en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Bajka Ludowa na Warmii i Mazurach

Ustne opowieści pochodzące z dwóch historycznych krain leżących w północno-wschodniej Polsce, wchodzących w obszar dawnych Prus Wschodnich (Gębik 1959, s. 13). Ze względu na specyfikę ukształtowania terenu i znaczną liczbę akwenów nazywane są Krainą Tysiąca Jezior. O samoistności Warmii i Mazur zadecydowały uwarunkowania społeczno-historyczne, znajdujące odzwierciedlenie w specyfice kulturowej regionu, a w zasadzie dwóch regionów (Oracki 1982, s. 420-489). Nazwa Warmia wywodzona jest od plemienia staropruskich Warmów (Oracki 1982, s. 472), zaś określenie Mazury uchodziło początkowo za nazwę geograficzną odnoszoną do północnych ziem polskich, zasiedlonych w XIV-XVII w. przez mazowieckich chłopów, a dopiero w XIX wieku germanizatorzy nadali jej rangę określenia narodowości w odniesieniu do mieszkających tam Polaków (Oracki 1982, s. 420-421). Z czasem zaczęto posługiwać się nazwą Mazury Pruskie, aby odróżnić od historycznego Mazowsza, którego mieszkańców w przeszłości nazywano → Mazurami (Oracki 1982, s. 421).

Wśród cech charakterystycznych obu krain wymienić można zróżnicowanie miejscowej ludności ze względu na pochodzenie (m.in. osadnicy mazowieccy i chełmińsko-dobrzyńscy, ludność pruska) oraz wyznanie (katolicka Warmia – do rozbiorów pod panowaniem polskim, protestanckie Mazury; Gębik 1959, s. 13) i wynikającą stąd wielokulturowość. Znaczenie w jej kształtowaniu odegrały znaczne ruchy migracyjne i emigracyjne, zwłaszcza wyjazdy za granicę w poszukiwaniu pracy (Oracki 1982, s. 423; Folklor Warmii i Mazur, s. 18-27). Zauważalne są również pozostałości wpływów niemieckich stanowiące rezultat ucisku narodowościowego i procesu germanizacyjnego (Jasiński 1976, s. 28-32). Ważna w przeszłości walka o odrębność narodową z jednej strony (język), a odcięcie polityczne od innych ziem polskich z drugiej – zadecydowały o tym, że Warmia i Mazury jeszcze do II połowy XX w. należały do obszarów o najlepiej zachowanej tradycyjnej kulturze ludowej (Krzyżanowski 1956, s. 6). Współcześnie wyrazem dbałości o zachowanie ginącego dziedzictwa kulturowego jest wielość powstających publikacji na ten temat, w tym regionalnych → baśni literackich, związanych z folklorem obszaru warmińsko-mazurskiego (Wróblewska 2002, s. 154).

