en

Słownik
polskiej bajki ludowejred. Violetta Wróblewska

ISBN 978-83-231-4473-1

Licho

Demoniczna istota o nieokreślonej postaci, występująca w → bajkach magicznych i  → podaniach wierzeniowych; także uosobienie zła, nieszczęścia,→ biedy,→ diabła. W innych formach folkloru, zwłaszcza w tekstach wróżb i zabaw dziecięcych, nazwa odnosi się do liczby nieparzystej przynoszącej pecha (Gloger 1902, s. 144).

W→ bajkach ludowych nie ma zbyt wielu informacji na temat  → demona. Jako miejsce jego zamieszkania wskazuje się obszary leśne, ale może pojawiać się wszędzie, jeśli zostanie nieopatrznie wywołany. Aby do tego doszło, wystarczy mimowolne wypowiedzenie formuły mającej charakter złorzeczenia, w której pojawia się jego miano, np. „Niech cię licho weźmie”, „Idź do licha”. Sprowadzony mocą słów szkodzi ludziom, zabija, niekiedy zjada. Wykazuje się przy tym nadprzyrodzonymi przymiotami (nagłe pojawienie się, znikanie, moc unieruchamiania  → ofiar), a przy tym posiada  → przedmioty magiczne (np. złotą siekierę, od której po dotknięciu człowiek nie potrafi się uwolnić).

Przekazy o lichu jako istocie demonicznej w kulturze ludowej należą do rzadkości. Wśród bajek magicznych realizujących wątek T 382 „Licho” zanotowano dwa warianty, lecz tylko w jednym występuje tytułowa postać. Jest przedstawiona jako okrutna, o odrażającej powierzchowności i skłonnościach ludożerczych (→ ludożerstwo):

 Jeden ojciec miał trzech synów próżniaków. Gniewając się na tych nygusów miał zwyczaj mówić: „Idźcie do licha!”. Synowie słysząc zawsze jednakie wyzywanie ojcowskie: do licha, zbuntowali się i między sobą uradzili: „Kiedy mamy iść do licha, to chodźmy”. Wyszli tedy kryjomo z domu i włóczyli się po lesie. Nachodziwszy się bez celu i głodni, pragnęli wypocząć. Patrzą, a tu zkądsik się wziął w lesie pałac i stoji otworem, lecz gdy weszli, drzwi się za niemi zatrzasły i odwrót był zamknięty. W pustym pałacu nie znaleźli nic do jedzenia, ani do picia, i tylko zwrócił ich uwagę na siebie ogromny piec zażącego ognia. Myślą oni sobie: „Co tu się w nim piec lub gotować będzie, kiedy żadnego jadła nie widać?". Gdy tak dumają, wychodzi z kąta, dotąd niespostrzeżony jegomość niski, pękaty, z dużym nosem, w czerwonych spodniach, niebieskim fraku i rogatym kapeluszu na głowie. „Ja jestem tego miejsca panem, nazywam się Licho" (…); porwał najstarszego i do pieca wrzucił, i gdy się nieborak upiekł, zjadł go. Toż samo spotkało i średniego. (…)”. (T 382 „Licho”; Kolberg 1875, s. 148-149).

W drugim z wariantów T 382 w ogóle nie ma mowy o lichu, a jego miejsce zajmuje bieda charakteryzowana jako „(…) baba niezmiernie wysoka, chuda, koścista i wysuszona” (T 382; Matyas 1889, s. 86). Zakres jej działania jest podobny do zakresu działań licha – niewoli ludzi, zabija, zjada, także posiada złotą siekierę (bez magicznych właściwości). Ze względu na jedno → oko (drugie straciła w wypadku) przypomina mitycznego cyklopa, co odróżnia ją od innych przedstawień biedy – popularnej bohaterki ludowych przekazów. Pod względem fabularnym opowieść nawiązuje do podróży Odyseusza i jego uwięzienia w jaskini przez Polifema (wyprawa, dostanie się bohatera w niewolę, oślepienie potwora, skrywanie się mężczyzny wśród owiec – w bajce pod stertą owczych skór, skuteczna ucieczka), ale strukturalnie realizuje wzorzec bajki magicznej oparty na → troistości i gradacji (trzech → braci rusza w świat, dwóch starszych ginie – zostają pożarci przez biedę-ludożerczynię; najmłodszy wychodzi cało z opresji i wraca do → domu bez → palca, za to ze złotą siekierą):

Jeden majętny kupiec miał trzech synów, którzy mu pomagali w sklepie. Przychodzili do sklepu ludzie i żalili się nieraz na biedę. Najmłodszy syn kupca, nie wiedząc, co znaczy, dziwił się i pytał się najstarszego: „Powiedz mi, co to jest ta bieda, na którą tak się ludzie skarżą”. Na to odpowiedział mu średni, że ta „bieda” to musi być jakaś baba, co ją nazywają biedą, że musi ludziom „coś psocić”, że narzekają na nią. „Uparli się” wszyscy trzej przed ojcem, że muszą iść szukać tej biedy, jak ona wygląda. (…) Ciemno już było jak przyszli na kraj dużego czarnego lasu, pod którym ujrzeli niską zgarbioną chałupkę, w której się świeciło. Zaglądnęli przez okno – i spostrzegli babę niezmiernie wysoką, chudą, kościstą i wysuszoną, która krzątał się po izbie (…). (T 382; Matyas 1889, s. 86). 

