posiadającym najbogatszą reprezentację w źródłach etnograficznych, strzygoń nocami ima się różnych gospodarskich zajęć, takich jak rąbanie drewna, młócenie, rżnięcie sieczki, noszenie → wody i doglądanie inwentarza, domostwo opuszczając tuż przed lub w chwili pierwszego piania koguta. W Spytkowicach opowiadano o mężczyźnie, który po śmierci nie tylko wykonywał w nocy swe dawne domowe obowiązki, ale i pracował – jak za życia − w karczmie (Gonet 1897, s. 154). W innej realizacji tego wątku zmarły leśniczy wstaje z grobu, by polować ze swoimi → psami (Świętek 1893, s. 496).

W niektórych przekazach realizujących wariant, w którym strzygoń powraca do chałupy, mowa jest o tym, że sypia on ze swoją żoną, a nawet ma z nią dzieci. Wygląd potomstwa spłodzonego z istotą półdemoniczną potwierdza ich niezwykłe pochodzenie.

Bladość trupia malowała się na ich licach, a członki ich miały raczej podobieństwo do członków szkieletu, opadłego z ciała, niż do członków żyjącego człowieka (Świętek 1893, s. 495).

Wdowa utrzymuje kontakty ze zmarłym mężem do czasu, aż tajemnica nie wychodzi na jaw, bądź dopóki sama nie zwróci się o poradę i pomoc do innych mieszkańców wsi. Kres nocnym wizytom męża-strzygonia kładzie zwykle interwencja osób trzecich, najczęściej księdza, co wiąże się z ekshumacją nieboszczyka i praktykami religijno-magicznymi mającymi na celu jego trwałe unieruchomienie w trumnie:

[…] obrócili go plecami do góry ucięli głowę i włożyli między nogi, ażeby się już nie zrosła z szyją, a pod język wsunęli kartkę, na której było napisano imię Jezus, i wtedy dopiero przestawał on chodzić zupełnie (Ulanowska 1887, s. 99);
[…] ksiądz poszedł z ludźmi na cmentarz, kázáł go wykopać, włożyli mu w gebe krzemyk (maluśki taki kamycek) i pochowali go, głową na dół, a twarzom do dna trumny, a chałupę poświęcili. Tak już nie chodził wiéncy (Widykówna, Dzieża 1905, s. 471).

Dekapitacja lub układanie zwłok na brzuchu miały sprawić, że strzygoń nie będzie w stanie wydostać się z grobu, podobnie jak przewiązywanie oczu materiałem (Kolberg 1962 (1874), s. 65). Unieruchomieniu upiora służyło przebicie zwłok kołkiem lub zębem brony (Baranowski 1981, s. 60), a także uderzenie łopatą w tylną część ciała. Innym sposobem zatrzymania strzygonia w miejscu pochówku było wkładanie do trumny drobnych przedmiotów, by strzygoń zajął się ich liczeniem, rozwiązywaniem supłów, etc. (Bohdanowicz 1994, s. 50).

Powszechnie wierzono, że strzygoń jest groźny nie tylko dla zbłąkanych przechodniów, ale i dla członków własnej rodziny, których może „pociągnąć za sobą” do grobu, więc należało jego ciało przebić osikowym kołkiem (Petrow 1878, s. 129). Rzadziej spotykane są bajki ludowe, w których wdowa podejmuje się pacyfikacji strzygonia w obrębie chałupy – zarzucając mu szkaplerz na szyję (Gonet 1897, s. 155) lub rozsypując na krzyż po garści maku w każdym kącie → domu (Kibort 1898, s. 276). W jednym podaniu syn ścina mieczem głowę ojca-strzygonia, dzięki czemu zmarły może nareszcie zaznać spokoju:

Tyś mie wybawiuł; bo jagby jedno z nás żyło [tj. drugie serce ojca – R.S.], tobym nie był w niebie (Saloni 1903, s. 411).

Obecność „strzygonic”, czyli półdemonów rodzaju żeńskiego o identycznych cechach, które zarówno zwodzą przechodniów na gościńcu, jak i odwiedzają swych pozostałych przy życiu członków rodziny, odnotowano w podaniach wierzeniowych w okolicach Bochni (Świętek 1893, s. 501−504). Wśród bajek śląskich znajduje się natomiast fabuła, w której czarnoksiężnik z Drezna pęta „strzigę” szpagatem i pali na stosie (Kapełuś 1973, s. 408-410). Kobiecym odpowiednikiem strzygonia jest także postać występująca m.in. w wątku bajki magicznej T 307 → „Królewna strzyga”.

