en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Topielec

Jedna z postaci tradycyjnej demonologii ludowej (Moszyński 1967, s. 679-681; Baranowski 1981, s. 81-101; Pełka 1987, s. 82-92), o której traktuje kilkaset przekazów zanotowanych w dawnych źródłach etnograficznych (Mianecki 2002). W → systematyce polskich bajek ludowych (PBL) zostały zgrupowane w wątku T 4060 „Topielec” oraz pokrewnym mu, choć nieporównanie mniej licznie reprezentowanym – T 4059 „Topielica”. Wodnik jest → bohaterem przede wszystkim → podań wierzeniowych, natomiast w innych odmianach gatunkach bajki pojawia się bardzo sporadycznie. Wiara w tego typu → demony, znane pod różnymi nazwami (np. wasermany, hasermany, topienie, topniki, topichy, utopce, płynniki, potopiciele, potopłenniki, utopielniki, wodne ludzie, wodne diabły, wodniki), miała charakter powszechny na ziemiach polskich do pierwszych dekad po II wojnie światowej. Z tego powodu repertuar opowieści o wodniku, informacji o jego wyglądzie, zachowaniu, sposobach walki z nim, ulubionych zajęciach i miejscach zamieszkania, należy do najbogatszych w Polsce.

W podaniach utopcami stawali się ludzie, którzy ponieśli → śmierć w odmętach → wody (Bohdanowicz 1995), a zwłaszcza nieochrzczone niemowlęta utopione przez → matkę, dzieci → boginek (demonów żeńskich), brzemienne → kobiety, ludzie o dwóch → duszach utopionych przez → diabły, bądź tacy, w których wszedł zły → duch, dusze pokutujące za swe zbrodnie (Drozdowska 1962, s. 121), ludzie utopieni bez spowiedzi, → samobójcy, niekiedy mógł to być też „[…] żywy człowiek, ale taki, który »ze złym trzyma«” (Ciszewski 1887, s. 15):

Ze źródła strugi Otchlin [...], pod lasem [...], zarzuciwszy sieci, wyciągnęli dwóch topczyków. Jeden był trochę garbatym, a drugi sierścią bydlęcą obrośnięty, bo już złe ma do niego moc, że nie jest ochrzczony. Kiedy tych topczyków zaprowadzili do dworu, to się one kryły po kątach, a dopiero kiedy księdza sprowadzili, a ten ich ochrzcił, przemówiły, – i dowiedziano się, że matka ich była niemą, i »tak« sobie ich dostała od kogoś i potopiła; i że ów garbaty, to w garnek był włożony, ale po siedmiu latach garnek pękł a on wyszedł ze skorup i rósł we wodzie. Topczyki te, kiedy wkrótce potém pomarły, zostały pochowane na cmentarzu, – tak zapewniał opowiadający (T 4060; Kolberg 1962 (1884), s. 94).

Wodnik ukazywany jest w folklorze najczęściej w postaci ludzkiej. Czasami jest to → dziecko w wieku 3–9 lat, nagie lub ubrane w białą koszulę, posiadające długie do pasa, potargane, czerwone, czarne lub białe → włosy (Lehr 1983, s. 51), wielką głowę, długie i cienkie kończyny oraz czarną skórę. Topielec bywa też przedstawiany jako nastoletni wyrostek lub dojrzały → mężczyzna o imponującej posturze, z twarzą zakrytą wielką, sięgającą pasa brodą, długimi, czarnymi włosami, ubrany w czarną, obszerną kapotę i z ogromnym kapeluszem na głowie. Wodnik może przybrać także wygląd → pana, „szlachcica” dosiadającego białego → konia, a niekiedy złośliwego i niebezpiecznego → starca. Znamienną cechą jego odzieży jest występowanie jakiegoś elementu w kolorze czerwonym lub woda skapująca z części jego ubioru:

Topielca poznaje się po tem, że zawsze ma mokry lewy trok u sukmany, do tego stopnia, że można by z niego wodę kręcić (Ciszewski 1887, s. 15).