Pierwsze zapisy opowieści z Warmii i Mazur prawdopodobnie mogą pochodzić ze średniowiecza, ale rzeczywiste zainteresowanie ludowymi przekazami regionalnymi nastąpiło dopiero w XVIII w. i to w odniesieniu do Mazur (Wolski 1999, s. 9). Warmią zainteresowano się później, pod koniec XIX w., co było efektem braku miejscowej inteligencji mogącej zainicjować ruch etnograficzny (Oracki 1982, s. 475). Początkowo lokalny folklor, głównie pieśni, gromadzili i publikowali zbieracze niemieccy (Martuszewski 1959, s. 47-51; Oracki 1982, s. 424-427; Wolski 1999, s. 9-11). Do najważniejszych dla badań bajkoznawczych należy zaliczyć dzieło Maxa Toeppena Wierzenia mazurskie… z 1867., w którym m.in. znajdują się → bajki magiczne i → podania lokalne. Część tekstów zamieszczona w publikacji pochodzi z prasy, część dostarczyli Toeppenowi miejscowi nauczyciele i pastorzy, a część zapisał z ust ludu i przetłumaczył na język niemiecki (Oracki 1982, s. 465-466). Jego praca została przełożona w latach 90. XIX w. na język polski przez Emilię Piltzównę i opublikowana na łamach „Wisły” (1892, s. 145-184, 391-420, 641-662, 758-797; 1893, t. 7, s. 1-52). Równie ważna w tym zakresie jest książka Otto Knoopa Volkssagen, Erzahlungen etc aus den östlichen Hienterpomoren (Poznań 1883), w której znalazło się 307 baśni z dwunastu powiatów mazurskich (Martuszewski 1959, s. 49). W sumie zarejestrowano i udostępniono kilkaset tekstów opowieści ludowych. Z czasem aktywność w tym zakresie zaczęli wykazywać Polacy, m.in. pastor Gustaw Gizewiusz, który prócz licznych pieśni miał wydać zbiór miejscowych Legend (1839), ale nie zachował się żaden egzemplarz publikacji (Oracki 1982, s. 437). Ksiądz Karol E. Sieniawski zamieścił w swej książce Biskupstwo warmińskie… (1878) kilka opowieści komicznych (1878, s. 271-272) oraz podań lokalnych (m.in. o pannach zaklętych w świętej → górze pod Wartemborkiem; s. 278-279), z czego część miała pochodzić z drukowanych źródeł (Gębik 1959, s. 17). Jan Karol Sembrzycki, badacz literatury mazurskiej i niemieckiej, regularnie publikował lokalne bajki i anegdoty, m.in. w czasopiśmie „Mazur”. W roku 1886 napisał dotyczący bajek mazurskich artykuł po niemiecku, w którym przywołał kilka oryginalnych tekstów miejscowych podań (Oracki 1982, s. 451-452). Wiele materiałów, także bezimiennych, zamieszczano na łamach „Przyjaciela Ludu Łeckiego” (1842-1845), pierwszego pisma na Mazurach adresowanego do ludu (Oracki 1982, s. 438-439). Regionem interesował się również Oskar Kolberg, który w 1848 r. opublikował kilka mazurskich pieśni, a w latach 70. odbył podróż na Mazury, pragnąc nawiązać miejscowe kontakty i pozyskać nowe przekazy folklorystyczne (Oracki 1982, s. 444-447). W oparciu o materiały zastane i pozyskane przygotował tom Mazury Pruskie, który wydany został dopiero po śmierci etnografa (1966).

W późniejszym okresie znaczne zasługi zbierackie położyła także Emilia Sukertowa-Biedrawina, zamieszczająca liczne ludowe opowieści na łamach miejscowej prasy oraz w bardzo popularnych na Warmii i Mazurach kalendarzach. Jest również autorką pracy Diabeł na Mazurach w bajkach i podaniach (1936). Za jednego z wybitniejszych zbieraczy regionalnych związanych z Warmią i Mazurami uchodzi Augustyn Steffen. Etnograf, współpracujący z Kazimierzem Nitschem, oprócz znacznego zasobu pieśni opublikował dwa zbiorki ludowych przekazów, w których znajdują się bajki: Język polskiej Warmii (1938) i Opowiadania komiczne i podania z Warmii (1937). Pierwszy tom zawiera pochodzące z badań terenowych opowieści, zapisane fonetycznie (Steffen 1938, s. V-VI), co współcześnie może utrudniać ich odczytanie. Wśród zamieszczonych tam materiałów są bajki różnego typu, m.in. podania (połączenie T 8050 „Zaklęta panna nie wybawiona” i T 8060 „Zapomniany przedmiot” – Steffen 1938, s. 3-4; por. Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 55-56; Toeppen 1893, s. 8-10; T 8010 „Udaremnione wydobycie skarbu” – Toeppen 1893, s. 11-12, 13-14), → bajki komiczne o → głupich → sąsiadach (T 1349 „Żarty z Mazurów”; Steffen 1938, s. 13-14), bajki magiczne (np. T 317 „Brat i siostra”; Steffen 1938, s. 16-19; T 311 → „Zakazany pokój”, Steffen 1938, s. 20-22), zwierzęce (T 122 „Lis (wilk) traci zdobycz”; Steffen 1938, s. 81; por. Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 22-23), ale także opowieści wspomnieniowe (np. Steffen 1938, s. 15-16). W drugim zbiorze znajdują się uchodzące za formy typowe dla regionu podania oraz bajki komiczne, zebrane i zapisane gwarą przez autora oraz jego współpracowników w zachodniej Warmii (Steffen 1937, s. V). Wśród opowieści komicznych nie brak narracji o → obcych, głównie → Niemcach i → Żydach (Steffen 1937, s. 16 -17, 42-44), głupich sąsiadach i babach, a także żartobliwych wariantów → bajek nowelowych, np. T 875 → „Mądra dziewczyna” (Steffen 1937, s. 49-52, 52-54). Z wątków podaniowych znaczną reprezentację mają te o zapadłych kościołach i → zamkach (T 7070 → „Zapadłe karczmy”, T 7071 „Zatopione dzwony”; Steffen 1937, s. 74, 78-79, 82), zaklętych → górach i ukrytych → skarbach (Steffen 1937, s. 67-68, 71-74), a także o rybim → królu (Steffen 1937, s. 68-71; wersja pokrewna bajce magicznej T 555A „Rybny król”).

