en

Polska bajka ludowa

Słownik

red. Violetta Wróblewska

Ekskrementy

Motywy produktów wydalanych z ludzkiego → ciała w postaci kału i moczu sporadycznie pojawiające się w → bajkach ludowych. Przekonanie o nieczystości i negatywnym wpływie ekskrementów wpływało na ustanowienie szeregu zakazów związanych z fizjologicznym załatwianiem potrzeb człowieka, których złamanie miało ściągnąć poważne konsekwencje, co ilustruje jedna z → bajek ajtiologicznych:

Dáwni, to kłósie na życie było pełne, aże do ziymi. Ale raz jedna kobita żyna na polu i dziecko i sie, za podzwoleniem, sfajdało. Tak ona, zamiást coby go otrzyć tráwom, otarła go zbożem. Tak św. Piotr powiadá do Pana Jezusa: „kiej oni tak nie szanujom daru bożygo, to im Panie odbierz.” Tak Pan Jezus wzion i zesmyknon kłósko renkom i ostało ino tyla co w gársci. Tak znowu św. Piotr prosi Pana Jezusa, coby aby lá psa i la kotka ostawił. I tyla ino ostało. I my s tego terá musiymy żyć” (T 2635 „Chciwa baba (zmniejszone kłosy)”; Ciszewski 1887, s. 63– 64).

Ekskrementy, które były pochodzenia cielesnego, ale po wydaleniu pozostawały poza ciałem (Kowalski 2011, s. 20–22), sytuowały się na granicy klas ludzkie – nieludzkie. Z tego powodu nie pozwalały się przyporządkować do żadnej ze znanych kategorii taksonomicznych, a jako takie nabierały własności mediacyjnych i były obłożone → tabu (Stomma 2002, s. 187–188). Mediacyjność odchodów decydowała o ich nieczystości. By nie narazić się na jej zgubny wpływ, należało czynności związane z defekacją załatwiać w określonych segmentach → przestrzeni – w miejscach ustronnych. Nie wolno było tego robić na → drodze, na polu, w ogrodzie, zabronione było ponadto oddawanie moczu i kału do → wody, → ognia, w kierunku → słońca oraz → księżyca (Libera 1995, s. 145), by nie obrazić Natury. Wyobrażenia kalającego wpływu ekskrementów splotły się tu z refleksją chrześcijańską, jak w przywołanej opowieści ajtiologicznej (T 2635), stąd → karę za niefrasobliwy gest → kobiety wymierza sam → Jezus.

Przekonanie o związku fekaliów z postawą pogardy i braku szacunku znalazło wyraz także w → bajkach magicznych, m.in. w jednej realizacji wątku T 327C „Jędza i karzełek” traktującej o dybiącej na pewnego chłopca → czarownicy. Przebiegła wiedźma, by pojmać bohatera, nawołuje go słowami jego → matki, ten jednak na podstawie różnicy w barwie głosu orientuje się w fortelu. Czarownica nie daje za wygraną i udaje się do → kowala, każąc rzemieślnikowi przekuć sobie język, a za wykonaną usługę zanieczyszcza mu gospodarstwo:

Leci czarownica do kowala, żeby rozkuł jej trochę język. Kowal wpakował rozpalony gwóźdź w język, rozkuł młotkiem i żąda zapłaty. „Chodź, to ci razem zapłacę”. Przeleciała przez jeden płot: prrrr. „Masz ci grochu korzec!” Przeleciała przez drugi płot: płot „Masz ci kaszy korzec!”. Opaskudziła płoty i kowala a sama poleciała prosto nad morze […]. (Petrow 1898, s. 151).

