en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Bazyliszek

Jedna z charakterystycznych postaci europejskiego bestiarium, w polskim folklorze występująca sporadycznie (T 6510 „Bazyliszek”). Pierwsze wzmianki na temat monstrum pojawiły się już w starożytności; u Pliniusza Starszego (Naturalis historia) i Solinusa (De mirabilibus mundi) ukazywany był jako niezbyt imponujące wielkością, podobne kształtem do → węża zwierzę, żyjące w norach, o palącym dotyku i oddechu, potrafiące także rozbijać → kamienie. Poruszał się, pełzając, przy czym połowa jego → ciała była wzniesiona ku górze. Uważano, że jego naturalnym wrogiem były łasice, które, jedząc rutę, miały roztaczać woń zabójczą dla bazyliszków. Cechą znamienną była widoczna na głowie opaska z lśniących białych plamek, będąca pierwowzorem motywu korony, właściwego blisko spokrewnionej postaci mitologicznej → króla wężów, za którego wielu późnoantycznych i średniowiecznych uczonych bazyliszka uważało (m.in. św. Augustyn, Izydor z Sewilli, Beda Czcigodny, Brunetto Latini). Z czasem monstrum zdobyło ogromną popularność, utrzymującą się aż do XVIII wieku, a jego wizerunek skrystalizował się w → postać hybrydyczną, częściowo kogucią z wężowym ogonem, powstającą z → jaja starego kura wysiedzianego przez ropuchę, z drogocennym kamieniem ukrytym wewnątrz głowy i umiejętnością zabijania spojrzeniem. Śmiercionośny wzrok, dzięki któremu bestia widziała przez mury, można jednak było wykorzystać przeciwko niej: śmiałek, chcący pokonać bazyliszka, musiał obwiesić się lustrami tak, by potwór, spojrzawszy w zwierciadła, skierował zabójczą moc wzroku przeciwko sobie.

Za panowania króla Zygmunta Augusta przytrafiło się w Warszawie, że w sklepach pod pogorzałą kamienicą na Krzywém Kole (jednej z ulic staromiéjskich) wylągł się był Bazyliszek, którego natura jest takowa, że wszystkie żywe stworzenie samém wejrzeniem zabija. Tak się téż stało z dwojgiem drobnych dziatek, co do owéj piwnicy igrając zabiegły, i z dziéwką, co ich szukając tam zaszła. Wyciągnięte osękami trupy były nabrzmiałe, pełne pryszczy i plam, z czego świadomi rzeczy wnieśli o bytności Bazyliszka. Urząd miejski posłał do piwnicy winnego śmierci zbrodniarza, okrytego zewsząd zwierciadłami, obiecując mu przebaczenie, jeśli potworę zabije. Jakoż Bazyliszek, jak skoro w zwierciadło pojrzał, padł, własném zabity wejrzeniem (T 6510 „Bazyliszek”; Zamarski [Zmorski] 1852, s. 172-173).

W odróżnieniu od dawnego piśmiennictwa wątek o bazyliszku ma nikłą reprezentację w polskim folklorze tradycyjnym. Realizują go jedynie dwie bajki, niemniej szereg motywów związanych z opowieścią o potworze można odnaleźć w daleko bardziej popularnych narracjach o królu wężów oraz → smoku. Z tym ostatnim łączy go np. to, że strzeże wielkich → skarbów i zionie → ogniem, choć odróżnia niezbyt imponująca postać: „Jest wielkości kury, z indyczą głową, ogonem jak u węża, skrzydłami jak u nietoperza, a oczy ma żabie” (Majewski 1893, s. 74). W powyższym kontekście bazyliszka można traktować jako szczególny wariant dwóch wymienionych potworów, co potwierdza druga z bajek wątku T 6510, w której mowa jest wprost o → smoku wawelskim.

Niewielką popularność bazyliszka w obiegu ludowym można wytłumaczyć jego pierwotną przynależnością do bestiarium warstw wykształconych średniowiecznej i wczesnonowożytnej Europy, w konsekwencji czego znany był przede wszystkim w dużych ośrodkach, a nie na wsi, i kulturowo przynależał do (dawnego) folkloru dworskiego oraz miejskiego. W czasie spisywania bajek o bazyliszku ludoznawstwo dopiero kształtowało się jako dyscyplina, do połowy XX wieku koncentrując się niemal wyłącznie na kulturze chłopskiej, przez co folklor miejski w marginalnym zakresie interesował dawnych etnografów i w zasadzie nie był rejestrowany. W wypadku opowieści o bazyliszku przynależałyby nie do ludowych → podań wierzeniowych, a raczej dawnych → legend miejskich. Wspiera ten domysł tytuł, jaki nadał Zmorski tej części zebranych materiałów, w której opublikował omawianą narrację – Podania miejscowe warszawskie – oraz dopisek, że jest ona popularna wśród mieszkańców Starego Miasta (Zamarski [Zmorski] 1852, s. 165).