Bajki ludowe na Warmii i Mazurach do tej pory nie zostały gruntownie opracowane, na co zwracał uwagę Julian Krzyżanowski już w połowie XX w. (1956, s. 8). Sygnalizował nawet zanik lokalnych bajek magicznych, o czym miało świadczyć istnienie w żywym obiegu wielu wariantów niepełnych, niekiedy zupełnie nieudanych czy pozbawionych sensu (Krzyżanowski 1956, s. 9). Wiele dla poprawy tej sytuacji uczynił Tadeusz Oracki, publikując rozprawy o folklorze warmińsko-mazurskim (1976, s. 440-484; 1984, s. 88-111), jak też wydając rzetelnie opracowany tom → bajek ludowych (Oracki 1995), ale nie zmieniło to stanu rzeczy. Główna przyczyna tkwiła w braku głębszego zainteresowania Warmią i Mazurami, o czym wspominała już w 1936 r. Emilia Sukertowa-Biedrawina (1936, s. 143-150). Sytuacja była m.in. wynikiem dynamicznej historii regionów, efektem powikłanych polsko-niemieckich losów, braku na miejscu polskich instytucji kultury (Oracki 1982, s. 424-425) i stabilizacji politycznej, która nastąpiła dopiero po II wojnie światowej. Dzięki temu można było zacząć prowadzić badania etnograficzne i publikować pozyskane w ten sposób materiały, ale nie robiono tego na znaczną skalę. Efektem prac terenowych prowadzonych w tym czasie są trzy cenne zbiory – Bajki Warmii i Mazur (1956), Kiermasz bajek (1957)i Nowy kiermasz bajek (1965); (Drabecka, Krzyżaniak, Lisakowski 1978, s. 25-27). Pierwszy tom zawiera bajki, → legendy i podania pozyskane z badań terenowych prowadzonych w latach 1948-1949 przez zespół prof. Stanisława Ossowskiego (Koneczna, Pomianowska 1956, s. 11). Drugi zbiór był efektem prac zbierackich dialektologów z Uniwersytetu Warszawskiego, nastawionych na rejestrację języka regionalnego, stąd zapis gwarowy tekstów (Doroszewski 1959, s. 26-30; Gębik 1959, s. 25). Trzeci z wymienionych zawierał zebrane przez pracowników Państwowego Instytutu Sztuki pod kierunkiem Władysława Gębika przekazy ludowe, ale opracowane literacko, by udostępnić miejscowy folklor bajkowy szerszemu gronu odbiorców, a jednocześnie przypomnieć tradycyjne wątki mieszkańcom regionu (Gębik 1957, s. 5; 1959, s. 23). W tym ostatnim zamyśle można dostrzec wpływ obowiązującej w omawianym okresie propolskiej polityki w odniesieniu do obszarów o złożonej tożsamości narodowej, podobnie jak w poszukiwaniu na Warmii i Mazurach antyniemieckich w wymowie podań historycznych, zwłaszcza dotyczących bitwy pod Grunwaldem (Sukertowa-Biedrawina 1959, s. 31-36; 1960, s. 163-166; Oracki 1976, s. 461). Kolejną problematyczną kwestią jest uwarunkowana historycznie niejednolitość regionu warmińsko-mazurskiego (religijna, kulturowa, językowa), co utrudniało prowadzenie spójnych badań. Obecnie zdaje się zauważalna tendencja do rozdzielnego postrzegania i badania obu krain, o czym świadczą m.in. antologie bajek poświęcone tylko Warmii(np. Antologia warmińska 2011) bądź Mazurom (np. Kierz róży 2016).

