en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Śmierć

Jeden z kluczowych konceptów tradycyjnego obrazu świata, oznaczający kres, zużywanie się, utratę pierwotnych właściwości. W ludowej antropologii rozumiana jest jako przejście ze świata ziemskiego do krainy → zmarłych (→ Zaświaty), jako początek wiecznego istnienia. Stanowi jeden z wielu obrzędów przejścia (→ Inicjacja) i jako taka zostaje skorelowana z innymi przełomowymi momentami ludzkiej egzystencji, głownie narodzinami i → weselem. Motywy wanitatywne obecne są także w obrzędach dorocznych, w wierzeniach, sztuce ludowej i folklorze słownym. Na utrwalony w kulturze ludowej obraz śmierci zasadniczy wpływ miała ikonografia kościelna (Moszyński 1934, s. 707-708; Kowalska-Lewicka 1986, s. 23-24; Tołstaja 2012, s. 58-59).

Śmierć jest popularnym → motywem występującym w różnych odmianach gatunkowych → bajek ludowych. Zwykle obserwujemy w nich tendencję do antropomorfizowania tego zjawiska oraz ujmowania go w kategoriach zdarzeniowych lub/i procesualnych. Najwięcej informacji o wyglądzie Śmierci, jej upodobaniach, zachowaniu i atrybutach zawierają bajki → magiczne (np. T 332* „Śmierć i diabeł kumami”, T 332 „Kuma-Śmierć”, T 330A „Kowal i diabli (Śmierć na gruszy)”), mniej → legendy (T 795 „Anioł śmierci i wdowa („Sabałowa bajka”)”), → bajki komiczne (np. T 1354A „Śmierć zapraszana”) i → podania wierzeniowe (T 7010 „Trzy śmiercicki”). Powszechnie wyobrażano ją sobie w postaci → kobiety, wysokiej i niezmiernie chudej, ubranej w odzież koloru białego lub czarnego, niekiedy w koszuli, płachcie zakrywającej nogi:

[…] pani, wielgá, wysoká, biáło ubraná (T 332; Świętek 1893, s. 369);
Wtem przed dom zajeżdża bardzo bogaty powóz i wysiada z niego pani czarno ubrana, wysoka, strasznie chuda, - nie miała nosa, ani oczów. Zdaleka zdawała sie jeszcze jaka taka, ale zblizka jak sie jéj kto przypatrzył, to gotów był zaraz zemdleć (T 332*; Matyas 1894, s. 99);
Był jeden chłop bardzo bogaty, kawaler, stary już był, więc przyszła po niego śmierć. Była otulona brudną płachtą, a w ręce miała kose wyostrzoną, taką, że aż się świéciła. Przyszła po niego w dzień i zapukała do drzwi chałupy. A on się pyta: – Kto tam? – Ja, Kostusia. Pan Bóg mie przysłał po ciebie, żebyś szedł ze mną, bo już na ciebie czas (T 330A; Matyas 1894, s. 98).

Nawet jeśli Śmierć przybywa jako „[…] pani bogato ubrana, w czarnéj sukni jedwabnéj, szumiącéj” (T 332*; Matyas 1894, s. 101), także wówczas jest szpetna i odrażająca, ponieważ jej nieludzką naturę zdradza m.in. brak oczu i nosa oraz wyszczerzone zęby (T 332*; Matyas 1894, s. 101). Śmierć w postaci kobiety, posiadająca jednocześnie cechy kościotrupa, to efekt wpływu ikonografii kościelnej na ludowe wyobrażenia tego zjawiska (Moszyński 1934, s. 707-708; Kowalska-Lewicka s. 25-26). W takim wcieleniu odbiera życie poprzez ścięcie głowy, np. kosą, natomiast jako wiejska kobieta dusi swoją → ofiarę:

A śmierć krzykua […] skocuua do ni i udusiuua ją i juz ji Urbán nie zastáu (T 1354A; Udziela 1892, s. 2).