Trwałość wyobrażeń o bazyliszku w folklorze stolicy potwierdzają XIX-wieczne opracowania literackie tego motywu, np. → gawęda O bazyliszku warszawskim Seweryna Zenona Sierpińskiego (1842, s. 96-103), będąca przeróbką historii opublikowanej przez Stanisława Duńczewskiego w Kalendarzu polskim y ruskim na rok Panski 1749 (1748/1749, s. Er-E2r), która czerpała z traktatu przyrodniczego Daniela Sennerta Epitome naturalis scientiae (1618). W dawnym piśmiennictwie polskim o bazyliszku pisali też m.in. Jakub Kazimierz Haur (Skład abo skarbiec znakomitych sekretów oekonomiej ziemiańskiej, 1693, s. 336-337) i Benedykt Chmielowski (Nowe Ateny, t. 1, 1755, s. 595-596).

Jeśli potraktować bazyliszka jako miejski wariant archaicznych wyobrażeń króla wężów czy smoka, wiązać się to będzie z popularnością gadziokształtnych stworzeń w heraldyce miast (m.in. Białej Podlaskiej, Milicza, Ostródy, Łańcuta, Sanoka) i w tradycji ustnej dużych ośrodków, np. ze smokiem wawelskim, wileńskim (Majewski 1893, s. 74) czy toruńskim (Grochowski 2007; Sala 2015). W takim kontekście → motyw ten prawdopodobnie legł u podstaw powszechnie dziś znanych legend miejskich, opowiadających o krwiożerczych aligatorach zamieszkujących systemy kanalizacyjne wielu współczesnych metropolii. Różnice między obu zespołami tekstów mają charakter powierzchowny, polegający na urealistycznieniu współczesnych opowieści: aligatory w kanałach to porzucone przez właścicieli domowe → zwierzęta, które urosły do niebezpiecznych rozmiarów, śmiałkami nie są już skazańcy, a pracownicy miejskich przedsiębiorstw gospodarki odpadami komunalnymi, zaś metodą na zabicie nie jest już obwieszenie się lustrami, bowiem gady często są ukazywane jako ślepe albinosy, lecz rozłożenie trutki (Barber 2007, s. 115-117; Czubala 2014, s. 256). W ostatnim czasie znaczną popularność omawianemu stworowi przyniósł jeden z filmowych odcinków adaptacji dawnych opowieści, produkowanych przez portal aukcyjny Allegro w ramach cyklu „Legendy polskie” (Operacja Bazyliszek, reż. T. Bagiński, 2016; zob. Netografia).

Bibliografia

Źródła: Barber M., Legendy miejskie, wyb. i oprac. Orliński W., przeł. Berger-Kuźniar K., Błoch P., 2007; Chmielowski B., Nowe Ateny, t. 1, 1755; Czubala D., Polskie legendy miejskie. Studium i materiały, 2014; Duńczewski S., Kalendarza polski y ruski na rok Panski 1749, po przybyszowym pierwszy, 1748/1749; Fizjolog, przeł., wstęp, oprac. Jażdżewska K., 2003; Haur J.K., Skład abo skarbiec znakomitych sekretów oekonomiej ziemiańskiej, 1693; Elian K., O właściwościach zwierząt. (Wybór), przeł., wstęp, oprac. Komornicka A.M., 2005; Kolberg O., Tarnów – Rzeszów. Materiały etnograficzne, wyd. Udziela S., MAAE 1910, t. 11; Latini B., Skarbiec wiedzy, przeł., oprac. Frankowska-Terlecka M., Giermak-Zielińska T., 1992; K. Pliniusza Starszego Historyi naturalnej ksiąg XXXVII, t. 2, przeł. Łukaszewicz J., 1845; Sierpiński S.Z., O bazyliszku warszawskim, [w:] tegoż, Nowy gabinet powieści, t. 3, 1842; Zamarski [Zmorski] R., Bazyliszek, [w:] tenże, Podania i baśni ludu w Mazowszu, 1852.

Opracowania: Grochowski P., Na tropach smoka toruńskiego, [w:] Z trzeciego brzegu Wisły. Szkice z antropologii Torunia, red. Czachowski H., Kwiatkowska O., Mianecki A., Trapszyc A., 2007; Kobielus S., Bestiarium chrześcijańskie. Zwierzęta w symbolice i interpretacji. Starożytność i średniowiecze, 2002; Kowalski P., Theatrum świata wszystkiego i poćciwy gospodarz. O wizji świata pewnego siedemnastowiecznego pisarza ziemiańskiego, 2000; Majewski E., Wąż w mowie i pojęciach ludu przeważnie polskiego, 1893; Morta K., Świat egzotycznych zwierząt u Solinusa, 2004; Sala B.G., Księga smoków polskich, 2015.

Netografia

Operacja Bazyliszek, reż. Bagiński T., 2016, https://www.youtube.com/watch?v=qS2xTGLCu-M [dostęp: 15.02.2016].

Adrian Mianecki