Na repertuar ludowy Warmii i Mazur składają się opowieści reprezentujące wszystkie konwencje gatunkowe bajek – od magicznych, przez zwierzęce, nowelowe, ajtiologiczne, legendy, podania, po komiczne. Wiele z nich zyskuje rys lokalny poprzez wprowadzenie elementów krajobrazowych charakterystycznych dla regionu (lasy, jeziora), jak również poprzez odwołania do znanych słuchaczom miejscowości:

Tu pod Pajtuny to jest góra Żal, to tam zakląte pieniundze naleźli. Tedy ksiundz z procesyju w sztyry woły pojechali po te pieniundze. A tedi ksiundz nakazał sie nie uoglundać. Jek skrzynia władowali, a potam śli tak wsziscy, a diabuł to za niami na kozie jecháł i uozorem w dupa sia bjuł. Jek to bab.i, to szła jena na uostatku i sia uobejrzała i rozśniała sie, i uuna skrzynia z pieniędzami im nazod poszła tam i z tygo nazwali ta góra Żalem(T 8060 „Zapomniany przedmiot”; Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 54; por. 53, 55; Steffen 1937, s. 81; 1938, s. 3-4).

Wśród cech charakterystycznych dla bajek warmińsko-mazurskich, poza scenerią zdarzeń, należy wymienić obecność lokalnych postaci demonicznych, jak kłobuk i → topielec (topik), pokrewny mu w pewnym stopniu król ryb (jezior), a także → zmora (mara) i → diabeł. Pierwszy z wymienionych, zwany też kołbukiem, koboldem, chobołdem, latańcem, należy do istot demonicznych, przysparzających ludziom dóbr materialnych w zamian za żywienie → jajkami i trzymanie w puchu (Szyfer 1976, s. 427-428). W wypadku braku godziwej opieki potrafi zniszczyć gospodarstwo swego → pana, najczęściej poprzez podpalenie zabudowań, bądź przenieść się do sąsiadów, przysparzając im majątku. W wyobrażeniach ludowych kłobuk przybiera postać czarnego, mokrego kurczaka, który ze zdobyczą wylatuje przez komin okradzionego przez siebie domostwa i leci do swojego lokum, sypiąc za sobą złote iskry:

Siła lat, jeszcze szurkiem bułem, tom stojeli na drodze, kilo nas stojało, tom zidzieli, jak ten kołbuk furoł, tam dwa trzy metry od ziami on furoł, to taka drapaka uogna i z tego takie skry pryskali i pofur pod Butryny. To uon buł u Sondra w Butrynach, uni go tam futrowali i uun jem znosił tego wszystkiego dobra, a jek już mnieli dość naznoszonego, tam buło duże bogastwo, tedy go wzieli wygonili, to wziuł im zapaluł całe bogactwo, to wszystko sie spoliło.
Kłobuk to taki kurczok kieby beł, to to usiadło kiele drogi i siedziało takie ogapsiałe, to jek kto szed, to wzioł kurczoka z sobo i dał mu tam zryć, to znowu jem nanosił (brak w PBL; Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 71; por. s. 64-73).

Zainteresowanie tą postacią sięga już XVIII wieku, o czym świadczą zapisy zniemczonego Mazura – Jerzego Krzysztofa Pisańskiego, który w pracy O niektórych pozostałościach pogaństwa i papiestwa pisał o ludowych kłobukach jako złych duchach pod postacią → smoków ognistych przynoszącym skarby swym opiekunom (Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 73). Sporadycznie można spotkać tego typu wierzenie na Śląsku, na północnym Mazowszu i Wielkopolsce, także na Opolszczyźnie (Szyfer 1976, s. 428).

Równie popularną postacią jest topik, topich (topielec; Szyfer, s. 428-429), znany także w innych regionach Polski → demon wodny, który wciąga ludzi w odmęty wód. Zazwyczaj jest → bohaterem podań wierzeniowych T 4060 „Topielec”:

[…] Pewien jegomość ze sługą swoim przejeżdża w noc ciemną mimo jeziora, które miało także swojego topicha. Służącego paliło pragnienie; chciał zatrzymać się i ugasić je wodą jeziora. Pan wiedział dobrze o tym, że jezioro co rok wymaga ofiary, i zbliżając się, słyszał żałosny głos topicha, przywołującego swoją ofiarę. Wszelkie prośby, aby powstrzymać sługę od napicia się wody, były nadaremne; chciał koniecznie ugasić pragnienie. Tylko środek gwałtowny mógł temu przeszkodzić. Spostrzegł to pan, wziął cugle do ręki i popędził co koń wyskoczy do wioski sąsiedniej. W karczmie kazał podać służącemu szklankę piwa; ale zaledwie ten wypił, padł nawznak i umarł: nie uszedł swemu przeznaczeniu, topich musiał dostać ofiarę swoją (T 4060; Toeppen 1892, s. 182-183; por. Kolberg 1966, s. 77-79).