Wprawdzie Śmierć w bajkach przypomina człowieka, tym niemniej ze względu na nienaturalny wzrost i wagę ciała, a także bladość skóry i inne anomalie cielesne stanowi raczej projekcję tego, czym stanie się, gdy jego życie dobiegnie kresu (Kość 2004, s. 13). Z wielu opowieści o charakterze wierzeniowym zanotowanych w Małopolsce wynika, że Kostusia może przybrać w zasadzie dowolną postać: zwierzęcia, → duchownego, kamiennej figury → Matki Boskiej, → Żyda, znajomego, a nawet mglistego słupa:

Patrzymy, a tu przez okopy leci prędziutko taki słup mglisty i okropnie wysoki, tylkośmy nogi widziały bielutkie bose. Wyglądało to tak, jak kobiéta – ręce to miało wyciągnięte przed siebie, takie długie jak kije, i rozszerzone palce, a od rąk na dół ku ziemi szła mgła. Za chwilę patrzymy, a za tym słupem leci pies i okropnie szczeka (brak w PBL; Matyas 1894, s. 108).

Powszechnie Śmierci przypisywano ludzkie cechy charakteru. Mimo że odbiera życie, potrafi być wdzięczna, wyrozumiała, litościwa i hojna. Wspiera zwłaszcza ludzi skromnych i pokrzywdzonych przez los, o czym traktują liczne bajki o → Kumie-Śmierci (T 332). Zostawszy matką chrzestną → dziecka ubogiego chłopa, zabezpiecza go materialnie lub obdarowuje zdolnością leczenia ludzi, ale tylko wówczas, gdy pojawia się przy łóżku chorego w nogach. Kiedy chrześniak lub jego → ojciec próbuje przechytrzyć swoją wspomożycielkę, nierzadko przypłaca to własnym życiem lub jego starania nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Bezsilna wobec Śmierci jest nawet słynąca ze sprytu kobieta, której podstępem udaje się pokonać samego → diabła (por. T 1030 „Diabeł oszukany przy podziale plonów”; Kolberg 1964 (1888), s. 197). W konfrontacji z hipostazą tej sfery bytu preferowany przez babę sposób działania okazuje się zawodny (np. T 338 „Baba i śmierć”, T 1354A – Udziela 1892, s. 2).

W wielu rodzimych przekazach pojawia się znane już od czasów starożytnych wyobrażenie o śmierci jako transcendentnej niezmaterializowanej sile, determinującej życie człowieka wbrew jego woli (Niekludow 2016, s. 118-119). Wiara w nieuchronność losu stanowi osnowę fabularną m.in. bajek magicznych o → śpiącej królewnie (T 410 „Śpiąca królewna”), a także → bajki nowelistycznej o królewskiej córce, która zgodnie z przepowiednią ma utonąć w → studni (T 932A „Śmierć w studni”). Mimo zamknięcia w kraju wszystkich ujęć → wody, nie udaje się zmienić przeznaczenia i dziewczyna umiera na studni.

W bajkach ludowych niekiedy można negocjować ze Śmiercią kwestię odroczenia wyroku Boskiego. Tak uczyniła kobieta, matka małych dzieci, której argumenty do tego stopnia poruszyły Bożą wysłanniczkę, że sprzeciwiła się woli Stwórcy:

Śmierć, jest to kobieta chuda, bardzo wysoka i w białem odzieniu. Ukazuje się ona temu, kto ma umrzeć wkrótce. Dawnemi czasy można było nawet gadać ze śmiercią. Teraz jest ona głucha i zabiera każdego ze świata, nie zważając na płacz pozostałych. Pierwej jednakże słyszała ona dobrze; ale gdy ją posłał raz P. Bóg, ażeby zabrała kobietę mającą kilkoro drobnych dzieci, śmierć rozczulona płaczem ich, wróciła z niczem. Wtedy za to, że się sprzeciwiła wyrokom bożym, ogłuszył ją P. Bóg (T 795; Udziela 1886, s. 113).