W bardzo wielu opowieściach utopca obdarza się umiejętnością przemiany w → zwierzęta wodne (ryby, kaczki, raki czy → żaby), lądowe (m.in. → psy, króliki, barany, świnie, → myszy, → niedźwiedzie, jelenie), a nawet przedmioty (np. glinę, worek, wstążkę płynącą z nurtem rzeki). Często topielec zmienia się w → konia pobrzękującego łańcuchami lub po prostu jest koniem wynurzającym się z wody:

W Kowalęcy, małym potoku, jest woda śmierdząca, bo tam jest djabłów najwięcej, a ludzie widywali źrebce wychodzące z tamtąd o północy... Zapach tej wody ma pochodzić z piekła, gdzie dusze potępieńców smażą się w siarce (Udziela 1903, s. 67).

→ Bajki ludowe nie pozostawiają wątpliwości, że utopce mogą zamieszkiwać wszystkie cieki i zbiorniki wodne (Żwak 2003). Na siedziby wybierają sobie miejsca znajdujące się na samym dnie albo szczególnie niebezpieczne dla człowieka, czyli ujścia rzek, wszelkie głębie, zakręty wód płynących, wiry. Natknąć się na nie można także przy mostach i pod nimi, w sąsiedztwie → młynów wodnych, w → studniach, podmokłych rowach oraz na moczarach. Miejsca przebywania topielca wyróżniają się tym, że nigdy nie zamarzają. Jeżeli komuś poprzysiągł zemstę, potrafi czyhać na niego w kałuży, w wiadrze wody, a nawet w szklance piwa. Widuje się go także swobodnie wędrującego po świecie, a nawet w domostwach ludzi, ponieważ w młodości bywa wychowywany przez → kobiety. Istnieją opowieści wskazujące, że swoją siedzibę na dnie wód potrafi urządzić niemal po królewsku. W każdym z takich podwodnych dworów znajduje się jedno pomieszczenie wypełnione glinianymi garnkami, w których znajdują się dusze utopionych przez wodnika ludzi:

W downych czasach siykła dziywka na dzisiejszych farskich stawach trowe. Naroz uwidziała grabóm żabe i prawi: „Uciecz żabko, boś »kotno«, mógłabych cie zabić – jak sie okocisz, pójdym na krzciny”. Żaba zaroz odeszła. Na drugi dziyń zjawio sie na tej samej łónce ta żaba przed dziywkóm i pyto jóm, aby spełniła, co obiecała. Dziywka poszła za żabóm i jak stanyły nad stawym, żaba przybiero postać baby utopca. Zaroz sie ziymia odewrzyła i zeszły na dół; szły pod stawym i przyszły do bardzo szumnych izb. Po krzcie obdarzyła utopcowa baba dziywke złotym i tak do ni przemówiła: „W sómsiedni izbie sóm łodki na kwiotka; mimo strasznych krzyków, abyś tego nie ruszyła, odkryj to z odwogą i nie bój sie, choćby ci to śmiercióm groziło”. Dziywka zrobiła tak i odkryła, choć to strasznie wrzeszczało. Zaroz duchy uwolnione powieszały sie na nióm, a jak się dostały na światło dziynne, dziynkowały dziywce za ocaleni. Tak wybawiła dusze ludzi, co ich utopiec w tym stawie utopił (Zawisza 1912, s. 117).

Opisywany w podaniach tryb życia topielca jest zbliżony do ludzkiego: demon posiada żonę, często młodą córkę → młynarza, utopieniem zmuszoną do ożenku. Ze związku tego rodzą się dzieci w połowie czarne, a w połowie białe; wychowaniem ich najczęściej zajmuje się sam wodnik, choć bywa i tak, że podrzuca je ludziom. Pomoc człowieka, zwłaszcza kobiet, jest mu potrzebna przy połogu żony oraz przy chrzcie dziecka. Potomstwo topielca to zazwyczaj córki, które lubią uczestniczyć w wiejskich zabawach, gdzie spotykają wielu adoratorów. Latorośle wodnego demona obowiązuje bezwzględne posłuszeństwo wobec woli → ojca. Jeżeli jedna z nich przekroczy np. umówioną godzinę powrotu (zwykle północ) z wiejskiego balu do podwodnego → domu, spotyka ją za to → śmierć, objawiająca się dla postronnych obserwatorów nagłym zaczerwienieniem wody. Zdarza się, że wodnik osobiście poszukuje kandydata na męża swojej latorośli.