Badania archeologiczne pochówków zaświadczają, że wiara w upiory i strzygonie pozostawała żywa wśród ludu od czasów przedchrześcijańskich (Baranowski 1981, s. 50) aż do lat 60. XX wieku (Pełka 1987, s. 166-167). Jednakże sądzono, iż coraz większa waga przywiązywana do sakramentu chrztu oraz przede wszystkim bierzmowania znacznie ograniczyła liczbę osób, które potencjalnie mogłyby stać się strzygoniem po śmierci (Bohdanowicz 1994, s. 48). Dziecięca zabawa „w strzygonia”, której istnienie odnotowano pod koniec XIX wieku (Gonet 1897, s. 155), może być dowodem na to, iż postać demonicznego bohatera podań wierzeniowych zaczęła przenikać do folkloru dziecięcego, jednak nadal w wyraźny sposób nawiązywała do ich fabuły: osoba wcielająca się w strzygonia kładła się twarzą do ziemi, inni uczestnicy zabawy odliczali do dwunastu, następnie „strzygoń” wstawał i gonił uciekające dzieci.

W przeciwieństwie do upiora, → wampira czy nawet strzygi (jako demona żeńskiego), których wizerunki utrwaliła kultura wysoka i masowa, postać strzygonia z rzadka tylko pojawia się w literaturze polskiej. Do nielicznych utworów o tej tematyce należy jednoaktowy dramat Stefana Grabińskiego pt. Strzygoń. Klechda zaduszna (1921), w którym m.in. wiejska społeczność próbuje przekonać plebana do ochrzczenia drugiej duszy zmarłego Gruceli (Mianecki 2009, s. 149-151). W Dolinie Issy (1955) Czesława Miłosza ciało zmarłej samobójczą śmiercią gospodyni księdza, Magdaleny, poddaje się podobnym zabiegom, jak w wypadku podaniowego strzygonia (otwarcie trumny, odcięcie głowy i położenie jej w nogach), by nie wstawała z grobu i nie nawiedzała żywych. Motyw zmarłego mężczyzny, rzekomo powracającego do chałupy nocami i pomagającego wdowie w zajęciach gospodarskich, pojawia się w powieści Konopielka (1973) Edwarda Redlińskiego.

Bibliografia

Źródła: Ciszewski S., Lud rolniczo-górniczy z okolic Sławkowa w powiecie olkuskim, ZWAK 1887, t. 11; Gonet S., Strzygonie, „Lud” 1897, t. 3; Bajki śląskie ze zbiorów Lucjana Malinowskiego, red. Kapełuś H., oprac. Jaworska E., 1973; Kibort J., Szlachcic łapciowy na Wołyniu, „Wisła” 1898, t. 11; Matyas K., Nasze sioło. Studjum etnograficzne, „Wisła” 1893, t. 7; Kosiński W., Materyały etnograficzne zebrane w różnych okolicach Galicyi zachodniej, cz. 2, Wierzenia i przesądy, MAAE 1904, t. 7; Petrow A., Lud ziemi dobrzyńskiéj, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, pieśni, przysłowia, zagadki i t. p., ZWAK 1878, t. 2; Saloni A., Lud łańcucki. Materyały etnograficzne, MAAE 1903, t. 6; Siewiński A., Opowiadania ludu w powiecie sokalskim i buczackim, „Lud” 1906, t. 12; Świętek J., Lud nadrabski (od Gdowa po Bochnię). Obraz etnograficzny, 1893; Udziela S., Topograficzno-etnograficzny opis wsi polskich w Galicyi, MAAE 1903, t. 6; Ulanowska S., Wśród ludu krakowskiego, „Wisła” 1887, t. 1; Widykówna T., Dzieża, Jak sobie lud nasz wyobraża istoty świata nadprzyrodzonego, „Wisła” 1905, t. 19; Witowt, Gadki z Ostrówka, „Wisła”, t. 19, 1905.

Opracowania: Baranowki B., W kręgu upiorów i wilkołaków, 1981; Biegeleisen H., Śmierć w obrzędach, zwyczajach i wierzeniach ludu polskiego, 1930; Bohdanowicz J., Demonologia ludowa. Relikty wierzeń w strzygonie i zmory, LL 1994, nr 2; Gonet S., Strzygonie, „Lud” 1897, t. 3; Kolberg O., DW, t. 7, cz. 3, 1962 (1874); Kolczyński J., Jeszcze raz o upiorze (wampirze) i strzygoni (strzydze), „Etnografia Polska” 2003, t. 47, z. 1−2; Kolczyński J., Ofiara z człowieka. Wspomnienie trzech wydarzeń z końca XIX i początków XX wieku w podgórskich wsiach w Polsce, „Etnografia Polska” 2000, t. 44, z. 1−2; Kowerska Z.A., Pamięć o zmarłych, „Wisła” 1894, t. 8; Mianecki A., Folklor a fantastyka w trylogii dramatycznej „Zaduszki” Stanisława Grabińskiego, [w:] Inspiracje ludowe w literaturach słowiańskich XI−XXI wieku, red. Rzepnikowska I., 2009; Moszyński K., Kultura ludowa Słowian, t. 2: Kultura duchowa, cz. 1, 1967; Pełka L. J., Polska demonologia ludowa, 1987; Świętek J., Strzygonie, [w:] tenże, Lud nadrabski (od Gdowa po Bochnię). Obraz etnograficzny, 1893.

Roksana Sitniewska