Ukarana za niesubordynację Śmierć pozostaje odtąd nieugięta w swych powinnościach, zrównując wszystkich ludzi bez względu na stan, majętność, wiek i pobożność. Pouczającego przykładu bezsilności wobec jej potęgi dostarcza bajkowa wersja średniowiecznej historii o groźnym rycerzu, który przekonuje się o niewyobrażalnej władzy Śmierci w czasie wyprawy wojennej (T 381 „Potęga śmierci”). Po krótkiej sprzeczce zostaje pozbawiony życia, czemu towarzyszą przechwałki Kostuchy o tym, że jej wyższość zmuszeni byli uznać wielcy możni tego świata.

Niekiedy bohaterowie bajkowych narracji mają świadomość przemijalności i kruchości ludzkiego życia, czego dowodzi ludowa realizacja wanitatywnej fabuły średniowiecznej będącej odmianą antycznej powiastki o mieczu Damoklesa (T 758 „Trąby śmierci (Miecz Damoklesa)”). Chcąc przekonać ułana o iluzoryczności swojej władzy, → król zaprosił go na ucztę, po czym

[…] kázáł sable uwiesić nad stołem na źdźble, tak ze sie widziało, ze się urwie ta sabla (Cercha 1896, s. 55).

Miało to w obrazowy sposób pokazać, że zajmowane stanowisko jest raczej przekleństwem niż przywilejem władcy, gdyż właśnie z tego powodu jego życie jest o wiele bardziej zagrożone niż życie przeciętnego człowieka:

Ty myślis, ze já jestem królem, ze mi to jes dobrze, ze já sie nie boje nicego, a já tak samo muse sie báć ty sable. Já wychodze z jednégo pokoju do drugiégo, a juzt sie boje przezdrady, zeby mie nieprzyjáciel do góry nie wysadziuł (Cercha 1896, s. 55).

Myśl o nieuchronności przeznaczenia bywa dobitnie wyrażona w formie rymowanego podsumowania:

Nie pomoze kumie ani krenci – ani wierci, Bo cas psysed tseba śmierci! (T 332; Wierzchowski 1903, s. 183),

a wszelkie próby odłożenia w → czasie bądź nawet unicestwienia Śmierci są postrzegane w kategoriach kwestionowania istniejącego porządku świata, który urządzony jest dobrze, mądrze i sprawiedliwie:

Wtedy uradzono, by ję powiesić na rosochatej gruszy. Śmierć zawisła, lecz wisząc żyła. […] Śmierć jakkolwiek żywa, była jednak uwięzioną i zabijać ludzi nie mogła, nikt przeto już nie umierał. Radość wielka zapanowała narazie wśród ludzi. Lecz potem, gdy przeszło wiele, wiele lat, ludzi namnożyło się tak dużo, iż chleba braknąć zaczęło. Im bardziej ludność wzrastała, tem było gorzej. Przytem wielu bardzo starcom sprzykrzyło się w końcu życie. Wtedy uradzono, by uwolnić Śmierć. Jakoż odcięto jej postronek u szyi i wówczas Śmierć, porwawszy kosę, jednym zamachem ścięła głowy niezliczonej liczbie ludzi (T 330A „Kowal i diabli (Śmierć na gruszy)”; Ronisz 1891, s. 745).

Fatalne w skutkach, zagrażające ładowi świata, okazuje się w bajkach ludowych posiadanie przez człowieka wiedzy na temat swego przeznaczenia. Perspektywa rychłej śmierci sprawia, że → bohater zaczyna niedbale wykonywać swoje obowiązki, wobec czego interweniują siły boskie:

Pan Jezus się zgniewał i zrobił tak, żeby ludzie potem już nic niewiedzieli o swojej śmierci (T 2465 „Wiedza o przyszłości odjęta”; Ulanowska 1887, s. 105; zob. Piątkowska 1898, s. 415).