Tradycja ludowa akcentuje, że właściwym → czasem jego działania w cyklu dobowym jest noc, a zwłaszcza – północ. Najbardziej lubiane przez wodnika są noce księżycowe. W trakcie ich trwania topielec „przysusza się do miesiączka”, „grzeje się od jego ciepła”, iska (→ Wsza) oraz szyje bardzo trwałe i pasujące na każdą nogę buty. Wpatrując się w → księżyc, szyjąc buty, lubi sobie podśpiewywać rymowanki, np. „Szyja but, szyja but / Moji babie na wywód” (Gadka za gadką, s. 65). Kiedy przez dłuższy czas nikogo nie utopił, potrafi się skarżyć: „Czas idzie i godzina / A człowieka niema!” (Toeppen 1892, s. 182). Z księżycem, nazywanym przez demona Trzyscem i Błyscem, łączą go szczególne związki. Ujawniają się one m.in. w skargach do miesiąca, kiedy zakrywają go chmury:

Mignij ta, panie mignij, / żeby mi było widnij! (Udziela 1898, s. 167);
Świeć Bóg (księżyc), / Bo szyję but / Do Żebrowic, na kiermasz […] (Biegeleisen 1929, s. 525).

Oprócz godzin nocnych demon wodny pojawia się także wieczorem oraz w południe, kiedy również posiada wielką moc: „Najprędzej może on utopić tego, kto się kąpie w południe” (Udziela 1886, s. 112). Szczególnie niebezpieczne dla człowieka jest spotkanie z topielcem w porze niedzielnej mszy, ponieważ ma on w zwyczaju spacerować wtedy ze swoją rodziną na brzegu wodnej siedziby. Topielce są istotami, z którymi można zetknąć się o każdej porze roku, niemniej w świetle źródeł należy przyjąć, że porami szczególnie intensywnej ich działalności są jesień i wiosna, wskazuje na to np. wierzenie mówiące, że topielec musi do 24 czerwca utopić przynajmniej jedną → ofiarę (na Śląsku – trzy).

Demon wodny, jakkolwiek bardzo niebezpieczny dla swych przeciwników, w opowieściach ludowych daje się też poznać jako istota pomagająca ludziom, którzy nie okazują wobec niego wrogich zamiarów: pożycza → pieniądze osobie znajdującej się w wielkich kłopotach finansowych, pomaga przy pracy we młynie, udziela schronienia kobiecie maltretowanej przez męża, występuje w roli ojca chrzestnego dziecka pochodzącego z bardzo biednej rodziny. Charakterystyczny jest przekaz mówiący o tym, jak wezbrała rzeka Nida, a topik wziął chłopa nie mogącego się przeprawić na ramiona i przeniósł go na drugą stronę, a gdy chłop mu dziękował, w odpowiedzi miał usłyszeć:

Nie tyś kiep, lecz ja, bo jakbym cię utopił, tobym siebie zbawił (Siarkowski 1885, s. 63).

Jest to jedna z opowieści wskazujących, że topielec może przerwać swą demoniczną egzystencję, jeżeli tylko utopi innego człowieka, w ten sposób znajdując dla siebie „zastępstwo”.

W przekazach ludowych jednym z ulubionych zajęć wodnika jest płatanie ludziom figli, kwitowanych głośnym śmiechem i klaskaniem. Oprócz zwykłego straszenia, demon rozrzuca kopki siana, plącze sieci na ryby, podkrada buty, porywa pastuchom kożuchy i rozgania stada → zwierząt znajdujące się pod ich opieką. Często handluje z przygodnie spotkanymi ludźmi, przy czym dzięki zdolności magicznego i krótkotrwałego upiększania własnych towarów, zwykle udaje mu się wymienić bezwartościowe → śmieci na solidnie wykonane przedmioty codziennego użytku. Nierzadko psoty te mają na celu wzbudzić w człowieku pragnienie zemsty, który – podążając w uniesieniu za demonem – znajdzie się w wodzie, czyli we władzy topielca.