W folklorze warmińsko-mazurskim, tyle że w bajkach magicznych T 555A „Rybny król”, występuje pokrewna topielcowi postać króla jezior (ryb), uchodząca za strażnika wód i ich mieszkańców. Poza strzeżeniem granic wodnego królestw, potrafi również nagradzać uczciwych oraz karać zachłannych ludzi:

Rybak rib.i łapał i nie móg złapać. I jesce ostatni razposed do jakiś kobziéty, co mu cary jakieś poziedziała, i załoz.ił jesce raz. W.izucił jesce raz swoje szieczie i jak sz’cziungnół je nazad, to niał pełno ribów i tego króla. Teraz wzioł tezn król go proszicz’ tégo ribaka, co by go pusz’cziuł, ón mu nagrodzi, tyle ribów złapsie, co bedzie zawdi zadowolony […] I nie wyrzucziuł ino raz sziecz’, ino pare razy, i nałapał tile ribów, aż mu szie bóta zatopsziła. Teraz go niał ten ribny król w moc.i i żięcy go na szwiat nie pusz’cził (T 555A; Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 88-89; por. Steffen 1937, s. 68-71).

Wątek, choć zbliżony do opowieści o rybaku i złotej rybce (T 555 „Rybak i jego żona”), zdecydowanie ma charakter podaniowy, a sama postać wykazuje większe związki z topielcem niż magiczną rybką. Ponadto zanotowano tylko jeden wariant wątku – na Mazurach, więc należałoby go raczej traktować jako regionalną wersję T 4060.

W wierzeniach mazurskich nie brak także opowieści podaniowych o zmorze (marze), demonicznej istocie duszącej ludzi we → śnie, np. T 4010 „Zmora żoną”, T 4011 „Zmory podsłuchane” (Toeppen 1893, s. 8), popularnej także na innych obszarach Polski:

We wsi naszej mara dusiła co noc chłopa, przychodziła zaś do niego zawsze w czerwonym fartuchu. Kiedy raz do niego przyszła, chłop jeszcze nie zasnął, a wtedy złapał ją i trzymał mocno, chcąc ją udusić, ale ta mara zmieniła się zaraz w „dziecioka w psieluchach” i okrutecnie się derła”. Chłop ją musiał puścić, a ona „uciekła we świat”.
Ale niedługo przyszła znowu do chłopa, jak zwykle dusić go we śnie, co to mary stale robią. Ale chłop ją znowu złapał i trzyma, a ona tymczasem zamieniła się zaraz w igłę. Co tu robić? Chłop trzyma ją „fest”, a po tym poprosił o nici i tę igłę nawlókł, i zaraz ją powiesił za tę nitkę „na kuli u belki w chałupsie”. I poszedł chłop spać i spał już spokojnie.
Ale rano, kiedy wszyscy wstali, patrzą, aż tu na kuli wisi powieszona za uszy kobieta i to z tej samej wsi; kobieta ona była marą.
Chłop odczepił kobietę i wypuścił na świat, a mara już więcej nie przychodziła go dusić (T 4010; Chętnik 1939, s. 170; brak w PBL).

Równie często występującą w miejscowych bajkach postacią jest diabeł. Zazwyczaj jest bohaterem bajek komicznych, np. realizacji T 1030 „Diabeł oszukany przy podziale plonów” (Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 135), T 1060 „Chłop i diabeł” (np. Toeppen 1893, s. 10-11), T 1164 „Belfagor” (np. Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 136-138). Prezentowany jest podobnie jak folklorze z innych regionów jako istota ośmieszona, pokonana przez człowieka (Oracki 1976, s. 90-95) bądź jako uosobienie Niemca lub pana, co typowe dla zwłaszcza na ziemiach podlegających w przeszłości silnemu oddziaływaniu germanizacyjnemu, np. na Śląsku i Kaszubach. Nie brak też lokalnych narracji o → czarownicach, np. T 3045 „Wyprawa na sabat” (Toeppen 1893, s. 1-2).