W kategoriach naruszenia równowagi kosmicznej można interpretować opowieść o trzech Śmierciach, z których jedna zdradziła ludziom tajemnicę nieśmiertelności, za co zostaje srodze ukarana przez swe towarzyszki:

Z początku chodziły po świecie razem trzy śmierci i ludzi tysiącami zgładzały. Jedna z nich jednak wskutek jakiejś przygody okulawiała i gdy dwie jej towarzyszki szybko dążyły naprzód, ona, nie mogąc im dorównać, pozostawała w tyle. Widząc więc, iż podążyć za niemi nie może, poprosiła je, aby zlitowały się nad nią i szły powolniej. Gdy towarzyszki prośby tej usłuchać nie chciały, śmierć kulawa zagroziła im, że jeśli ją ciągle będą zostawiały w tyle, to ona poda ludziom przeciw śmierci skuteczne lekarstwo. Ta groźba również żadnego nie odniosła skutku. Wówczas śmierć kulawa rozgniewana na towarzyszki, groźbę swą spełniła i idąc przez wsi, w każdej z nich wołała: „Lude, lude jidźte chrinec i pyjte bedrinec, a ne budete umeraty”. Ludzie usłuchawszy tej rady, rzeczywiście nie umierali, co dwie śmierci tak rozgniewało, że rzuciły się na swą kulawą towarzyszkę, aby ją zabić. Śmierć kulawa jednak broniąc się przed napaścią, jednem uderzeniem kosy zgładziła jedną z napastniczek, w tej jednak chwili padła nieżywa podcięta kosą drugiej swej siostry. Od tej pory jest na świecie śmierć tylko jedna, przeciw której jednak leki, podane przez kulawą nieboszczkę, nic już nie pomagają. Teraz jest dobrze podawać bedrinec krowom, które dobrze jeść nie chcą (T 7010; Kolbuszowski 1896, s. 157-158).

Przywołana historia wpisuje się w bardzo liczny i zróżnicowany genologicznie zespół narracji, którym przyświeca intencja ajtiologiczna (Mianecki 2010, s. 14-17). To tłumaczy bezsilność Śmierci w sytuacji bezpośredniego zagrożenia. Wprawdzie nie poddaje się bez walki, ale też nie dysponuje żadnymi nadprzyrodzonymi umiejętnościami, a nawet okazuje się śmiertelna. Ludowy ajtiologizm przejawia się niekiedy w fabułach formalnie przyporządkowanych do wzorca gatunkowego opowieści czarodziejskich. Ilustruje to np. przekaz o pochodzeniu troski. Uwięziona na → drzewie

[…] staruszka, chuda koścista, obiecuje trosce, że nigdy jej nie zabierze ze sobą, jeśli ta uwolni ją z pułapki: […] i Troska trwa na ziemi, z której śmierć zabrać jej nie może (T 330A; Piątkowska 1903, s. 95).

W bajkach ludowych pozbawiony przywileju nieśmiertelności człowiek może zyskać kilkanaście lub kilkadziesiąt dodatkowych lat życia, jeśli wyświadczy Śmierci przysługę. „Wielga pani” obdarowuje długowiecznością chłopa przenoszącego ją przez rzekę, biedną służącą, która wzięła ją za żebraczkę i nakarmiła kaszą (Kowalska-Lewicka 1986, s. 26). Niekiedy wdzięczna Kostusia obiecuje posyłać sygnały zwiastujące jej rychłe nadejście:

Śmierć obiecała go bez posłów za to uwiadomić o swoim przyściu. Pierwsy posoł będzie, ze zacnies słabówać; drugi, ze ci zęby wylecą; a trzeci, ze ci włosy zesiwieją. Potym sama przyjde po ciebie (T 335 „Zwiastuny śmierci”; Matyas 1894, s. 102).