Sporadycznie wodnik potrafi swoim wzrokiem zabić lub zamienić w → kamień (prawdopodobnie to kontaminacje motywów wywodzących się z → bajek magicznych), ale zazwyczaj topi ludzi. Wabi ich do wody, zamieniając się np. w piękną rybę, która – niemal ocierając się o nogi człowieka – wzbudza w nim chęć jej złowienia. Ryba jednak, zręcznie wymykając się z rąk, prowadzi potencjalną → ofiarę w coraz głębszą toń, gdzie topielec posiada nadzwyczajną i niespożytą siłę, dzięki której potrafi sprostać nawet dwudziestu mężczyznom. Innym sposobem wspominanym w podaniach jest rozmieszczenie na gałęziach przybrzeżnych zarośli części swego ubrania. Jeżeli człowiek skusi się na taką „przynętę”, topielec błyskawicznie chwyta go i wciąga do wody. Najwrażliwszymi miejscami na ciele ludzkim, których złapanie gwarantuje wodnikowi powodzenie w napaści, jest „słabizna”, głowa lub wielki palec u nogi. Zdarza mu się również po prostu ściągnąć człowieka z łodzi lub wywrócić łódkę, na której płynie.

W wielu bajkach wodnik ukazany jest jako istota wyjątkowo pamiętliwa, nie pozostawiająca bez odpowiedzi żadnej zniewagi i wyrządzonej mu krzywdy. Surowo → karze ludzi, którzy przeklinają nad wodą, spluwają w nią, wzywają pioruny, głośno wyrażają niewiarę w jego istnienie lub uchybiają mu odmową wydania za niego córki. Wodnik nierzadko występuje też w roli strażnika obyczajności wiejskiej. Topi np. pijaków i „dziołchy, co są latawice”, ludzi, którzy obrażają → Boga – klęcząc podczas mszy na jednym kolanie, nie robią znaku krzyża wstępując w wodę lub nie dzieląc się swymi dobrami.

W folklorze lud zawarł wiedzę o różnych sposobach walki z wodnikiem:

Gdy się zauważy, w którem miejscu topielec topi najwięcej ludzi, należy wnosić, że i w tem miejscu jest jego pałac. W stronę więc tę puszcza się cebrzyk, w którym ustawia się krzyż z Panem Jezusem i zapala się gromnicę. Cebrzyk, nadpłynąwszy nad miejsce, w którem przebywa topielec, zatrzymuje się i wiruje w koło. Wtedy chłop odważny uzbraja się w szkaplerz, różaniec, garnczek święconej wody i inne świętości, wdziewa obcisłe grube portki, zawija je po kolana, pod brzuch zapasuje mocno prześcieradło – by topielec nie mógł go schwycić za przyrodzenie – i wiąże linę u pasa, której drugi koniec ludzie nad brzegiem stojący trzymają. Gdy ten chłop uchwyci już topielca, daje znać o tem dzwonkiem starym, naprawianym, który ma także przy sobie. Na ten znak wyciągnąwszy ludzie nad brzegiem stojący za liną chłopa wraz z topielcem na brzeg, narzucają temu ostatniemu na szyję skaplerz, różaniec i kropią święconą wodą. Ubezwładniwszy topielca w ten sposób, wiążą go potem łańcuchami i prowadzą pod kościół. Tu odwiązawszy liny od wielkich dzwonów, biją niemi tego wroga ludzkości dopóty, dopóki nie przyrzecze, że na podany mu przeciąg lat ustąpi z Raby z pod ich fary (T 4060; Świętek 1893, s. 470-471).

Skutecznymi środkami przeciw demonom są przedmioty poświęcone czy mające styczność ze sferą chrześcijańskiego → sacrum: „Można go [topielca] złapać, zarzuciwszy na niego skaplerz, różaniec lub inne świętości [...]” (Madlowna, 1904, s. 439), do których należy m.in. stuła i święcone ziele (Lehr 1988, s. 341). By zabezpieczyć się przed utopcem, można wrzucić do wody, gdzie przebywa, poświęconą kość, wlać do niej wodę święconą, odmówić modlitwę „Anioł Pański”, przeżegnać się przed wejściem w toń lub przywołać w swoistej formule imię Boga:

Niech cię Pan Jezus przeżegna / I do piekła wegna (Udziela 1898, s. 186).

W wielu opowieściach → gawędziarze ludowi zalecają użycie przedmiotów wykonanych z żelaza, takich jak siekiery, widły, noże czy nawet igły; bardzo skuteczna jest też broń palna. Człowiekowi, który nie posiadałby przy sobie żadnego metalowego przedmiotu, ludowa tradycja radzi, by w walce z demonem zawsze używał lewej ręki (w tradycji waloryzowanej negatywnie; zob. → Ciało), próbował złapać go za środkowy palec, względnie by posilił się chlebem dwukrotnie wypieczonym, który ma dostarczać wiele sił. Na obezwładnionym topielcu można wymusić zobowiązanie, iż opuści daną okolicę, przy czym odległość, na jaką odejdzie, będzie uzależniona od tego, jak długo będzie się palił snopek słomy przywiązany do jego ręki.