W pozostałych bajkach „licho” występuje jedynie jako nazwa odnosząca się do różnych istot, w tym→ upiora, → strzygi, rusałki, sibieli, albo szeroko pojętego zła, co może świadczyć o zaniku w XIX w. wierzenia w demona nieszczęścia, z którym bywa kojarzone. Świadectwem zmian jest występująca w licznych przekazach kompilacja postaci demonicznych, do czego mogło dojść pod wpływem nauczania kościelnego. Za jego sprawą wszelkie zaświatowe istoty zostały obdarzone wspólnym mianem diabła, natomiast nazwa „licho” stała się na tyle uniwersalna, że odnoszono ją do różnych nadprzyrodzonych zjaw czyniących zło (Pełka 1987, s. 185):

Ale znalazł się jeden śmiałek, co się obowiązał dopilnować licha (= upiora). Poszedł wieczorem do kościoła, wziął książkę do nabożeństwa, siadł w ławce ze świecą i czyta. Aż tu otwiera się sklep i wychodzi ten pan, idzie prosto na niego (…) (T 307* „Upiór w kościele”; Karłowicz 1887, s. 259-260);
Flisy mówią, że na ich statkach często pokazuje się dziewczyna w bieli (Siubiela) niby zły duch wiślany (…) zbliżyła się do nich, prosząc litościwym głosem o przytułek i ogrzanie. Ale flisy, nie zważając na te jej jęki, odegnali to licho batami i wiosłami do wody. (brak w PBL; Kolberg 1970, s. 388-389).

W niektórych przekazach ludowych z XIX i początku XX w. w ogóle nie pojawiają się nazwy własne demonów, a jedynie ogólne określenia typu „widmo”, „strach”, co dodatkowo utrudnia ich odróżnianie. Niekiedy sposób pojawienia się zdaje się wskazywać na postać licha, jak w jednej realizacji podaniowego wątku T 6532 „Straszydło” (Siarkowski 1885, s. 65), chociaż niewykluczone, że chodzi o diabła. We wskazanym zapisie może o tym świadczyć czarna barwa ubrania ducha, typowa dla postaci z piekieł, zaś w pozostałych wariantach przypisanych do wątku T 6532 wprost przywołanie czarciego miana: 

(…) Robiąc to sam jeden, bo towarzysze jego spali jak zabici, około północy Majdan mocno zmęczony, oparł ręce na pogrzebaczu i zapatrzył się w kłęby dymu wzbijającego się do góry. Ni stąd ni zowąd, naraz mu przyszło do głowy wołać: hop, hop! Na te wołania z głębi lasu odezwało się także hop, hop! […] – aż wreszcie stanęło przed nim widmo w czarnych potarganych szatach i zaczęło się iskać. Majdan rozgniewany siepnął po goleniach to widmo, które wykrzyknęło słowa: „trzask, prask, pogolas i niemasz”, znikło z przed oczów przestraszonego majstra. (T 6532 „Straszydło”; Siarkowski 1885, s. 65);
Pojechało roz w zimie dwóch chłopów do lasu, zmarźli bardzo i chcieli se ugotować jajeśnicy. Rozpolili ogień i gotujo. W tem wyszed ze skarpy dyabeł, stanął se z daleka i mówi: Jobym sie grzoł, jobym sie grzoł! Chłopi poznali zaroz, ze to zły, a chcąc sie go pozbyć, pozwolili mu sie ogrzać. (T 6532; Sulisz 1906, s. 80).

Negatywną waloryzację nazwy „licho”, niezależnie od jej desygnatu, oddają wyrażenia, które w przekazach ludowych, także w pieśniach, stosuje się wymiennie w odniesieniu do czarta lub ogólnie pojętego zła: „licho wzięło”, „licho nie śpi”, „gdzieś go licho niesie”, „pal licho”, „do licha”, „licho wie”, „idź do licha”. W bajkach ludowych „licho” częściej jest przywoływane jako określenie czegoś niespodziewanego, nieszczęśliwego, nierzadko też użyte jako przekleństwo: „jidż do licha!, cy cie licho nadało!, weź go licho!” (Udziela 1892, s. 34). Używają go bohaterowie, kiedy zaskoczy ich pojawienie się czegoś lub kogoś, bądź przywołuje narrator, aby podkreślić tragizm wydarzenia i wskazać winowajcę:

 