Mimo to nie każdy umie odczytać oznaki zbliżającego się kresu życia, zarzucając Śmierci niedotrzymanie warunków umowy. Wszelkie próby negocjacji okazują się jednak bezskuteczne:

Chłop żyje, żyje długo, aż doczekał się, że mu włosy posiwiały, zęby wypadły, stracił słuch, wzrok osłabł i nogi zaczęły odmawiać posłuszeństwa. A ż naraz zjawia się pani śmierć i zabiera go. Chłop tedy znów krzyczy: „Pani! Czego mnie bierzesz? Wszak przyrzekłaś mi posłać wprzód posłańców. Gdzież oni są?” Na to śmierć mu odpowiada: „Czy mało jeszcze miałeś posłańców? Czyż to, że ci włosy posiwiały, zęby wypadły, żeś ogłuchł, utracił wzrok i siły w nogach nie byli posłańcy? Już teraz nic ci nie pomoże, - pójdź ze mną”. I zabrała go i znikli oboje (T 335; Mleczko 1902, s. 50).

Perspektywa śmierci, jakkolwiek wpisana w porządek rzeczy, musiała budzić w człowieku lęk i przerażenie. Jednym ze sposobów zdystansowania się wobec tej sfery bytu była drwina i śmiech, co odzwierciedlają liczne narracje o Śmierci oszukanej i wykpionej, która z łatwością daje się uwięzić na drzewie, zamknąć w kości, naczyniu, w trumnie (T 330A; T 331B „Śmierć w dziuple”). Poza sporą dawką humoru przynoszą one refleksję na temat skończoności ludzkiego istnienia, stanowiącej niezbędny warunek prawidłowego funkcjonowania świata. Kiedy bowiem znużeni życiem ludzie, np. → kowal i → pustelnik, sami uwalniają Śmierć z pułapki, ta odmawia wykonania swoich obowiązków (T 330A; Kopernicki 1891, s. 20; Knoop 1895, s. 22). Wymierza im więc → karę stosowną do przewinienia, polegającego na nieuprawnionym przejęciu przez nich jej kompetencji. Lustrzanym odbiciem powyższej sytuacji jest nagroda w postaci długowieczności dla ludzi, którzy zwracają jej wolność. Nawet jeśli czynią to przypadkowo, przeciwdziałają w ten sposób utrwaleniu niepożądanego stanu rzeczy:

Śmierć płynie, płynie wodom na dół, aze jom ludzie zuapili i myśleli ze drzewa kawáł. Jak uwidzieli ze to truna jest, ze strahem otwarli. Tak im śmierć podziękowała piéknie, przyrzekua, ze ten kto jom wypuścił, dziesięć lát dłuzy za to pozyje na świecie (T 330A; Kopernicki 1891, s. 20).

W bajkach ludowych między wizerunkiem Śmierci mściwej i wdzięcznej nie ma żadnej sprzeczności, ponieważ służą one zilustrowaniu tezy o konieczności istnienia we wszechświecie swoiście pojmowanej równowagi. Do podobnej konkluzji prowadzi włączanie tego zjawiska to do Boskiego, to do diabelskiego porządku świata. W jednym z przekazów zanotowanym w Małopolsce Śmierć jest zobligowana zdawać relację ze swych poczynań diabłu (T 330A; Ronisz 1891, s. 744), a w innym jest nazywana matką czartów (T 332*; Matyas 1894, s. 100-101), występując jednocześnie w charakterze boskiego posłańca:

I okropnie sie zaczeni obydwoje kłócić, tak, że aż jéj djabeł powiedział, że choćby świętego z tego świata zabrała, to jéj wydrze. Śmierć okropnie rozzłoszczona i rozżalona na djabła, poleciała skarżyć Panu Bogu, że djabeł sie sprzeciwia woli Boskiéj, że Pan Bóg dziecko przeznaczył dla siebie, a on sie sprzécza, że to bedzie jego. Pan Bóg sie okropnie zgniéwał na djabła, kazał świętemu Michałowi Archaniołowi uwiązać tego djabła na grubym łańcuchu w samem środku piekła – i od tego czasu jest Ancychryst (T 332*; Matyas 1894, s. 102);
Jednéj kobiécie umarł syn, jedynak. Wyrzekałać ona i płakała bardzo, a z żalu wielkiego przeklinała śmierć i obiecała ją nawet utopić. W nocy, kiedy się już kobiéta do snu głębokiego pogrążyła, przyszła śmierć, odchyliła pierzynę i zajrzała babie w oczy. Baba krzyknęła: „Wszelki duch Pana Boga chwali”. Śmierć, trzasnąwszy drzwiami, odrzekła: „I ja chwalę!” (T 1354A; Petrow 1878, s. 129).

Niezależnie od tego, czy śmierć w bajkach zostaje powiązana z mocami diabelskimi, czy boskimi, absolutną władzę nad wszystkimi zjawiskami ostatecznie sprawuje → Bóg, bez którego nic nie może się wydarzyć (Tomicki 1981, s. 41). W niektórych narracjach rolę instancji odwoławczej pełni Pan → Jezus, do którego chłop zamierza wnieść zażalenie w związku z przekroczeniem przez Śmierć swoich uprawnień:

Poczekáj! oskarże já cie Panu Jezusowi, żeś mi dała takiego bęksa za plecy (Matyas 1894, s. 110).

Swoim nagłym pojawieniem się Śmierć przeraża człowieka, narażając go tym samym na przedwczesny zgon (Kozieł 1994, s. 39).

Bohaterowie → bajki ludowej doświadczają własnej śmierci, przy czym może być ona ostateczna i nieodwracalna, gdy dotyczy np. złoczyńców. Bywa wówczas formą kary za przekroczenie przez nich norm prawnych, społecznych, religijnych lub obyczajowych. Nierzadko towarzyszą jej makabryczne (→ Makabra) szczegóły, oddające charakter ludowej aksjologii, zgodnie z którą sankcje dotykające postać negatywną muszą być adekwatne do popełnionych wykroczeń:

Cysarz powieda: – Toś moja kochana sama sie osądziła, boś na moi zuny zycie następowała. Zara kazał wprowadzić swojo zune i tem gościom o wszystkiem rozpowiedział, a te macoche wzieni na pole i roztargali zielaznemy brunamy i nima jy juz. A cysarz z to swojo zuno zyli scęśliwie (T 511 „Macocha i pasierbica”; Chełchowski 1889, s. 78).

Umierają również rodzice bajkowych protagonistów. Zmiana statusu bytowego na ponadzmysłowy sprawia jednak, że pełnią rolę istot wspomagających (→ Donator) dzieci we wszelkich poczynaniach. Zmarły ojciec w nagrodę za trzy noce spędzone na jego grobie przekazuje synowi zaczarowanego → konia, dzięki któremu młodzieniec pokonuje → szklaną górę, a następnie żeni się z → królewną (T 530 „Szklana góra”). Czuwający zza grobu rodzice bardzo często udzielają w bajce swym pociechom rad, wskutek czego dochodzi do zainicjowania zdarzeń, diametralnie odmieniających los potomstwa.