Nawiązania do tematyki skatologicznej wiążą się także z powszechnym obrzydzeniem wzbudzanym przez ludzkie odchody, będącym niekiedy źródłem → komizmu, co odzwierciedlają niektóre bajki humorystyczne. W pochodzącym z Rzeszowszczyzny przekazie realizującym wątek T 1676 „Chłop na medycynie” (Saloni 1908, s. 285–286) mowa o lokaju, który po 30 latach służby u sławnego medyka zapragnął samemu zająć się leczeniem i poprosił doktora o wystawienie świadectwa. Ten zgodził się, zobligował jednak protegowanego, by towarzyszył mu przez jakiś czas w pracy i w ten sposób nabywał doświadczenia. Podczas wizyty w → domu chorego medyk kazał przynieść sobie nocnik pacjenta. W związku z tym jednak, że wcześniej ukartował fortel z rodziną cierpiącego, zamiast nocnika dostał garnek z przysmakami, których skosztowawszy, zdiagnozował dolegliwość. Do kolejnego pacjenta udał się lokaj, który miał postawić diagnozę z wykorzystaniem prawdziwego urynału:

Nareście może po dwóch dniach przychodzi posłaniec po dochtora, że panu gorzy. No i dochtór mówi lokajowi:
– No, idź, to bedziesz widziáł, zapiszesz recepte. A jak mu bedzie lepi, to já dám świadectwo.
No i jak lokaj zaszed, opukáł i kázáł sobie pokazać nocnik i łyżke i miészá; ale co do gęby doniesie, to mu niemiło i mówi:
– Och! - Ale sie napróbowáł i nie skosztowáł, bo nie miał na to nátury, i nie napisáł recepty. Przychodzi do dochtora i mówi mu:
– Nie chce świadectwa i nie chce być dochtorem, bo nie mám na to nátury (Saloni 1908, s. 286).

Przekonania na temat ekskrementów w nikłym stopniu odzwierciedliły się w tekstach folkloru. W kulturze ludowej wydalinom przypisywano właściwości magiczne, apotropeiczne i lecznicze (Czapiga 2016), które miały się brać z faktu niejasnego statusu moczu i kału. Graniczny charakter odchodów stanowił o ich relacji ze światem pozaziemskim, a co za tym idzie – o możliwości oddziaływania za ich pomocą w sposób pozytywny bądź negatywny na rzeczywistość człowieka. Odchodów, tak ludzkich jak zwierzęcych, używano zatem w praktykach magicznych, dla przykładu – maselnice smarowano krowim łajnem w przekonaniu, że pozwoli to na szybkie przygotowanie masła (Biegeleisen 1929, s. 81). Stosowano je także jako środki zabezpieczające przed różnego rodzaju niebezpieczeństwem. Wierzono, że już samo wspomnienie ekskrementów stanowiło skuteczne narzędzie przeciwdziałania złu (Czapiga 2016). Stolec oraz urynę szeroko wykorzystywano w medycynie, np. zalecano spożywanie własnego moczu na ukąszenia (Biegeleisen 1929, s. 81), a świńskie odchody w celu zapobieżenia bólom żołądkowym (Stomma 2002, s. 187). Bajki ludowe rzadko nawiązują do tego typu tematyki.

Bibliografia

Źródła: Ciszewski S., Lud rolniczo-górniczy z okolic Sławkowa w powiecie olkuskim, ZWAK 1887, t. 11; Petrow A., Lud ziemi dobrzyńskiej, jego charakter, mowa, zwyczaje, obrzędy, pieśni, przysłowia, zagadki i t. p., ZWAK 1898, t. 2; Saloni A., Lud rzeszowski. Materiały etnograficzne, MAAE 1908, t. 10.

Opracowania: Biegeleisen H., Lecznictwo ludu polskiego, 1929; Kowalski P., O tym, co nieuniknione: ekskrementy i defekacja, [w:] Ciało cielesne, red. Konarska K., „Colloquia Anthropologica et Communicativa”, t. 4, 2011; Libera Z., Rzyć, aby żyć. Rzecz antropologiczna w trzech aktach z prologiem i epilogiem, 1995; Stomma L., Antropologia kultury wsi polskiej XIX wieku oraz wybrane eseje, 2002.

Netografia:

Czapiga M., Ekskrementy w magii i medycynie ludowej, http://sensualnosc.bn.org.pl/pl/articles/ekskrementy-w-magii-i-medycynie-ludowej-767/ [dostęp 30.12.2016]; Czapiga M., Wydzieliny cielesne i ich znaczenie kulturowe, http://sensualnosc.bn.org.pl/pl/articles/wydzieliny-cielesne-i-ich-znaczenie-kulturowe-769/ [dostęp 30.12.2016].

Olga Zadurska