Ogrodnik tam kręcił się po izbie, nareszcie spojrzał sie pod piec:  "Jesce cie tyz tu licho przyniesło z lasa!". A on mówi tak: "E! cicho bądź, bo ja nie z lasa". Ogrodnik się okropnie przeląkł, mówi tak pocichu: "Bój-ze sie Boga! cóześ ty jest?...".  "Tak człowiek, jak i ty". (T 314 „Zaczarowany koń”; Matyas 1894, s. 257); 
Rzecz złą nie była; ale że szczęście i dobre powodzenie ludzi psuje, więc i mnie także licho chciwością podkusiło, aby konie bardziej jeszcze obciążyć (…). (brak w PBL; Kolberg 1975, s. 89);
Chodził więc po lesie, ale że djabła znaleść nie mógł, powiesił się więc uździenicą na sośnie. Kiedy się licho śmiało w lesie, to wiedziało z czego się śmieje (brak w PBL; Kolberg 1975, s. 148). 

Sama nazwa „licho” może odnosić się również do liczby nieparzystej, przynoszącej pecha, na co wskazuje jej użycie w tekstach ludowych zabaw oraz wróżb. Przykładem pierwszej jest tzw. siutka. W jej trakcie pada pytanie: „Cetno czy licho?”, dotyczące tego, czy w czapce znajduje się parzysta lub nieparzysta liczba kamyków/guzików. Udzielenie poprawnej odpowiedzi gwarantuje wygraną (Kolberg 1962, s. 228). W wypadku wróżby najczęściej chodzi o kwestie matrymonialne: „Dziewczyny biorą naręcz drew, przynoszą do izby i rachują: jeśli do pary, to wyjdą za mąż, jeśli licho, to nie. Tak samo liczą kołki w płocie” (Witowt 1901, s. 182). Pochodny od rzeczownika „licho” przymiotnik „lichy” określa zaś coś niedobrego, słabej jakości, mizernej kondycji. 

Licho trafiło jako postać fantastyczna do literatury, m.in. do poezji (Licho Kazimiery Iłłakowiczówny) i powieści dla dzieci (seria książek Marii Kisiel „Małe Licho”: Małe Licho i tajemnica Niebożątka (2018), Małe Licho i anioł z kamienia (2019), Małe Licho i lato z diabłem (2020); Małe Licho i babskie sprawki (2021); Małe Licho i krok w nieznane (2022). Nie brakuje bohatera zwanego tym mianem w spektaklach dla najmłodszych, np. „Cicho” (2025) – adaptacja sztuki Maliny Prześlugi, w reżyserii Punch Mamy, wystawiona w Baju Pomorskim w Toruniu. W pisarstwie dla młodszych odbiorców licho zostaje przedstawione częściej jako postać pozytywna, pomocna, w przeciwieństwie do twórczości ludowej, w której jest zawsze uosobieniem nieszczęścia. Licho występuje też jako bohater wpisów w interneie, w tym blogów z zakresu demonologii, w których przedstawiane jest jako przerażająca istota z jednym okiem na środku czoła (Bestiariusz słowiański; zob. Netografia). Taki wizerunek bywa powielany przez różne media oraz publikacje (np. hasło Licho w Wikipedii; zob. Netografia), co sprzyja jego utrwalaniu i rozpowszechnianiu. W świetle zachowanego polskiego materiału źródłowego wyobrażenie jednookiego demona nie jest w żaden sposób potwierdzone, nie licząc jego pewnej zbieżności z postacią biedy (z jednym okiem sprawnym, drugim uszkodzonym), bohaterką wspomnianej bajki magicznej (T 382; Matyas 1889, s. 86-87).

 

Bibliografia

Źródła: Karłowicz J., Podania i bajki ludowe zebrane na Litwie, ZWAK 1887, t. 11; Kolberg O., DW 3, cz. 1, 1962; DW, t. 8, cz. 4, 1875; DW, t. 42, cz. 7, 1970; Matyas K., Z poza rogatek krakowskich. Wiązka baśni gminnych, „Świat” 1889, R. 2, nr 7; Matyas K., Zza krakowskich rogatek, Wisła 1894, t. 8, z. 2; Siarkowski W., Materyały do etnografii ludu polskiego z okolic Pińczowa, ZWAK 1885, t. 9; Sulisz J., Zapiski etnograficzne z Ropczyc, Lud 1906, t. 12; Udziela S., Lud polski w powiecie ropczyckim, 1892, s. 34; Witowt, Kilka przesądów ze wsi Turową (powiat Radzimiński), Wisła 1901, t. 15, z. 2.

Opracowania: Gloger Z., Licho, (hasło w:) tenże, Encyklopedia staropolska ilustrowana, t. 3, 1902; Pełka J., Polska demonologia ludowa, 1987.

Netografia: Licho (hasło w:), https://pl.wikipedia.org/wiki/Licho (dostęp: 27.06.2026 r.); Licho (hasło w:) Bestiariusz słowiański, https://blog.slowianskibestiariusz.pl/bestiariusz/demony-polne/licho-nigdy-spi/#google_vignette (dostęp: 27.06.2026 r.)

 

Violetta Wróblewska

07.07.2026