Wyłączenie z dotychczasowego porządku egzystencjalnego dotyczy bajkowych protagonistów, ale w ich wypadku ma to charakter przejściowy i odwracalny, związany z inicjacyjnym wymiarem fabuł z ich udziałem. W stan symbolicznej śmierci bohaterowie popadają w wyniku czarów, nieostrożnie wypowiedzianego → słowa, naruszenia zakazu, zaś jej ekwiwalentami bywają rozliczne → metamorfozy, np. przemiana w zwierzę, → ptaka, roślinę, → kamień, a ponadto → sen, → milczenie, bezruch, rozczłonkowanie → ciała. Po spełnieniu szeregu warunków, w tym przejściu prób inicjacyjnych, bohaterowie wracają do pierwotnej postaci, ale już bogatsi o pewne doświadczenia, umożliwiające im pełnienie nowych ról społeczno-kulturowych. W najbardziej obrazowy sposób ideę śmierci i ponownych narodzin odzwierciedla jeden z wariantów wątku T 550 „Ptak złotopióry”. W miejscu pochówku najmłodszego z → braci pojawia się trzcina, z której zostaje wykonana fujarka (→ Piszczałka). Ze spalonego instrumentu wyrasta → jabłoń rodząca złote jabłka, z których jedno po zerwaniu z drzewa śpiewa i wyjawia w ten sposób prawdę o przyczynie zgonu młodego → mężczyzny. Następnie owoc zjada najpiękniejsza z → księżniczek:

Kiedy rzuciła ogonek, powstał hałas i z ogonka tego stanął przed nią głupi z trzech braci. I pobrali się głupi z księżniczką (T 550; Toeppen 1893, s. 23).

W podobnym kontekście znaczeniowym można rozpatrywać narracje o transmutacjach dokonujących się w → piecu (np. T 753 „Kowal i Chrystus (Odmłodzenie)”. Nierzadko proces ten zostaje skorelowany z moralno-etycznymi walorami człowieka, stanowiąc manifestację ludowego przekonania o tym, że na odmianę losu i poprawę jakości życia zasługują osoby odznaczające się pięknem duchowym, natomiast niegodziwców czeka adekwatna do zachowania kara.

Liczne bajki magiczne dostarczają przykładów ludowego rozumienia śmierci jako zanikania, wyczerpywania się energii i rozpadu form. Wykładnikiem tak pojmowanego procesu umierania może być utrata pierwotnych właściwości jabłka, tzn. stopniowa zmiana koloru na coraz bledszy, będąca np. odwzorowaniem procesu, jakiemu podlega zakochany w dziewczynie potwór:

[…] on leży wyciągnięty, zęby wyscyrzone i już trochę cuchniał (T 425C „Zaprzedana przez ojca”; Matyas 1894, s. 268).

Osnową wielu przekazów jest wyprawa bohatera po czarodziejskie środki o właściwościach ożywiających, uzdrawiających i cofających skutki upływającego czasu. Taką funkcję pełnią m.in. odmładzające jabłka i → żywa woda (Majer-Baranowska 1999, s. 235-246; Masłowska 2016, s. 88-89).

Obraz śmierci znany z bajek ludowych pojawia się sporadycznie w literaturze dla dzieci, głównie w adaptacjach tradycyjnych wątków (np. T 332; O Bartku doktorze (1952) Hanny Januszewskiej 2000; O tym, jak śmierć była matką chrzestną (1961) Gustawa Morcinka), jak też w animowanych filmach dla najmłodszych (zob. Netografia). Nie brak wielu innych przykładów podejmowania przez pisarzy problematyki tanatologicznej, ale sposób jej ujęcia znacznie się różni od wersji folklorystycznej (zob. Graban-Pomirska 2003, s. 686; Waksmund 2000).