Wiara w topielce ma charakter archaiczny, sięgający epoki przedchrześcijańskiej, a przy tym, biorąc pod uwagę bogactwo i różnorodność chłopskiego repertuaru, wydaje się rysem szczególnie charakterystycznym dla wierzeniowości mieszkańców polskich wsi (np. Simonides 1971, s. 9; 1984). Znamienne jest także, że na tle Słowiańszczyzny rodzime utopce były grupą wybitnie zmaskulinizowaną, inaczej niż na wschodzie i południu tego obszaru, gdzie w folklorze zdecydowanie dominują wodne demony żeńskie (por. Klinger 1949, 1960). Trudno jednoznacznie stwierdzić, jakie czynniki historyczne o tym zadecydowały, pewne jest natomiast, że jedna z najbardziej popularnych do niedawna postaci demonicznych w ciągu ostatniego półwiecza niemal całkowicie popadła w zapomnienie.

Bibliografia

Źródła: Biegeleisen H., U kolebki. Przed ołtarzem. Nad mogiłą, 1929; Ciszewski S., Lud rolniczo-górniczy z okolic Sławkowa w powiecie olkuskim, cz. 2, ZWAK 1887, t. 11; Gadka za gadką. 300 podań, bajek i anegdot z Górnego Śląska, zeb., oprac. Simonides D., Ligęza J., 1975; Kolberg O., DW, t. 17, cz. 2, 1962 (1884); Madlowna N., Topielec w Czeladzi w powiecie będzińskim w guberni piotrkowskiej, „Lud” 1904, t. 10; Siarkowski W., Materiały do etnografii ludu polskiego z okolic Pińczowa, ZWAK 1885, t. 9; Świętek J., Lud nadrabski (od Gdowa po Bochnię). Obraz etnograficzny, 1893; Toeppen M., Wierzenia mazurskie, przeł. Piltzówna E., „Wisła” 1892, t. 6; Udziela S., Materiały etnograficzne zebrane z miasta Ropczyc i okolicy, ZWAK 1886, t. 10; Udziela S., Świat nadzmysłowy ludu krakowskiego, mieszkającego po prawym brzegu Wisły, „Wisła” 1898, t. 12; Udziela S., Topograficzno-etnograficzny opis wsi polskich w Galicji, MAAE 1903, t. 6; Zawisza O., Bajki o utopcu. Z okolic Strumienia, „Zaranie Śląskie” 1912, z. 2/4.

Opracowania: Baranowski B., W kręgu upiorów i wilkołaków, 1981; Bohdanowicz J., Demony wodne w polskim folklorze (ujęcie przestrzenne), „Rzeki. Kultura, cywilizacja, historia” 1995, t. 4; Drozdowska W., Istoty demoniczne w Załęczu Wielkim, pow. Wieluń, „Łódzkie Studia Etnograficzne” 1962, t. 4; Klinger W., Wschodnio-europejskie rusałki i pokrewne postaci demonologii ludowej a tradycja grecko-rzymska, 1949; Klinger W., Jeszcze o rusałkach i pokrewnych postaciach demonicznych i ich zależności od grecko-rzymskiej tradycji, „Lud” 1960, t. 45; Lehr U., Demon wodny, czyli rzecz o utopcu, „Zaranie Śląskie” 1988, nr 3/4; Lehr U., Ludowe wierzenia w demony wodne, „Rocznik Muzeum Etnograficznego w Krakowie” 1983, t. 8; Moszyński K., Kultura ludowa Słowian, t. 2, cz. 1, 1967; Mianecki A., Postać demona wodnego w ludowych przekazach wierzeniowych, LL 2002, nr 2; Pełka L.J., Polska demonologia ludowa, 1987; Simonides D., O utopcach, rokitkach i strzygach. Prapolski charakter śląskiej kultury ludowej, „Opole” 1971, nr 6; Simonides D., Śląski horror. O diabłach, skarbnikach, utopiach i innych strachach, 1984; Żwak S., Woda jako część orbis exterior w polskiej kulturze tradycyjnej, [w:] Woda w przestrzeni przyrodniczej i kulturowej, red. Myga-Piątek U., 2003.

Adrian Mianecki