W bajkach komicznych występują zazwyczaj prezentowani w negatywnym świetle przedstawiciele innych stanów i ludzie zamożni, zwłaszcza → duchowni (np. 1355C „Ten, co na górze”; Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 139-141; ksiądz romansuje z żoną → kowala), w tym luteranie (np. T 1831 „Pop i diak”; Steffen 1937, s. 17-19; kapłan z organistą dopuszczają się kradzieży), także → bogaci gospodarze, urzędnicy, karczmarze. Na podobnych zasadach przedstawiany jest król i cesarz (Oracki 1976, s. 451). Pozytywnie ukazywani są jedynie swoi, czyli Warmiacy i Mazurzy, choć i między nimi nie brak animozji, co oddają ludowe humoreski wpisujące się w serię narracji o głupich sąsiadach:

W Mazurach, w pewnéj wsi, ginęła w nocy trawa z łąki: ludzie co ranek uważali, że była wyżarta, domyślając się od razu, że tu musi jakiś robak szko­dzić. […] Daléj po kowala, który w całéj wsi był najmądrzejszy. Przybył kowal, lecz tego robaka nie znał; radził więc posłać po pastora i pana rektora. Przyspieszyli pastor i rektor: pierwszy z dublią (biblią), drugi z kancyonałem. Rektor odśpie­wywał, pastor odczytywał nad robakiem, lecz nadare­mnie: tenże się nie ruszał. […] Na to lud: „Naj­mądrzejszy i zarazem najodważniejszy z nas to kowal, niech go zabije“. Kowal […] Porwał drąg i uderzył nim robaka tak mocno, jakby go jednem cięciem miał zabić. Ale robak niestety odskoczył i wskoczył sołtysowi na szyję. […] Kowal doskoczył, porwał ro­baka za ogon i zdarł robaka z szyi sołtysa; ale robak był taki zajadły, że przegryzł szyję sołtysowi tak, że mu głowa zleciała. Zdumieli wszyscy, patrząc na to co się działo, ale pastor rzeki: „Nie pomoże już teraz nic nasze dumanie, trzeba sołtysa pochować i postawić mu nagrobek z napisem, że umarł za sprawę wiejską”. Na to lud się zgodził, a robak został na łące, bo go się wszyscy bali, ale mocno się ucieszyli, gdy drugiego poranku robaka na łące już nie było, gdyż go w nocy zabrał klatnik. Albowiem tym robakiem był jego sierp, który był zgubił, kradnąc w nocy trawę dla swego konia. — Tak wyśmiewają Warmiacy (Warniacy) swych sąsiadów Mazurów (T 1349; Sieniawski 1878, s. 271-272).

Wśród obcych, a więc odbieranych pod każdym względem jako gorszych (Bystroń 1995, s. 109-129; Stomma 1986, s. 5-55), pojawiają się Żydzi (Steffen 1937, s. 16 -17, 42-44) i Niemcy (Oracki 1976, s. 462):

Po plebiscycie ludzie ciajsto zapsiérali sia polskości. Mózili, co só Mniamcamy. Byli i tacy, co po mniecku łozoram przewrócić ni mogli, a kie­dyś sia jéch spytał, czam só, wołali: „já Mnia­mniec, já Mniamniec”.
Jednégo razu przyszed do spoziedzi chłop, ale już nie taki Mniamniec z polskam łozoram, ale prá­wdziwy Mniamniec. Rozumniáł po polsku, bo długo mniészkał na Warniji, ale mózić mu buło ciajżko. Chciáł, żeby ksióndz go wysłuchał po mniecku. Jek tło sia przeżegnáł, szepce ksiandzu do łucha:
— Jegomość, ale já Mniamniec.
Na to ksióndz łodpozieduje:
— To paskudnie, ale nie grzéch (brak w PBL; Steffen 1937, s. 11).

Rzadziej w regionach odnotowywano → bajki ajtiologicznie, np. T 2491 „Koza stworzona przez diabła” (Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 171-173), T 2445 „Drzewo krzyża świętego” (Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 170-171), i legendy, chociaż wśród nich występują realizacje wątków niespotykane gdzie indziej, np. bajka religijna o → olbrzymie – św. Krzysztofie (Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 98-99), pochodząca być może z XVI-wiecznej literatury religijnej, oraz powiastka ajtiologiczna znana już w starożytnej Grecji, a wywodząca cechy kobiece od różnych zwierząt (Krzyżanowski 1956, s. 9):