Bibliografia

Źródła: Cercha S., Baśnie ludowe zeb. we wsi Przebieczanach (w powiecie wielickim) przez..., MAAE 1896, t. 1; Chełchowski S., Powieści i opowiadania ludowe z okolic Przasnysza, t. 2, 1889; Januszewska H., O Bartku doktorze, [w:] U złotego źródła. Baśnie polskie, wyb. Wortman S., 2000 (1968); Knoop O., Podania i opowiadania z W. Ks. Poznańskiego, „Wisła” 1895, t. 9; Kolberg O., DW, t. 21, cz. 2, 1964 (1888); Kolbuszowski E., Materiały do medycyny i wierzeń ludowych według opowiadań Demka Żemeły w Zaborzu w pow. rawskim, „Lud” 1896, t. 2; Kopernicki I., Gadki ludowe Górali Beskidowych z okolic Rabki, ZWAK 1891, t. 15; Matyas K., Śmierć w wyobraźni i ustach gminu. Przyczynek do studium etnograficznego, „Wisła” 1894, t. 8; Matyas K., Zza krakowskich rogatek, „Wisła” 1894, t. 8; Mleczko T., Świat zmarłych. Zwyczaje i zapatrywania ludu polskiego w Galicji Zachodniej, „Lud” 1902, t. 8; Petrow A., Lud ziemi dobrzyńskiej, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, pieśni, przysłowia, zagadki, cz. III, ZWAK 1878, t. 2; Piątkowska I., Troska, „Wisła” 1903, t. 17, z. 1; Piątkowska I., Obyczaje ludu ziemi sieradzkiej, „Lud” 1898, t. 4; Ronisz W., Wieś Dreglin w sierpckiem, „Wisła” 1891, t. 5, z. 4; Świętek J., Lud nadrabski (od Gdowa po Bochnię). Obraz etnograficzny, 1893; Toeppen W. M., Wierzenia mazurskie z dodatkiem zawierającym klechdy i baśnie Mazurów, „Wisła” 1893, t. 7; Udziela S., Materiały etnograficzne zebrane z miasta Ropczyc i okolicy, ZWAK 1886, t. 10; Udziela S., Lud polski w pow. ropczyckim w Galicji, cz. 3. Powieści i bajki, ZWAK 1892, t. 16; Wierzchowski Z., Jastkowskie powieści i opowiadania z Puszczy Sandomierskiej, MAAE 1903, t. 6; Piątkowska I., Obyczaje ludu ziemi sieradzkiej, „Lud” 1898, t. 4; Ulanowska S., Wśród ludu krakowskiego, „Wisła” 1887, t. 1.

Opracowania: Graban-Pomirska M., Nawiedzony dom. Zmagania ze strachem jako próba inicjacyjna na przykładzie literatury dziecięcej, [w:] Z problemów prozy. Powieść inicjacyjna, red. Gutowski W., Owczarz E., 2003; Kość K., „Śmierć drzwiami życia”. O śmierci i umieraniu jako metaforach życia w polskiej kulturze ludowej, LL 2004, nr 3; Kowalska-Lewicka A., Ludowe wyobrażenia śmierci, PSL 1986, z. 1-2; Kozieł A., Dwa oblicza śmierci w kulturze ludowej, „Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie” 1994, t. 11; Majer-Baranowska U., Żywa woda, [w:] SSiSL, t. 1, cz. 2, 1999; Masłowska E., Ludowe stereotypy obcowania świata i zaświatów w języku i kulturze polskiej, 2016; Mianecki A., Stworzenie świata w folklorze polskim XIX i początku XX wieku, 2010; Moszyński K., Kultura ludowa Słowian, t. II, 1934; Niekludov S., Temy i variacii, 2016; Tołstaja S., Smert’, [hasło w:] Slavianskije drevnosti. Etnolingvističeskij slovar’, red. Tołstoj N., t. 5, 2012; Tomicki R., Religijność ludowa, [w:] Etnografia Polski. Przemiany kultury ludowej, t. II, red. Biernacka M., Frankowska M., Paprocka W., 1981; Waksmund R., Od literatury dla dzieci do literatury dziecięcej (tematy – gatunki - konteksty), 2000.

Netografia

Baśnie i bajki polskie. O Bartku doktorze, scen. na podstawie baśni Januszewskiej H. – Lubieniecka A., reż. Kukuła A., 2003, https://www.youtube.com/watch?v=b6nAARE2nvI [dostęp: 20.11.2017].

Iwona Rzepnikowska