Psierse ludzie na sz’wieczie byli Adam i Ewa. Mieli siedem synów i jednó córkie. Jak te syny porosły duze, chciały sie żenić. Z kiem się pożenili? Tedy wszystkie chciały sie żenić z tó swojó sziostró. No to ne sło (niemoźliwe jest).
Tedy dał Adam upleść sziedem kosów; jeden uplót mały i scupły, drugi duzy i seroki, gruby. I tedy dał te kose postawić na podwórek. Pod ten psiersy kos posadził kokos, pod ten drugi giensz’, pod ten trzeci kos kackie, pod ten cwarty kos owcu, pod ten piąty niedźwiedzia, pod ten szósty żmijó, a pod ten sziódmy wsadził swojo własnó córkie. Tedy zawołał swoich synów z pola. Bez ten cas zmieniły sie te zwierzęta na bziółki i kózdy uniósł kos i mniał swojo kobziete.
Ale te charaktery pozostały w tych kobzietach od tych zwierzętów […]; (Bajki Warmii i Mazur 1956, s. 173-174).

Współcześnie zauważalne zainteresowanie Krainą Tysiąca Jezior przekłada się na liczne publikacje baśni regionalnych, mocno zakorzenionych w kulturze tradycyjnej. Trend ten nie jest nowy, gdyż wcześniej wynikał z wewnętrznej polityki prowadzonej przez peerelowskie władze, dążące do wykazania polskości ziem w północno-wschodniej Polsce i finansujące publikacje mające ten stan potwierdzić. Z tego okresu pochodzą liczne tomy bajek ludowych w opracowaniu artystycznym (Waksmund 2000, s. 232-233; Skrobiszewska 1971, s. 144-148; Wróblewska 2002, s. 149-178), m.in. Marii Zientary-Malewskiej Legendy dwóch rzek (1955) i Baśnie znad Łyny (1970), Klemensa Oleksika Czarownica znad Bełdan (1959), Tadeusza Stępowskiego Czterej synowie Raka (1959) i Od Wielunia diabeł hula (1966), Karola Małłka Opowieści znad mazurskiego Gangesu (1964), Ireny Kwintowej Dar królowej róż (1971), Pierścień orlicy (1976), Uśmiechnij się bajko (1982), a także antologie Kiermasz bajek (1957), Nowy kiermasz bajek (1962), Baśnie z Krainy Tysiąca Jezior (1989) i Królowa jezior (1988). Interesującym zbiorem będącym literackim opracowaniem ludowych bajek, ze wskazaniem danych → gawędziarzy, jest zbiór Maryny Okęckiej-Bromkowej Nad jeziorem bajka śpi (1979), stanowiący swoistą formę przejściową między anonimowym przekazem ludowym a jego literackim, autorskim odpowiednikiem (Wróblewska 2002, s. 155). Obecnie jednak zainteresowanie regionem nie ma charakteru sterowanego i ideologicznego, lecz jest spontaniczne, a efektem są najnowsze zbiory bajek, m.in. opracowany przez Tadeusza Orackiego zbiór Jak Mazurowi diabeł matkę dał. Bajki Warmii i Mazur (1995), nowy przekład baśni ze zbioru Maxa Toeppena Kobieta o bursztynowych włosach. Mazurskie legendy i baśnie według… (1999), Antologia warmińska. Warmia w baśniach, podaniach i legendach w wyborze Teresy Brzeskiej-Smerek (2011) i Kierz róży: bajki mazurskie z Działdowszczyzny w opracowaniu Ewy Sotomskiej (2016). Nie brak jednak inicjatyw turystycznych czy komercyjnych, w których dawne przekazy służą do promocji miejsca, jednocześnie kreując nową wizję regionalnej historii (Karpowicz 2013, s. 7-28).

Bibliografia

Źródła: Antologia warmińska. Warmia w baśniach, podaniach i legendach, wyb., oprac. Brzeska-Smerek T., 2011; Bajki Warmii i Mazur, red. Koneczna H., Pomianowska W., 1956; Baśnie z Krainy Tysiąca Jezior, wyb., oprac. Rojek J. J., 1989; Chętnik A., Mazurskim szlakiem. Opisy, obrazki, opowieści, gadki z pogranicza Prus Wschodnich, 1939; Kiermasz bajek, red. Gębik W., 1957; Kierz róży: bajki mazurskie z Działdowszczyzny,zeb., oprac. Sotomska E.,2016; Kolberg O., DW, t. 40, 1966; Królowa jezior, wyb., oprac. Rojek J. J., 1988; Kobieta o bursztynowych włosach. Mazurskie legendy i baśnie według Maxa Toeppena, przeł. Ostojski T., 1999; Kwintowa I., Pierścień orlicy, 1976; Kwintowa I., Uśmiechnij się bajko, 1985; Nowy kiermasz bajek,1965; Oleksik K., Czarownica znad Bełdan, 1984; Oracki T., Jak Mazurowi diabeł matkę dał. Bajki Warmii i Mazur, 1995; Sieniawski K.E., Biskupstwo warmińskie, jego założenie i rozwój na ziemi pruskiéj z uwzględnieniem dziejów, ludności i stosunków jeograficznych ziem dawniej krzyżackich, t. 1, 1878; Sukertowa-Biedrawian E., Legendy grunwaldzkie, LL 1959, nr 3-4; Steffen A., Język polskiej Warmii, 1938; Steffen A., Opowiadania komiczne i podania z Warmii, 1937; Stępowski T., Czterej synowie Raka, 1986; Stępowski T., Od Wielunia diabeł hula, 1966; Toeppen M., Wierzenia mazurskie, przeł. Piltzówna E., „Wisła” 1892, t. 6; 1893, t. 7; Zientara-Malewska M., Baśnie znad Łyny,1970.

Opracowania: Bystroń J.S., Megalomania narodowa, 1995; Drabecka M., Krzyżaniak B., Lisakowski J., Folklor Warmii i Mazur, 1978; Doroszewski W., Prace dialektologiczne na Warmii i Mazurach, LL 1959, nr 3-4; Gębik W., Folklor Warmii i Mazur i jego polscy badacze w XVIII, IXI i XX stuleciu,LL 1959, nr 3-4; Gębik W., Wprowadzenie, [do:] Kiermasz bajek, red. Gębik W., 1957;Jasiński J., Z problematyki narodowościowej ludności polskiej, [w:] Kultura ludowa Mazurów i Warmiaków, red. Burszta J., 1976; Karpowicz A., Algi księżnej Anny i bambusy Konrada Wallenroda. Mazurskie legendy „z odzysku”, „Białostockie Studia Literaturoznawcze” 2013, t. 7; Koneczna H., Pomianowska W., O bajce na Warmii i Mazurach, [w:] Bajki Warmii i Mazur, red. Koneczna H., Pomianowska W., 1956; Krzyżanowski J., Przedmowa [do:] Bajki Warmii i Mazur, red. Koneczna H., Pomianowska W., 1956; Kultura ludowa Mazurów i Warmiaków, red. Burszta J., 1976; Martuszewski E., Nauka niemiecka folklor Mazur i Warmii, LL 1959 nr 3-4; Oracki T., Folklor ustny, [w:] Kultura ludowa Mazurów i Warmiaków, red. J. Burszta, 1976; Oracki T., Mazury i Warmia w okresie 1800 -1914, [w:] Dzieje folklorystyki polskiej 1864 – 1918, red. Kapełuś H., Krzyżanowski J., 1982; Oracki T., Rozmówiłbym kamień... Z dziejów literatury ludowej oraz piśmiennictwa regionalnego Warmii i Mazur w XIX i XX wieku, 1976; Sukertowa-Biedrawina E., Mazurzy wschodnio-pruscy, „Przyjaciel Domu. Kalendarz dla ewangelików” 1936; Skrobiszewska H., Książki naszych dzieci, 1971; Sukertowa-Biedrawian E., Tradycje grunwaldzkie na Działdowszczyźnie, „Komunikaty Mazursko-Warmińskie” 1960, nr 2; Stomma L., Antropologia kultury wsi polskiej XIX wieku, 1986; Szyfer A., Ludowe zwyczaje, obrzędy, wierzenia i wiedza, [w:] Kultura ludowa Mazurów i Warmiaków, red. Burszta J., 1976; Waksmund R., Od literatury dla dzieci do literatury dziecięcej (tematy – gatunki – konteksty), 2000; Wolski R., Wstęp [do:] Kobieta o bursztynowych włosach. Mazurskie legendy i baśnie według Maxa Toeppena, przeł. Ostojski T., 1999; Wróblewska V., Regionalna baśń literacka Warmii i Mazur, „Acta Universitatis Nicolae Copernici”, Filologia Polska LVII, z. 354, 2002.

Violetta Wróblewska